mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Opel Astra IV: Do czterech razy sztuka

Opel Astra IV: Do czterech razy sztuka

Po mocnym, a wręcz nieco szokującym debiucie Opla Insigni pojawienie się czwartej generacji Astry nie wywołało już aż tak skrajnych emocji. No chyba, że wśród innych przedstawicieli klasy kompaktów, którzy w tym modelu widzą poważne zagrożenie swojej pozycji. W dzisiejszym teście sprawdzamy, czy Astra IV ma szansę stać się niedoścignionym wzorem, czy też może zniknie w tłumie rywali.

Opel Astra IV: Do czterech razy sztuka
W błędzie jest ten, kto sądzi, że Opel po udanym przyjęciu na rynku Insigni poszedł na łatwiznę i z najnowszej generacji Astry uczynił po prostu pomniejszony klon swojego flagowego modelu. Owszem, można znaleźć pewne analogie pomiędzy tymi dwoma modelami, pewne podobieństwa stylistyczne, te same rozwiązania technologiczne, jednak bez dwóch zdań są to inne auta, które różnią się nie tylko rozmiarem.

Stylistyka - kontynuacja nowej linii
Insignia zapoczątkowała nową linię stylistyczną Opla. A ponieważ mamy obecnie taką tendencję, że wszystkie modele danej marki powinny być zbliżone do siebie wizualnie, w Astrze znajdziemy trochę zapożyczeń od większego brata. Na szczęście są to tylko pewne zapożyczenia, a nie wierna kalka, dzięki czemu nowa Astra ma swój indywidualny styl. A drobne elementy wzięte żywcem od Insigni stanowią tylko ciekawe uzupełnienie całości, a nie są dominującym motywem przewodnim.

Przede wszystkim jednak w oczy rzuca się diametralna zmiana w stosunku do poprzednika. Astra IV nie jest już jak "trójka", a wcześniej "dwójka" czy "jedynka", autem nudnym stylistycznie, które w pierwszej kolejności ma być solidne i niezawodne, nie zwracając uwagi na walory estetyczne. Dziś Astra jest już modelem, w którym widać rękę dobrego stylisty, który w końcu dostał nieco więcej swobody. Dzięki temu kształty Astry stały się bardziej opływowe, już nie tak kanciaste, a całość wygląda znacznie bardziej dynamicznie. Ładnie wyglądająca przede wszystkim płynna linia boczna, z mocno pochyloną przednią szybą i ostro ściętym tyłem oraz agresywnymi reflektorami może się podobać, choć nie szokuje. Od głównego konkurenta, czyli Golfa jest dużo ładniej, jednak wielu konkurentów ma w tej materii więcej do zaoferowania.

Wnętrze - guzikologia
Pierwsze wrażenie po zajęciu miejsca w kabinie najnowszej Astry? Jest ładnie. Drugie? Trochę za dużo tu różnych przycisków, przez co obsługa wszelkich urządzeń pokładowych może wydawać się skomplikowana. Jeśli chodzi o wykończenie wnętrza, to tu projektanci już za bardzo nie dbali o indywidualny styl i dużo więcej zapożyczyli od Insigni. Przede wszystkim mamy niemal identyczną deskę rozdzielczą. Użyte materiały są wysokiej jakości, miłe w dotyku i wydają się być porządnie spasowane. Właściciele starszych generacji Astry będą mieli czego zazdrościć. Ładnie prezentują się także zegary (po bokach dwa duże, w środku dwa mniejsze i wyświetlacz komputera), czytelne i mile dla oka podświetlone po zmierzchu. Pewien niepokój może budzić natomiast spore nagromadzenie wszelkiej maści przełączników i pokręteł. Nawet znając dość dobrze wnętrze poprzedniej Astry, tu powinniśmy poświęcić sporo czasu na ich naukę.

Wysoka jakość użytych materiałów znalazła także przełożenie na komfort podróżowania. Przednie fotele są niezwykle wygodne, z dobrym podparciem ud (testowany model miał dodatkowo wysuwane podudzie) i trzymaniem bocznym. Osoby o różnym wzroście nie będą miały problemów z ustawieniem optymalnej pozycji, a nawet kilkugodzinna trasa nie wpływa jakoś ujemnie na ich ocenę. Pewne zastrzeżenia można mieć do widoczności, która nieznacznie ograniczona jest przez przednie, jak i tylne słupki. Tylna kanapa jest wygodna, ale już pod pewnymi warunkami. Mimo dłuższego o 71 mm rozstawu osi dorosłe osoby mogą narzekać na brak wystarczającego miejsca na nogi, co przy parogodzinnej jeździe już może mocno dawać się we znaki. Również nie ma co liczyć, że komfortowe będzie tam trzem osobom. No i pewne kłopoty mogą pojawić się przy samym zajmowaniu miejsca z tyłu. Można było to zdecydowanie lepiej rozwiązać.

Z cyklu "drobne rzeczy, a cieszą" warto wspomnieć o podświetleniach panelu wokół dźwigni zmiany biegów czy wewnętrznej strony drzwi. Ciekawostką jest także pojawienie się elektrycznego hamulca postojowego, co powinno ucieszyć zwłaszcza panie, które teraz będą mogły go zaciągnąć jednym palcem, praktycznie bez użycia siły. Wśród wielu przycisków na konsoli centralnej zaciekawić powinny przede wszystkim dwa - Sport i Tour. Załączają one odpowiednie tryby pracy aktywnego zawieszenia FlexRide (dostępny za 3.300 zł), a także regulują działanie układu kierowniczego, wpływają na pedał gazu czy wreszcie nieznacznie zmieniają przebieg krzywej momentu obrotowego. Przy wyborze trybu Sport na czerwono zmienia się także podświetlenie zegarów.

Nieco powyżej średniej plasuje się Astra pod względem zdolności transportowych. 370 litrów pojemności bagażnika to wynik niezły, choć trzeba przyznać, że pierwsze wrażenie po otwarciu tylnej klapy jest dużo gorsze. Jak widać, nie zawsze jednak trzeba ufać swojemu pierwszemu odczuciu. Przydatnym rozwiązaniem będzie także system Flex Floor (250 zł), czyli możliwość umieszczania podłogi bagażnika na trzech poziomach. Po złożeniu tylnej kanapy do naszej dyspozycji mamy 1.235 litrów pojemności.

Jazda - oszczędność ponad wszystko
Wprawdzie wraz z nową Astrą przyszło wiele nowego, to na tygodniowy test do naszej redakcji trafiła wersja ze znanym już z poprzednika 1,7-litrowym silnikiem wysokoprężnym. Stado 125 koni mechanicznych na papierze wygląda nie najgorzej, jednak pierwsze odczucia wcale nie wypadły już tak dobrze. Mocniejsze wciśnięcie pedału przyspieszenia wcale nie objawiało się jakimś dynamiczniejszym "wyrwaniem" auta do przodu, o wciśnięciu w oparcie fotela już nie wspomniawszy. Dopiero naprawdę mocne obchodzenie się z pedałem gazu pozwoliły poczuć, że sprint do setki w granicach 11,5 sekundy nie jest tylko wymysłem producenta. Jednak wówczas do niezbędnych elementów wyposażenia należałoby dopisać stopery do uszu. Dynamiczna jazda, w mieście, jak i na trasie, wymaga niestety częstszego sięgania do lewarka zmiany biegów (6-bieg.), choć do tego elementu akurat nie mamy żadnych zastrzeżeń.

Jeśli ktoś sądzi, że po wciśnięciu przycisku Sport na środkowej konsoli nastąpi przemiana jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, to jest on w błędzie. Usztywnia się zawieszenie. Wspomaganie układu kierowniczego nie działa już tak mocno. Jednak o jakiejś wyczuwalnej zmianie reakcji po wciśnięciu pedału gazu nie ma żadnej mowy. Jeśli coś się faktycznie dzieje, to jest to niestety niezauważalne gołym okiem.

Z trybu Sport najlepsze wrażenie zrobiło chyba działanie układu kierowniczego. Dopiero wówczas kierowca ma pełnię władzy nad autem, które posłusznie i szybko reaguje na ruchy kierownicą. W pozostałych trybach jest już zdecydowanie gorzej. Z kolei w standardowym ustawieniu dobre wrażenie pozostawia układ zawieszenia. Z jego pomocą Astra pokonuje wszelkie nierówności komfortowo i w miarę cicho, a przy tym pewnie prowadzi się na krętej drodze. W trybie Sport jest już nieco za twardo, czego efektem mogą być obolałe plecy oraz inne części ciała.

125-konny diesel ma tę niewątpliwą zaletę, że nawet zmuszany do dynamicznej jazdy zadowala się niewielką ilością paliwa. A jeśli jeszcze będziemy choć w miarę oszczędni, to wyniki będą wręcz rewelacyjne. Podczas naszego testu uzyskaliśmy spalanie rzędu sześciu litrów, co zapowiada, iż podany przez producenta rezultat na poziomie 5,7 l/100 km jest realny do osiągnięcia. W trasie Astra IV spalała średnio nieco powyżej 5 l/100 km, równo o jeden litr niż podaje niemiecki koncern w oficjalnych katalogach.

Podsumowanie - wyczekiwanie
Nowa, czwarta już generacja Opla Astry to ogromny krok naprzód, jeśli chodzi o tego niemieckiego producenta. Zwłaszcza pod względem stylistyki. Chyba jednak nadużyciem byłoby stwierdzenie o rewolucyjnej zmianie, dzięki której Astra na długo zdominuje segment kompaktów. Owszem, nowy kompakt Opla powinien, jak i jego poprzednicy, dobrze się sprzedawać. Powinien stanowić nawet realne zagrożenie dla najlepszych w tym segmencie. Trudno jednak mówić o wyznaczaniu jakichś nowych standardów, do których to reszta powinna teraz równać. No, chyba że jednak tak się spodoba, że zdystansuje w końcu swojego największego i jak na razie niedoścignionego rywala zza miedzy.

A dla nas Polaków nowa Astra powinna być ważnym modelem z tego względu, że będzie to kolejne auto wytwarzane na polskiej ziemi. I nieważne, że na masce będzie nosić znaczek zagranicznej marki.

Sprawdź dostępne konfiguracje:

Opel Astra
Opel Astra
Cena podstawowa już od: 59 900 PLN brutto
Dostępne nadwozia: hatchback-3dr. kombi-5dr. sedan-4dr.

Podobne wiadomości:

Nadchodzi Opel Grandland X - zapowiedź kompaktowego crossovera

Nadchodzi Opel Grandland X - zapowiedź...

Aktualności 2016-11-18

Opel Meriva - znamy następce

Opel Meriva - znamy następce

Aktualności 2016-11-07

Komentuj:

~blus 2014-07-10

Golf polegnie w Oplami w każdej kategorii, tylko gazety motoryzacyjne i fałszujący wyniki ADAC nakręca koniunkturę na szrot WW , wszystkie wyniki na 1 miejscu , a na forach aż piana kipi i żółć się wylewa z opinii kierowców którzy dali się nabrać na WW . Poszukajcie na forach tematów o usterkach opli - albo brak , albo pojedyncze wpadki, nigdy całej serii jak u WW.

~farkas 2014-03-03

Oplą brakuje???!!!! Co to jest?

~farkas 2014-03-03

Oplą brakuje???!!!! Co to jest?

AGNESEWIKI 2012-03-24

NIE ZGODZE SIE Z TA OPINIA OPLĄ BRAKUJE DUZO DO VOLKSWAGENA , ZMIENILAM GOLFA NA ASTRE I BARDZO ZALUJE.

~przechodzien 2010-07-23

Cena i jeszcze raz cena..Opel "powala"swoje modela cenami.Dlaczego Astra ma kosztowac wiecej niz Focus czy Golf.A kuriosum Corsa jest drozsza niz Fiesta .

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport