mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Mitsubishi: Drive Alive

Mitsubishi: Drive Alive

Od marca do lipca trwa cykl imprez organizowanych przez importera i dealerów aut japońskiej marki. Łączą one prezentacje modeli terenowych z zajęciami szkoły "off-roadowej" jazdy.

Mitsubishi: Drive Alive

W sobotę 4 czerwca taka impreza miała miejsce w Rycerskim Klubie Golfowym, w Pałacu w Krobielowicach pod Wrocławiem. Przeszło siedemdziesiąt zaproszonych osób, w strugach deszczu, ale w gorącej od motoryzacyjnych wrażeń atmosferze testowało samochody Mitsubishi.

Do dyspozycji oddano modele Pajero w wersjach 3.2 DI-D i 3.5 V6 GDI, L200 2.5 TDI oraz dwa Outlandery z 2.0 i 2.4-litrowymi jednostkami.


TU znajdziesz pełną galerię z testu.

Mitsubishi Outlander 2.0 / 2.4 - frajda na 4 łapy.
W oczekiwaniu na nadchodzący 202-konny model Turbo, na niespełna kilometrowej trasie wytyczonej na grząskim terenie, dwa dostępne w salonach "fun-cary" Mitsubishi prezentowały swoje możliwości.

Oba spisały się bardzo dobrze: jeździły z niezliczoną liczbą kierowców, przeszły w jeden dzień tyle ile trudno im będzie doświadczyć w całej historii u właściciela i świetnie zniosły niemal ekstremalne warunki.

Plusem słabszego, 136-konnego modelu były zimowe opony Dunlop SP Winter Sport M3. Jak pokazały godziny, w miarę przybywania wody rozmiękczającej teren samochód radził sobie lepiej w pokonaniu krętej, błotnistej trasy. Napęd na wszystkie koła, kilka słów instruktażu od doświadczonego kierowcy "off-roadowego" pozwoliło na pewne i efektowne pokonanie odcinka.

Również mocniejszy, 160-konny model, pomimo założonych uniwersalnych opon spisywał się świetnie. Minimalnie mniejszą przyczepność na rozjeżdżonej trawie i błocie rekompensował silniejszy silnik. Efekt: połączenie technologii rodem z terenowego auta i mocy wyczynowego Lancera Evolution w atrakcyjnym, rodzinnym opakowaniu szalał po trasie pełnymi "slajdami" i sprawnie pokonywało wzgórki i błotne pułapki.


TU zobacz wyposażenie i ceny Mitsubishi Outlander

Mitsubishi L200 2.5 TDI - wszechwożący.
Może nie największy z prezentowanych samochodów, ale na pewno najbardziej adekwatny do warunków, w których przyszło testować Mitsubishi. Oprócz kierowcy zabierał czterech fanów terenowej jazdy, a do tego zmieściłby jeszcze mnóstwo ich bagażu - a na trudnej, czterokilometrowej trasie wiele sprzętu mogło się przydać.

Lekki początek polnym duktem nie zapowiadał nadchodzącej przeprawy przez gęsty las, wodne pułapki i rozkopane ścieżki. Dzięki profesjonalnym oponom, załączonemu napędowi na wszystkie koła (miejscami auto przejechałoby oczywiście z napędem tylko na tylną oś) i czekającemu w pogotowiu reduktorowi, wszelkie przeciwności zamieniały się w przyprawiającą o uśmiech na twarzy i błysk w oku zabawę.


TU zobacz wyposażenie i ceny Mitsubishi L200

Mitsubishi Pajero 3.2 DI-D / 3.5 V6 GDI - król na włościach.
Dokładnie tak sprawowały się obie, długie wersje największego Mitsubishi na wokół-zamkowych terenach. Właściwie brakowało jedynie czerwonego dywanu u bramy. Oba modele to faktycznie rewelacyjnie wyposażone limuzyny z dużą przestrzenią ładunkową i ponad-przeciętnymi możliwościami terenowymi - podobnymi do tych w L200.

202-konny, widlasty silnik GDI, dysponujący momentem 318Nm daje możliwość panowania nad drogą. Na wspólnej z L200 trasie, pokonywał wszelkie przeszkody... bez przeszkód, dodając do tego 2-tonową grację i komfort.

Pasażerowi mieli w tym czasie możliwość wyboru: albo, siedząc w skórzanym, klimatyzowanym wnętrzu podziwiać leśne widoki i słuchać uwag instruktora dotyczących stylu prowadzenia samochodu w terenie; albo zatopić się w fotele przed ekranami telewizorów w zagłówkach foteli i zdać się na umiejętności kierowcy. Obie opcje atrakcyjne.

Jednak nie w takich warunkach! Tak jak benzynowiec, tak i jego dieslowski, 3.2-litrowy brat zapewniał wrażenia o wiele ciekawsze niż szklany ekran. Po przypominającej nieco słynną z Camel Trophy trasę, dysponujący jeszcze większym, bo aż o wartości 373Nm momentem obrotowym samochód, hasał na całego. Wewnątrz trzęsło pasażerami, na zewnątrz tryskały pióropusze błota i wody spod kół - szybka i swobodna jazda w trudnym terenie - to do czego te auta są stworzone.


TU zobacz wyposażenie i ceny Mitsubishi Pajero

W miarę upływu dnia, wraz z narastającymi opadami deszczu coraz więcej osób znajdywało ciepłe i suche miejsce pod namiotem Mitsubishi. Pozostali "na polu zmagań" kierowcy, kontynuowali tym czasem testowanie możliwości samochodów. I co prawda kilka razy "udało się" zakopać Outlandery w błocie, to przychodziły im na odsiecz Pajero i L200.

Największym plusem złej aury była możliwość wykazania się wszystkich aut Mitsubishi w znacznie utrudnionych warunkach. Po Outlanderach, L200, a zwłaszcza Pajero widać lata prac i doświadczenie ze startów w rajdach - płaskich i terenowych.

Zwłaszcza system Super Select 4WD w Pajero dysponuje wiedzą i umiejętnościami jak profesjonalny zawodnik po kilku latach startów w arcytrudnym rajdzie Dakar. Z takim kompanem można śmiało ruszać w każdą trasę!

Zobacz koniecznie: Wszystko o Mitsubishi
Tematy w artykule: Mitsubishi

Podobne wiadomości:

Mitsubishi L200 pickupem roku 2017

Mitsubishi L200 pickupem roku 2017

Aktualności 2016-12-01

Mały, elektryczny SUV Mitsubishi w drodze

Mały, elektryczny SUV Mitsubishi w drodze

Aktualności 2016-08-24

Komentuj:

Brak komentarzy! Wypowiedz się, jako pierwszy!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Mocna końcówka roku dla Skody
Mocna końcówka roku dla Skody
Listopad był kolejnym, bardzo dobrym miesiącem dla Skody na polskim rynku. Czeska marka poprawiła  wynik aż o 30,2% od tego w analogicznym okresie w roku poprzednim oraz 15,8% lepszy od wyniku z poprzedzającego października.