mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Renault Megane F1 Team R26: Palce lizać!

Renault Megane F1 Team R26: Palce lizać!

Od Francuzów można nie tylko uczyć się jak przygotować krem z borowików czy żabie udka. Można też pobrać kilka lekcji na temat motoryzacyjnego marketingu. Ktoś zapyta: Co ma wspólnego przyrządzanie wykwintnych dań z umiejętnością reklamowania marki? Przedstawiamy "pomoc naukową", która wyjaśni tą kwestię. Panie i Panowie - Renault Megane F1 Team R26.

Renault Megane F1 Team R26: Palce lizać!

Klientów do ponownego przyjścia do restauracji nie przekona tylko miły klimat lokalu, bogata karta win, dobra muzyka czy zgrabna kelnerka/przystojny kelner. Wszelkie zabiegi o dobrą renomę spełzną na niczym jeśli serwowane tam kulinaria będą pozbawione smaku. Wołowina po burgundzku to z całym szacunkiem nie pasta do zębów, którą wystarczy ładnie opakować i wrzucić na sklepową półkę. W kuchni liczy się jakość produktów i sposób ich przyrządzania czego efektem jest doskonały smak potrawy. Podobną szkołę stosują niektórzy producenci aut. Produkcję modeli masowych można porównać do sprzedaży hamburgerów w fast-foodzie ale przygotowanie wersji specjalnych czy limitowanych serii modeli to już zupełnie inna szkoła… „kulinarna”. Zwłaszcza, jeśli jej renomę wyznaczać ma taki sukces jak zdobycie tytułu mistrzowskiego Formuły 1 w klasyfikacji konstruktorów. Tu także poza ładnym opakowaniem liczy się odpowiedni dobór składników i metoda ich przyrządzenia. Wszak mówimy o niebywałym osiągnięciu! Renault w drugiej połowie 2006 roku do swojego modelowego menu wprowadziło pozycję mającą wyróżniać się takim wyszukanym smakiem, o mocnym, sportowym aromacie – Renault Megane F1 Team R26. Auto stworzone w hołdzie „królowej motosportu”. Zapraszamy do degustacji.

Stylistyka – Aperitif
Zacznijmy od czegoś na wzmocnienie apetytu. W przypadku Megane F1 Team R26 jak najbardziej może być to stylistyka. Choć od debiutu drugiej generacji w pełni seryjnej wersji Megane upłynęło już pięć okrągłych lat to nadwozie francuskiego kompakta nadal można uznawać za koncepcję bardzo odważną i futurystyczną… no może pomijając design nowej Hondy Civic. I o ile w przypadku zwykłej wersji Megane to właśnie wygląd budził dużo kontrowersji, o tyle jego aura w pakiecie F1 powinna odebrać krytykom takich nowatorskich linii nadwozia wszelkie argumenty do dyskusji. Przesadzamy? Ależ skąd. Ów futuryzm doskonale harmonizuje się z przeznaczeniem samochodu. Już pierwsze spojrzenie na mieniącą się w blasku słońca niczym kameleon karoserię sportowego Renault w złotym kolorze Sirius, powoduje skok ciśnienia tętniczego o dobre kilkanaście punktów. Barwa auta mówi w zasadzie wszystko, a Megane przesyła konkurentom z klasy hot-hatch jasny komunikat: „To ja jestem tutaj mistrzem”. Czy tak jest w rzeczywistości, o tym piszemy poniżej.

Tym czasem powróćmy do detali, które nadają serii F1 Team R26 tą osobowość mistrza. Poszerzone zderzaki i nadkola to już standard w rasowych kompaktach jednak w Megane wyglądają one wyjątkowo urodziwie. Auto osadzone zostało na matowych alu-felgach o średnicy 18 cali za którymi kontrastują duże, czerwone czterotłokowe zaciski hamulców Brembo – tarcze 312 mm przód, 300 mm tył. O kontakt z podłożem dbają natomiast sportowe opony o  rozmiarze 235/40. Taka kombinacja sugeruje zastosowanie zawieszenia zestrojonego w konfiguracji wyścigowej „Cup” – autorskiego rozwiązania Renault Sport Technologies (RST).

Na uwagę zasługuje również komplet wlotów powietrza – przedni niemal tak szeroki jak całe auto, zaś tylny podzielony na środku elementem plastikowym zderzaka. Fragment ten jest doskonale widoczny także dzięki centralnie umieszczonym dwóm chromowym końcówkom układu wydechowego. Nad pionową tylną szybą nie mogło zabraknąć miejsca na gustowny spojler. Szkoda tylko, że Renault  na podobieństwo np. mniejszego Clio Sport nie pokusiło w R26 o montaż dyfuzora.

Sportowy charakter auta wbrew pozorom można łatwo „przebajerować” jednak trzeba przyznać, że projektanci Renault znają się na swoim fachu. Efektu nie psują nawet masowo umieszczone naklejki i emblematy przypominające z jakim zawadiackim i kipiącym designerską bezczelnością Megane mamy do czynienia. Gdyby jednak okazało się, że dla niektórych darmowo umieszczane motywy szachownicy na zderzakach i dachu wyglądają zbyt efekciarsko może poprosić dealera aby jego egzemplarz pozostał zupełnie czysty.

Wnętrze – Przystawka…
… na zimno. To dlatego, że wnętrze sportowego Megane poza doskonale wyglądającymi i tak samo dobrze trzymającymi korpus kierowcy i pasażera kubełkowymi fotelami Recaro nie wyróżnia się w zasadzie niczym szczególnym od wersji seryjnej. Kombinacja szaro-czarnych plastików może u większości osób wywołać niemniejszą depresję niż jesienna pogoda. Z kolei we wnętrzu doskonale odnajdą się prawdziwi koneserzy sportowych samochodów, którzy lubią klimat panujący w wyczynowych autach rajdowych lub wyścigowych. Spodoba im się orientacyjny, czerwony szef na szczycie kierownicy, nakładki na pedała oraz możliwość montażu pasów szelkowych we wspomnianych kubełkach, które mimo możliwości wysunięcia części na podtrzymanie ud niestety umieszczone zostały zbyt wysoko. Przed oczyma szofera kierownica, gruba, o niewielkiej średnicy zapewnia dobry chwyt i ułatwia szybkie manewrowanie. Z jej poziomu możemy obsługiwać między innymi radio z odtwarzaczem MP3 (jakość audio zaledwie przeciętna) oraz (o zgrozo w aucie sportowym!)... tempomat. Przez nią przebijają się cyferblaty. Identyczne jak w najtańszej wersji Megane. Z dwoma drobnymi szczegółami – obrotomierz wyskalowano do 8000 obrotów, prędkościomierz z kolei do 280 km/h.

Renault wyceniło swój cywilny bolid na 110 tys. zł. Jednak w tej kwocie na próżno szukać wysokiej jakości materiałów i skóry. Na pochwałę zasługuje jedynie górna część deski rozdzielczej, która została wykonana z miękkiego i przyjemnego w dotyku plastiku. Mamy więc gwarancję, że kiedy Megane F1 mocno wytrzęsie się na polskich, dziurawych drogach nic w tej części auta nie będzie wydawać niepokojących dźwięków. Konsola centralna zyskała trochę blichtru dzięki posrebrzanym odcieniom plastiku. Jednak to by było na tyle z ciekawszych akcentów. Irytuje wykonanie dźwigni skrzyni biegów, która bądź co bądź, ale w tak sportowym wozie powinna dawać poczucie pewności przy jej obsługiwaniu. Zamiast tego przy każdym mocniejszym wbiciu biegu mamy wrażenie jakby wyrywało się drążek razem z całą przekładnią. Również dźwignia hamulca ręcznego rodem z samolotu to fatalne rozwiązanie. Szanowne Renault – takie wynalazki sprawdzą się w komputerowym symulatorze lotu, a nie w samochodzie gdzie radość ma sprawiać „zapinanie” boków.

Mimo tych wad w środkowy tunel przyjdzie nam zaglądać dosyć często. Raz, że są to narzędzia wymagane do obsługi auta, dwa, ze względu na elegancką tabliczkę na której umieszczono krótki rodowód modelu: „Megane F1 Team R26 – No. 0550 (numer konkretnego egzemplarza), Dieppe-France (miejscowość fabryki RST).

Klasa hot-hatch to nie auta rodzinne, dlatego niemal cały nacisk komfortu kładziony jest na miejsce kierowcy. Pasażerowie na tylnej kanapie potraktowani zostali tym samym nieco po macoszemu. Nie do, że po zamontowaniu sportowych foteli ograniczone zostało miejsce na nogi oraz łatwość dostępu, to jeszcze do obicia kanapy zastosowano gorszej jakości materiał. Na całe szczęście nie ucierpiał bagażnik. W podstawowej konfiguracji 330 l. z możliwością maksymalnej pakowności do 1190 l.

Jazda – Danie główne
Pełnokrwiste i dobrze przyprawione. Poznać taki smak jazdy dwulitrowym, turbodoładowanym Renault Megane F1 Team R26 można tylko na jeden sposób. Po wsunięciu karty w czytnik umieszczony w centralnej konsoli, naciśnięciu przycisku Start/Stop, otwierając przepustnicę do granic możliwości. Francuski sprinter po tamtej stronie trzech cyfer znajduje się w przeciągu 6,5 s., zaś kołami potrafi przebierać do blisko 240 km/h. Inżynierowie z garażu w Dieppe z każdego litra pojemności zdołali wykrzesać po 115 koni mechanicznych. Całość, 230 KM, dostępna jest dla kierowcy przy osiągnięciu 310 Nm przy 3000 obr./min. W porównaniu z bezpośrednimi konkurentami jest to wynik tylko nieznacznie gorszy (Opel Astra OPC , Seat Leon Cupra po 240 KM, Mazda 3 MPS 260 KM). Na przychylne opinie zasługuje zestopniowanie sześciu biegów. Krótka droga prowadzenia drążka i zdecydowanie działające sprzęgło pozwalają na szybką zmianę przełożeń.

Prawdziwy potencjał bolid znad Kanału La Manche pokazuje jednak w szybkiej, bezkompromisowej jeździe w zakrętach. Stabilność oraz łatwość prowadzenia w ciasnych łukach to domena Megane. Żaden, ale to żaden inny hot-hatch nie prowokuje do próby przekroczenia granic przyczepności jak właśnie Renault. A leży ona bardzo daleko. Nawet jeśli uda się do niej zbliżyć to F1 nadal udaje się utrzymać w ryzach. Duża w tym zasługa obniżonego zawieszenia – inna charakterystyka amortyzatorów, krótsze i twardsze sprężyny - oraz mechanizmu różnicowego o ograniczonym poślizgu HLSD - pospolicie nazywanego też „szperą”. Narzędzie z reguły częściej spotykane w autach z napędem 4x4 niż „ośkach” ma za zadanie zwiększać przyczepność samochodu poprzez inteligentny rozdział momentu obrotowego na to z kół, które w danym momencie dysponuje lepszą trakcją. Jaki tego profit? Możliwość wejścia w zakręt z szybszą prędkością, ograniczenie do minimum podsterowności oraz uślizgu kół, a w konsekwencji bezpieczniejsze i szybsze wyjście na prostą. Do tego ten soczysty dźwięk świszczącego turbo. Elektronika (na szczęście) liberalna. Daje kierującemu spory margines na popisy. Miód w gębie.

Niestety każda róża ma kolce, a w Megane najbardziej kłują układ kierowniczy i hamulcowy. Pierwszy jest zbyt mało bezpośredni przez co o kilka ułamków sekundy za długo trwa przeniesienie ruchu kierownicy na koła, drugi stawia Megane w „niezręcznej” sytuacji w momencie nagłego hamowania – nawet na płaskiej nawierzchni wdziera się dziwna nerwowość, która potrafi ustawić auto w poprzek kierunku jazdy. Być może jest to efekt braku wspomnianego wyżej dyfuzora, który mógłby wzmocnić docisk samochodu i pośrednio wpływająca na to masa pojazdu (1355 kg).

Apetyt rośnie w miarę szybszego jeżdżenia, a wraz z tym rośnie także apetyt naszego bohatera. Trzeba jednak zaznaczyć, że w tej kwestii Renault jest jednak i tak wyrozumiałe. Szaleńcza jazda spowoduje pragnienie Megane nawet do 18-19 litrów, choć podobno są i tacy, którzy rekordy spalania śrubowali powyżej 20 jednostek. Jednak średni wynik oscylujący w granicach 9 litrów na 100 kilometrów wchodzi również w grę – i to bez większych sztuczek eco-drivingu.

Podsumowanie – Deser
Renault Megane F1 Team R26 zbudowane na bazie wersji RS (słabszej zaledwie o 5 KM) to kolejny model z wąskiej grupy aut segmentu C, które nie zostały zbudowane po to by robić za przyjaciela rodziny. Znacznie lepiej złota strzała spisze się w roli najlepszego kumpla, z którym można popsuć krwi niejednemu teoretycznie „mocniejszemu i większemu” uczestnikowi ruchu drogowego. Najprzyjemniej jest z nim obcować jednak na wąskich i dobrze wyprofilowanych drogach (polecamy wyspę Madera) gdzie tak naprawdę można udowodnić coś sobie, a nie innym kierowcom w mieście. Francuzi wywiązali się ze swojego zadania z nawiązką. Auto szokuje wyglądem i jest przepisem na danie idealne – tuczy emocjami, a dzięki nim kierowca zbije nadmiar niepotrzebnych kalorii. Smacznego.

+ stylistyka
+ trakcja
+ osiągi
- układ kierowniczy
- dźwignia zmiany biegów i hamulca ręcznego
- średnia jakość materiałów

Zobacz galerię zdjęć testowanego modelu Renault Megane F1 Team R26

Zobacz dane techniczne i listę wyposażenia Renault Megane F1 Team R26

Sprawdź dostępne konfiguracje:

Renault Megane
Renault Megane
Cena podstawowa już od: 59 900 PLN brutto
Dostępne nadwozia: coupe-3dr. hatchback-5dr. kombi-5dr. sedan-4dr.

Podobne wiadomości:

Renault wzywa auta do serwisu

Renault wzywa auta do serwisu

Aktualności 2016-11-15

Tanie auto elektryczne od Renault-Nissan

Tanie auto elektryczne od Renault-Nissan

Aktualności 2016-11-08

Komentuj:

~empaa 2008-12-12

Mam dwa takie samochody, tzn. jeden już rozbiłem Są beznadziejne :(

~empaa 2008-12-12

Mam dwa takie samochody, tzn. jeden już rozbiłem Są beznadziejne :(

~Szeroki 2008-04-30

Miałem okazje przechać się tym autem. Jak dla mnie rewelacja. Osiągi - nie tylko na papierze wg. mnie. Kozak niesamowity.

~quattro 2008-04-28

W temacie renault r26, właśnie wróciłem po małym wyścigu z takim autem i musze przyznać, że po suchym to zapier... gruboo. Ja 265ps + 4 łapy -zero oszczędzania. Auto r26 naprawde szybko jeżdzi po zakrętach i co ważne szybko z nich wychodzi. Jechaliśmy kilka szybkich zakrętów i rondko mniejsze(jeszcze żadne fwd tak nie poszło). Póżniej światłą... Start wygrywam i tak już zostaje ale r26 i tak odzyskuje trochę. Uważam, że na suchym to auto z dobrym kierowcą(na takiego trafiłem) naprawde daje rade...

~kolo 2008-03-27

suuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuper bryka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport