mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Skoda Octavia Combi RS: Na mecie

Skoda Octavia Combi RS: Na mecie

Nawet nie zauważyliśmy, kiedy zdążyliśmy pokonać ponad 10 tys. kilometrów i tym samym dojechaliśmy do mety naszego pierwszego długiego dystansu. Skoda Octavia w wersji Combi RS okazała się bardzo przyjaznym samochodem, z fantastycznymi wręcz możliwościami transportowymi, choć dwie ostatnie literki niewiele w tym przypadku mają ze sportowymi samochodami.

Skoda Octavia Combi RS: Na mecie
170 koni mechanicznych, 350 niutonometrów maksymalnego momentu, opakowane w nadwozie typu kombi nie zamieniają Octavii, bo nie mogą, w demona szos. Chyba zresztą nikt o zdrowych zmysłach nie oczekuje tego od Octavii, nawet jeśli w nazwie pojawiły się zobowiązujące do lepszych osiągów literki RS. 8,5 sekundy, czyli tyle ile minie od startu do momentu gdy wskazówka prędkościomierze przekroczy granicę 100 km/h, zapewnia jednak autu niezłą dynamikę. 223 km/h maksymalnej prędkości spokojnie pozwoli za to pędzić po tych odcinkach dróg, gdzie wciąż jeszcze nie ma ograniczeń prędkości. Jeśli uprzemy się jednak, by mieć usportowioną Skodę w pełnym tego słowa znaczeniu, to zdecydowanie powinniśmy przyjrzeć się 200-konnej odmianie TFSI. Do ideału też trochę brakuje, ale zdecydowanie mniej niż w przypadku naszej jednostki wysokoprężnej.

Nie osiągi jednak okazały się najmocniejszymi kartami w talii zalet Octavii RS. Przede wszystkim słowa pochwały należą się skrzyni DSG oraz ponadprzeciętnej funkcjonalności auta.

Dwusprzęgłowa przekładnia DSG to obecnie chyba najlepsze tego typu rozwiązanie na świecie. Przy zachowaniu komfortu typowych automatów, oferuje niemal identyczne osiągi jak w wersjach z mechaniczną skrzynią biegów (w naszej Octavii identyczny sprint do setki, tylko o 2 km/h niższa maksymalna prędkość). Do tego zmiana biegów odbywa się błyskawicznie, niemal niezauważalnie dla kierowcy, a przecież przypadłością większości starszych datą automatów było właśnie owe szarpanie podczas zmiany przełożenia.


Jest jedna rzecz, do której można się przyczepić, jeśli chodzi o DSG. Kiedy potrzebujemy gwałtownego zrywu, bardzo mocno wciskamy pedał gazu, przekładnia jakby chwilę zastanawiała się, o co nam chodzi. I dopiero po tej chwili następuje redukcja, nawet o kilka przełożeń i wskazówka prędkościomierza zaczyna szybciej przesuwać się po skali. W takich sytuacjach warto wesprzeć się możliwością manualnej zmiany biegów. Jeżeli chcemy uzyskać nieco więcej z Octavii, to powinniśmy pobawić się choć przez chwilkę trybami jazdy. W trybie D zmiana przełożeń następuje niezwykle szybko, kiedy przesuniemy lewarek skrzyni na pozycję S, wówczas przekładnia nieco zwleka ze zmianą przełożeń, pozwalając silnikowi wejść na wyższe partie obrotów.

Wariant RS wyróżnia się także nieco zmienionym (obniżone o 12 mm i utwardzone) zawieszeniem, przez co cierpi na tym trochę komfort jazdy. Na całe szczęście jest to bardzo nieznaczna różnica, tak że pokonywanie nierówności odbywa się sprawnie i cicho, a podróżujący autem nie cierpią w tym czasie katuszy. Choć kombi nie jest typem auta, które pozwala za bardzo poszaleć na zakrętach, to jednak nasza Octavia zachowuje się w takich warunkach wyjątkowo stabilnie i pewnie. Bardzo może się podobać także precyzyjny układ kierowniczy, który wymaga użycia nieco większej siły, niż ma to miejsce w słabszych odmianach średniej wielkości Skody.

No i przechodzimy do drugiego asa. Bagażnik. 580 litrów pojemności bagażnika, a po złożeniu tylnej kanapy nawet 1.620 - takich wartości nie oferuje obecnie żaden z konkurentów Octavii kombi. Czy będzie to zwykły handlowiec, czy ojciec rodziny - doceni on możliwość zabrania ogromnej sterty bagaży. Bagażnik jest ustawny, ma niski próg załadunkowy, bez większych problemów możemy powiększyć jego powierzchnię. W tym miejscu pojawia się tylko jeden mały szkopuł. Otóż po złożeniu siedzeń tylnej kanapy nie otrzymamy idealnie płaskiej podłogi. No cóż, może się tylko czepiamy i oczekujemy ideału, ale taka drobnostka mogłaby poprawić i tak już świetne możliwości transportowe Octavii Combi.

Obszerna część bagażowa nie wpłynęła ujemnie na ilość miejsca w kabinie. Autem jeździły różne osoby, ale nawet najwyższe nie miały problemu z zajęciem wygodnej pozycji za kierownicą. Co więcej, w tym czasie również na tylnej kanapie dało się w miarę wygodnie zasiąść. Przydatne podczas codziennej eksploatacji okazały się wszelkie praktyczne schowki czy uchwyty. Octavia, jak chyba wszystkie Skody, nie zachwyca wykończeniem wnętrza, można ponarzekać na jakość użytych materiałów, ale z pewnością nie na wykończenie. W momencie oddawania auta nie zauważyliśmy nie tylko jakichś widocznych śladów zużycia, ale niemal cała kabina wyglądała jak w aucie wyjeżdzającym prosto z salonu.


10 tys. kilometrów na liczniku, nie powinno robić wrażenia na aucie, nawet które jest dość mocno eksploatowane. I tak też było. Podczas naszego testu Octavia ani razu nie nawaliła, ominęły nas nawet najdrobniejsze usterki. Jedyne dwa przykrejsze momenty miały miejsce nie z winy auta. Boczne lusterka zewnętrzne (wkłady), szczególnie te po stronie kierowcy (fotochromatyczne) okazały się niezwykle cennym łupem dla złodzieja. Przy okazji zakładania nowego kompletu dowiedzieliśmy się, że trwa to kilka sekund, tyle samo czasu niestety, zajmuje fachowcowi demontaż lusterek. Może producenci powinni pomyśleć, aby w wersjach przeznaczonych na polski rynek w jakiś sposów utrudnić tą czynność.

Drugim momentem, który na chwilę mocno podniósł ciśnienie redaktorowi prowadzącemu akurat Octavię, była stłuczka. O tyle dziwna, że nie w ruchu miejskim, gdzie każde gapiostwo można przypłacić wjechaniem w tył auta, ale na trasie. Jak widać ostrożność należy zachować w każdych warunkach. Na całe szczęście prędkości nie były duże, a tył Octavii zdał nasz drobny crash test wzorowo. Przede wszystkim obyło się bez żadnych obrażeń wśród jadących, a ponadto uszkodzenia auta były minimalne. Porysowany zderzak, lekko wgniecony od dołu i stłuczony odblask nie przeszkodziły w najmniejszym stopniu w kontynuowaniu nie tylko podróży, ale i naszego testu.

Różni kierowcy, różne trasy, a więc i bardzo różne wyniki spalania, jakie uzyskiwaliśmy podczas naszego testu, a które skrupulatnie wyliczaliśmy. z braku czasu nie spróbowaliśmy, jakie byłoby spalanie podczas jazdy o kropelce, dlatego minimalne zużycie paliwa wyniosło w naszym przypadku 5,7 l/100 km. To wynik uzyskany podczas jazdy wszerz, a może wzdłuż naszego kraju, w większości po drogach lokalnych i z prędkościami, tu przyznajemy się bez bicia, niewiele przekraczającymi te dozwolone. Jest to rezultat o 0,8 litra gorszy niż podaje w oficjalnych materiałach Skoda. Średnio w trasie uzyskiwaliśmy jednak spalanie na poziomie 6,5 l/100 km, a więc o pół litra wyżej, niż średnio powinna spalać Octavia. W warunkach miejskich uzyskany przez nas rezultat oscylował w widełkach 8,5-9,5 l/100 km. Niestety Wrocław przez większą część dnia jest mało przyjazny dla kierowców, którzy chcieliby oszczędzać na zużycia paliwa.

Na sam koniec zostawiliśmy sobie ten element, od którego zaczyna się przygoda z samochodem. Cena zakupu w przypadku testowanej przez nas Octavii nie należy do niskiej. Uzbrojona w dwulitrowego diesla z przekładnią DSG Skoda Octavia kombi kosztuje 123,5 tys. zł. A to niestety nie jest mało, nawet, jeśli dostaniemy w zamian naprawdę porządne auto, z dobrym silnikiem, właściwościami jezdnymi i do tego z przeogromnym bagażnikiem. Jeśli jednak w gąszczu dostępnych na rynku aut uda nam się wyłowić bezpośredniego konkurenta, to raczej nie ma co liczyć na bardziej przystępną cenę.

Sprawdź dostępne konfiguracje:

Skoda Octavia
Skoda Octavia
Cena podstawowa już od: 63 960 PLN brutto
Dostępne nadwozia: hatchback-5dr. kombi-5dr.

Podobne wiadomości:

Skoda Fabia - do wyboru, do koloru

Skoda Fabia - do wyboru, do koloru

Aktualności 2016-12-02

Skoda wyprodukowała milionowy silnik EA211

Skoda wyprodukowała milionowy silnik EA211

Technika 2016-12-01

Komentuj:

~Jedrek_TDI 2012-07-02

LOl jakie sprawne starsze -nie typu DSG automaty szarpią? Może 30 letnie 3 biegowe z niezmienionym olejem? DSG z początku produkcji bardzo często ulegały awarii szczególnie płyta sterująca i tam to dopiero szarpało jak na rodeo :D Mam autko z 99r. w automacie 4 biegowymi i raz szarpło po kilkumiesięcznym postoju na zimnej skrzyni zaraz po odpaleniu silnika ruszyłem i raz lekko(ok0,2s) przeciągło przy zmianie z 2 na 3 przy bardzo wolnej jeździe-widać już tłoczki spracowane i zesztywniały(250tys. na blacie i pewnie 2 tyle ujęte) i za małe ciśnienie oleju na koszyki jest podawane. Normalnie podczas jazdy nic nie czuć i nie wiadomo kiedy zmienia bieg, tylko po obrotomierzu widać i pracy silnika. Gwarancje z niezmienianym olejem skrzynia wytrzyma i nawet bez wymiany przelata 150-300tys. km w sprzyjających warunkach ale później zamiast 250-1000zł za wymianę (niestety tylko częściową) zapłaci się za remont albo i nową skrzynie kilka-kilkadziesiąt tyś. zł, co dla ASO jest jak najbardziej na rękę :) Ale trzeba nie patrzeć na durne zapisy książek serwisowych o braku wymiany oleju tylko pilnować terminu wymian i skracać jeśli skrzynia pracuje w trudniejszych warunkach. Regularnie sprawdzać poziom oleju i uzupełniać odpowiednim olejem-jak nie wiadomo jakim zalana to nie mieszać tylko całkowicie wymienić i ewentualnie dynamicznie albo 2-3 razy przepłukać. Niestety 100-120tys. km olej wytrzymuje tylko raz. Kolejne częściowe wymiany już co 50-70tys km przy syntetycznym albo ok 25-30tys przy mineralnym.

kiier 2011-07-27

Ludzie, jak dzieciaki w piaskownicy, czyje resoraki lepsze. Się dba, się jeździ.

~chychak 2011-07-27

rozumiem że Ty byś wolał Fiata czy może od razu tatę??

~homonto 2011-07-27

Audi to szajs daj spokoj

~chychak 2011-07-27

no to czekamy na następne, może dla odmiany jakieś audi

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Fabryka Mercedesa w Jaworze w 2019 roku
Fabryka Mercedesa w Jaworze w 2019 roku
Dziś w Warszawie premier Beata Szydło i wicepremierem i Minister Rozwoju Mateusz Morawiecki w towarzystwie Markusa Schäfera, członka zarządu Mercedes-Benz Cars oficjalnie ogłosili podpisanie umowy na budowę fabryki silników Mercedesa w Jaworze.