mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Skoda Citigo: A to psikus

Skoda Citigo: A to psikus

Wrzesień. Od pewnego czasu ten miesiąc dobrze mi się kojarzył. Po sezonie ogórkowym każda ze stacji telewizyjnych odświeżała swoją ramówkę. Po powrocie z pracy pozostawało tylko wśliznąć się w wygodne kapcie i opaść na kanapę przed 50-calowym telewizorem.

Skoda Citigo: A to psikus
Nie zaczął się nawet pierwszy blok reklamowy, kiedy drzwi załomotały, omal nie wyskakując z zawiasów.
- Nie ma mnie w domu! - wykrzyknąłem krztusząc się złocistym pilznerem.
- Wiem, że tam jesteś! Otwieraj! Nie uwierzysz co sobie kupiłem - to był Krzysiek.
Znamy się od kiedy pamiętam i o połowę krócej prześcigamy w posiadaniu coraz to lepszych telewizorów, telefonów, komputerów no i rzecz jasna samochodów.
- Czym ty możesz mnie przebić, kolejnym kredytem?
- To coś ma 4 koła jest wściekłozielone i nie musiałem brać kredytu!
Niech to szlag - pomyślałem - a nie tak dawno kupiłem kilkuletnie Audi. Mówię wam Niemiec płakał jak sprzedawał.

Teraz przykuł moją uwagę. W pośpiechu założyłem adidasy i zbiegłem na dół. Krzysiek stał szczerząc zęby z kluczykiem dyndającym wokół palca. Tuż za nim rysowała się niewielka pękata bryłka. 
- Zupełnie jak przycupnięta żaba - pomyślałem głośno.
Nie zrobiło to jednak na nim wrażenia. Uśmiechnął się, otworzył drzwi i dygnął jak nadworna służba zapraszając Pana do karocy. Teraz już nie mogłem odmówić. Wyrwałem mu kluczyk i usadowiłem się za kierownicą. Mój lokaj jednym susem okrążył samochód i zasiadł obok mnie.

Myślałem, że w samochodzie będzie mniej miejsca, tymczasem ta ciosana sylwetka ma swoje zalety. Mimowolnie jednak skrzywiłem się, żeby mój kompan nie popadł w przesadny zachwyt. Zegary wyglądały znajomo. Zupełnie, jakby z mojego Audi ktoś wyciął obrotomierz i wskazania komputera pokładowego, a następnie upchnął to na mniejszej przestrzeni.
- Niby Czech a jednak niemiecka precyzja - powiedziałem, czując, że jego wzrok cały czas skanuje moją osobę.


Na pierwszy rzut oka zauważyłem, że wskazania komputera pokładowego przeskoczyły na wyświetlacz dokładanej nawigacji. Takie rozwiązanie pozwoliło wrzucić przełączniki od klimatyzacji i radia do góry. Powstałe miejsce zagospodarowano na półeczki, gdzie mogę położyć telefon, dokumenty, słowem wszystko co tam się zmieści.
- To może chcesz się przejechać? - powiedział Krzysiek z lekkim drżeniem w głosie. - Tylko nie za szybko, silnik musi się dotrzeć - dodał.
- Niech ci będzie – burknąłem.

Przekręciłem kluczyk. Pod maską zaterkotało coś dziwnego.
- Ki diabeł ? - spojrzałem pytająco na lokaja. - Ha! To trzycylindrowy silnik! Dzięki niemu jeżdżąc po mieście zaoszczędzę na paliwie. - Jak tam uważasz, ja tam wolę swoje 2,5 TDI.
Ruszyliśmy. Samochód był całkiem żwawy. Do takiego tłumienia trochę nie przywykłem, ale nie było najgorzej. Jak na mieszczucha prowadził się rewelacyjnie. Nagle uświadomiłem sobie, że jedziemy w ciszy dobre 15 minut.
- To co dokładnie jest pod maską? - zapytałem.
- Litrowy silnik MPI, 75 KM.
- Przy tej mocy ile spalisz w mieście? 7-8 litrów?
- Przy mojej jeździe trzeba liczyć z 7, żona jednak zeszła do 6 litrów.

Trochę odeszła mi ochota na rozmowę. Podkręciłem głośność radia i zacząłem skakać po opcjach nawigacji.
- Całkiem sprytne rozwiązanie. Szczególnie, że można ją wziąć ze sobą żeby nie przyciągała uwagi lokalnego elementu – powiedziałem od niechcenia - To ile Cię kosztowała ta przyjemność? -ciągnąłem.
- Lekko ponad 48 tysięcy złotych
- Sporo...
- Niby tak, ale i wyposażenie jest bogate. Mam tutaj 4 głośniki, podgrzewane przednie siedzenia, tą sprytną nawigację, funkcję awaryjnego hamowania z czujnikiem zbliżeniowym, felgi ze stopów lekkich oraz tempomat i pakiet pogwarancyjny na dwa lata lub 120 tysięcy kilometrów. Bez tych bajerów zapłaciłbyś nieco ponad 42 tysiące, a decydując się na wersję bazową ze słabszym silnikiem możesz ją mieć już za 35 tysi.

Podczas tego przydługawego wywodu zdążyłem z powrotem podjechać pod nasz blok.
- Pff... to tyle ile zapłaciłem za swojego – fuknąłem.
- Z tym, że ty szybciej odwiedzisz mechanika.
Tego było już za dużo. Wcisnąłem się w pierwszą lepszą szczelinę między samochodami.
- No nawet fajne to twoje Citigo – odparłem z ciężkim sercem – Trzymaj kluczyki. Tym razem wygrał, następnym razem mu pokażę.

Sprawdź dostępne konfiguracje:

Skoda Citigo
Skoda Citigo
Cena podstawowa już od: 35 970 PLN brutto
Dostępne nadwozia: hatchback-3dr.
Zobacz koniecznie: Wszystko o Skoda Citigo Wszystko o Skoda
Tematy w artykule: Skoda Skoda Citigo

Podobne wiadomości:

Skoda Fabia - do wyboru, do koloru

Skoda Fabia - do wyboru, do koloru

Aktualności 2016-12-02

Skoda wyprodukowała milionowy silnik EA211

Skoda wyprodukowała milionowy silnik EA211

Technika 2016-12-01

Komentuj:

~rock on 2014-10-30

brzydki i jakość adekwatna. Najmniejszych szans nie ma w zestawieniu z Aygo.

~kolega 2014-10-17

"fajny" sponsorowany artykuł, co do marki, no comments...

~kierowca 2014-10-16

z ceną 48 tyś.zł to niech sobie ją trzymają , za takie pieniądze to można spokojnie kupić Skodę Fabię w fajnej wersji silnikowej i niezłym wyposażeniem która bije na głowę CITIGO jest większa pakowniejsza i wygodniejsza na dalszą trasę

~czytelniczka 2014-10-15

dobrze szła historia, ale zakończyła się... sromotnym błędem ortograficznym!!!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport