mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Opel Corsa 1.4 90 KM: Dobry i kropka

Opel Corsa 1.4 90 KM: Dobry i kropka

Lifting, facelifting, zmiany, modyfikacje… słowa które od samego początku testu towarzyszyły nam razem z Corsą. Niemcy dali światu kolejną, piątą już generacje Corsy, która z nowym orężem ma jeszcze lepiej walczyć z konkurencją. Pytanie czy pakiet zmian pozwoli na godną walkę?

Opel Corsa 1.4 90 KM: Dobry i kropka
Segment B nie jest łatwym polem walki, rywali kilkunastu, a i z tej paczki kilku dostało nowe mundury oraz nowoczesny osprzęt taktyczny. Opel musiał mocno postarać się, by jego rekrut na polu walki nawiązał równą batalię i nie stanął przed widmem bitwy pt. „z szabelką na czołgi”.

Niemcy udoskonalili Corsę, dodając do składu broni nowe silniki -  trzycylindrowy turbo 1.0 EcoTEC oraz 1.4 turbo. Do tego zmodyfikowali jednostkę wysokoprężną o pojemności 1,3 litra.  Nam jednak przyszło testować auto z agregatem 90-konnym, benzynowym o pojemności skokowej 1,4-litra. To jednostka zapożyczona z poprzedniej generacji. Silnik gwarantuje względne spalanie w trasie na poziomie 6,5-7 litra/100 km. W mieście nie powinniśmy przekroczyć dziesiątki. Jednak, jeśli oczekujemy dość dobrego przyspieszania, to powinniśmy zwrócić uwagę na inny motor. Ten w naszym testowym aucie nie jest ospały, ale również nie gwarantuje szybkiej jazdy i dodatkowo przy zmianie biegów zauważymy oporną pracę 5-biegowej przekładni mechanicznej.

Opel obiecuje zmodyfikowane zawieszenie oraz niższy o 5 mm środek ciężkości. Ciężko jednak wierzyć tej liczbie, gdyż w zakrętach da się zauważyć przechył nadwozia Corsy. Zawieszenie sprawnie tłumi nierówności i tu widać poprawę. Niemcy zadeklarowali również spore zmiany w układzie kierowniczym, modyfikując niektóre elementy oraz na nowo kalibrując sterowanie. Efekt? Praca za kółkiem daje niezłe czucie tego, co dzieje się z przednimi kołami. Na konsoli dodatkowy przycisk City, który zmienia pracę wspomagania na jeszcze lżejszą. Kołem kierownicy kręcimy swobodnie i lekko. Narzekaliśmy na wyciszenie auta, w którym przy 130-140 km/h musieliśmy rozmawiać głośniej niż normalnie.

Kokpit zmienił się i to jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Zegary oraz ekran pomiędzy nimi są czytelne, proste i w końcu wyglądają na współczesne. Na konsoli centralnej jest mniej przycisków i dzięki temu wnętrze zyskało na ergonomii. Do wersji wyposażeniowej, takiej jak w naszym testowanym egzemplarzu (Enjoy), dopłacamy 2 500 złotych za system IntelliLink bazujący na ekranie dotykowym o przekątnej 6,95-cala. Dopłata zrozumiała, ale dziwi nas np. dodatkowe 500 zł potrzebne na doposażenie auta w komputer pokładowy.

Corsa nie ma nawigacji, znaczy może ją mieć, ale tylko jeśli sami się o nią postaramy, kupując zestaw niefabryczny lub decydując się na zabawę z naszym smartfonem. O co chodzi? Już tłumaczymy. Po pierwsze musimy zakupić aplikację BrinGo. Dla posiadających telefon z systemem Android to wydatek równy 4,07 zł (w usłudze GooglePLAY), ale uwaga - na początek kupujemy wersję 30-dniową. Później musimy dokonać aktualizacji i zakupić wersję premium, a ta będzie na pewno sporo droższa.

Osoby posiadające telefon z systemem Android łączą się z IntelliLink poprzez Bluetooth, zaś ci którzy zdecydowali się na zakup telefonu z nadgryzionym jabłkiem muszą korzystać z połączenia poprzez kabel USB. Rozwiązanie „nowoczesne”, ale co z osobami np. starszymi, którzy nie do końca czują się pewnie w świecie smartfonów i aplikacji? Dla nich przydałaby się możliwość doposażenia auta w zwykłą nawigacje.

Opel znacznie poprawił wnętrze Corsy i tu duży plus, bo jest lepiej wykończone i przede wszystkim przyjaźniejsze kierowcy i pasażerom. Zastrzeżenia mamy co do jakości niektórych elementów, bo np. pomiędzy tunelem środkowym i fotelem pasażera wystawał peszel z przewodami, których przeznaczenia nie byliśmy w stanie określić. Takie elementy powinny być maskowane, w przeciwnym razie świadczą o niechlujstwie wykonania.

Minimum 49 250 złotych to  kwota, na jaką Opel wycenia Corsę z silnikiem 1,4 90 KM i wersją wyposażenia Enjoy. Spokojnie możemy doposażyć auto tak, że finalna kwota przekroczy 55 tys. złotych. Jeśli pominiemy sposób, w jaki rozwiązano nawigację, to Corsie bez problemu dokleimy etykietę „dobre auto”. Zmiany pozwoliły nie odstawać od konkurencji. Problem jednak w tym, że to tylko dobre auto, dające względne walory użytkowe. Szukając czegoś więcej, zaczniesz spoglądać w stronę konkurencji.

Sprawdź dostępne konfiguracje:

Opel Corsa
Opel Corsa
Cena podstawowa już od: 41 600 PLN brutto
Rodzaj samochodu: dostawczy osobowy

Podobne wiadomości:

Nadchodzi Opel Grandland X - zapowiedź kompaktowego crossovera

Nadchodzi Opel Grandland X - zapowiedź...

Aktualności 2016-11-18

Opel Meriva - znamy następce

Opel Meriva - znamy następce

Aktualności 2016-11-07

Komentuj:

Brak komentarzy! Wypowiedz się, jako pierwszy!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport