mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Seat Exeo: Odgrzewany kotlet, czyli szlachetne pochodzenie

Seat Exeo: Odgrzewany kotlet, czyli szlachetne pochodzenie

"Najważniejsze jest nie widoczne dla oczu. Dobrze widzi się tylko sercem." Parafrazując te słowa lisa z "Małego Księcia", Seat Exeo to auto, które przypadnie do gustu tym kierowcom, dla których nie liczy się wcale znaczek na masce, a jedynie rzeczywiste właściwości samochodu na drodze.

Seat Exeo: Odgrzewany kotlet, czyli szlachetne pochodzenie
Choć Seat Exeo to tegoroczna nowość, to jednak auto to jest doskonale znane sporej grupie fanów motoryzacji, a zwłaszcza niemieckiej marki Audi. Czemu? Exeo to tak naprawdę produkowana do 2007 roku poprzednia generacja Audi A4 (wersja B7), która została tylko w nieznacznym stopniu zmodyfikowana i do której oczywiście doklejono znaczek hiszpańskiej marki. I choć manewr ten może nie jest zbyt oryginalny (na rynku można by znaleźć co najmniej kilka podobnych przykładów), to jednak pozostaje pytanie, czy będzie w tym przypadku skuteczny. Czy klienci nie będą wybrzydzać, iż probuje im się wcisnąć bądź co bądź kilkuletnią już technologię, czy może właśnie ta sprawdzona, mimo iż nie najnowsza, niemiecka technologia będzie atutem tego modelu?

Stylistyka - klasyka gatunku
Nikt nie powinien mieć nam tego specjalnie za złe, jeśli widząc gdzieś na drodze Seata Exeo będziemy upierać się, że to właśnie jedzie Audi A4 (poprzedniej generacji). Podobieństwo jak najbardziej jest widoczne, szczególnie patrząc na oba modele z profilu. Z przodu oraz z tyłu styliści hiszpańskiej marki pod wodzą Luca Donckerwolke wprowadzili kilka elementów stylistycznych typowych dla Seata, poprzez które Exeo nawiązuje do innych modeli z gamy.

Seat Exeo to tak naprawdę typowy sedan z klasycznie poprowadzoną linią, jakich sporo można znaleźć w segmencie D. Co ważne jest to zarówno pierwszy sedan, jak i pierwszy model w tym segmencie w historii firmy z Półwyspu Iberyjskiego. Niestety, trochę szkoda, iż zabrakło jakiejś większej odwagi stylistom Seata, by nadać autu nieco więcej charakteru i agresywności, jakie można dostrzec w Leonie czy Ibizie. W ten sposób dostaliśmy auto poprawne stylistycznie, ale... nic ponadto.

A może właśnie o to chodziło projektantom? W końcu sedany z segmentu D często pełnią już rolę reprezentacyjnych limuzyn i krzykliwy design mógłby odstraszyć osoby poszukujące dla siebie czegoś z tej klasy aut.

Wnętrze - czy to aby na pewno Seat?
Po zajrzeniu do wnętrza Exeo nie mamy już żadnych wątpliwości. To Audi A4 "pełną gębą". Dla zmylenia - całość to zwykła "A-czwórka", a konsola środkowa trafiła tu w spadku po wersji z otwieranym dachem. Dzięki takiemu zapożyczeniu wnętrze bohatera naszego testu nabrało całkowicie nowej jakości jak dla modeli z dużym "S" na grillu. Użyte materiały są wysokiej jakości, przyjemne w dotyku i sprawiają także wrażenie bardzo dobrze spasowanych. Zupełnie inaczej niż w pozostałych przedstawicielach pochodzących z Hiszpanii. Słowem, całość wygląda niezwykle elegancko, a to dla aut z segmentu D dość istotny argument.

Niestety jest jeden, dość poważny zarzut, jaki trzeba w tym miejscu wytknąć. Chodzi o ilość miejsca na tylnej kanapie, a właściwie o jego brak na nogi. Dorosłe osoby będą przeżywać prawdziwe katusze na dłuższych trasach. Nie ma się zresztą czemu dziwić, jak spojrzymy na dane techniczne Exeo. Rozstaw osi wynoszący 2.642 mm powoli staje się normą wśród aut o klasę niżej, no ale skoro mamy do dyspozycji kilkuletnią już płytę podłogową, nie powinniśmy specjalnie się temu dziwić. Pamiętajmy tylko, że jeśli zechcemy traktować Exeo jako model rodzinny powinniśmy bardzo, ale to bardzo poważnie się nad tym zastanowić. No chyba, że nie mamy jeszcze pociech, albo są one w takim wieku, że wcześniej planujemy zmianę auta niż one pozbędą się swoich fotelików. Pod dostatkiem miejsca znajdziemy za to na obu przednich fotelach, a szeroki zakres regulacji (w testowanej wersji elektrycznie regulowane fotele) pozwala na łatwe znalezienie odpowiedniej pozycji za kierownicą.

"Audiowskie" wnętrze nie tylko gwarantuje wysoki poziom materiałów i montażu, ale równie nienaganny porządek, funkcjonalność i ergonomię. Środkowa konsola nie przytłacza nas dużą liczbą przełączników, pokręteł i nie będziemy zmuszeni do długiej nauki, co do czego służy. Nawet, jeśli wcześniej A4 widzieliśmy tylko na zdjęciach.

460-litrowy i ustawny bagażnik pozwoli nam spokojnie pomieścić wszystkie torby podróżne, nawet gdy wyruszamy na dwutygodniowe wczasy z dwójką maluchów.

Jazda - szybko i oszczędnie
Pod maską testowanej przez nas wersji Seata Exeo pracował, a jakże, dobrze znany dwulitrowy silnik wysokoprężny. Tym razem jednak w mocniejszej, 170-konnej odmianie. I ponownie trzeba podkreślić, iż zastosowanie znanego i sprawdzonego rozwiązania wcale jakiejś ujmy Seatowi nie przynosi. Jednostka tylko w początkowej fazie daje znać wyraźnie o swoim pochodzeniu, z biegiem czasu przy spokojnej jeździe początkowy klekot staje się już niemal niesłyszalny.

Znany z wielu modeli różnych marek z grupy VW 170-konny diesel po raz kolejny potwierdza swoje bardzo duże możliwości. Zarówno szybkie ruszanie ze startu zatrzymanego, jak i przyspieszanie na trasie to dla naszego Seata żaden problem. Silnik najżwawiej pracuje po przekroczeniu granicy 2.000 obr/min, aż do ok. 4 tys. obr/min. W międzyczasie (w przedziale od 1.750 do 2.500 obr/min) osiąga maksymalny moment obrotowy (350 Nm). Parametry te zapewniają, że Seat Exeo z taką liczbą koni pod maską może rywalizować z powodzeniem na drodze z wieloma nawet nieco mocniejszymi konkurentami.

Często najważniejszym argumentem przy wyborze diesla jest niski poziom spalania. Jak wyglądało to w przypadku naszej testówki, która potrafiła przecież zaskoczyć niezłą dynamiką jazdy? Myślę, iż nie najgorzej. Około 5,5 litra na 100 kilometrów w trasie (bez zbytniego oszczędzania, ale i nie przekraczając zbyt często dopuszczalnych prędkości) to wynik w pełni do zaakceptowania. Również niecałe 8,5 litra w mieście nie powinno zbytnio uszczuplić naszego portfela.

Dość typowo jak dla Seata zostało zestrojone zawieszenie. A więc dość twardo, ale tak, by specjalnie nie przesadzić. Dzięki temu Exeo świetnie radzi sobie z szybkimi zakrętami i bardzo trudno wyprowadzić je z równowagi. Na szczęście nie odbija się to zbytnio na komforcie jazdy, a to za sprawą naprawdę wygodnych foteli z raczej średnim trzymaniem bocznym. Jeśli chcemy doświadczyć nieco więcej ekstremalnych doznań za kierownicą Exeo, można zamówić wersję Sport, a do niej za niecałe 600 zł dodatkowo sportowe zawieszenie.

Pozytywnie należy ocenić także pracę układu kierowniczego (momentami tylko ze zbyt silnym wspomaganiem) oraz sześciobiegowej skrzyni manualnej. Biegi wchodzą precyzyjnie, z lekkim oporem, czyli tak jak powinno być. Minus należy się natomiast za brak w ofercie automatycznej przekładni (i to w całej gamie modelu Exeo). W końcu tego typu przekładnie są dostępne z innymi modelami różnych marek i zastosowanie takiego rozwiązania nie powinno stanowić zbyt dużego kosztu dla producenta.

Podsumowanie - nowe czy używane?
Wybór Audi A4 jako bazy do stworzenia Seata Exeo to bardzo dobry ruch ze strony władz koncernu. I nie ważne, że chodzi tu o stare A4, a w związku z tym o kilkuletnią już technologię. Jak się okazuje w praktyce, niemieckie serce auta spokojnie "daje radę" i można nawet z niego sporo jeszcze wycisnąć. A hiszpański pierwiastek dodaje tylko autu nieco świeżego charakteru.

Tym samym stworzony został idealny niemal konkurent dla używanego A4. Niecałe 80 tys. zł za podstawową wersję Seata Exeo (z silnikiem 1,6 102 KM), czy też 96,5 tys. zł za testowaną przez nas wersję to kwoty, które nieznacznie tylko przekraczają ceny, jakie osiągają 2-4-letnie "A-czwórki". A w przypadku Seata dostajemy nowe auto w idealnym stanie i na gwarancji. Co by nie mówić o Audi, o jakości modeli tej niemieckiej marki, nie znając dokładnego stanu technicznego używanego samochodu, można trafić na różne przykre niespodzianki.
Zobacz koniecznie: Wszystko o Seat Exeo Wszystko o Seat
Tematy w artykule: Seat Seat Exeo

Podobne wiadomości:

Seat Leon Cupra - 300 KM po liftingu

Seat Leon Cupra - 300 KM po liftingu

Aktualności 2016-11-21

Seat Leon po liftingu – polskie ceny

Seat Leon po liftingu – polskie ceny

Aktualności 2016-11-08

Komentuj:

~k 2011-01-31

każdy jeździ czym chce, mnie osobiście marka Seat bardzo się podoba , miałem Toledo II , potem przeszedłem na Leona , a teraz jeźdzę Exeo . Nie narzekam , auto prowadzi się świetnie , nowy silnik common rail sprawuje się bez zarzutów , wybrałem najbogatszą wresje 170 konną i z dnia na dzien podoba mi sie coraz bardziej , i opini bogatych warszawiaków mnie nie interesują . Seat marka niezawodna od lat , i w cale nie jest tani :) do każdej marki można się przyczepić ale po co . to wybór indywidualny , ja osobiście polecam Exeo , jest nie do opisania , WIELKI POZYTYW

~MotoFan 2010-01-23

Jasne że jest - Toyota Avensis, Skoda Superb, Renault Laguna. Jeszcze parę modeli można by wymienić ale po co? To kwestia gustu. To że Tobie się coś nie podoba nie oznacza że innym również. Pozdrawiam

~Szach 2010-01-09

Szlachetne pochodzenie to miało Audi A4, a nie SEAT Exeo :) SEAT to tania, popularna marka.

aaa 2009-12-14

dobrze napisane sajmon, ja obiecuje się już nie kłócić, w każdym razie dzisiaj :)

sajmon 2009-12-14

@aaa&bliz : Panowie, każdy jeździ samochodem na który go stać i który uważa za optymalny wybór w danej klasie cenowej Czy ktoś kupi BMW, Audi czy Lexusa -to kwestia indywidualnych preferencji, każdy ma swoje zalety i jakieś wady (im wyższa półka tym tych ostatnich mniej, oczywiście). Dla Seata widać też jest miejsce na rynku (raczej nikt by w dzisiejszych czasach bez odpowiednich badań nie wprowadzał samochodu na rynek bez rozeznania. Jak mawiał dobry wojak Szwejk: i złodzieje na świecie tez są potrzebni, bo jakby ludzie sobie tylko dobrze życzyli to by sobie nawzajem łby pourywali :)) I proszę się nie kłócić :))

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport