mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Seat Leon FR 1.8 TSI: Szybki powrót ze sjesty

Seat Leon FR 1.8 TSI: Szybki powrót ze sjesty

Nasze ostatnie spotkanie z Leonem miało miejsce kilka lat temu. Pozostawił po sobie bardzo dobre wspomnienia. Długo wyczekiwana trzecia generacja przez długi czas uśmiechała się do nas z obrazków, aż w końcu trafiła do polskich salonów. Czy spełniła nasze oczekiwania?

Seat Leon FR 1.8 TSI: Szybki powrót ze sjesty

Seat zawsze dość mocno podkreślał swoją "południowość". Na trzecią generację Leona musieliśmy poczekać nieco dłużej. Jednak nie była to sprawka nadprogramowej sjesty, tylko konfliktu pomiędzy dotychczasowym importerem hiszpańskich samochodów, a centralą Volkswagena, która przejmowała sprzedaż wszystkich swoich marek nad Wisłą. Z tego powodu przez dłuższą chwilę byliśmy odcięci od iberyjskich specjałów. To jednak spotęgowało głód wrażeń, tym bardziej, że jeden z naszych ostatnich kontaktów z Seatem pozostawił w pamięci sporo adrenaliny.

Tym większa była radość, gdy odwyk miał zostać przerwany przez krwisto-czerwoną wersję z logotypem FR, przewijającym się tu i ówdzie. Najpierw jednak skupmy się na opakowaniu.

Doszukiwanie się w nowym Leonie podobieństw do Golfa zupełnie nie ma sensu. Nie odkrywamy Ameryki dowiadując się, że na tej samej płycie podłogowej powstaje oprócz wspomnianego kompakta z Wolfsburga również nowe Audi A3 czy Skoda Octavia. Mimo tego auto cały czas posiada swój unikatowy design. Jedyne pretensje możemy mieć o to, że zbyt blisko mu do Ibizy. W gamie grupy Volkswagena marka Seat zawsze miała uchodzić za ukierunkowaną na sportowe emocje. I nadal tak jest. Nowy Leon nie jest w żadnym wypadku kompaktową "kluchą", służącą do przewożenia teściowej i zestawu fotelików na tylnej kanapie. To samochód dla młodych oraz młodych duchem. I potwierdzają to 18-calowe koła, lampy w technologii LED, sportowe nakładki, przetłoczenia, detale i wiele innych elementów. Nawet pamiętając, że mamy do czynienia z odmianą FR, to w podstawowej wersji samochód nie traci swojego dynamicznego uroku.


Po rozbudzeniu apetytu przyszedł czas zajrzeć do środka. I tutaj na wstępie dostajemy kubeł zimnej wody, który lekko studzi nasz zapał. W pierwszym momencie zastanawiamy się, czy nie mamy do czynienia ze słabo wyposażoną wersją. Niestety, nie. Jest tutaj szaro i ponuro. Konsola środkowa w zamyśle projektantów miała być chyba minimalistyczna, a wyszła lekko toporna. Na osłodę zegary startują z pozycji "godzina szósta", kierownica jest spłaszczona, fotele wyprofilowane, a skórzane detale przeszyte czerwoną nicią. Brakuje tutaj czegoś, co przełamałoby ten monotonny klimat.

W nowym Leonie jest trochę ciasno. Po kilku dniach wydawało nam się, że w poprzedniej generacji wnętrze było bardziej przestronne. Fotele zapewniały całkiem niezły komfort, ale skóra, którą zostały obszyte wygląda na materiał o niezbyt wysokiej jakości, przypominając trochę koreańską konkurencję z tego segmentu. Na tylnej kanapie nie ma luksusów, gdy zasiądą tam dorośli. Ilość miejsca jest optymalna dla dzieci, ale chyba wspominaliśmy, że to samochód dla młodych? Ci z pewnością nie myślą o prokreacji, a raczej w głowach mają rekreację. Bagażnik o pojemności 380 litrów pozwoli się spakować na dłuższy wyjazd.

Wersja FR jest dostępna z różnymi silnikami. Do naszych rąk wpadł model wyposażony w silnik 1.8 TSI o mocy 180 KM. Żeby na dzień dobry się nie rozczarować, warto odnaleźć na kokpicie przycisk z logotypem samochodu i napisem "MODE". Następnie przy pomocy dotykowego wyświetlacza wybrać tryb dynamiczny. Oprócz podświetlenia zegarów na czerwone zmienia się także reakcja samego silnika na gaz, wspomaganie kierownicy, a także dźwięk samego silnika. Co do ostatniego - nie nastawiajmy się na hałas podobny do wersji Cupra. Raczej jest odmiana "light".

Usportowiona wersja została wyposażona w skrzynię DSG. Przekładnia bardzo płynnie radzi sobie z przenoszeniem 180 KM oraz 250 Nm maksymalnego momentu obrotowego na przednią oś. Turbosprężarka wyciska maksimum z tej jednostki dosłownie chwilę po ruszeniu (od 1250 do 5000 obr. min). Dzięki temu kompaktowy Seat wystrzela do setki w 7,1 sekundy. Auto jest całkiem dobrze wyciszone, dlatego łatwo zapomnieć się w kwestii prędkości.

Zmiana trybu jazdy w komputerze nie zmienia charakterystyki zawieszenia, ale jak na auto o sportowych konotacjach przystało, jest ono dość twarde. Dzięki temu Leon FR w zakrętach czuje się bardzo pewnie. Czasami ma tendencje do lekkiego wyjeżdżania przodem, ale w większości przypadków winna była fantazja kierowcy. Gdy nie próbujemy pokonywać praw fizyki, auto jest bardzo neutralne. Niskoprofilowe opony i sportowe zawieszenie niezbyt dobrze znoszą poprzeczne nierówności oraz ubytki w nawierzchni. Z powodu dość niskiego prześwitu musimy uważać częściej na krawężniki.

Największym zaskoczeniem było spalanie. W trasie samochód potrafił zadowolić się wartościami poniżej 7l/100 km. W warunkach miejskich komputer wskazywał na wartości nie większe niż 9,5 l/100 km. W trybie mieszanym trzeba nastawiać się na spalanie w okolicach 7,5 l/100 km.

Czas odkryć resztę kart i poznać cennik. Podstawowy wariant ze znaczkiem FR na grillu kosztuje co najmniej 76 500 złotych. Jednak wtedy pod maską pracuje 1.4 TSI (122 KM) i będziemy musieli zrezygnować z kilku dodatków wyposażenia. Jeżeli jesteśmy zainteresowani silnikiem 1.8 TSI (180 KM) oraz bardzo wygodną, dwusprzęgłową skrzynią DSG, to musimy zapewnić budżet w okolicach 100 tys. zł. Taka kwota może nam zepsuć dobry nastrój, bowiem wkraczamy na półkę, gdzie robi się ciasno. Marka wyspecjalizowana w sportowych emocjach powinna je raczej serwować w atrakcyjniejszej cenie.

Sprawdź dostępne konfiguracje:

Seat Leon
Seat Leon
Cena podstawowa już od: 59 300 PLN brutto
Dostępne nadwozia: hatchback-5dr. kombi-5dr.
Zobacz koniecznie: Wszystko o Seat Leon Wszystko o Seat
Tematy w artykule: Seat Seat Leon Seat Leon Leon FR

Podobne wiadomości:

Seat Leon Cupra - 300 KM po liftingu

Seat Leon Cupra - 300 KM po liftingu

Aktualności 2016-11-21

Seat Leon po liftingu – polskie ceny

Seat Leon po liftingu – polskie ceny

Aktualności 2016-11-08

Komentuj:

Brak komentarzy! Wypowiedz się, jako pierwszy!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport