mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Mitsubishi ASX: Pogromca krawężników

Mitsubishi ASX: Pogromca krawężników

Od kilku lat można zanotować przybierający na sile, ale zupełnie niezrozumiały trend dotyczący samochodów typu crossover. Jednym z takich rynkowych fenomenów jest właśnie Mitsubishi ASX, czyli model który wygląda trochę jak mieszanka Colta i Lancera z podwyższonym prześwitem.

Mitsubishi ASX: Pogromca krawężników

Mitsubishi ASX pojawiło się na świecie w 2010 roku i bardzo szybko zostało okrzyknięte globalnym hitem. Prawie połowa z wyprodukowanych 325 tys. egzemplarzy trafiła na rynek europejski. Również w Polsce przez dość długi okres samochód ten gościł na liście najlepiej sprzedających się modeli. 

W 2013 roku przyszedł czas na lifting nadwozia, wnętrza i tego co skrywa się pod karoserią. Na pierwszy rzut oka zauważymy nowe zderzaki, atrapę chłodnicy, reflektory, halogeny oraz kierunkowskazy umieszczone w lusterkach. Na liście opcjonalnych kolorów pojawiła się pozycja, którą dzisiaj prezentujemy czy lakier w kolorze białej perły. Swoją drogą całkiem nieźle prezentujący się na kompaktowym crossoverze. 

Nasze skojarzenia przy okazji ASX w pierwszym momencie powędrowały w kierunku małego Colta i nieco większego Lancera. Jednak model ten powstał na płycie podłogowej Outlandera, więc tak naprawdę jest to jego skurczona wersja. Podobno oba łączy ponad 70 procent wspólnych elementów konstrukcyjnych. 

Konkurencja na rynku jest dość mocna. ASX został wystawiony do walki z takimi modelami jak Ford Kuga, Skoda Yeti, czy niezaprzeczalny hit tego segmentu - Nissan Qashqai. 

Jednak gdy zajrzymy do środka to zaczniemy się zastanawiać czy nie jest przypadkiem wariant budżetowy spośród całej czwórki. Jakość wykonania w japońskich samochodach często stoi na dyskusyjnym poziomie, choć Azjaci starają się wpasować maksymalnie w gusta Europejczyków. W tym wypadku na próżno szukać materiałów wysokiej jakości oraz błyskotek. Jest ciemno i przytłaczająco. W nowej wersji pojawiły się co prawda chromowane plastiki oraz nowa kierownica, ale nadal jest to chyba za mało żeby zrobić "wow". W testowanej przez nas wersji pojawił się odtwarzacz multimedialny Rockford Fosgate, który na pierwszy rzut oka przypomina przypadkowo dobrane radio 2DIN z dotykowym wyświetlaczem. Jego obsługa sprawia na początku trudności, tak więc trzeba poświęcić trochę czasu.

Przednie fotele w testowanej przez nas wersji były obszyte skórą. Siedzi się w nich wygodnie, na zakrętach dobrze trzymają na boki. Znalezienie odpowiedniej pozycji za kierownica (regulowana w dwóch płaszczyznach) nawet dla wysokich kierowców nie będzie tutaj problemem. Pozycja za kierownicą jest wysoka i umożliwia dobry widok na sytuację na drodze. większą udręką jest podróżowanie na tylnej kanapie. Siedzi sie tam trochę jak na taborecie, a miejsca na nogi nie jest zbyt wiele. Z pewnością nie jest to wymarzony samochód do rodzinnych wojaży. Pod takim względem lepiej spisze się większy brat - Outlander. 

Pozytywnie zaskakuje bagażnik. Do dyspozycji pasażerów zostają oddane 442 litry. Po złożeniu tylnych siedzeń (składane na płasko) ta wartość może wzrosnąć nawet do 1219 litrów. Denerwuje tylko wysoki próg załadunkowy. 

 

Pod maską tego samochodu pracował silnik MIVEC o pojemności 1,6 litra. Czterocylindrowa jednostka oferuje 117 KM maksymalnej mocy. Na papierze może nie wygląda to zbyt imponująco, ale dość sprawnie radzi sobie z niewielkimi gabarytami tego samochodu. Sprint do setki zajmuje w nim 11,4 sekundy. W tej wersji samochód jest napędzany wyłącznie na przednią os przy pomocy pięciobiegowej skrzyni biegów. Maksymalny moment obrotowy o wartości 154 Nm pozwala na żwawe wyprzedzanie podczas jazdy w trasie bez konieczności redukcji przełożeń.

Przy delikatnym operowaniu gazem i utrzymywaniem obrotomierza w ryzach, samochód powinien spalać nie więcej jak 6-7l/100km. Podczas jazdy w mieście jego apetyt sporo rośnie. Przekroczenie wskazań powyżej 10l/100km nie jest problemem. 

Zawieszenie w tym modelu jest sztywne, ale inżynierowie szukali kompromisu żeby auto dobrze radziło sobie na mało doskonałych nawierzchniach. Układ kierowniczy pracuje dość precyzyjnie, ale poprawkę trzeba wziąć na wysoki środek ciężkości, który lubi o sobie przypomnieć podczas ostrych zakrętów. Samochód ma wtedy tendencję do tracenia przyczepności na tylnej osi. Podwyższony prześwit doskonale spisuje się podczas miejskich warunków, gdy potrzebujemy wjechać pod wysoki krawężnik lub mamy do przejechania dziurawy odcinek drogi. Nie musimy się wtedy martwić, że uszkodzimy podwozie. Pod tym względem crossovery spisują się doskonale. Czasami brakuje w tym modelu dołączanego napędu na tylnej osi, ale na co dzień spokojnie poradzimy sobie bez niego. 

Cennik Mitsubishi ASX wyposażonego w silnik benzynowy 1,6 w linii wyposażeniowej Intense kosztuje trochę ponad 80 tys. zł. Jak na samochód z segmentu kompakt z lekko podniesionym zawieszeniem bez napędu 4x4 to trochę sporo. Jednak kryterium decydującym w tej kwestii bardzo często jest wygląd, a ten z reguły nie podlega dyskusji.

Sprawdź dostępne konfiguracje:

Mitsubishi ASX
Mitsubishi ASX
Cena podstawowa już od: 80 990 PLN brutto
Dostępne nadwozia: suv-5dr.

Podobne wiadomości:

Mitsubishi L200 pickupem roku 2017

Mitsubishi L200 pickupem roku 2017

Aktualności 2016-12-01

Mały, elektryczny SUV Mitsubishi w drodze

Mały, elektryczny SUV Mitsubishi w drodze

Aktualności 2016-08-24

Komentuj:

~Łukaszoo 2014-08-14

Oj kłamczuszku.... Cennik się zaczyna od 64 300 PLN:nnhttp://www.mitsubishi.pl/cennik/ASXnnNierzetelna informacja.

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport