mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Peugeot 407 SW: Sky is the limit

Peugeot 407 SW: Sky is the limit

270.000 sprzedanych 407-ek z czego 30% to testowana wersja SW, potwierdzają popularność, jaką cieszy się duży Peugeot. Jest tak częściowo dzięki silnikom HDI, a częściowo dzięki pięknej lini i przeźroczystej konstrukcji dachu.

Peugeot 407 SW: Sky is the limit

 


Laik w temacie motoryzacji pyta się kolegi, uchodzącego w otoczeniu za znawcę aut:
-„Szukam nowego auta. Chcę by było szybkie i zwinne, miało przestronne wnętrze i pojemny bagażnik dla całej rodziny. Żona mówi by było przytulne, a dzieciaki mówią żebym nie kupował kolejnego nudnego samochodu. Aha, najchętniej jeździłbym kabrioletem, no i żeby był oszczędny. To co, poradzisz coś?”
-„Jasne. Peugeot 407 SW z dieslem.”

 

Abstrakcja?, niemożliwe?, a jednak. Najnowszy, szumnie reklamowany jako inny od wszystkich, średniak Peugeota pokazuje, jak uniwersalne stają się nowoczesne auta.

Stylistyka

Czy znacie reklamę modelu 607, w której czarny model „poluje” na inne małe, białe autka? 407 SW także mógłby być tak reklamowany, a wszystko za sprawą jego rodzinnie kociej stylistyki. A na serio: samochód jest faktycznie udanym stylistycznie połączeniem krążownika z długą maską, praktycznego kombi i zadziornego coupe.

Zwarta była już bryła poprzednika. Następca 406-ki kombi idzie o milowy krok dalej dodając do tego mnóstwo nowatorskiego stylu. Wysoki i dostosowany do obecnych wymogów testów potrącenia pieszego przód, budzi również respekt otworem-paszczą wlotu powietrza do komory silnika.

Rozpoczynająca się na masce linia płynnie rozdziela się na słupek A i dolny zarys bocznych okien. Część bagażowa auta opakowana jest w stateczną formę, pasującą jednak do reszty i nie pozbawioną wyrazu. Całość wieńczy piękny, szklany dach umożliwiający nieograniczone cieszenia się dziennym światłem lub podziwianie gwieździstego nieba w nocy – dokąd tylko sięgnie wzrok.

Kierowca

Szeroko otwierane drzwi zapraszają do zajęcia miejsca w zapowiadającym się na przestronne wnętrzu. I tak faktycznie jest. Ginie jednak gdzieś wizerunek zewnętrzny: zamiast oryginalnych linii mamy tu konsolę środkową jakby wyciosaną z meteorytu (wpadł przez dach?) – pewne zarzuty pojawiają się również w stosunku do jego ergonomii.

Dołożono starań co do instrumentów na wprost oczu kierowcy: za obszytą skórą, regulowaną w dwóch płaszczyznach i świetnie leżącą w dłoniach kierownicą mamy zestaw przejrzystych zegarów. Chwilę zajmuje opanowanie regulujących wielofunkcyjnych dźwigienek, joysticka obsługującego radio (potem świetnie się spisuje) i zintegrowanych razem, ciasno rozplanowanych przycisków na wspomnianej konsoli środkowej. Wśród nich znajduje się także – zasłonięty przez dźwignię zmiany biegów – trójkącik świateł awaryjnych – dziwi również, że aż tak nisko!

Z pozycji kierowcy tego krążownika, podobnie nisko wydaje się być zlokalizowany przód auta - jest to jednak koszt atrakcyjnej linii nadwozia. Obserwację drogi ułatwia za to bardzo duża i łatwa regulacja fotela: znajdzie się pozycja dla wątłego południowca i rosłego skandynawa.

Pasażerowie...

...mają w tym aucie wiele przyjemności. Po pierwsze ilość miejsca: szczególnie z przodu jest ponad-wystarczająca. Z tyłu efektem dużej regulacji foteli przednich jest niedostatek przestrzeni kolanowej, kiedy z przodu zasiadają długonodzy. Cieszy natomiast poręczny, wielofunkcyjny podłokietnik połączony z tunelem na narty.

Świetnym pomysłem – zwłaszcza gdy kierowca wiezie jedynie dziecko z tyłu – jest  możliwość złożenia oparcia fotela przedniego pasażera. Jeszcze lepszym elementem jest wspomniany dach ze szkła. System odsłaniania ma 9-stopniową regulację, co umożliwia niemal dowolną ekspozycję wnętrza na promienie światła dziennego, z czym współgra bardzo wydajna i cicha klimatyzacja kierująca duży strumień właśnie na dach pojazdu.

Bezpieczeństwo: tu 407-ka ma się czym pochwalić. Na pokładzie pełen komplet poduszek powietrznych (7 – 2x przednie, boczne przednie, kurtyny i kolanowa dla kierowcy). W najwyższej wersji SV standardowe są również boczne tylne, co razem daje ich dziewięć. Bezpiecznie jak w łóżku.

Bagażnik

Fakty: 430 litry pojemności standardowej, osobno otwierana szyba klapy (również bez otwierania całego auta), wysoko unosząca się klapa, niski próg załadunkowy, listwy ułatwiające przesuwanie bagażu, możliwość rozłożenia siatki zabezpieczającej i składana w stosunku 40:60 kanapa wraz z oparciami, wyposażona we wspomniany tunel.

Subiektywne wrażenia: po złożeniu kanapy, możliwość regulacji przednich siedzeń zostaje mocno ograniczona. Dodatkowo uzyskana przestrzeń bagażowa jest za to płaska i rekompensuje litry zabrane przez ściętą tylną szybę. Musimy tylko znaleźć miejsce na wyjęte z oparć zagłówki – a wystarczyłoby przygotować odpowiednie dziury w tyłach siedzisk (podobny detal mają też inne Peugeoty  - odsyłamy na lekcję do Skody).

Ładowność 635 kilogramów jest zdecydowanie satysfakcjonująca. Jednak bazowa pojemność 430 litrów to mało. Accord kombi ma ich o ponad 100 więcej, Avensis dysponuje  520, a Mondeo 540 litrami. Cóż, tu właśnie płacimy za różną od konkurencyjnych rodzinnych ciężarówek linię nadwozia.

Jazda

Jest dobrze. 2-litrowy diesel dociąża co prawda przód auta, ale szeroko rozstawione koła, standardowe systemy ABS z BAS i ESP oraz opony Michelin Pilot świetnie radzą sobie z nielekkim autem (1560kg). Efekt to duże rezerwy bezpieczeństwa w ciasnych, szybko przejeżdżanych zakrętach i jednoczesny komfort podróży.

W dobrym rozumieniu „krążownikowe” zawieszenie i wydajne hamulce (wszędzie tarcze, z przodu wentylowane) upewniają przy dużych prędkościach. Dzięki funkcji „overboost”, która chwilowo podnosi moment obrotowy z 320 do 340Nm, auto sprawnie przyśpiesza. Gdy trzeba do setki dojdzie w 11 sekund, ale werwa z jaką to robi subiektywnie przyspiesza ruch wskazówek stopera.

Denerwują jednak niektóre detale: ciągle chodzi ci po głowie nisko zwisający przedni spoiler i wizja zostawienia go na krawężniku. Brakuje czujnika parkowania – o dziwo zwłaszcza przedniego – i niepotrzebnie skomplikowana obsługa spryskiwacza i wycieraczki tylnej szyby. Efekt to woda lejąca się za długo i powodująca „łapanie” kurzu na klapie – czego efekt widać na zdjęciu.

Podsumowanie

Jack Trout, jeden z wiodących praktyków zarządzania powiedział: „Wyróżnij się albo zgiń”. Peugeot 407 SW potwierdził w naszym teście, że jest maszyną wyjątkową: wyróżniającą się w szeregu podobnych, przy której ginie marazm długich wakacyjnych wypraw. Można też skutecznie stłumić w sobie lub przystosować się do odmienności francuskich rozwiązań.

Również handlowo auto odnosi sukcesy. Z opublikowanych ostatnio – w rok po premierze w kwietniu 2004 roku – danych, wynika że firma zrealizowała swoje założenia. Dotychczas nabywców znalazło 270.000 407-ek, z czego 30% to SW, a 12% właśnie w takim jak w aucie testowym, czarnym kolorze.

Zobacz wyposażenie i specyfikację testowanego Peugeota 407 SW

Do tego, 73% sprzedaży diesli stanowią 136-konne modele 2.0 HDI FAP – takie jak powyżej omawiany. Warto również pamiętać, że auto można wyposażyć w jedną z pięciu innych jednostek. Na koniec mały, koci smaczek: w nocy, po zapaleniu lamp przeciwmgielnych obejrzyjcie ziemię w otoczeniu bocznym auta(*).

 


Mojeauto.pl dziękuje wrocławskiemu autoryzowanemu salonowi Peugeota, firmie D&D z ul. Karkonoskiej 45, za wypożyczenie samochodu do przeprowadzenia testu.

(* – zapalone nocą lampy przeciwmgielne emitują na boki auta cztery „kocie wąsy” świetlne)
Zobacz koniecznie: Wszystko o Peugeot 407 Wszystko o Peugeot
Tematy w artykule: Peugeot Peugeot 407

Podobne wiadomości:

Peugeot 308 - akcja serwisowa

Peugeot 308 - akcja serwisowa

Aktualności 2016-12-28

Peugeot 5008 - z minivana w crossovera

Peugeot 5008 - z minivana w crossovera

Premiery 2016-09-07

Komentuj:

Brak komentarzy! Wypowiedz się, jako pierwszy!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Robert Kubica pojedzie bolidem Williamsa
Robert Kubica pojedzie bolidem Williamsa
Mamy dobrą wiadomość dla wszystkich fanów Roberta Kubicy. Polski kierowca pojawi się w drugiej połowie października na torze Silverstone w bolidzie Williamsa.