mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Renault Fluence 1.6 dCi: Lekcja ekologii

Renault Fluence 1.6 dCi: Lekcja ekologii

Gdyby w szkole wprowadzono przedmiot "ekologia", jednym z lekcyjnych eksponatów mógłby być testowany przez nas Renault Fluence. Nie dość, że "wypija" mniej niż wielbłąd, to jeszcze uczy kierowcę zasad ecodrivingu. I to wszystko za całkiem przystępną cenę.

Renault Fluence 1.6 dCi: Lekcja ekologii
Po otwarciu drzwi do kabiny Fluence'a naszą uwagę zwracają dwie rzeczy. Jasna tapicerka (o czym później) i wystający ponad deskę rozdzielczą 7-calowy ekran systemu multimedialnego R-Link. Ekran startowy możemy tak skonfigurować, by po uruchomieniu systemu był on podzielony na trzy części - nawigacji, układu audio oraz ekologicznej jazdy. Przechodzenie pomiędzy poszczególnymi częściami możemy dokonywać na dwa sposoby - oba są niestety mało wygodne. Dotykowy ekran nie do końca spełnia swoje zadanie, gdyż kierowca będzie musiał się mocno nachylić, by go dotknąć. Pokrętło a'la joystick wkomponowane zostało zaś w panel radia (poniżej klimatyzacji) - w Megane znajduje się ono pomiędzy fotelami - i tym samym nie od razu wiadomo, że służy ono do obsługi multimediów. Dostęp do niego jak i obsługa też nie należą do najwygodniejszych.

Jedną z ciekawszych opcji systemu są tzw. raporty z podróży, jakie możemy sobie generować. Oprócz typowych dla komputera pokładowego wskazań (pokonany dystans, czas, średnia prędkość, średnie zużycie), możemy znaleźć w tych raportach, jaką ilość paliwa zużyliśmy i ile kilometrów pokonaliśmy bez zużycia paliwa. Ponadto kierowca otrzymuję ocenę, w postaci przyznanych listków, na podstawie trzech głównych kryteriów znanych z zasad ecodrivingu - przyspieszanie, zmiany biegów oraz przewidywanie.



Renault nie zapomniało także o funkcji ściśle dydaktycznej, wyświetlając kierowcy ekologiczne porady. Możemy się na przykład dowiedzieć, że "w mieście możesz używać piątego biegu, gdy tylko osiągniesz stałą prędkość", albo że "czasami bardziej wydajne mogą okazać się zmiany biegów z 3 na 5 lub z 4 na 2".



We wnętrzu Fluence'a, podczas lekcji ekologii jak i w czasie jazdy, docenimy również wysoki poziom komfortu. Miejsca jest nieco więcej niż w Megane (zapewnia to m.in. o 6 cm dłuższy rozstaw osi i o 32 cm dłuższe nadwozie), na tylnej kanapie dwie dorosłe osoby mogą się wygodnie rozsiąść, a i trzecia się zmieści. Jasne fotele, częściowo również drzwi oraz kierownica wyglądają ładnie dla oka, pytanie jednak, jak się będą prezentować po kilku latach. Fotele są wystarczająco szerokie, ale jak to zwykle jednocześnie bywa, zapewniają mizerne trzymanie boczne. Zapomnij o szaleństwach - komfort przede wszystkim.

Pochwała należy się też za roletki w tylnych oknach, dzięki którym możemy ograniczyć ilość promieni słonecznych, jakie wpadają w upalny dzień do kabiny. Niefortunne trochę są miejsca, gdzie umieszczono gniazdo USB oraz zapalniczki. To pierwsze, na samym dole centralnej konsoli, jeśli będzie miało wepniętego pendrive'a uniemożliwi nam użycie uchwytu na napój. Z kolei o dłuższą wtyczkę w gnieździe zapalniczki możemy zahaczać wrzucając piąty bieg.



Fluence może również pochwalić się większym, i to aż o ponad 120 litrów, bagażnikiem niż pięciodrzwiowy kuzyn. Nie ustrzeżono się jednak drobnej wpadki w postaci sporych zawiasów wnikających do wnętrza, które ograniczają w pewnym stopniu zdolności transportowe. Spory próg oraz długi bagażnik ograniczają zaś dostęp do bagażnika - taki jest jednak urok sedanów. W razie potrzeby załadunku większej liczby pakunków, można złożyć tylną kanapę, jednak nie ma co liczyć wówczas na płaską podłogę.



Odeszliśmy od lekcji ekologii, ale Renault Fluence ma jeszcze jeden atut w tej kwestii. I to dość mocny. Mowa o jednostce wysokoprężnej, która pojawiła się w ofercie wraz z niedawnym faceliftingiem modelu. Diesel o pojemności 1,6 litra to konstrukcja, przy tworzeniu której inżynierowie francuskiego koncernu garściami czerpali z doświadczeń zdobytych podczas lat spędzonych na torach Formuły 1. Żeby tylko wspomnieć o takich rozwiązaniach jak niskociśnieniowy EGR, technologia "Thermomanagement", układ zmiennego zawirowania mieszanki czy pompa oleju o zmiennej pojemności skokowej. Chyba wystarczy.

Zostawiając już na boku kwestie wybitnie technologiczne, 1,6-litrowy diesel w testowanym egzemplarzu to najmocniejsza w ofercie jednostka. Na papierze 130 koni mocy wygląda nieźle, ale dużo lepsze wrażenie robi maksymalny moment obrotowy tej jednostki - 320 Nm osiągane jest już od 1.750 obr/min. To całkiem sporo i co ważne, wartość ta dostępna jest już tuż po ruszeniu, a minimalne zjawisko turbodziury nie przeszkadza specjalnie w dynamicznym rozpędzaniu się. Fluence w tej wersji silnikowej wręcz zaskakuje na plus swoją dynamiką i to niezależnie, na którym biegu mocniej wciśniemy pedał przyspieszenia. Nie można też zapomnieć o niezłym wyciszeniu wnętrza - do prędkości rzędu 110-120 km/h do kabiny przedostaje się niewiele hałasu z zewnątrz.



Pod rodzinny charakter auta zestrojone zostało zawieszenie, dzięki czemu wakacyjne wojaże powinny upłynąć w miłej i komfortowej atmosferze. Niewskazane są energiczniejsze ruchy kierownicą, bowiem wówczas Fluence traci nieco swojego spokoju. Zdecydowanie lepiej auto spisuje się na prostych i równych nawierzchniach.

Wracając do ekologicznego atutu, Renault Fluence z tym silnikiem nie potrzebuje hektolitrów paliwa. Podczas prawie tygodnia jazd testowych, 1,6-litrowy Fluence w trasie zużywał nam średnio 4,6 l/100 km. Przy 60-litrowym baku i nawet nieco mniej ekologicznej jeździe, dystans tysiąca kilometrów pokonamy bez większych kłopotów bez konieczności zjeżdżania na stację paliw. W mieście jest również dobrze, bo tak należy ocenić wynik poniżej 6,5 l/100 km.



Niezły silnik - dynamiczny, a przy tym ekologiczny - i przestronne wnętrze to potężne atuty w walce o klienta rodzinnego. Niestety sedany klasy średniej są popularne na wschodzie Europy, a że my ślepo podążamy za zachodnimi pomysłami, stąd na naszych drogach częściej możemy zobaczyć mniejsze Megane. Nawet, jeśli za Fluence'a zapłacilibyśmy mniej.



Renault Fluence 1.6 dCi 130 Limited

dług./szer./wys. (mm)
4622/1809/1479
rozstaw osi (mm)
2702
masa własna (kg)
1260
poj. silnika (ccm)
1598
moc (KM)
130 (4000 obr./min.)
moment obrotowy (Nm)
320 (1750 obr./min.)
0-100 km/h (sek.)9,8
Vmax. (km/h)
200
spalanie: trasa/miasto (l/100km)
3,9/5,7
średnie spalanie - test (l/100km)4,9
poj. zbiornika paliwa (l)
60
poj. bagażnika (l)
496/530
cena podstawowej wersji (zł)
77 200
  

 

Sprawdź dostępne konfiguracje:

Renault Fluence
Renault Fluence
Cena podstawowa już od: 56 700 PLN brutto
Dostępne nadwozia: sedan-4dr.

Podobne wiadomości:

Renault wzywa auta do serwisu

Renault wzywa auta do serwisu

Aktualności 2016-11-15

Tanie auto elektryczne od Renault-Nissan

Tanie auto elektryczne od Renault-Nissan

Aktualności 2016-11-08

Komentuj:

~dobrotek 2014-09-13

Ekologiczne to są hybrydy toyoty.Właśnie się zastanawiam nad zakupem priusa w tej opcji.

~mechanik 2014-08-29

hehehe ja też :)

~kamil 2014-08-28

nie dziękuję, wole skode octavie czy nawet rapida

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport