mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Saab 9-5: Premium?

Saab 9-5: Premium?

Saab w ostatnich latach nie miał lekkiego życia. Najpierw wielki kryzys spowodował, że marka prawie zniknęła z motoryzacyjnej mapy, ale jednak pojawił się wybawca, który wyprowadził model na prostą i pokazał światu po kilkunastu latach następcę modelu 9-5. Jednak czy on wystarczy, by znów wybić się na wyżyny?

Saab 9-5: Premium?

Być może przyjdzie nam już niebawem spojrzeć na ten samochód jak na ciekawostkę, która pojawiła się w momencie, gdy przyszłość Saaba zrobiła się na chwilę bardziej różowa. Wieści nadchodzące ze Skandynawii nie rokują jednak najlepiej. Fabryki od dłuższego czasu stoją, pracownicy nie dostają wypłat, a klienci w Polsce będą chyba czekać w nieskończoność na swoje dość drogie egzemplarze.

Porzucając jednak na chwilę rzeczywistość czas aby przyjrzeć się sylwetce flagowego modelu. Ostatni model 9-5 funkcjonował na rynku przez ponad dekadę, co jest ewenementem, jeśli chodzi o tę branżę. Jego końcówka jednak nie była zachwycająca, bowiem auto zostało odświeżone w taki sposób, że swoją stylistyką nie zachęcało do zakupu. Wszyscy zgodnie narzekali na charakterystyczne chromowane obwódki reflektorów, które z pewnością spodobałyby się wielbicielom awangardy, ale na pewno nie przypadły do gustu konserwatywnemu elektoratowi marki Saab.

Nowy Saab 9-5 otworzył nowy rozdział w stylistyce marki. Auto nie ma praktycznie nic wspólnego ze swoim poprzednikiem. Bryła samochodu różni się od konkurentów z reszty Europy. Jest dość masywna, szczególnie w tylnej części nadwozia. Szwedzka limuzyna ma ponad 5 metrów długości. Zostało to podyktowane faktem, iż auto miało podbić także rynek za oceanem. Najbardziej niecodziennie wygląda jednak tylna część nadwozia. Przezroczyste reflektory wykorzystujące technologię LED zostały z połączone cienkim pasem dwóch neonów. Wygląda to dość kontrowersyjnie, niektórym może się kojarzyć z autami chińskimi, ale z pewnością ta stylistyka nie przypomina żadnych konkurencyjnych rozwiązań.

Jeżeli nie urzekła nas stylistyka, to z pewnością urzeknie nas ilość miejsca we wnętrzu samochodu. Mimo że auto współdzieli płytę podłogową z modelem Insignia, to jednak lekkie jej wydłużenie robi wrażenie. Z przodu pasażerowie mogą siedzieć jak na tronie, natomiast z tyłu pomieszczą się nawet trzy osoby. Miejsce na nogi porównywalne jest z takimi modelami jak Mercedes Klasy E czy Skoda Superb. Bagażnik to także mocna strona Saaba. 515 litrów w standardzie oraz kilka praktycznych schowków pozwoli zmieścić bardzo dużo przedmiotów.

Niestety, ilość miejsca to nie wszystko, bowiem spędzając czas w kabinie samochodu za ponad 200 tysięcy złotych chcielibyśmy być otoczeni materiałami wysokiej jakości. Aspiracje Saaba do segmentu premium, chociażby poprzez windowanie ceny, są bardzo wysokie. Szkoda tylko, że wsiadając do środka mamy wrażenie, że siedzimy w Oplu czy Chevrolecie. Stylistyka nowych modeli z gamy GM w połączeniu z klasycznymi kratkami wentylacyjnymi nie wyglądają zbyt dobrze. Szczególnie, że jakość monotonnych plastików oraz ich spasowanie nie powalają na kolana. Zegary stylizowane są w tematyce lotniczej, tak jak u poprzedników. Co ciekawe, na wielkim wyświetlaczu obsługującym wszelkie multimedia nie uświadczymy polskiej mapy w nawigacji.

Pod maską nowego Saaba 9-5 znalazł się wysokoprężny silnik o pojemności dwóch litrów. Turbodoładowana jednostka z wtryskiem common-rail rozwija na papierze moc 160 koni mechanicznych. Jej maksymalny moment obrotowy to 350Nm. Jednostka została połączona ze skrzynią automatyczną, która działa bardzo ospale. Reakcja jednostki na energiczne wciśnięcie gazu jest delikatnie mówiąc ospała. Leniwe jest także działanie skrzyni biegów. Konkurencja na tej działce zostawia Saaba w polu. Średnie spalanie jednostki w mieście wynosi około 10l/100km. W trasie można natomiast zejść do 7,5-8l/100km.

Saab chwalił się, że przed wprowadzeniem modelu na rynek auto przejechało tysiące kilometrów w różnych warunkach drogowych i atmosferycznych. Od śnieżnych tras aż po tor Nurburgring. Układ kierowniczy w 9-5 posiada elektrohydrauliczne wspomaganie o zmiennej sile. Jednak mimo tego kierowca ma słabe poczucie jego bezpośredniości. Regulowane zawieszenie dobrze radzi sobie z polskimi drogami. Gdy na horyzoncie pojawi się płaski asfalt można włączyć tryb sportowy.

Nowy Saab 9-5 to ciekawostka na rynku. Jednak życząc jak najlepiej centrali, nawet w przypadku utrzymania się przy życiu, jego szanse na rynku będą raczej marne. Kto bowiem przy zdrowych zmysłach kupi samochód o zapędach premium z wnętrzem, które przypomina swoich tańszych kuzynów, w dodatku za cenę grubo przekraczającą 200 tysięcy złotych? Na pewno znajdzie się kilku chętnych emocjonalnie związanych ze szwedzka marką. To jednak nie wystarczy.

Zobacz koniecznie: Wszystko o Saab 9-5 Wszystko o Saab
Tematy w artykule: Saab Saab 9-5

Podobne wiadomości:

Saab powraca - kolejna odsłona telenoweli

Saab powraca - kolejna odsłona telenoweli

Aktualności 2016-12-02

Właściciele Saab'a nie mogą korzystać z nazwy

Właściciele Saab'a nie mogą korzystać z nazwy

Aktualności 2016-02-02

Komentuj:

kiier 2011-08-17

@andrzej - sorr, nie doczytałem dokładnie - z niewyjaśnionych przyczyn zrozumiałem Twoją wypowiedź jako brak dbania o wizerunek. Rzeczywiście, do rozwoju się nie przyłożyli.

kiier 2011-08-17

GM znowu tak dużo się do upadku marki nie przyczynił. Pod koniec lat 80 saab był postrzegany jako marka premium - i wyroby były klasy premium. Saaby turbo z tamtego okresu przyprawiały o dreszcze fanów motoryzacji - zresztą, część dalej ma ciarki. Plus rajdowa otoczka - również służyło to pobudzeniu wyobraźni fanów. A po 2000 (przykładowo) roku? Ot, przeciętny wóz z wielkiego koncernu.

~andrzej 2011-08-17

swoje dołożył też i GM który raczej kiepsko dbał o rozwój tej marki

~sdf 2011-08-16

To nie kryzys spowodował zniknięcie Saaba. Oni po prostu robili kiepskie i drogie auta, a ich znikanie trwało już dobre kilka lat.

~komentarzyno 2011-08-11

o co ci chodzi? bo inni chca wiedziec

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport