mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Mitsubishi Colt: W stronę Lancera

Mitsubishi Colt: W stronę Lancera

Choć Mitsubishi Colt obecny jest na rynku już od ponad 30 lat, to popularnością raczej nie ma co się równać do większego o segment Lancera. Czy ostatnia zmiana modelu, upodabniająca Colta do Lancera, może spowodować zmianę tę tendencję?

Mitsubishi Colt: W stronę Lancera
Choć w przeszłości było i tak, że Mitsubishi Colt był po prostu trzydrzwiową wersją Lancera, to ostatnia generacja tego auta była już całkowicie innym modelem i co ważniejsze, z całkowicie innego segmentu rynkowego. Jego wysoka sylwetka sprawiała, że zaliczany był nie zawsze do segmentu B (małe auta), ale czasami wręcz także do segmentu mikrovanów. Ostatnia zmiana, przeprowadzona pod koniec ubiegłego roku, bez względu na to, czy określimy ją jako zmianę generacyjną, czy po prostu jako głębszy facelifting, nie zmieniła zasadniczo całej sylwetki auta, upodobniając tylko przednią część nadwozia do tego, które znamy z nowego Lancera.

Stylistyka - dwa w jednym
Dzięki tej zmianie Mitsubishi Colt wygląda trochę jakby był złożony z dwóch, trochę niepasujących do siebie części. Jeśli we wstecznym lusterku zobaczymy nowego Colta, możemy odnieść wrażenie, że jedzie za nami jakieś auto o niezwykle agresywnym wyglądzie, z potężnym grillem i wąskimi skośnymi reflektorami. Jeśli pozwolimy się doścignąć i przegonić, wówczas może nas spotkać spore zaskoczenie. Pozostała część Colta jest bowiem przede wszystkim znacznie mniej ciekawa. Dość wysoka sylwetka, pudełkowate kształty wciąż pozwalają zaklasyfikować Colta do grona mikrovanów, choć w porównaniu do poprzednika linia boczna wydaje się bardziej rozciągnięta. Patrząc z boku, niepasujące do całości wydają się zbyt małe 15-calowe felgi testowanej przez nas podstawowej wersji Inform. To oczywiście nie wszystkich będzie razić, ale wybór o rozmiar większych jest możliwy tylko, jeśli wybierzemy najbogatszą wersję Intense.

Wnętrze - po staremu
Jak można się było spodziewać patrząc na Colta z zewnątrz, w środku powinno być przestronnie. I tak w rzeczywistości jest. Miejsca nad głowami oraz na nogi nie powinno zabraknąć nawet dla wysokich osób, co tyczy się również tylnej kanapy. Szkoda trochę, że w parze z ilością miejsca nie idą bardziej komfortowe warunki podróżowania. Fotele mają bowiem dość krótkie siedziska, co w połączeniu z nieznacznym podparciem bocznym sprawia, że nawet nie najdłuższa jazda potrafi zmęczyć.

Wystrój wnętrza jest natomiast typowy dla obecnych modeli spod znaku Trzech Diamentów. Znajome są takie elementy jak kierownica, otwory nadmuchów, dźwignia zmiany biegów czy układ przełączników. Poza tym można pochwalić Mitsubishi za wzorową niemal ergonomię, naprawdę nie trzeba poświęcać zbyt wiele czasu, by wiedzieć, co i gdzie znajdziemy.

Pewne zastrzeżenia można mieć natomiast do użytych materiałów wykończeniowych. Mitsubishi zastosowało tu taki zabieg, iż w najbardziej widocznych, centralnych miejscach pojawiły się plastiki wysokiej jakości, dobrze spasowane i o ciekawej fakturze. Jeśli przyjrzymy się materiałom w mniej dostępnych miejscach, wówczas zastrzeżeń można mieć już znacznie więcej.

Wspomniana wyżej przestronność kabiny odbija się na wielkości przestrzeni bagażowej. Jest niewielka, nawet porównując wyniki innych potencjalnych konkurentów Colta. Do tego trzeba dodać mało pojemne schowki.

Jazda - bez szaleństw
95 koni mechanicznych uzyskiwanych z silnika benzynowego o pojemności 1.332 ccm to wynik jak najbardziej zadowalający. W razie potrzeby Colt jest w stanie nawet dość dynamicznie przyspieszać, niezbędne będzie wówczas jednak wkręcanie silnika na wysokie obroty. Szybsza jazda nie będzie się wiązała na szczęście z jakimiś niestworzonymi odgłosami. Zdecydowanie małe Mitsubishi najlepiej się czuje w granicach miasta. Poza dopasowym do takiego środowiska silnikiem, również wymiary zewnętrzne i zwrotność predysponują go do ruchu ulicznego. Co ważne, nie zrujnują nas częstsze wizyty na stacjach benzynowych. W mieście przy spokojnej jeździe udało się osiągnąć wynik poniżej 8 l/100 km.

Niestety, jak to zwykle bywa w takich przypadkach, poprawne zachowanie w mieście oznacza znacznie gorsze w trasie. Przede wszystkim wysokie i krótkie nadwozie powoduje, że Colt ma tendencję do podskakiwania nawet na szybko pokonywanych niewielkich nierównościach, szybkie zakręty mogą z kolei wiązać się z wychylaniem się nadwozia i po trzecie auto jest narażone na podmuchy wiatru. Wszystko to sprawia, że przy większych prędkościach kierowca musi być bardzo mocno skupiony na kontrolowaniu właściwego zachowania auta. Do tego dochodzi dość słaba elastyczność jednostki napędowej. Każda konieczność nagłego przyspieszenia wiąże się z redukcją biegu (dwóch) i oczywiście bardzo mocnym naciśnięciem pedału gazu. A i tak droga potrzebna do wyprzedzenia do krótkich należeć nie będzie.

Podobne odczucia można mieć w stosunku do pozostałych najważniejszych układów w samochodzie. Podczas jazdy miejskiej, nawet przy dopuszczalnych maksymalnych prędkościach, nie będziemy mieć większych zastrzeżeń do układu kierowniczego, skrzyni biegów czy zawieszenia. Kiedy tylko wyjedziemy w trasę, zwiększy się dość znacznie prędkość, do każdego z nich można by znaleźć pewne uwagi.

Podsumowanie - bardziej Colt niż Lancer
Choć może i w zamiarach Mitsubishi było stworzenie z małego Colta pewnej namiastki większego Lancera, to jednak patrząc przez pryzmat wszystkich poszczególnych elementów sztuka ta nie do końca się udała. Mitsubishi Colt to jednak auto, które zdecydowanie najlepiej czuje się w miejskich klimatach, im dalej w trasę, im większe prędkości, tym więcej można doszukać się zastrzeżeń.

Za cenę 43 tys. zł dostaniemy niezwykle praktyczne auto, które z całą pewnością zdaje egzamin z codziennego użytkowania w mieście. I choć można doszukać się szeregu minusów, to jednak nie są one na tyle poważne, by z góry przekreślać małego Mitsubishi.

+ przestronna kabina
+ ergonomiczne wnętrze
+ dynamiczny silnik

- mało komfortowe fotele
- gorsze właściwoście jezdne przy większych prędkościach
- mały bagażnik


Podobne wiadomości:

Mitsubishi L200 pickupem roku 2017

Mitsubishi L200 pickupem roku 2017

Aktualności 2016-12-01

Mały, elektryczny SUV Mitsubishi w drodze

Mały, elektryczny SUV Mitsubishi w drodze

Aktualności 2016-08-24

Komentuj:

~Paweł 2009-05-22

Szkoda tylko, że w teście ani słowa o wyposażeniu.

~brandon 2009-05-22

wstretnie wygląda teraz colt z tym nowym przodem, zupelnie nie pasuje

~karmin 2009-05-21

nie wiem czy chodzi tu o popularnosc mierzoną sprzedażą, dla mnie Mitsu jednoznacznie kojarzy sie z Lancerem, z Evo na dodatek :))) a to ze sie mniej go sprzedaje niż colta, a co mnie to obchodzi

~mp 2009-05-21

Początek tekstu to zwykła bzdura! W Polsce (a i chyba w całej Europie) Lancer jest stosunkowo mało popularny, nie występuje nawet w zestawieniach takich firm jak DEKRA - a Colt występuje zawsze. Japończycy do zeszłego roku w ogóle nie inwestowali - z sobie znanych przyczyn - w reklamowanie Lancera w Europie.

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport