mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Seat Altea XL: Większy brat Toledo

Seat Altea XL: Większy brat Toledo

Producent samochodów pochodzący wprost ze słonecznej Iberii wyszedł z założenia, że jest w stanie stworzyć samochód, który będzie nie tylko użyteczny, ale też uniwersalny pod względem oferowanej przestrzeni, zachowując przy tym dynamiczny, południowy charakter. Do tego wszystkiego można jeszcze dołożyć ciekawy pakiet stylistyczny i wyjdzie nam modny Seat Altea XL, łączący w sobie cechy minivana, kombi i kompakta.

Seat Altea XL: Większy brat Toledo

Jak sama nazwa wskazuje Seat Altea XL jest przeznaczony dla klientów, który oczekują więcej niż proponują standardy. Mówiąc zatem w skrócie, Hiszpanie postanowili zaserwować pojazd, który będzie się odróżniać od konkurentów przestrzenią dla pasażerów godną dobrego minivana, miejscem na bagaż i niewielki nadbagaż za drugim rzędem siedzeń oraz charakterystyką jazdy nie wymuszającą przez swe gabaryty jakichkolwiek kompromisów.

Aby zaistnieć na dużym rynku samochodów osobowych przeznaczonych dla rodziny, każdy szanujący się producent ma w swoim dorobku takie auto. Postanowiliśmy sprawdzić czy w dzisiejszych czasach sprawdzi się tak daleko posunięty uniwersalizm w hiszpańskim wydaniu. Do naszej redakcji trafił Seat Altea XL wyposażony w pakiet stylistyczny Arena oraz znany silnik wysokoprężny o pojemności dwóch litrów.

Stylistyka: Zestaw powiększony
Siłą rzeczy, nowy Seat Altea XL powstał na bazie swojego mniejszego odpowiednika, czyli zwykłej Alteii. Jedyna radykalna zmiana, która dotknęła ten samochód to dołożenie osiemnastu centymetrów do jego tylnej części nadwozia, wyprostowanie jej oraz zamontowanie klapy bagażnika przypominającej klasyczne kombi, jednak w nieco nietypowej bryle. Rozstaw osi pozostał taki sam jak w poprzednim modelu. Ktoś może nie wierzyć, ale nowy Seat ma dużo wspólnego ze sławną marką Lamborghini. Otóż za jego wygląd odpowiada sławny Luc Donckerwolke, szef działu stylistycznego owej marki. Można zatem oczekiwać solidnej i fachowej roboty.

Przyjrzyjmy się przedniej części powiększonego Seata. Tutaj styliści na pewno nie przelali dużo potu na stelaże kreślarskie. Samochód niczym nie różni się od mniejszej wersji, a na dodatek kontynuuje kontrowersyjną taktykę projektowania modeli o niemal identycznym wyglądzie przedniej części nadwozia. Jeszcze trochę i znany żart o stawianiu Seatów w salonach dilerskich tyłem do oglądających będzie naprawdę na miejscu. Pomimo tych małych złośliwości, trzeba przyznać że auto jest naprawdę ładne. Z przodu dynamiczne, z tyłu dostojne, dzięki charakterystycznym, rozciągniętym reflektorom, które pojawią się w identycznej postaci, w nadchodzącym sedanie z Iberii. Seat poszedł na przekór stereotypowi nudnych samochodów rodzinnych i stworzył naprawdę oryginalne połączenie kombi i minivana.

Dodatkowo, jeżeli chcemy obudzić w nim dynamicznego ducha i nadać nieco więcej charakteru, warto zainwestować w pakiet Tuning, w skład którego wchodzi wiele dodatków mających za zadanie podrasować wygląd Alteii i sprawić by dany egzemplarz wyglądał wyjątkowo. Nasza „te stówka” była właśnie wyposażona w ten dodatek. I tak oto na pierwszy rzut oka widać poszerzone zderzaki, dodatkowy spojler, nakładki na progi i rant bagażnika. Całość została osadzona na siedemnastocalowych felgach z wytłoczonymi napisami "Seat Sport". To jednak nie koniec modyfikacji w ramach tej opcji. Resztę zobaczymy po otwarciu drzwi.

Wnętrze: Pełnowymiarowy komfort
Wchodząc do środka Alteii w rozmiarze XL trochę ostudziły się oczekiwania co do niesamowitej przestrzeni. Nie jest jednak źle. Dostęp do miejsc w pierwszym rzędzie nie sprawi nikomu żadnych kłopotów. Jak na minivana przystało, siedzi się tam dość wysoko, co z kolei pozwala na lepszą obserwacje ruchu odbywającego się poza dużymi płaszczyznami przeszklonymi. Przednia szyba została zamontowana pod dość ostrym kątem, przez co sięga wysoko i daleko za deską rozdzielczą powiększając optycznie kabinę pasażerską. Takie zabiegi stylistyczne oraz wymogi bezpieczeństwa sprawiły, że słupki A są dość szerokie. Przez pierwsze dni utrudniały nieco widoczność na boki, ale po pewnym czasie można było się przyzwyczaić, bądź też opracować własną taktykę na obserwację sytuacji przy skręcaniu. Również wysoka linia okien tylnych oraz tylnej klapy powodowała iż warto było zainwestować w czujniki parkowania.

Wsiadając po raz pierwszy uwagę moją zwróciły wstawki z pomarańczowej skóry obszywanej białą nicią oraz większa niż zwykle mnogość chromowanych i aluminiowych detali. Jest to właśnie efekt zastosowania pakietu Tuning. Dzięki niemu wnętrze Alteii w porównaniu ze standardową wersją zmienia się diametralnie. Zapominamy wtedy o twardych plastikach, które lubią wydawać z siebie odgłosy podczas jazdy nawierzchnią z wieloma ubytkami. Kokpit samochodu, na wzór reszty iberyjskich modeli, został podzielony na część zarządzającą rozrywką i wentylowaniem kabiny oraz informacyjną. Ta druga została rozczłonkowana na trzy wtopione w głąb okręgi, w których skondensowano wszystkie wyświetlacze, ikonki oraz zegary prędkościomierza i obrotomierza, startujące (jak na sportowe auto przystało) klasycznie z "godziny szóstej". Niestety w momencie kiedy jedziemy w słoneczny dzień, chromowane obwódki i ścianki skutecznie ograniczają nam ich kontrolę. Drążek zmiany biegów wydaje się być trochę zbyt ekstrawagancki. Na początku wydaje się być "plastikowy", wobec czego trzeba się przyzwyczaić do charakterystycznej zmiany biegów. Trójramienna kierownica jest nieco mała i gruba, ale trzyma się ją bardzo pewnie i łatwo manewruje. Na dłuższych dystansach zbawieniem dla prawej ręki jest duży i wygodny podłokietnik.

Wydawać by się mogło, że zachowanie tego samego rozstawu osi nie spowoduje zwiększenia miejsca dla tylnych pasażerów. Jest błędne założenie. Konstruktorzy zastosowali kilka rozwiązań, które może nie są rewolucyjne, ale pozwalają zwiększyć ilość miejsca na nogi. Jest to mechanizm pozwalający przesuwać tylne siedziska o kilkanaście centymetrów. Z tyłu zmieszczą się optymalnie dwie dorosłe osoby, ale w razie czego podróż z zachowaniem komfortu może tam odbyć trójka osób. Do ich dyspozycji oddane zostały składane stoliki w oparciach przednich foteli oraz dodatkowe gniazdo zapalniczki.

Najważniejszym elementem Seata Altei w rozmiarze XL jest jego bagażnik. W modelu standardowym nie zachwycał, przegrywając batalię z konkurentami w segmencie kompaktów. Teraz sprawia wydatnie się poprawiła. Te kilkanaście centymetrów, które powiększyły auto sprawiły, że bagażnik jest w stanie pomieścić aż o 226 litrów bagażu więcej przy odpowiedniej konfiguracji tylnych foteli. Daje nam to w sumie 635 litrów pojemności. Po złożeniu, niestety nie na płasko, tylnych foteli użytkownik ma do dyspozycji a 1.604 litry pojemności bagażnika. A to już jest naprawdę sporo.

Jazda: Niemiecka precyzja, południowy temperament
Pod maską hiszpańskiego samochodu znalazł się jeden z najpopularniejszych silników wysokoprężnych ostatnich lat, i co najważniejsze, bardzo solidnych. Dwulitrowy turbodiesel dysponuje mocą 140 koni mechanicznych, które osiąga przy 4 tysiącach obr./min. Jego moment obrotowy (320 Nm przy 1.750-2.500 obr./min.) osiągany praktycznie w dolnym zakresie obrotomierza powinien pozwolić na wyprzedzanie w trasie bez konieczności przerzucania co chwilę biegów. Co do kultury pracy tego silnika można mieć jednak jedno zastrzeżenie. Pracuje dość głośno i przydałoby się większe wyciszenie.

Seat Altea XL jest dostępny w tej wersji silnikowej wraz ze skrzynią manualną lub automatyczną DSG. W naszym egzemplarzu zamontowana została ta pierwsza. Sześciobiegowy manual pracował bardzo precyzyjnie i nie zdarzało się, żeby przez niego były jakieś problemy. Przełożenia zostały zestopniowane dość długo, i jak wspomniałem wcześniej, trzeba było się przyzwyczaić na początku do nietypowego wyglądu lewarka skrzyni. Natarczywy hałas powyżej 3 tyś. obr./min. przy pracy tej jednostki oraz wibracje jakie generuje, są rekompensowane przez spalanie. Podczas naszego testu samochód potrafił spalić na trasie poza miastem 5,5-6l/100km (przy włączonej klimatyzacji). Dynamiczna jazda po asfaltowej dżungli Wrocławia kosztowała juz około 7,5l/100km. Nie jest to dużo w stosunku do tego jaką mocą dysponujemy po przyciśnięciu akceleratora. Seat Altea XL rozpędzał się do "setki" w trochę ponad 10 sekund.

Podwozie powiększonej Altei, jak na Seata przystało, zostało zestrojone na sportowo. Samochód prowadzi się dzięki temu bardzo precyzyjnie, a pokonywanie krętych, górskich uliczek było dla kierowcy przyjemnością. Układ kierowniczy nie jest w nim ospały, reagował na każdy skręt i przekazywał bezpośrednio na asfalt. Pomimo gabarytów przy dużych prędkościach samochód zachowuje się pewnie, uważać trzeba jedynie na boczne podmuchy wiatru. Przy gwałtownym efektu hamowaniu nie uświadczymy tzw. nurkowania. Niskoprofilowe opony na siedemnastocalowych felgach może wyglądają dobrze w kontekście wizualnym, ale zabierają szczyptę komfortu. Każda większa nierówność jest bowiem emitowana do wnętrza kabiny.

Podsumowanie: Atrakcyjny konkurent
Seat Altea XL to typowy wielozadaniowiec. Jest to ciekawa propozycja dla osób poszukujących minivana w nowoczesnym tego słowa znaczeniu. Auto wygląda ładnie i dynamicznie, tak samo się prowadzi, a po otwarciu drzwi i klapy bagażnika do dyspozycji mamy niebanalną przestrzeń. Dodatki w postaci pomarańczowej skóry oraz chromowane detale i poszerzone błotniki nadają mu jeszcze większego charakteru.

W porównaniu ze standardowym modelem Altea, powiększona wersja XL kosztuje niecałe 5 tysiące złotych więcej, ale cena jest warta uwagi i rzeczywiście warto zastanowić się nad zakupem większego i bardziej praktycznego modelu. Najbardziej podstawowa wersja modelu Altea XL z najsłabszym silnikiem kosztuje 69.589 złotych. Testowana przez nas wersja wyposażona dodatkowo w pakiet Tuning to już wydatek rzędu 98.953 złotych.

+ dynamiczna stylistyka
+ przestrzeń bagażowa
+ apetyt i dynamika silnika

- hałaśliwy diesel
- nieczytelne zegary w słoneczne dni
- skrzypiące i twarde plastiki

Zobacz galerię zdjęć testowanego modelu Seat Altea XL

Dowiedz się więcej na temat marki Seat

Zobacz dokładny cennik oraz wersje wyposażeniowe modelu Seat Altea XL


Podobne wiadomości:

Seat Leon Cupra - 300 KM po liftingu

Seat Leon Cupra - 300 KM po liftingu

Aktualności 2016-11-21

Seat Leon po liftingu – polskie ceny

Seat Leon po liftingu – polskie ceny

Aktualności 2016-11-08

Komentuj:

~jack 2007-08-31

jest na prawde niezla i nie uwazam, ze jest za glosna.

~staszek 2007-08-23

ja uznaje tylko nowego leona, jest piekny, reszta to smiech na sali pelna geba. poczwarki

~kowalski 2007-08-21

duke Nukem, mowisz ze kazdego stac na auto za 70 tys? chyba jestem wyjatkowy bo mnie nie stac ;]

~duke Nukem 2007-08-21

dzis juz kazdego stac na te 70 tys,ale mnie by przeszkadzala stylistyka tego samochodu,no nie podoba mi sie i tyle,to juz wolalabym kupic Renaulta scenica

~alek 2007-08-17

jak dla mnie seaty robia sie zbytnio..... takie brylowate, nie ma jak poprzednie toledo, leon, czy nawet ibiza

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport