mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Mitsubishi L200: Robotnik na bezdroża

Mitsubishi L200: Robotnik na bezdroża

Leśniczy, geodeta, myśliwy, kierownik budowy… można by kilka minut wymieniać osoby, którym testowane L200 pasować będzie idealnie. Jeśli ktoś poza wymienionymi osobami poszukuje samochodu, którego zadaniem będzie ciężka praca, to Mitsubishi L200 jest idealnym wyborem.

Mitsubishi L200: Robotnik na bezdroża

L200 w wersji z podwójną kabiną daje możliwość podróżowania teoretycznie w 5 osób, ale odpowiednia ilość miejsca w środku jest tylko dla czwórki pasażerów  i przy takim układzie najlepiej pozostać. Nikt z podróżujących nie narzeka, o dziwo, na podróż, mimo że jadąc tym autem wszyscy czują się jak na łodzi podczas sztormu – kabina pływa i podskakuje na nierównościach.

W czerwcu w salonach pojawiła się odświeżona wersja L200. Samochód poznamy po chromowanej atrapie chłodnicy. Auto po zmianach dostało m.in. nowe radio z 6 głośnikami oraz kontrolę trakcji i stabilizacji jazdy (ASTC) jak i układ wspomagania hamowania. W ramach zmian kabina została wzbogacona o wyświetlacz z kompasem – gadżet jedynie dla fanów offroadu. Sam wyświetlacz przypomina kalkulatory z końcówki lat 90. Na nim odczytamy również podstawowe parametry, takie jak zasięg czy spalanie.

Skoro poruszyliśmy już temat spalania, to warto zaznaczyć rzecz jedną. L200 do ekonomicznych aut nie należy. Podczas jazdy w trasie nieobciążonym autem udało nam się osiągnąć 11 l/100 km. W mieście możemy się spodziewać 13-14 l/100 km.

2.5 litra pojemności i 178 KM (350 Nm) to parametry serca testowanego L200. Każdy, kto będzie oczekiwał od silnika właściwości przydatnych w dynamicznej jeździe, powinien poważnie zastanowić się nad innym autem. Charakterystyka silnika została dopasowana do ciężkich warunków. Na asfaltowych drogach L200 nie każe ze sobą walczyć. Prężnie wykonuje polecenia, a jedynie wyprzedzanie musimy planować z zapasem. Zwracać musimy również uwagę na masę auta przy hamowaniu, gdyż japoński kolos może zatrzymać się, ale dopiero w bagażniku pojazdu jadącego przed nami.

Wysoka pozycja za kierownicą jest bardzo wygodna, zaś widoczność z wnętrza kabiny wystarczająca. Oczywiście, jeśli nie spoglądamy za siebie, tu widoczność jest mocno ograniczona. Chwile nam zajmie przyzwyczajanie się do gabarytów L200, jednak jeśli nie będziemy zmuszani do częstej rywalizacji w ruchu miejskim i walki o miejsce parkingowe, to jazda każdemu sprawi przyjemność. W zakrętach pick up Mitsubishi przechyla się nie bardziej niż inne tego typu samochody. Próby przyspieszania z pedałem wciśniętym w podłogę rozbawią współpasażerów do łez. Jeśli chcemy zrobić wrażenie na współtowarzyszach, to lepiej pokazać, co ten samochód potrafi w terenie.

Napęd w L200 jest realizowany poprzez technologię Super Select. Dzięki temu mamy możliwość wyboru pomiędzy napędem przekazywanym na koła tylne (2H), 4H z rozdzieleniem pomiędzy osie 50/50 (możliwość pracy do 100 km/h z blokadą tylnego mostu), 4HLc, w którym jest blokowany centralny mechanizm różnicowy oraz 4LLc z reduktorem.

Auto po pierwszych kilometrach pokonanych na nieutwardzonej drodze daje silne poczucie pewności siebie. Reduktor na pokładzie pozwala zablokować centralny most. To pozwala nam na poważną eskapadę w teren. Jazdę pogarszają opony szosowe i samochód radziłby sobie jeszcze lepiej, gdyby pozbawić go dodatkowych progów, te zwiększają ryzyko „zawieszenia auta” na dużych przełomach.

Gdy wpadniemy w tarapaty w terenie, auto zakopie się lub ugrzęźniemy w błocie, z pomocą przychodzi nam wyciągarka. Jej obsługa jest bardzo prosta. Z przodu znajduje się gniazdo, do którego podpinami pilot sterujący wyciągarką. Pod maską natomiast jest miejsce, w którym specjalnym kluczykiem uruchamiamy zasilanie. Obsługa wyciągarki jest bardzo prosta. Auto dodatkowo zostało wyposażone w akcesoria dostarczone przez firmę Steeler. Oprócz wyciągarki mamy orurowanie przestrzeni ładunkowej oraz zderzaka wraz z dwoma halogenami.

Mitsubishi L200 z dodatkowymi akcesoriami prezentuje się znakomicie, jednak cena dodatków zamontowanych w testowym egzemplarzu podnosi cenę auta. Koszt orurowania przedniego - 2530 zł, obejma do halogenów 92 zł (sztuka), Halogen Hella - 300 zł (sztuka), orurowanie tylne czarne - 3450 zł, płyta do montażu wyciągarki - 1300 zł i sama wyciągarka - 2197,69 zł co w sumie daje kwotę 10261 złotych. Netto.

Za L200 Double Cab z silnikiem 2.5 l z 5 biegową skrzynią automatyczną w wersji takiej jak testowany egzemplarz zapłacimy 126 990 zł minus rabat w kwocie 5 tys. Dodając do tego kwotę wyżej wymienionych dodatków, uzyskamy cenę prawie 135 tys. złotych.

L200 to samochód, którego status potwierdzają wyniki sprzedaży. Obecna generacja zadebiutowała w 2005 roku i od tego czasu Mitsubishi sprzedało 1 148 000 egzemplarzy tego modelu. Wół roboczy bez wad? Nie do końca. W naszym testowym egzemplarzu, mimo niedużego przebiegu, bardzo nieprzyjemnie skrzypiało zawieszenie. Do tego wykończenie kabiny daje wiele do życzenia. Fakt jest jednak taki, że tym samochodem nikogo do ślubu nie będziemy wozić, gdyż to auto inaczej ma zarabiać na siebie. L200 to również świetna baza do zbudowania auta offroadowego z prawdziwego zdarzania. Koszty tego to jednak inna para kaloszy.

Sprawdź dostępne konfiguracje:

Mitsubishi L200
Mitsubishi L200
Cena podstawowa już od: 109 990 PLN brutto
Dostępne nadwozia: pick-up-4dr.

Podobne wiadomości:

Mitsubishi L200 pickupem roku 2017

Mitsubishi L200 pickupem roku 2017

Aktualności 2016-12-01

Mały, elektryczny SUV Mitsubishi w drodze

Mały, elektryczny SUV Mitsubishi w drodze

Aktualności 2016-08-24

Komentuj:

Brak komentarzy! Wypowiedz się, jako pierwszy!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport