mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Nissan Qashqai dCi 130 4x4: Czy będzie powtórka z rozrywki?

Nissan Qashqai dCi 130 4x4: Czy będzie powtórka z rozrywki?

Pierwsza generacja Qashqaia przyczyniła się do sporej rewolucji na rynku aut nowych. Gdyby nie ten kompaktowy, lekko podwyższony Nissan, dziś może fascynowalibyśmy się całkowicie innymi modelami, a nie crossoverami czy też małymi, miejskimi SUV-ami.

Nissan Qashqai dCi 130 4x4: Czy będzie powtórka z rozrywki?
A tak, ciężko dziś znaleźć taką markę, która z pełną premedytacją pominęłaby taki łakomy kawałek motoryzacyjnego tortu. Konkurentów przybyło, pozycja Qashqaia nie była już taka mocna, konieczna więc była zmiana generacyjna. I taka nastąpiła z początkiem tego roku.

Qashqai nr 2 nie przeszedł jednak stylistycznej rewolucji, widocznie władze japońskiej marki uznały, że nie należy zbytnio zmieniać kury znoszącej złote jajka. Sylwetka, ogólne proporcje i linia okien pozostały bez większych zmian. Nadwozie jest dłuższe i szersze, odpowiednio o 5 i 2 cm, a jednocześnie odrobinę niższe. Ciekawiej prezentują się detale, chociażby w postaci świateł do jazdy dziennej (oczywiście diody LED) czy przetłoczeń na masywnej masce. Muskularne nadkola i plastikowa listwa w nadprożu dodają autu więcej charakteru. Całość powinna się podobać.



Więcej zmian znajdziemy wewnątrz Qashqaia. Konsola środkowa, deska rozdzielcza i panel zegarów może nie są majstersztykiem stylistycznym, jednak są schludne i ładne dla oka, a przy tym nie zapomniano o ergonomii. Obsługa systemu multimedialnego jest intuicyjna, nawet siadając po raz pierwszy za kierownicą tego modelu i nie znając jego poprzednika, większość funkcji będziemy w stanie natychmiast znaleźć. Wprawdzie Nissan Qashqai nieznacznie urósł, to jednak wciąż są pewne braki z ilością miejsca. Na przednich fotelach przyczyną jest dość szeroki środkowy tunel, przez co wyższy kierowca może co chwila uderzyć o niego kolanem. Z tyłu, jak u poprzednika, tylko niższe osoby w pełni będą zadowolone, wystarczy im miejsca i na nogi, i nad głowami.

Materiały użyte do wykończenia wnętrza Qashqaia zasługują również na słowa uznania. Przyjemne w dotyku, w tym ładne dla oka przeszycia oraz spasowanie bez zarzutu. A że miejscami znajdą się nieco twardsze plastiki, cóż, w dzisiejszych autach trzeba to chyba zaakceptować. Podobnie jak plastiki na konsoli środkowej, do których obowiązkowo musimy mieć jakąś ściereczkę. Inaczej kurz i ślady palców mogą zepsuć miły obraz.


401-litrowy bagażnik, z możliwością różnorakiej konfiguracji, pomieści sporo, choć wakacyjny wyjazd w rodzinnym gronie będzie wymagał pewnych wyrzeczeń. Przydałyby się dodatkowe haczyki bądź siatki do lepszego zabezpieczenia bagaży. W naszym testowym egzemplarzu, z pustego bagażnika docierały odgłosy obijających się o siebie przegródek. Szkoda, że ten element nie został lepiej dopracowany.

Choć dzisiejsze crossovery z jazdą w terenie mają niewiele więcej wspólnego niż większość przeciętnych aut osobowych, to można znaleźć w ofercie niektórych również wersje z napędem na 4 koła. Trzeba jednak przyznać, że nie stanowią one pokaźnego odsetka sprzedanych egzemplarzy. Dołączany napęd tylnej osi plus większy, 18-centymetrowy prześwit pozwolą wydostać się co najwyżej z drobnych opresji, gdy nieopatrznie wjedziemy w większą zaspę śniegu bądź przyjdzie nam pokonać piaszczystą nawierzchnię. Napęd na obie osie może być także przydatny na asfalcie podczas niekorzystnych warunków pogodowych. Właściciele aut z napędem tylko na przód mogą jednak wówczas liczyć na układ ESP.



Wersja 4x4 ma jednak jedną wadę - nie jest dostępna ze wszystkimi jednostkami napędowymi, a wyłącznie z najmocniejszym w ofercie 1,6-litrowym silnikiem wysokoprężnym. Silnik ten generuje moc 130 koni mechanicznych i choć nie jest to oszałamiająca wartość, Qashqai w tej wersji jest wystarczająco dynamiczny. Spora w tym zasługa jednak maksymalnego momentu na poziomie 320 Nm, który jest osiągany od 1.750 obr/min. Do tego momentu z dynamiką jest przeciętnie, ale później już docenimy bardzo dobrą elastyczność tej jednostki. W parze idzie również przyzwoite spalanie. W trasie nie jest problemem pobicie wyniku 5-litrowego, a przy sporej dawce cierpliwości i odporności na innych kierowców powinno się udać osiągnąć katalogowe 4,5 l/100 km. W mieście trzeba się liczyć z tym, że na każde 100 kilometrów z 65-litrowego baku ubędzie 6,5 do 7 litrów oleju napędowego.

Wersja 4x4 ma jeszcze jedną zaletę. Otóż miejsce belki skrętnej na tylnej osi zastąpiło zawieszenie wielowahaczowe. W efekcie Qashqai całkiem komfortowo pokonuje nawet większe nierówności, nie przenosząc do kabiny zbyt mocnych drgań. Na zakrętach, poza lekkimi przechyłami nadwozia, auto pewnie trzyma się obranej drogi. Byłoby zapewne jeszcze lepiej, gdyby układ kierowniczy był nieco sztywniej zestrojony, a wspomaganie nie było tak mocne. A tak nie mamy odpowiedniej informacji o tym, co się dzieje na styku kół z nawierzchnią. Na komfortową jazdę wpływ ma również cicha praca silnika. We wnętrzu staje się głośniej dopiero po wjechaniu na drogi szybkiego ruchu - jednak za dobiegające odgłosy nie jest odpowiedzialny motor, a szum powietrza opływającego nadwozie.


Niecałe 75 tys. za auto wielkości Qashqaia nie jest może super okazją, która nakazuje natychmiast biec do salonów Nissana, ale równocześnie nie jest rozbojem w biały dzień. Co innego jednak, gdy spojrzymy na cenę naszego testowego egzemplarza, którą znajdziemy na końcowych pozycjach cennika. Najmocniejszy diesel w ofercie, napęd na 4 koła i do tego najbogatszy wariant wyposażeniowy (Tekna) dają w efekcie 120 tys. zł. Niewielki pocieszenie pozostaje fakt, że właściwie nie mamy potrzeby zaglądać na listę wyposażenia dodatkowego. W standardzie mamy bowiem system kamer 360, system utrzymujący nas na pasie ruchu oraz rozpoznający znaki drogowe. Do tego podgrzewane przednie fotele, rozsuwany dach, dwustrefowa klimatyzacja, no i 19-calowe felgi.

Nissan, tworząc nowego Qashqaia, poszedł sprawdzoną drogą, dokładając jednak do oferty nowoczesną technologię. W efekcie dostajemy dobry silnik - elastyczny i nie wykazujący skłonności do dużego picia, bardzo wysoki komfort w połączeniu z niezłymi właściwościami jezdnymi i bogate wyposażenie (już w podstawowej wersji Visia). Nie brak drobnych wad, które jednak nie powinny mieć większego wpływu na odbiór całości. Cały czas podczas mojego kontaktu z Qashqaiem nie umiałem znaleźć jednoznacznej odpowiedzi. Czy to wystarczy, by powtórzyć sukces poprzednika...?

Sprawdź dostępne konfiguracje:

Nissan Qashqai
Nissan Qashqai
Cena podstawowa już od: 76 900 PLN brutto
Dostępne nadwozia: suv-5dr.
Zobacz koniecznie: Wszystko o Nissan Qashqai Wszystko o Nissan
Tematy w artykule: Nissan Nissan Qashqai

Podobne wiadomości:

Tanie auto elektryczne od Renault-Nissan

Tanie auto elektryczne od Renault-Nissan

Aktualności 2016-11-08

Nissan Navara - EnGuard Concept do ratowania życia

Nissan Navara - EnGuard Concept do ratowania...

Premiery 2016-09-23

Komentuj:

~99078 2015-09-18

Nie wiem Panowie co oczekiwaliście po aucie wysokim z dużymi lusterkami, że będzie cichy przy dużych prędkościach??? , nie ten segment aut chyba. Posiadam QQ+2 1,6dci i uważam, że jak na ten typ auta szumy są na dopuszczalnym poziomie. O innych usterkach się nie wypowiadam bo u mnie nie występują.

~Jacek 2015-09-17

Kupiłem żonie Qashqaja 1,6 benzyna- autem wg mnie da się jeździć do prędkości 120 km/h- potem obroty powyżej 4000tys i idzie w aucie ocipieć. Na mieście to nie przeszkadza- zamontowałem dobre audio.... Auta nissana faktycznie głośne jak na swoją cenę

~Raf 2015-07-29

Ja jeżdżę swoim QQ od lutego (1.2 DIG, ntec) i nie mam problemów z szumem i radiem. zdarzają się natomiast włączenia czujników parkowania podczas deszczu czy awarie systemu start/stop ale traktuję to w kategorii popierdułek. Ogólnie bardzo wygodne auto, godne polecenia.

~GRAJEK 2015-03-19

Dwa miesiące nabyłem 1,6 benz. 160KM. żałuję,że dopiero dzisiaj zajrzałem na tą stronę:( Mam ten sam problem,szum nie do wytrzymania,wizyta w salonie,zatkamy Panu otwory montażowe(nie mam pojęcia o jakich otworach mówili) i będzie po hałasie.Trzy godziny oczekiwani i niestety hałas nie ustał:( Moje radio także traci jakby sygnał i po chwili odzyskuje,dwie kolejne wizyty w salonie,wgrane dwa nowe oprogramowania i nic.U mnie jeszcze przy każdym spokojnym ruszaniu z miejsca dziwnie szarpie,mówili coś,że zrobią jakieś zmienne fazy rozrządu i może będzie lepiej,aż mi się nie już nie chce tam jechać.Wyłożyłem przeszło 100 tys. za najbogatszą wersję i co w zamian dostałem? Same problemy! To jest raczej mój pierwszy i ostatni Nissan:(

~marek311 2014-11-24

Witam, Mam ten sam problem, oraz wiele, wieeeeele innych. Zamontowałem nawet owiewki mając nadzieje ze to pomoże, beznadzieja. Auto za takie pieniądze a szumi tak jak by okno było otwarte. Po 3 godzinach podróży autostrada w głowie tylko szum, nie ma mowy o komforcie!!! Ja miałem jeszcze (i mam) problem z radiem - gubi fale ścisza się prawie do zera; nie działała klimatyzacja - z lewej strony - znaczy działała ale tylko na chłodno:):)"niby taki komfort kierowcy". Jak już znaleźli usterkę ( 5 razy w serwisie) to zlikwidowali mi ten "komfort kierowcy" - słowem klimatyzacja działa jak powinna. Na serwis to już patrzeć nie mogę, Tak naprawdę to powinniśmy się domagać wymiany auta!!!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport