mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Nissan Qashqai+2: Japończyk dla ludu

Nissan Qashqai+2: Japończyk dla ludu

Teoretycznie ma siedem miejsc. Teoretycznie jest minivanem. Teoretycznie crossoverem i kompaktowym kombi. Teoretycznie jeśli coś jest do wszystkiego, to jest do niczego. Tym czasem w praktyce Nissan Qashqai sprzedaje się doskonale. Skąd ten paradoks?

Nissan Qashqai+2: Japończyk dla ludu
Kilkanaście tygodniu temu, kiedy odbierałem testowy egzemplarz Qashqaia od jednego z wrocławskich dealerów Nissana, akurat natknąłem się na mojego, dobrego znajomego. A, że jest ze mną po fachu okazało się, że właśnie przyjechał zdać rzeczony model ze swoich jazd. Czekając na zakończenie krótkiego przeglądu oraz odbiór kwitów i kluczyków, nasza rozmowa zeszła na temat bohatera tego testu. Oboje doszliśmy do wniosku, że jakoś specjalnie nie kwapiliśmy się do przejażdżki tym samochodem. Ot, kolejny crossover zbudowany na płycie auta kompaktowego. Bez wyraźnego charakteru w wyglądzie, napędzany silnikami tak pragmatycznymi, jak życie chłopa na wsi w średniowieczu.

Tymczasem okazuje się, że i z przeciętnie prezentującego się modelu, przy odrobinie chęci, można wykreować egzemplarz, na którym miło jest na moment zawiesić oko. Biały kolor jest ostatnimi czasy bardzo modny, pasują do niego przyciemniane szyby, antracytowe 17-calowe felgi, szklany dach i czarne wstawki z plastiku, służące jako elementy ochronne karoserii. Dokładnie takie jakie widzicie na zdjęciach.

Więcej czarny, niżeli biały klimat odnajdziesz też w środku. Początkowo efekt jest dość przytłaczający, no ale z drugiej strony to typowy Japończyk. Minimalizm i świadoma oszczędność w różnorodności materiałów jest normą. Plastiki nie są najwyższych lotów, zwłaszcza na centralnej konsoli. Są jednak solidnie spasowane, więc nawet po kilku latach nie powinny skrzypieć. Wyświetlacz radia, na którym prezentowane są również mapy nawigacji satelitarnej, jest osadzony za nisko, przez co odczytywanie komunikatów wymaga oderwania na moment wzroku od kierunku jazdy. Jest też za mały i w pełnym słońcu kontrast obrazu wypada fatalnie. Szczególnie wady monitora uwypuklają się przy oglądaniu obrazu z kamer umieszczonych przy klapie bagażnika, pod lusterkami oraz przy logo Nissana na masce. Obraz w tzw. "locie ptaka" to nowość, która pojawiła się niedawno w Qashqaiach. Niestety przez podzielony ekran obraz przekazywany z ich soczewek jest trochę niewyraźny. Plusem wnętrza Nissana jest to, że w rozszyfrowaniu funkcji wszystkich przycisków bez problemu zorientuje się nawet pies.

Fotele w wersji wyposażeniowej "360" po bokach siedziska i oparcia wzbogacono skórą. Siedzi się na nich przyjemnie i sprawnie można je wyregulować pod siebie. Na tylnej kanapie miejsca dla dorosłych jest wystarczająco, by odbyć bez problemu kilkusetkilometrową podróż. Na dodatkowych fotelach trzeciego rzędu da się usiąść, lle finalnie sylwetka przypomina gimnastyczkę, która kolanami dotyka swoich uszu. Te miejscówki nadają się co najwyżej jako rezerwowe miejsce dla maluchów, a poza tym zabierają sporo cennego miejsca, ograniczając przestrzeń bagażową z 450 do 130 litrów.
Nissan Qashqai+2 swoją uniwersalność demonstruje szczególnie w trakcie jazdy. Zawieszenie jest zestrojone bez zarzutu. Komfort resorowania jest bardzo dobry, tak więc nawet w zakrętach masz pewność, że pokonasz je bez potu na czole. Fakt, z racji podwyższonego prześwitu nadwozie Nissana troszkę poddaje się sile odśrodkowej, ale jest to zupełnie akceptowalne. Kroku zawieszeniu trochę nie dotrzymuje układ kierowniczy, ze zbyt mocnym wspomaganiem. Jego set-up docenisz na pewno w mieście, ponieważ autem manewruje się po wąskich uliczkach bardzo płynnie.

Silnik Diesla o pojemności 1.6 l. oraz mocy 130 KM ma swoje plusy i minusy, choć w ostatecznym bilansie te pierwsze przeważają. 320 Nm maksymalnego momentu dostępne są już od 1750 obr./min. A to oznacza, że przy wsparciu turbiny Qashqai+2 ochoczo napędza się od startu. Problem w tym, że aby wydusić z Nissana wspomnianą dynamikę, potrzebne jest częste wachlowanie drążkiem skrzyni biegów. Przy wyższych prędkościach auto swój satysfakcjonujący na początku impet zaczyna tracić i okazuje się, że przy 130 km/h brakuje mu dodatkowej kubatury w bloku, a przez to też mocy. Sama 6-stopniowa skrzynia pracuje sprawnie. Droga, przez którą trzeba poprowadzić dźwignię jest krótka, a każdy z biegów wbija się precyzyjnie.

Walory terenowe? Jeśli za takie można uznać bezproblemowe wjazdy na wysokie krawężniki i polne drogi, to faktycznie Nissan Qashqai+2 nadaje się w "teren". Z resztą umówmy się. Ten samochód nie próbuje nawet udawać auta off-road'owego. Choć posiada elektroniczny napęd 4x4 z możliwością blokady tylnej osi, to i tak pozostanie miejskim crossoverem z krwi i kości, który prowadzi się jak kompaktowa osobówka. W porównaniu z nią może poszczycić się bardziej przestronnym wnętrzem, nieco wyżej usytuowanym punktem obserwacyjnym na drogę, no i oczywiście tym, że jest reprezentantem modnego segmentu. Okazuje się, że to wystarczy by zjednać sobie aplauz klientów, którzy gotowi są wyłożyć minimum 80 800 zł za najtańszy wariant Qashqaia. Egzemplarzowi testowemu, któremu bliżej do krańcowej granicy cennika: 1.6 dci 360 - 108 150 zł plus między innymi opcjonalny napęd 4x4 - 8000 zł, w wyposażeniu auta tej klasy nie brakuje w zasadzie niczego. Nie sądziłem, że to napiszę - brawo Nissan.

Sprawdź dostępne konfiguracje:

Nissan Qashqai
Nissan Qashqai
Cena podstawowa już od: 76 900 PLN brutto
Dostępne nadwozia: suv-5dr.

Podobne wiadomości:

BMW serii 5 2017 - znamy ceny nowego modelu

BMW serii 5 2017 - znamy ceny nowego modelu

Aktualności 2016-11-18

Tanie auto elektryczne od Renault-Nissan

Tanie auto elektryczne od Renault-Nissan

Aktualności 2016-11-08

Komentuj:

~ja72 2013-06-06

Wiadomo, że nie jest to terenówka w pełni ale mogę go swobodnie zarekomendować pomimo koniecznej co chwile naprawy gumowych elementów tylnego zawieszenia (Qashqai I) i ciągłym przepalaniu żarówek w światłach - teściu go ma i w zimie wywozi wszystkich do domku w górach po naprawdę stromej drodze nie odśnieżonej.. jedynie naprawdę wysoki poziom śniegu może go zatrzymać jak i każdego innego 4x4 drivera jak juz osiądzie na podwoziu - bravo Nissan :)

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport