mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Opel Signum: Pierwsze wrażenia

Opel Signum: Pierwsze wrażenia

W dniach 12-13 czerwca we Wrocławiu oraz Górach Sowich Opel zaprezentował przedstawicielom mediów swój premierowy model Signum.

Opel Signum: Pierwsze wrażenia

Na tym jednak podobieństwo się kończy: po wejściu do środka czujemy się jak w prawdziwej limuzynie klasy średniej.

Sam rozmiar wnętrza jest już imponujący: bez problemu mieści się tu pięć osób. Niestety, środkowe siedzenie na tylnej kanapie przy dłuższych trasach może okazać się nie dość wygodne. Wszystko to za sprawą asystenta podróży: funkcjonalnego dodatku w oparciu kanapy ( który jednakowoż po złożeniu powoduje znaczne obniżenie komfortu jazdy pasażera siedzącego pośrodku). Zawiera dwa składane „lotnicze” stoliki, lodówkę, pojemnik na odpadki, uchwyt na puszki lub kubki, gniazdko prądowe 12V oraz miejsce na przenośny odtwarzacz DVD. Korzystając ze zintegrowanego modułu sterowania systemu „Twin Audio”, siedzący

z tyłu pasażerowie mogą samodzielnie wybierać programy i ustawiać poziom głośności. Używając słuchawek można z tyłu rozkoszować się muzyką z CD, podczas gdy osoby siedzące z przodu słuchają audycji radiowej (lub na odwrót). Za to dzięki wysoko przebiegającej linii dachu nawet wysocy pasażerowie nie będą zawadzać głową o podsufitkę, co ma miejsce w vectrze. Ciekawie jest rozwiązane umocowanie pasa bezpieczeństwa dla środkowego pasażera: wychodzi on mianowicie z sufitu. Dzięki temu nie plącze się, kiedy chcemy złożyć tylną kanapę. Po prostu go zamykamy.

Auto wygląda z zewnątrz bardzo solidnie. Wrażenie to jest potęgowane przez szeroki słupek tylny, usytuowany nad kołem. Z drugiej strony powoduje on znaczne ograniczenie widoczności do tyłu, co wymaga przyzwyczajenia, zwłaszcza podczas parkowania. W praktyce jednak, dzięki systemowi czujników odległości, nie ma większego niebezpieczeństwa najechania na przeszkodę podczas parkowania. Parkowanie ułatwia też dobrze pracujące wspomaganie kierownicy, działające z siłą odwrotnie proporcjonalną do prędkości. Dzięki temu cały czas ma się poczucie kontroli nad pojazdem.

Czas ruszać w drogę. Zajęcie miejsca za kierownicą nie stanowi problemu: regulowana we wszystkich płaszczyznach kierownica oraz fotel kierowcy pozwalają znaleźć najbardziej dogodną pozycję zarówno osobie wysokiej, jak i niskiej.

Wysokiej jakości tworzywa miękko wykańczają kokpit; duży ekran komputera pokładowego jest wyjątkowo czytelny. Sterowanie radiem może odbywać się z koła kierownicy, przy czym przełączniki do tego celu są dużo wygodniejsze niż w merivie czy zafirze.

Jedyną niedogodnością jest przełącznik kierunkowskazów: dźwignia jest włącznikiem sterowanym elektronicznie. Wymaga dość długiego przyzwyczajenia, nie zawsze wyłącza się na czas, trzeba też bardzo ostrożnie wyłączać kierunkowskazy, zwłaszcza podczas szybszej jazdy. Cały układ wymaga chyba jeszcze pewnego dopracowania.

Uruchamiamy silnik: nadal cisza w środku. Miałem okazję prowadzić wersję z widlastym silnikiem sześciocylindrowym o pojemności 3.2 litra i mocy 211KM. Bardzo równa praca silnika i doskonałe wyciszenie powodują, że wewnątrz praktycznie nie słychać silnika. Samochód bardzo płynnie rusza i przyspiesza, na wyższych obrotach słychać tylko powabne ,rozkoszne mruczenie. Zachowuje elastyczność w pełnym zakresie obrotów: nie sprawia mu większych problemów ani przyspieszanie z niskich prędkości na wyższych biegach, ani tym bardziej na niższych...

„Miasto to nie jest miejsce dla nich. One powinny biegać na wolności”. Tak właśnie można by powiedzieć nie tylko o dzikich zwierzętach, ale również o nowych oplach; ta wersja silnika w mieście bardzo się męczy. A może należałoby uściślić: męczy się kierowca. Samochód z manualną skrzynią biegów jest na tyle dynamiczny, że prawie zmusza do szybkiej jazdy. W mieście musi się to skończyć również częstym hamowaniem, ruszaniem i częsta zmianą przełożeń, dlatego lepiej sprawdzi się tu automatyczna skrzynia biegów.

Za to poza miastem można wreszcie rozwinąć skrzydła (czyt. większe prędkości). Auto bez trudu przyspiesza w każdej sytuacji i na każdym biegu, osiągając prędkości powyżej 200 km/h. I nawet w takiej sytuacji do wnętrza samochodu nie dociera większy hałas, słychać jedynie pomruk silnika. Także szum powietrza nie jest dokuczliwy, a zawieszenie dość dobrze tłumi nierówności zarówno te większe jak i mniejsze (bardzo przydatną własciwością na wrocławskich, brukowanych ulicach). Samochód zachowuje stabilność także przy przejeżdżaniu przez podłużne nierówności, co ma niebagatelne znaczenie przy wyprzedzaniu na polskich drogach, gdzie, jak wiemy, jest sporo kolein wyrzeźbionych przez ciężarówki.

Ciasne, górskie zakręty przejeżdżane z dużymi prędkościami auto znosi dobrze, i gdyby nie współpasażerowie krzyczący desperacko, ani samochód, ani kierowca specjalnie by ich nie odczuli. Na pewno ważne są tu proporcje nadwozia: przy długości 4636 mm, signum jest zaledwie o 40 mm dłuższy od vectry sedan, podczas gdy liczący 2830 mm rozstaw osi jest o całe 130 mm większy niż w sedanie. Wysokość 1466 mm o kilka tylko milimetrów góruje nad czterodrzwiową vectrą, podkreślając w ten sposób dynamikę karoserii signum. Wpływ na stabilne zachowanie się samochodu ma także Interaktywny System Jezdny (IDS), stosowany już w znanych na rynku modelach vectry sedan i GTS.

Dobrze działa także układ antypoślizgowy - zarówno przy hamowaniu jak i ruszaniu. Nawet gwałtowne ruszanie z jednym kołem na asfalcie i drugim na żwirze nie robiło na aucie większego wrażenia. Zamrugał tylko porozumiewawczo odpowiednią kontrolką i spokojnie przyspieszył, nie tracąc kontaktu z nawierzchnią.

Przy dynamicznej jeździe trzeba zapomnieć o oszczędnościach w zużyciu paliwa: lepiej czerpać z niej przyjemność. Faktem jest jednak, że trzeba się przygotować na dość spore jego zużycie. Rekompensuje nam to jednak ekonomika innych kosztów użytkowania: w pracach konstrukcyjnych Opla Signum poświęcono jej wiele uwagi. Dzięki ocynkowaniu blach nadwozia (gwarancja perforacyjna wynosi 12 lat), wydłużonym okresom obsługowym, określanym przez komputer pokładowy zależnie od stylu jazdy ( Opel obiecuje, że maksimum co dwa lata lub 30.000 km dla silników benzynowych i 50.000 km dla wysokoprężnych) oraz łatwości napraw – właściciele signum mogą liczyć na niskie koszty eksploatacji oraz wysoką wartość przy odsprzedaży samochodu używanego. Pochłaniacze energii (crash boxes) mocowane z przodu i z tyłu struktury nadwozia oraz aluminiowe wsporniki zderzaków chronią przed poważniejszymi uszkodzeniami w razie lżejszych wypadków. Klapa tylna zabezpieczona jest specjalną osłoną, której ewentualna wymiana jest łatwa i niedroga.

Podsumowując: opel signum tworzy nową klasę samochodów klasy średniej: obszernych, komfortowych limuzyn o funkcjonalności kompaktowego hatchbacka.. Signum to oferta dla osób, które potrzebują czegoś więcej niż zwykły sedan, a mniej niż kombi. Jest w tej chwili klasą sam dla siebie: nowoczesne i praktyczne rozwiązania, a także dobra jakość wykończenia auta pozwalają przypuszczać, że odniesie ono sukces rynkowy.

Zobacz koniecznie: Wszystko o Opel Signum Wszystko o Opel
Tematy w artykule: Opel Opel Signum

Podobne wiadomości:

Nadchodzi Opel Grandland X - zapowiedź kompaktowego crossovera

Nadchodzi Opel Grandland X - zapowiedź...

Aktualności 2016-11-18

Opel Meriva - znamy następce

Opel Meriva - znamy następce

Aktualności 2016-11-07

Komentuj:

~Matt 2007-04-26

Szkoda, że sie nienazywa Omega bo to kolejny modelk tego suuuuuuuuuuuper autka;)

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport