mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Seat Leon Cupra R: Grasz w zielone?

Seat Leon Cupra R: Grasz w zielone?

Podobno wszystko co niedojrzałe jest zielone. Być może. Ale nie w przypadku Seata Leona Cupra R. To zdaniem marki najbardziej dojrzały owoc, którego smak pochodzi ze skąpanej w słońcu Hiszpanii.

Seat Leon Cupra R: Grasz w zielone?
Przyznaję, że wstęp brzmi trochę jak reklama soku w kartonie. Ale coś w tym jest. Seat do Leona Cupry R wcisnął bowiem najlepsze gatunki owoców. Chcecie dowodów? Proszę bardzo. Auto napędza 265 koni mechanicznych, czyniąc je najmocniejszym, seryjnie produkowanym Seatem w 59-letniej historii marki. W porównaniu ze zwykłą Cuprą większy jest maksymalny moment obrotowy. Wynosi 350 Nm i już jest odczuwalny w momencie, kiedy wskazówka obrotomierza ledwo co dopiero się podnosi. Elastyczność silnika w połączeniu z doładowywaną do 1,9 bar turbiną, pozwala Seatem Leonem Cupra R jeździć szybko wszędzie. Nawet z szóstego biegu i prędkości 100 km/h hiszpańska limonka przyspiesza bez najmniejszych problemów.

Praktycznie bez charakterystycznej turbodziury, ale za to ze świszczącym dźwiękiem wygłodniałego intercoolera chłodzącego powietrze, Cupra R rozpoczyna swój marsz od zera do pierwszej setki w 6,2 s. I wydaje się, że mogłaby tak bez końca, kiedy po niedługiej chwili przekonujesz się, że na sportowym zegarze dobiła właśnie do ograniczonej elektronicznie, maksymalnej prędkości 250 km/h. Osiągi Seata szczytem marzeń nie są, wiemy to dobrze wszyscy. Bo odkąd Ford wypuścił na rynek ponad 300-konnego Focusa RS, wydawać by się mogło, że popsuł zabawę wszystkim pozostałym konkurentom. Ale spójrzmy prawdzie w oczy - Focus RS od 0 do 100 km/h rozpędza się o 0,3 s. szybciej. A jak duże jest prawdopodobieństwo, że pod światłami spotkacie oba auta obok siebie?

No dobrze, teraz ja muszę się do czegoś przyznać. Zamiast wyścigów na ćwierć mili, bez porównania bardziej rajcują mnie rajdy. Ale kilka razy nie mogłem sobie odmówić energicznego chlaśnięcia prawą stopą na pedał gazu ruszając spod świateł. Dla względnego bezpieczeństwa wszystko działo się w nocy, ale koniecznie chciałem sprawdzić jak na przechodniów działa - wreszcie przekonujący - mechaniczny jazgot wydobywający się z rur wydechowych, uzyskany dzięki specjalnej rurze rezonansowej. Powiem tylko tyle (teraz się uśmiecham) - działa.
Przejdę teraz do jakości prowadzenia. Nie bylibyśmy sobą w mojeauto.pl, gdybyśmy nie zabrali tak sportowego auta na krótki "spacer" po zakrętach. Na wstępie chcę powiedzieć, że w sterowaniu i kontrolowaniu Seata nie ma naprawdę nic złego. Między kołami i kierownicą jest dobre sprzężenie zwrotne. Nie możliwe całkowicie do odłączenia ESP działa z opóźnieniem, zostawiając miejsce na lekkie uślizgi. Przed niekontrolowanym wyjazdem przodem w pole, czuwa elektroniczny dyferencjał XDS. Wszystko działa świetnie, ale...

... w takim samochodzie jak Cupra R, jest jasne, że zawieszenie musi być sztywne. W przypadku tego modelu jest dodatkowo twardsze o 35% z przodu i 30% z tyłu w porównaniu ze zwykłą Cuprą. I moim zdaniem to odrobinę za dużo. Jest zestrojone za bardzo "wyścigowo". Bo widzicie, hot-hatche zostały wymyślone po to, by ubarwić życie rodzinom. Wprowadzić trochę młodzieżowej lekkomyślności, ale nie zapominając jednocześnie o tym, że od czasu do czasu trzeba będzie takim samochodem pojechać z serdeczną wizytą do teściowej. Powiecie, że przecież Cupra R nie jest pierwszym kompaktem o tak ostro zestrojonym zawieszeniu. Wystarczy wspomnieć Renault Megane R27 R. Zgadza się, tyle tylko, że Francuzi nie ukrywali, że Megane zbudowane było z myślą o torze wyścigowym - posiadało klatkę i szyby z pleksy, nie miało radia, klimatyzacji, bagażnika i tylnej kanapy. A Cupra R? U niej jest na odwrót, dlatego w tym przypadku Seat odrobinę przeszarżował. Zawieszenie jest po prostu nieustępliwe, brak mu mięsistości. Leon każdą nierówność przechodzi na sztywno. Nie mniej jednak nie trzeba się go bać. Na nierównej, wyboistej drodze auto nie zrobi krzywdy. Nie będzie skakać i niebezpiecznie odklejać się od asfaltu. Nie warto jednak sprawdzać granic przyczepności. W tym przypadku linia jest naprawdę cienka.

Ok, a co z wyglądem? W nocnej scenerii jaskrawozielony kolor karoserii, podkreślony 19-calowymi, białymi felgami działa mocno na wyobraźnię. Cupra R wygląda jak przybysz z kosmosu. Choć tak naprawdę kiedy patrzymy na nią od frontu bardziej przypomina nie Marsjanina, a bajkowego Shreka. Ciągle twierdzę, że poprzednia generacja Leona przynajmniej w tej części nadwozia prezentowała bardziej przekonujący charakter. Trudno zresztą mówić o różnicach na pozostałych ścianach, bo zarówno boki auta jak i tył uległy kosmetycznym poprawkom. Na całe szczęście Cupra R została podrasowana tylko innymi zderzakami i znaczkami "R" na przedniej kracie wlotu powietrza i pokrywie bagażnika. Pomijając plusy i minusy Seatowi nie można odmówić świeżości, ma wystarczająco sportowej prezencji.

W środku znajdziemy z kolei typowe, pół-kubełkowe fotele - tutaj częściowo obszyte alcantarą. Do tego skórzana kierownica, spłaszczona u dołu jak w Audi RS4. Ma odrobinę za dużo elementów z plastiku ale wygląda nieźle. Pozostała część kabiny jest typowa dla Seata - prezentuje się ciekawie, w dotyku sprawia wrażenie taniej. Wszystkie pokrętła obsługuje się intuicyjnie, nawigacja ma bardziej przyjazny interfejs, a system audio wypada przyzwoicie. Komfort w rozumieniu hiszpańskiej marki został utrzymany na znanym poziomie - czyli jak to mówią Brytyjczycy: "Good value for money".

Skoro o pieniądzach mowa. Seat Leon Cupra R wyjeżdża z salonu po wpłaceniu 110 tys. zł. W tej cenie otrzymamy praktycznie cały, najbogatszy pakiet wyposażenia, jaki w ofercie ma iberyjska marka. Ale bez czujników parkowania. Na tle rywali jest to cena nad wyraz wypośrodkowana - Renault Megane RS o mocy 250 KM kosztuje 10 tys. zł mniej, Volkswagen Golf R (identyczny silnik, moc 270 KM i napęd 4x4) 20 tys. więcej. Jest to zatem rozsądna cena jak na technologię VW opakowaną w hiszpański temperament. Za żółty i biały kolor nadwozia nie zapłacimy ani grosza. Za pozostałe minimum 1990 zł. Co ciekawe kolor możemy wybrać sobie sami - w opcji Custom za 2900 zł. My natomiast gramy w zielone.
Zobacz koniecznie: Wszystko o Seat
Tematy w artykule: Seat test Leon Cupra R

Podobne wiadomości:

Seat Leon Cupra - 300 KM po liftingu

Seat Leon Cupra - 300 KM po liftingu

Aktualności 2016-11-21

Seat Leon po liftingu – polskie ceny

Seat Leon po liftingu – polskie ceny

Aktualności 2016-11-08

Komentuj:

Brak komentarzy! Wypowiedz się, jako pierwszy!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport