mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Mitsubishi Outlander (fl): Po wizycie u kosmetyczki

Mitsubishi Outlander (fl): Po wizycie u kosmetyczki

Po wprowadzeniu na rynek trzeciej generacji Outlandera największe zastrzeżenia budziła nieciekawa stylistyka nadwozia. Być może to było powodem, dla którego w niecałe dwa lata później japoński SUV udał się do kosmetyczki. W naszym teście odświeżony Mitsubishi Outlander w wersji 2WD i z podstawową jednostką napędową.

Mitsubishi Outlander (fl): Po wizycie u kosmetyczki
Nie będę już się pastwił nad projektantami najnowszego Outlandera, którym za wygląd najnowszej odsłony modelu oberwało się z różnych stron. I to solidnie. Czy słusznie? Tu gusta z pewnością będą podzielone, choć autor tych słów podpisuje się pod gronem krytykantów. Auto przede wszystkim straciło sporo ze swojego stylu, jakim mogła się pochwalić druga generacja SUV-a z charakterystyczną atrapą chłodnicy. Trzecia odmiana modelu spowszedniała, co ma, zdaniem Japończyków, spowodować, że będzie się podobać pod różnymi szerokościami geograficznymi. Nie pytaliśmy się wprawdzie Amerykanów czy Azjatów, czy tak faktycznie jest, w Europie nie jest z tym jednak za różowo.

Stąd tak szybki facelifting. Przede wszystkim, wzorem większości, pojawiło się oświetlenie diodowe. Z tej technologii korzystają reflektory do jazdy dziennej oraz przeciwgielne, a także tylne światła. Z miejsca dodały one nieco ciekawszego wyglądu, zwłaszcza przedniej części nadwozia. Podobnie jak chromowane listwy na przednim grillu. Jeśli dodamy do tego nowy kolor lakieru nadwozia, ładniejszy kształt felg, nieco inne relingi, otrzymujemy z pewnością coś, na co można spojrzeć łaskawszym okiem.

Jeszcze mniej zmian znajdziemy w kabinie Outlandera. Właściwie należałoby wspomnieć jedynie o nowych wzorach tapicerek. Mocną stroną, bez zmian, pozostaje duża ilość miejsca i duże oraz wygodne fotele oraz świetna widoczność. Konsekwencją przestronnej kabiny są także sporych rozmiarów schowki w drzwiach, przed przednim pasażerem i pomiędzy fotelami. Jakość i spasowanie materiałów na dobrym poziomie, choć nie będzie problemem znalezienie również takich, które świadczą o podjętych oszczędnościach. Tak jednak robią dziś wszyscy... No, prawie wszyscy. Choć Outlander oferuje również 7-miejscowe wnętrze, to jednak decydując się na wersje z napędem tylko na przód, jesteśmy skazani na odmianę dla standardowej rodziny.

Równie przestronny jest bagażnik Outlandera. Prawie 600 litrów przy układzie pięciomiejscowym i ponad tysiąc po złożeniu tylnej kanapy pozwolą zaspokoić zdecydowaną większość potrzeb transportowych, przed jakimi może stanąć typowa rodzina. Nawet, jeśli o płaskiej podłodze możemy tylko pomarzyć.


Wracając jeszcze na chwilę do kabiny. Design deski rozdzielczej raczej nikogo nie zachwyci. Jest w skromnym, azjatyckim stylu, gdzie ciemny wystrój tylko miejscami jest "złamany" przez posrebrzane wstawki. Prostota pomoże za to łatwo zapoznać się z obsługą urządzeń pokładowych. Minus należy się za kiepską czytelność wyświetlacza multimedialnego przy ostro świecącym słońcu.

Dziś chyba mało kto, mając do czynienia z SUV-em, myśli o offroadzie. No chyba, że za taki weźmie przejazd polnymi czy też leśnymi duktami o niewielkim stopniu skomplikowania. Dlatego też w takim Outlanderze na próżno szukać rozwiązań spotykanych w autach terenowych. Zwiększony prześwit, osłony podwoziowe pomogą na wspomnianych wyżej leśnych i polnych dróżkach, podobnie jak i w miejskiej dżungli. A w tej nawet napęd 4x4 nie jest już bezwzględnie konieczny. Niższa cena wyjściowa, mniejsze spalanie (mniejsza masa, mniejsze opory) i niższe koszty ewentualnych napraw powodują, że coraz częściej klienci pytają o wariant wyłącznie z napędem na jedną oś.

Testowany przez nas Mitsubishi Outlander to taka właśnie "uboga" wersja tego kompaktowego SUV-a. Napęd na przód sprawdza się całkowicie w ruchu miejskim, gdzie nie powinniśmy odczuć różnic w stosunku do odmiany z napędem 4x4. Nieco gorzej wygląda to przy bardziej dynamicznej jeździe, w szczególności gdy przyjdzie nam zmierzyć się z mokrą nawierzchnią. Podczas naszego testu kilkakrotnie zdarzyło się nawet, że na suchym asfalcie auto miało drobne problemy z trakcją. Pewnych rzeczy, w tym przypadku sporych rozmiarów i prawie 1,4-tonowej masy, nie da się oszukać.

Zestrojenie zawieszenia wybacza drobne błędy w postaci najechania na większą nierówność. Komfort nie idzie jednak w parze ze stabilnością, a układ kierowniczy mógłby być bardziej precyzyjny.

Wersja 2WD dostępna jest tylko z dwulitrowym silnikiem benzynowym. 150-konna jednostka zapewnia niezłe osiągi - prędkość 100 km/h osiągana jest po ok. 10,5 sekundy. Odpowiednia dynamika wymaga utrzymywania silnika na wyższych partiach obrotów - wówczas auto jest w stanie żwawo przyspieszać przy różnych prędkościach. Niestety, wówczas też pracuje zdecydowanie za głośno.

Spalanie dwulitrowego Outlandera raczej nie powinno zaskakiwać. W mieście ok. 11 l/100 km, zaś w trasie na każde 100 kilometrów silnik wypije 8,2 litra benzyny. Wyniki te można nieco poprawić (nawet o litr na 100 kilometrów), jeśli zdecydujemy się korzystać częściej z trybu ECO. Wpływa on na pracę jednostki napędowej, która staje się niestety dużo bardziej ospała, jakby część koni mechanicznych poszła na przymusowy odpoczynek. Z pewnością w trasie możliwe byłoby "urwanie" jeszcze kilku dziesiątych z powyższego wyniku, gdyby za przeniesienie napędu odpowiadała sześciobiegowy manual. Przy wyższych prędkościach zdecydowanie brakowało właśnie tego dodatkowego przełożenia.

Dobrą wiadomością dla zastanawiających się nad taką wersją Outlandera jest to, że znajdziemy ją na samym początku cennika. Niecałe 90 tys. zł (do tego obecnie obowiązująca promocja w wysokości 12 tys. zł) wydaje się atrakcyjną kwotą. Tym bardziej, że podstawowy wariant wyposażeniowy (Invite Plus) nie jest wcale jakimś "golasem". W standardzie dostaniemy m.in. siedem poduszek powietrznych, automatyczną klimatyzację, tempomat sterowany z kierownicy, elektrycznie regulowane szyby i lusterka oraz systemy stabilizacji toru jazdy i kontroli trakcji oraz wspomagający ruszanie pod górę.

Mitsubishi Outlander w wersji 2WD odchodzi od pierwowzoru dzisiejszych aut rekreacyjno-sportowych. Co jednak nie oznacza, że to musi być zły krok. Brak napędu na cztery koła niesie ze sobą również kilka korzyści, z niższą ceną wyjściową w pierwszej kolejności (najtańsza odmiana 4WD kosztuje niecałe 105 tys. zł).

Mitsubishi Outlander 2.0 150KM Invite Plus 2WD

dług./szer./wys. (mm)
4655/1800/1680
rozstaw osi (mm)
2670
masa własna (kg)
1385
poj. silnika (ccm)
1998
moc (KM)
150 (6000 obr./min.)
moment obrotowy (Nm)
195 (4200 obr./min.)
0-100 km/h (sek.)10,6
Vmax. (km/h)
190
spalanie: trasa/miasto (l/100km)
5,7/8,7
średnie spalanie - test (l/100km)8,8
poj. zbiornika paliwa (l)
63
poj. bagażnika (l)
591/1022
cena podstawowej wersji (zł)
89 990

 

Sprawdź dostępne konfiguracje:

Mitsubishi Outlander
Mitsubishi Outlander
Cena podstawowa już od: 123 990 PLN brutto
Dostępne nadwozia: suv-5dr.

Podobne wiadomości:

Mitsubishi L200 pickupem roku 2017

Mitsubishi L200 pickupem roku 2017

Aktualności 2016-12-01

Mały, elektryczny SUV Mitsubishi w drodze

Mały, elektryczny SUV Mitsubishi w drodze

Aktualności 2016-08-24

Komentuj:

Brak komentarzy! Wypowiedz się, jako pierwszy!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport