mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Peugeot RCZ: Nietuzinkowy i z pazurem

Peugeot RCZ: Nietuzinkowy i z pazurem

Jeździł nim jeden z największych amantów w historii polskiego filmu. Wprawdzie dopiero w drugiej części, ale to właśnie m.in. dzięki Peugeotowi RCZ przedstawicielki płci pięknej nie mogły się oprzeć Karolowi. O jego wyjątkowości świadczy także fakt, że nie ma, jak prawie wszystkie modele w gamie osobowych modeli Peugeota, nazwy numerycznej.

Peugeot RCZ: Nietuzinkowy i z pazurem
Większość producentów samochodów, poza nielicznymi, którzy postawili na auta typowo sportowe bądź wyjątkowo drogie limuzyny, wytwarza auta, które w teorii są dostępne dla przeciętnego Kowalskiego, Mullera czy Smitha. Czasami jednak nawet i oni "zaszaleją" i wypuszczą na świat auto inne niż zwykle, które będzie się wyróżniać z tłumu takich samych, podobnych i bardzo często nudnych stylistycznie samochodów. I nie mówimy tu o pojazdach koncepcyjnych, które zaskakują bardzo często swoim designem podczas niejednych wystaw samochodowych. Celem nie jest wówczas maksymalizacja zysków, ale pokazanie światu i rywalom: "My też tak potrafimy!". Takim właśnie przykładem pozostawienia projektantom wolnej ręki bez wątpienia jest Peugeot RCZ. Wystarczy już samo spojrzenie na niego...

Peugeot RCZ ma sylwetkę małego sportowego coupe o dość krótkiej masce i długim bagażniku, przez co złośliwi mogą czasami zapytać, gdzie przód, a gdzie tył tego auta. Niemniej sportowy charakter Peugeota aż bije w oczy, podkreślany przez szereg różnych stylistycznych smaczków. Duże 18-calowe felgi (za tysiąc złotych dopłaty dostaniemy "19-tki") wtopione zostały w masywne, wyglądające jak nadmuchane nadkola. Niewiele ponad maskę wystaje linia dachu, zaakcentowana przez srebrne krawędzie prężące się niczym łuki triumfalne (w naszym białym egzemplarzu nie robiły aż takiego wrażenia jak przy innych kolorach nadwozia). Niezwykle oryginalnie wygląda też i sam dach, który przechodzi łagodnie w tylną szybę z dwoma wybrzuszeniami. O szczególnie sportowych aspiracjach mogą świadczyć podwójna końcówka układu wydechowego oraz podnoszony tylny spojler bądź automatycznie, bądź za pomocą przycisku w kabinie. No i jeszcze, co jest już typowe dla innych modeli z lwem na masce, charakterystyczne są wyłupiaste reflektory i olbrzymich rozmiarów atrapa chłodnicy pomiędzy nimi. Całość tworzy naprawdę bardzo atrakcyjny, a na pewno niebanalny wygląd.

Po otwarciu dość długich drzwi (w końcu jedyne) zauważymy, że szyby zostały pozbawione ramek, niczym w prawdziwych rasowych sportowych modelach, a dodatkowo, że RCZ ma coś więcej niż tylko dwa fotele z przodu. Dostęp do tylnej kanapy nie jest nawet jakoś wyjątkowo utrudniony, ale raczej nie powinny tam zasiadać osoby, które mają już za sobą wiek gimnazjalny, mimo wspomnianych już wybrzuszeń na tylnej szybie. Z przodu za to miejsca jest pod dostatkiem, tak że nawet prawie dwumetrowcy powinni wygodnie się ulokować. Siedzi się dość nisko, co też jest typowe dla tego typu aut, ale jeśli fotel ustawimy w najniższej pozycji, a do tego jesteśmy jeszcze wyjątkowo niskiego wzrostu, wystający ponad deskę rozdzielczą wyświetlacz nawigacji i systemu audio może nam nieco utrudniać widoczność.

Wnętrze RCZ, choć w naszym przypadku biała skóra foteli świetnie wizualnie komponowała się na tle ciemnoszarej tapicerki deski rozdzielczej i drzwi, jest już mniej "odjechane". Dużo znajdziemy tu identycznych rozwiązań, które oferowane są także w "308-ce". Jednak nasz wzrok co chwila zatrzymuje się także na takich elementach, które podkreślają charakter naszego Peugeota. A to sportowe fotele z dobrym trzymaniem bocznym, a to spłaszczona u dołu kierownica ze srebrną wstawką i wytłoczoną na niej nazwą modelu i wreszcie aluminiowe nakładki na pedały oraz progi. Wspomniana kierownica, obszyta skórą, ma odpowiednią wielkość, grubość i mięsistość, dzięki czemu świetnie leży w dłoniach i aż się chce pokonywać kręte odcinki drogi.

Sportowych aut nikt o zdrowych zmysłach nie wykorzystuje do przeprowadzek, ale 321 litrów pojemności bagażnika sroce spod ogona nie wypadło. Dwie osoby udające się na urlop niekoniecznie będą musiały posiłkować się miejscem na tylnej kanapie. W razie nieprzewidzianych potrzeb, po złożeniu tylnych siedzeń, do dyspozycji będziemy mieć już 639 litrów.

Jednak, aby o aucie mówić w kategoriach sportowego, najważniejsze jest to, co się znajduje pod maską, a także, jak auto w praktyce pokonuje kolejne kilometry. Na nasze szczęście, nasz testowy egzemplarz napędzany był przez najmocniejszą dostępną w ofercie jednostkę (w przypadku 156-konnego silnika benzynowego, a nawet diesla o mocy 163 KM moglibyśmy sobie już na starcie darować takie odniesienia). 200 koni mechanicznych pracujących pod maską pozwalają Peugeotowi rozpędzić się do pierwszej setki w czasie 7,5 sek. Nie jest to z pewnością wynik, dzięki któremu francuskie coupe będzie niedoścignione dla zwykłych "szaraczków". Brakuje także trochę takiego rasowego brzmienia, z jakiego słyną ultrasportowe modele. W RCZ dźwięk dobywający się spod maski jest mocno przytłumiony, choć z drugiej strony dzięki temu można w czasie jazdy prowadzić rozmowę spokojnym głosem.

Jednak nie ma co tylko narzekać na 1,6-litrowy motor, notabene stworzony przy współpracy Bawarczyków z BMW. Dosyć sprawnie rozpędza on auto już niemal od 2 tys. obrotów (275 Nm zostaje przekazanych na przednią oś już przy 1.700 obr/min). Oczywiście maksimum swoich możliwości pokazuje, kiedy wejdziemy na wyższe partie obrotów, każde mocniejsze wówczas wciśnięcie pedału gazu powoduje, że ważący niecałe 1.300 kg RCZ wciska kierowcę w oparcie fotela. I o to właśnie chodzi w aucie sportowym. Z drugiej jednak strony moc dozowana jest niezwykle równomiernie, nie ma gwałtownych zrywów, przez co nie ma obawy, że mało doświadczony kierowca może sobie z Peugeotem nie poradzić.

A jak właściwości jezdne w RCZ? Jeśli już pogodziliśmy się z faktem, że nasz Peugeot nie jest sportowym autem z krwi i kości, to powinniśmy być więcej niż zachwyceni. Nisko położony środek ciężkości sprawia, że RCZ porusza się niczym przyklejony do asfaltu. Nawet szybko pokonywane zakręty raczej nie wyprowadzą go z równowagi, podczas gdy kierowca doceni niezłe trzymanie boczne fotela. Auto posłusznie reaguje na ruchy kierownicą i trzymanie go w ryzach nie wymaga od nas wyjątkowej siły. Zawieszenie zostało podporządkowane sportowemu charakterowi samochodu, ale nie bez przesady. Jest dość sztywno, jednak pokonywanie nierówności, choć mało komfortowe, nie jest torturą pozostawiającą ślady na naszym organizmie na całe życie. Dynamicznej jeździe służy jeszcze całkiem fajna manualna przekładnia. Skoki lewarka są krótkie, przez co zmiany biegów możemy dokonywać szybko, poza tym załączają się z lekkim oporem i niezwykle precyzyjnie.

Niecałe siedem litrów średniego spalania, jakie podaje Peugeot w swoich cennikach, należy włożyć między bajki, chyba że powstaną obwodnice wszystkich większych miast w naszym kraju i nie będziemy zapuszczać się do ich centrów. Realny wynik jest o ok. 2 litry wyższy, jednak również z zastrzeżeniem, że nie będziemy próbować RCZ na maksimum jego możliwości.

Peugeot RCZ jest wyjątkowy, mimo że nie możemy go uznać za pełnoprawne auto sportowe. Właściwie nie ma konkurentów na rynku, no chyba że za takiego uznamy Audi TT, do którego stylistyki Peugeotowi najbliżej. Od rywala z Ingolstadt RCZ jest jednak wyraźnie tańszy (111.900 w tej wersji silnikowej kosztuje Peugeot, podczas gdy porównywalne Audi to wydatek o ponad 30 tys. zł więcej). Jeśli zależy nam za to na niebanalnym wyglądzie i chcemy się wyróżniać na drodze, podobnie jak główny bohater drugiej części filmu "Och, Karol", wówczas Peugeot RCZ wydaje się idealną opcją.
Zobacz koniecznie: Wszystko o Peugeot RCZ Wszystko o Peugeot
Tematy w artykule: Peugeot Peugeot RCZ

Podobne wiadomości:

Peugeot 3008 - znamy ceny w Polsce

Peugeot 3008 - znamy ceny w Polsce

Aktualności 2016-10-11

Peugeot 5008 - z minivana w crossovera

Peugeot 5008 - z minivana w crossovera

Premiery 2016-09-07

Komentuj:

~luis 2011-07-27

konkret wygląd, podoba mi się dużo bardziej niż przereklamowane audi tt, no i silniczek wydaje się być fajowy, pośmigałbym sobie choć przez tydzień

~AK 2011-07-23

z polskich amantów to albo Eugeniusz Bodo albo Adolf Dymsza, ciekawe jakim NOWYM wozem śmigał Rudi Valentino ?

~filmweb 2011-07-23

"Jeździł nim jeden z największych amantów w historii polskiego filmu. " - to jakis zart?

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport