mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Opel Agila: Niemiecki bliźniak

Opel Agila: Niemiecki bliźniak

Wygląd poprzedniej generacji Agili mógł przyprawić o niezbyt miły grymas twarzy. Nastąpiła jednak zmiana pokoleniowa i już Opel nie musi się wstydzić swojego najmniejszego przedstawiciela. Czy to jednak wystarczy do odniesienia sukcesu?

Opel Agila: Niemiecki bliźniak
Kooperacja Opla z Suzuki w zakresie produkcji małych aut trwa już dość długo. Jednak poprzednie generacje maluchów obu marek nie zawojowały ani Europy, ani kraju nad Wisłą i Odrą. Mimo to japońsko-niemiecki sojusz przetrwał i w sprzedaży pojawiła się kolejna para bliźniaków. Suzuki jednak, aby odróżnić się od poprzednika, zmieniło nazwę na Splash, Opel natomiast pozostał przy tej samej nazwie modelu. Czy słusznie? Czas pokaże.

Stylistyka - zmieniony, choć taki sam
Jeśli ktoś pamięta, jak wyglądała poprzednia generacja Agili, to patrząc obecnie na nowe wcielenie tego samego modelu może się mocno zdziwić. Na plus, żeby nie było żadnych wątpliwości. Choć Opel Agila to żaden szczyt piękności, to jednak nie będziemy się już wstydzić jej wyglądu.

Gdyby nie przednia część auta, to Agila byłaby idealnym klonem Splasha. A tak, to dzięki przednim reflektorom, grillowi, zderzakowi i masce możemy mieć nadzieję, że uda nam się na drodze nie pomylić ze sobą obu maluchów. Mniej różnic znajdziemy za to w pozostałych częściach auta. Zarówno z boku, jak i z tyłu Agila jest niemal taka samo jak Splash i tylko wprawne oko pozwoli w krótkim czasie dostrzec różniące oba modele elementy.

Wnętrze - maluch dla wysokich
Mimo niewielkich rozmiarów zewnętrznych (3,74 m długości) Opel Agila ma zaskakująco przestronną kabinę. Siedząc z przodu można mieć wątpliwości, czy aby na pewno znajdujemy się w aucie z segmentu maluchów. Nawet wysokie osoby nie będą narzekać na brak miejsca na nogi bądź nad głową, choć siedzi się dość wysoko. Dzięki temu mamy dobrą widoczność we wszystkich niemal kierunkach (choć nie widać końca maski), jednak fotele niestety mają nieco zbyt krótkie siedziska. Trzy osoby z tyłu oznaczają już spory ścisk, we dwójkę można wyruszyć nawet w dłuższą podróż.

Spora przestrzeń wewnątrz kabiny przy niewielkich jednak rozmiarach zewnętrznych odbija się na rozmiarach przestrzeni bagażowej. 225 litrów to wynik, który wystarczy do codziennych zadań, tygodniowych zakupów, ale już na dłuższy wyjazd dla czteroosobowej rodziny niekoniecznie. Znacznie więcej jesteśmy w stanie przewieźć, jeśli nie podróżujemy w komplecie. Wówczas składana tylna kanapa (w wersji Enjoy również dzielona 60:40) pozwoli uzyskać prawie płaską podłogę i 1.050 litrów pojemności. Niemal tyle, co w większej Corsie.

Wnętrze Agili jest przyjemne dla oka. A to za sprawą kolorowego (w testowanej wersji - niebieskiego) wykończenia deski rozdzielczej, foteli czy wewnętrznej strony drzwi oraz srebrnych wstawek na konsoli środkowej. Choć wewnątrz dominuje plastik, to jest on nawet miły w dotyku i sprawia wrażenie dobrze spasowanego.

Większych zastrzeżeń nie powinniśmy mieć do ergonomii wnętrza. wszystko na swoim miejscu, a wyżej umieszczony lewarek skrzyni biegów jest łatwiej dostępny. Na plus również odpowiednia ilość schowków i półeczek, w tym zamykany schowek na szczycie deski rozdzielczej. Po zajęciu miejsca w Agili uwagę przykuwa umieszczony oddzielnie na desce rozdzielczej po prawej stronie kierownicy obrotomierz, dzięki któremu zwolniło się miejsce na sporych rozmiarów prędkościomierz, w który wkomponowany został wyświetlacz komputera pokładowego.

Jazda - typowy mieszczuch
Opel Agila to raczej typowy przedstawiciel swojego segmentu, który najlepiej czuje się w ruchu miejskim. Niewielkie rozmiary w połączeniu ze znaczną zwrotnością i dobrą widocznością ułatwiają manewry na parkingach czy wąskich uliczkach. 86-konny silnik benzynowy jest nie tyle wystarczający, ale wręcz idealny dla tych osób, którym nie w głowie wszelkie szaleństwa. Zapewnia niezłe przyspieszenie, stosunkowo dobrą elastyczność, nie odznacza się jakimś wielkim apetytem na paliwo (średnie spalanie w teście wyniosło 6,1 l/100 km, w mieście ok. 6,9 l/100 km, zaś w trasie niecałe pięć litrów), a przy tym jest niezwykle cichy.

Prowadzenie Agili będzie należeć do przyjemnych, jeśli nie będziemy zbyt szybko pokonywać zakrętów i będziemy unikać zbyt dużych nierówności. W tym pierwszym przypadku stosunkowo wysokie auto ma tendencję do przechyłów, zaś nierówności są wyraźnie odczuwalne przez podróżujących, a Agila wyraźnie podskakuje na dziurach.

Poza tym nie mamy jakichś większych uwag do prowadzenia małego Opla. Układ kierowniczy jest precyzyjny, w mieście nie wymaga użycia zbyt dużej siły, a w miarę zwiększania prędkości usztywnia się. Pięciobiegowa skrzynia manualna działa precyzyjnie, choć biegi załączane są z wyczuwalnym oporem.

Podsumowanie - dobre, ale i drogie
Jeśli by porównywać Opla Agilę tylko i wyłącznie ze swoim poprzednikiem, to nowemu wcieleniu tego modelu należałaby się solidna porcja braw. Dobre auto zwłaszcza do miasta, ekonomiczne, z nie najgorszymi właściwościami jezdnymi, wystarczająco przestronne i nieźle się prezentujące. Jednak cała konkurencja zrobiła w tym samym czasie krok, jeśli nie kilka, do przodu, przez co wcale sytuacja Agili nie wygląda aż tak kolorowo jak jej wnętrze.

Decydująca może, niestety, okazać się tu cena. 44.490 zł za auto z tego segmentu to nie mało. W porównaniu z niemal identycznym Suzuki Splashem, Agila jest i nieco droższa, i nieco gorzej wyposażona. A w takiej sytuacji o klienta może być niezwykle trudno.
Zobacz koniecznie: Wszystko o Opel Agila Wszystko o Opel
Tematy w artykule: Opel Opel Agila

Podobne wiadomości:

Suzuki Splash: Wyrośnięty mikrus

Suzuki Splash: Wyrośnięty mikrus

Testy samochodów 2008-12-17

Opel Astra III kombi: funkcjonalność to nie wszystko

Opel Astra III kombi: funkcjonalność to nie...

Testy samochodów 2008-04-02

Komentuj:

~Gość 2014-12-31

Nie wziąłbym tego nawet za darmo0!Poprzednia wersja miała swoja logikę, funkcjonalność i styl.nNowa - to po prostu banalny, niewyobrażalny estetyczny koszmar, połączony z funkcjonalnym absurdem (pogorszenie widoczności przez generowanie martwych pól!) ! Czy dzisiejsi leniwi projektanci komputerowi nie potrafią nic innego poza spieprzreniem tego co było dobre?

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport