mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Mercedes SLK 250: Pierwsza jazda

Mercedes SLK 250: Pierwsza jazda

Kiedy w 1996 roku pojawił się po raz pierwszy, wyznaczył nowe standardy w segmencie małych kabrioletów. Teraz przed nami stoi najnowsza generacja Mercedesa SLK, która ponownie wnosi świeży powiew do świata kabrioletów.

Mercedes SLK 250: Pierwsza jazda

Dzięki uprzejmości firmy Mirosław Wróbel sp. z o.o., autoryzowanego dealera Mercedes-Benz mieliśmy okazję zapoznać się z najnowszym kabrioletem tej marki. Na pierwszy rzut oka można byłoby pomyśleć, że najnowsze SLK oznaczone jako R172 jest tylko rozwinięciem poprzedniej generacji. Jednak gdy na chwilę przystaniemy przy tym modelu i porównamy go z poprzednikiem (R171), to szybo stwierdzimy, że nie mamy racji.

Styliści postarali się by mały kabriolet z gwiazdą na masce jak najbardziej przypominał topowy supersamochód z niemieckiej stajni, czyli SLS. Widać to chociażby po liniach przedniej maski, która kończy się charakterystycznym kwadratowym grillem. W porównaniu z poprzednimi generacjami auto stało się dużo bardziej agresywne. Doskonale prezentuje się tył, który jest teraz bardzo muskularny i ma trochę większe proporcje niż przednia cześć samochodu. Testowany przez nas samochód został wyposażony w pakiet stylizacyjny AMG w skład którego wchodzą między innymi 18-calowe koła z oponami o niskim profilu. Podobnie jak pierwsza generacja, która pod tym względem była rewolucją, także obecna została wyposażona w składany, twardy dach.

Czas zatem zajrzeć do środka. Tutaj samochód został także całkowicie odświeżony. Stylistyka jest jednak bardzo mieszana. Spotkamy tutaj tradycyjne akcenty, ale zabrakło także miejsca na delikatną awangardę. W porównaniu z konkurencją w tym segmencie (BMW Z4, Porsche Boxster) Mercedes SLK ani na krok nie odstaje pod względem jakości wykonania. Ciemne plastiki ładnie kontrastują z elementami ze szczotkowanego aluminium, których jest całkiem dużo. Doskonale wyglądają w tej konfiguracji pasy w jaskrawym czerwonym kolorze. Czerwone przeszycia akcentujące sportowe emocje pojawiają się także na kierownicy, drzwiach oraz mieszku skrzyni biegów.

 

Gdy zajmiemy miejsce za kierownicą, to poczujemy się jak w rasowym, sportowym samochodzie. Efektu doda jeszcze spłaszczona u dołu kierownica oraz białe zegary startujące od godziny szóstej. SLK nie jest dużym samochodem. Przez swoje gabaryty często jest również nazywany samochodem kobiecym. Sprawdziliśmy jednak, że równie wygodnie co filigranowa blondynka może tam siedzieć samiec o słusznych kształtach, przekraczający 1,85m wysokości. Zaskakująco wygodne są ultra cienkie kubełkowe fotele. Przy okazji jazdy z otwartym dachem nie sposób pominąć systemu AIRSCARF (więcej na temat). Gdy temperatura na zewnątrz nie jest za wysoka, wentylatory umieszczone w okolicach karku dmuchają ciepłym powietrzem.

Z powodu bardzo niskiej pozycji za kierownicą, trzeba przyzwyczaić się do lekkiej gimnastyki podczas wysiadania. Jednak trzeba pamiętać, że SLK to samochód który powstał z myślą o młodych, nie tylko duchem.

Bardzo pozytywnie w SLK zaskakuje bagażnik. Z reguły przy okazji takich samochód temat jest pomijany, ale warto odnotować fakt, że przy rozłożonym dachu mamy tam aż 350 litrów miejsca. Włożymy tam więcej niż kije golfowe. Po złożeniu dachu 220 litrów jest zajmowane, ale zmieścimy tam parę rzeczy pod wysuwaną półką, która określa maksymalne załadowanie.

Ekologiczne lobby dopadło w swoje szpony wszystkich producentów samochodów. Dlatego nie powinniśmy się dziwić, że nawet u luksusowych producentów zaczną się pojawiać małe turbodoładowane jednostki. Testowany przez nas Mercedes SLK 250 wyposażony został w ustawiony wzdłużnie z przodu, ale napędzający na szczęście tylną oś, silnik o pojemności 1,8 litra. Jednak w porównaniu z poprzednikami jest on wspomagany poprzez turbosprężarkę, zamiast kompresora. W efekcie mamy do dyspozycji aż 204KM.

Mogłoby się wydawać, że mimo wszystko jednostka będzie zbyt anemiczna by dynamicznie rozruszać mały kabriolet. Auto jednak pierwszą setkę potrafi osiągnąć w około 7 sekund. Jego sportowa natura budzi się dopiero po przekroczeniu 4 tys obr./min. Poniżej tego zakresu auto idealnie sprawdza się do spokojnego, cichego toczenia po nadmorskich bulwarach. Niemcy zadbali by cztery cylindry dostarczyły odpowiednich wrażeń akustycznych podczas sportowej jazdy. Tłumik wydaje ładne pomruki, a podczas szybkiej jazdy i przy tzw. przegazówkach w charakterystyczny sposób "strzela".

Bardzo wygodną opcją jest skrzynia 7-G Tronic, która wyczuwa odpowiedni moment na zmianę przełożenia. Oprócz trybu sportowego, który pozwala także korzystać z łopatek do zmiany biegów umieszczonych przy kierownicy, została wyposażona w tryb Eco.

Ekologia to najbardziej irytujące co można spotkać w tych samochodach. Wszystko byłoby fajne gdyby nie system start/stop, którego stosowanie jest wymuszane na producentach. Tak na dobrą sprawę nie zaoszczędzimy dzięki niemu wiele paliwa, a wibrujący rozrusznik na każdych światłach może doprowadzić do irytacji, szczególnie w tak małym samochodzie, gdzie nie sposób stłumić wibracji przy rozruchu. Na szczęscie auto zostało wyposażone w przycisk dezaktywujący to ustrojstwo. Średnie spalanie na odcinku miejskim wahało się od 9 do 10l/100km. Wyjazd poza miasto spokojnym, jednostajnym tempem kosztował około 7,5l/100km.

Układ kierowniczy w SLK w porównaniu do poprzednika został jeszcze bardziej dopracowany. Siła wspomagania została zmniejszona dzięki czemu kierowca odczuwa większy kontakt z nawierzchnią. Od skrajnych pozycji kierownicy dzielą nas jednak nadal trzy obroty, przez co podczas manewrowania w mieście nakręcimy się troche kierownicą. Jeśli chodzi o zawieszenie to jest to chyba jeden z najsztywniejszych modeli w klasie. Ma to jednak swoje zalety. Do srodka nie przenoszą się żadne trzaski czy skrzypienie. Jednak na wrocławskich nierównościach SLK miało tendencje do nerwowego podskakiwania. Za szybkich sekwencjach zakrętów SLK mocno trzymało się drogi, nie wykazując tendencji do podsterowności, ani tym bardziej do nadsterowności. Możliwości silnika pozwalały jednak by wywołać drugi efekt, mocniej naciskając gaz.

Nowy Mercedes SLK to dobra propozycja dla osób, które poszukują nie tylko ładnego, ale także dobrze jeżdżącego samochodu. Niestety trzeba się liczyć z tym, że jest to półka luksusowa, zatem nie powinna nas dziwić cena podstawowej wersji z tym silnikiem - przeszło 186.511 złotych. Nasz egzemplarz został wyposażony w kilka dodatków, które podniosły jego cenę końcową do 229 tysięcy złotych.  

 

Za pomoc w realizacji materiału dziękujemy:

Mirosław Wróbel sp. z o.o.
Hotel Pałac Krasków


 

Sprawdź dostępne konfiguracje:

Mercedes Klasa SLK
Mercedes Klasa SLK
Cena podstawowa już od: 171 000 PLN brutto
Dostępne nadwozia: cabrio-2dr.

Podobne wiadomości:

Mercedes Digital Light HD - rewolucyjne światła ze Stuttgartu

Mercedes Digital Light HD - rewolucyjne...

Technika 2016-12-02

Mercedes AMG GT R – znamy polskie ceny

Mercedes AMG GT R – znamy polskie ceny

Aktualności 2016-11-23

Komentuj:

~mka 2011-06-10

Drogie ale warte swojej ceny jak to mercedesy. Miałem okazje zobaczyć to auto na drodze. Poezja. Zdecydowanie jest to bardzo kobiecy model ale i tak chętnie zobaczyłbym go na parkingu pod swoim domem. W takich autach tylko kobiety narzekają na problemy z wsiadaniem i wysiadaniem, zwłaszcza w sukienkach:)

~0k0 2011-06-10

uwielbiam Mercedesy. swietny samochod, ale jednak wolalbym SL....

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport