mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Mitsubishi L200: Co skrywają geny?

Mitsubishi L200: Co skrywają geny?

Patrząc na ten model przez pryzmat marki powinniśmy oczekiwać sportowego sznytu (Lancer Evolution) oraz bardzo dobrych właściwości terenowych (Pajero). Podczas pobytu w naszej redakcji Mitsubishi L200 odsłoniło karty.

Mitsubishi L200: Co skrywają geny?

Pickupy na dalekim i dzikim Zachodzie służą jako woły robocze dla famerów posiadających setki tysięcy hektarów. Są duże, toporne i nie boją się brudu. Samochody z tego segmentu produkowane z myślą o Europie mają z nimi mało wspólnego. W przeciętnym kraju Europy, a szczególnie w naszej szerokości geograficznej jeżdżą tymi samochodami biznesmeni z małych i średnich przedsiębiorstw uciekający przed podatkami. Taki samochód musi przede wszystkim pełnić rolę reprezentacyjną, jako wóz służbowy, a dopiero gdzieś na końcu jako wół, który przewiezie kilka worków cementu lub zapas drewna do kominka. Dlatego specyfika pickupów na Starym Kontynencie jest trochę inna.

Przede wszystkim samochód musi być dobrze wyposażony. Większość modeli sprzedawana na naszym rynku wyposażona jest w zestaw audio z nawigacją satelitarną, klimatyzację, skórzaną tapicerkę, aluminiowe felgi czy chromowane dodatki.

Co prawda testowane przez nas L200 skórę miało tylko na kierownicy i lewarku skrzyni biegów, ale wewnątrz nie brakowało wspomnianych atrybutów. Z zewnątrz samochód ten wyglądał bardzo reprezentacyjne, szczególnie dzięki lakierowi Granite Brown i chromowanym dodatkom.

Teoretycznie powinniśmy zacząć test od podania parametrów "roboczych", ale widzimy przecież, że z pracą ten samochód będzie miał niewiele wspólnego. Auto, które do nas trafiło, miało nadwozie typu Double Cab. Jest to kabina, w której dla wygody umieszczono dwie pary drzwi. Z tyłu miejsca wystarczy dla dwóch osób, ale komfort siedzenia jest dość wątpliwy. Wszystko za sprawą nisko zawieszonej kanapy. Natomiast z przodu jest już o niebo lepiej.

Deska rozdzielcza przypomina trochę osobowe modele Mitsubishi. Jest wykonana z całkiem dobrych materiałów, ma niewiele wspólnego z autami dostawczymi. Kierownica rodem z modelu Outlander. Dziwi natomiast jedna rzecz. W dobie, gdzie ciekłokrystaliczne wyświetlacze kosztują grosze, Mitsubishi "oszczędza", montując mały i nieczytelny wyświetlacz radia w miejscu, gdzie spokojnie można byłoby umieścić ekran nawigacji. Wygląda szpetnie i jest mało funkcjonalne.

Mimo biznesowego charakteru w genach Mitsubishi L200 znajduje się trochę surowej mechaniki. Zapowiada to widok drugiego lewarka tuż przy skrzyni biegów. Pozwala on sterować napędem o nazwie Super Select 4WD. Pod tą technologią skrywa się możliwość zmiany napędu bez konieczności zatrzymywania się. Dodatkowo system został zaprojektowany tak, by nawet laik w świecie 4x4 nie doprowadził do zniszczenia układu przeniesienia napędu. Do wyboru mamy tryby: 2H, 4H, 4HLc oraz 4LLc. Dwa pierwsze to "normalne" biegi kolejno z napędem na dwa i cztery koła. Dwa ostatnie oferują blokadę centralnego dyferencjału, z tym że pierwszy zapewnia normalne przełożenia, a ostatni z reduktorem.


Oczywiście nie mogliśmy sobie odmówić przyjemności sprawdzenia jak wszystkie z tych trybów działają w praktyce. Pojechaliśmy sprawdzić L200 w garniturze na lokalny poligon wojskowy. Co do napędu nie mieliśmy żadnych zastrzeżeń. Jazda na suchym terenie, mając wdziane drogowe opony, zdała egzamin. Jedyne wątpliwości sprawiały często nakładki na progi w postaci orurowania, które zmniejszało nam prześwit w miejscach, gdzie L200 naprawdę musiało się gimnastykować. Jednak jeżdżenie w takim terenie, tak wyposażonym samochodem przywoływało uśmiechy politowania wśród innych japońskich terenówek znajdujących się w tym czasie na poligonie.

Jazda po asfalcie, który jest przeznaczeniem tego L200, nie jest także jego mocną stroną. Choć w porównaniu z innymi pickupami dostępnymi na rynku jest naprawdę przyzwoicie. Jeżdżąc takim autem musimy nieustannie zwracać uwagę na wysoki środek ciężkości oraz tylny napęd (nawet mimo ESP). Zwrotność tego auta w warunkach miejskich przypomina słonia w składzie porcelany.

Pod maską L200 mamy dość solidny agregat. Silnik diesla o pojemności 2,5 litra oferuje solidne 178 KM oraz, co ważniejsze, 400 Nm maksymalnego momentu obrotowego. To wystarczy, by żwawo rozbujać 1,9 tony z możliwością załadunku dodatkowej tony. Przy pustej krypie rozpędzimy się do setki w 12,1 sekundy. Średnie spalanie w trasie wynosi około 8l/100km. W mieście spokojnie powędruje powyżej 10l/100km. Na szczęście wielu posiadaczy L200 ma możliwość odliczania kosztów, więc ten wydatek na pewno się jakość zrekompensuje.

Przyszedł czas na kwestię ceny. Szał na pickupy już powoli mija, ale auta nadal trzymają cenę. Za identycznie wyposażone Mitsubishi L200 trzeba zapłacić prawie 130 tysięcy złotych. Wersja podstawowa z pojedynczą kabiną bez wodotrysków kosztuje trochę ponad 70 tysięcy złotych. Dlatego warto się teraz dobrze zastanowić, czy inny wybór (SUV, duże kombi) nie byłby w tym przypadku bardziej uzasadniony.

Sprawdź dostępne konfiguracje:

Mitsubishi L200
Mitsubishi L200
Cena podstawowa już od: 109 990 PLN brutto
Dostępne nadwozia: pick-up-4dr.

Podobne wiadomości:

Mitsubishi L200 pickupem roku 2017

Mitsubishi L200 pickupem roku 2017

Aktualności 2016-12-01

Mały, elektryczny SUV Mitsubishi w drodze

Mały, elektryczny SUV Mitsubishi w drodze

Aktualności 2016-08-24

Komentuj:

~larry 2013-10-28

fajnie wygląda ten pickup, jestem ciekaw jak wypada w zestawieniu z isuzu d-max, poszukuję czegoś do firmy i jak na razie wybór zawęził się do tych dwóch

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport