mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Seat Altea 1.8 TSI (dłuższy dystans): Praktyczny czy sportowy?

Seat Altea 1.8 TSI (dłuższy dystans): Praktyczny czy sportowy?

Ładna i nieco nawet agresywna sylwetka w połączeniu z przestronnością wnętrza minivana sprawiają, że Seat Altea stał się jednym z najbardziej popularnych modeli tej hiszpańskiej marki. A jeśli dodamy do tego jeszcze 160-konną jednostkę TSI, to otrzymamy więcej niż tylko obiecujące połączenie.

Seat Altea 1.8 TSI (dłuższy dystans): Praktyczny czy sportowy?

Właśnie w takiej konfiguracji, z 1,8-litrowym silnikiem benzynowym TSI rozwijającym maksymalną moc 160 koni mechanicznych, trafił do naszej redakcji Seat Altea na... trudno tu mówić o teście długodystansowym, ale z pewnością na nieco dłuższy niż zwykle test. Za nami już prawie tygodniowe sam na sam z naszym bohaterem i kilkaset przejechanych kilometrów. I choć zasadnicza część testu i kolejne kilometry wciąż przed nami, to jednak już teraz można pokusić się o kilka spostrzeżeń.

Wciąż urzeka
Mimo iż na rynku obecna już od 4 lat, to wciąż sylwetka Altei przyciąga uwagę. Nic dziwnego. Skoro już za coś bierze się Walter de Silva (wcześniej projektant m.in. w Alfa Romeo, obecnie w koncernie Volkswagen, w tym przede wszystkim marek Audi i właśnie Seat), to z reguły jest to ponadczasowe. I tak jest też z Alteą, która ponadto zapoczątkowała nową erę, jeśli chodzi o stylistykę modeli hiszpańskiej marki.

Wprawdzie dosyć obłe i przede wszystkim wysokie nadwozie nie wskazywałoby na dynamiczny charakter auta, a bardziej na praktyczny typowy dla większości minivanów, to jednak nie brak i tu bardziej agresywnych elementów. Z przodu uwagę przykuwają reflektory i spore wloty powietrza, zaś z profilu przede wszystkim przetłoczenie ciągnące się od reflektorów aż po tylne błotniki.

Nasza testowa Altea przyciąga też z pewnością wzrok swoim czerwonym kolorem nadwozia (Emocion Red) oraz 17-calowymi felgami z niskoprofilowymi oponami o rozmiarze 225/45, które wchodzą w skład dodatkowego pakietu Sport Up (w standardzie Altea 1,8 TSI wyposażona jest w 16-calowe felgi).


Wygodnie, ale...
We wnętrzu Seata Altei jest przestronnie, ale to domena wszystkich minivanów. Miejsca na nogi, na głowę i ramiona nie zabraknie i z przodu, jak i na tylnej kanapie. Choć mimo wszystko jazda w trójkę z tyłu może dla środkowej osoby być mało wygodna, głównie ze względu na ukryty w oparciu podłokietnik z uchwytami na napoje. Z kolei przednie fotele zapewniają świetne trzymanie boczne i, mimo że dość twardawe, to jednak nawet po dłuższej podróży nie są zbyt męczące. Regulacja kierownicy w dwóch płaszczyznach i fotela w czterech plus duża ilość miejsca sprawiają, że każda osoba nawet o bardzo nietypowych gabarytach nie powinna mieć problemów z ustawieniem optymalnej pozycji za kółkiem.

Raczej zawiedzeni będą ci, którzy oczekują od wnętrza Altei jakichś ekstrawagancji. Dominują tu surowość i praktyczność, co w połączeniu z czarno-szarą kolorystyką może nie nastrajać zbyt optymistycznie. Nieco tylko ożywienia wnoszą nieliczne srebrne i czerwone wstawki. Charakter wnętrza, pod tym względem, zdecydowanie bardziej przypomina auta sportowe niż rodzinne.

Do centralnej konsoli, poza tym że zrobiona w stylu niemieckim, a więc mało efektowna, można mieć zastrzeżenia za nieco mało poręczną obsługę systemu audio (tu pomocne jest sterowanie z kierownicy) czy też klimatyzacji. To zaś, co miało chyba stanowić efektowny element, a mianowicie dwa łukowate uchwyty (?) w dolnej części w rzeczywistości powoduje, że umieszczona pomiędzy nimi półeczka stała się mało praktyczna. Mniejsze przedmioty przy jakichś gwałtowniejszych skrętach lądują bowiem pod nogami kierowcy bądź przedniego pasażera.

Nieco lepiej prezentują się za to zegary, umieszczone w trzech oddzielnych tubach. Aspiracje do grona sportowców podkreślają tu startujące od godziny szóstej wskazówki. Całość wnętrza wykonana solidnie, a użyte materiały, szczególnie w górnej części deski rozdzielczej są miłe w dotyku.

Dość blado wypada Altea w porównaniu do konkurencji z segmentu minivanów pod względem bagażnika, a dokładnie jego pojemności. 409 litrów to oczywiście sporo, ale na wakacyjny wyjazd cztero- czy też pięcioosobową rodziną może okazać się nieco ciasnawy. W razie potrzeby można przesunąć tylną kanapę, dzięki czemu zyskujemy dodatkowe 100 litrów, ale odbywa się to już kosztem miejsca na nogi pasażerów z tyłu. Trochę twarz ratuje tu Altea dzięki podwójnej podłodze bagażnika oraz podwójnej półce przed tylną szybą.

Mocy pod dostatkiem
160 koni mechanicznych to liczba na tyle spora, by naszego minivana, ważącego w końcu prawie półtora tony, dość żwawo rozpędzać już od samego startu. Silnik TSI, wyposażony w turbosprężarkę, pracuje z charakterystycznym odgłosem, jednak to tylko kwestia czasu, by się do niego przyzwyczaić. Choć nieźle jest i w mieście, samo ruszanie wymaga od nas nieco mocniejszego wciśnięcia pedału gazu, to jednak Altea 1,8 TSI znacznie lepiej radzi sobie w terenie niezabudowanym. Silnik okazuje się niezwykle elastyczny, dzięki czemu wyprzedzanie nawet niewiele wolniejszych pojazdów to dla naszej testówki "bułka z masłem".

Dość sztywno zestrojone zawieszenie zapewnia niezłe prowadzenie auta, szczególnie w połączeniu z naprawdę precyzyjnym układem kierowniczym. Niestety, bardzo dobrze jest tylko na równych niczym blat kuchenny odcinkach. Im większe nierówności, tym jazda Alteą staje się mniej komfortowa. To nie jest wcale przywara wszystkich Altei. Wspomniany już wyżej pakiet Sport Up zawiera bowiem także usportowione zawieszenie.

Bez odpowiedzi
Na postawione w tytule pytanie, czy naszej Altei bliżej do aut usportowionych, czy jednak jest to typowe auto rodzinne nastawione głównie na praktyczność, nie odpowiemy. Przynajmniej na razie. Przed nami bowiem sporo jeszcze dni, a przede wszystkim naprawdę dużo kilometrów do przejechania. Mamy nadzieję, że wówczas będziemy dużo mądrzejsi, a wszystkie wątpliwości, jakie jeszcze teraz kołaczą się w naszych głowach, zostaną definitywnie rozwiane.

Zobacz koniecznie: Wszystko o Seat Altea Wszystko o Seat
Tematy w artykule: Seat Seat Altea

Podobne wiadomości:

Seat Leon Cupra - 300 KM po liftingu

Seat Leon Cupra - 300 KM po liftingu

Aktualności 2016-11-21

Seat Leon po liftingu – polskie ceny

Seat Leon po liftingu – polskie ceny

Aktualności 2016-11-08

Komentuj:

~użytkownik 2009-01-01

Mam dwa auta, suv-a Scenica Rx4 i Alteę XL, obydwa z silnikami 1,9 D po 105 km. Większą frajdą i bardziej komfortową jednak jest jazda Scenic'em, być może i bezpieczniejsza i bez problemów zimą (mnóstwo schowków, możliwość szybkiej przebudowy wnętrza do aktualnej potrzeby, podwójny napęd i wysokie zawieszenie) jednak za to Altea jest mniej paliwożercza o około 25 % i bardziej precyzyjna w kierowaniu oraz ma bardziej elastyczny silnik (cztery pompowtryskiwacze zamiast comon rail jak w Scenicu). Nie ma niestety też możliwości przebudowy wnętrza, rozłozenia na płask tylnej kanapy, nie mówiąc już nawet o jej wyjęciu w kilkanaście sekund, jak w Scenicu. Sam nie wiem już, który jest lepszy dla mnie i którego się pozbyć. Na dodatek jeszcze olej napędowy staniał..., a rozpędzić się Alteą też nie ma gdzie, wszędzie korki albo fotoradary...

~koleś 2008-09-17

ladna ta czerwien, to fakt, ale ja wole samochody w czarnym kolorze

~romek 2008-09-01

mam altee od ponad dwóch lat i jestem caly czas więcej niż zadowolony, kto ma to myslę że wie o czym mówie

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport