mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Skoda Octavia RS: Diesel-Power

Skoda Octavia RS: Diesel-Power

170 koni mechanicznych w dwulitrowym silniku wysokoprężnym. Do tego sportowa sylwetka i zapowiadane przez producenta, bardzo dobre osiągi. Od września ubiegłego roku oferta Skody poszerzyła się o model Octavii RS napędzanej właśnie taką jednostką. Czy decyzja o wprowadzeniu auta spowodowana była wołaniem europejskiej klienteli o tego typu pojazd czy też jest to czeska fanaberia, aby do granic możliwości wykorzystać popularność seryjnego odpowiednika modelu?

Skoda Octavia RS: Diesel-Power

Najlepszym sposobem na rozwiązanie naszych wątpliwości było przetestowanie nowego, a jednocześnie starego sportowca z Bohemii. Nowego ze względu na wspomniany silnik, starego ze względu na historię, co prawda dość krótką, ale jednak historię. Trzeba jasno sobie powiedzieć, że Octavia RS – sprzedawana do niedawna tylko z volkswagenowskim, dwulitrowym silnikiem benzynowym TFSI o mocy 200 KM – jest samochodem niszowym, bardzo rzadko spotykanym nie tylko na polskich ale też europejskich drogach. Stąd też o popularności tego auta nie należy rozstrzygać przez pryzmat skumulowanych wyników sprzedaży lecz przede wszystkim przez prestiż – ten sportowy rzecz jasna – jaki Octavia RS zdążyła sobie wypracować podczas blisko siedmioletniej (pierwsza generacja Octavii była również sprzedawana w wersji RS) obecności na rynku. Nie było i do tej pory nie jest to łatwe zadanie bo mimo, że Octavia RS bazuje na zwykłym liftbacku często zestawiania jest z rasowymi modelami typu hot-hatch, takimi jak: Volkswagen Golf GTI, Ford Focus ST czy Renault Megane Sport. Konkurowanie z taką śmietanką, tym bardziej w tak bardzo specyficznym segmencie musiało się odbić na dość małym zainteresowaniu czeskim produktem wśród ograniczonej grupie osób decydujących się na zakup podobnych modeli. „Skodziarze” jednak nie poddali się i przy okazji drugiej generacji Octavii zdecydowali się wypuścić wysokoprężny odpowiednik RS-a, który poza wywoływaniem adrenaliny ma również zadbać o przyziemne wartości istotne dla kierowcy, a więc przede wszystkim o ekonomikę, niskie koszty eksploatacji i bądź co bądź, rodzinną przestrzeń wewnątrz auta.

Stylistyka: Czeskie Subaru
Jak na „wyczynową” odmianę przystało, Skoda Octavia RS sprzedawana jest w oryginalnych kolorach nadwozia, które mają nadać jej jeszcze więcej sportowego szlifu. Poza kanarkową żółcią, ognistą czerwienią, perłową bielą i głęboką czernią w ofercie producent wymienia również kolor żywego, morskiego błękitu. Takie też malowanie miała testowana przez nas Octavia. Szczególnie kobiety dobrze wiedzą, że fason zależy przede wszystkim od odpowiedniego dobrania kolorów i muszę przyznać, że gdy moim oczom ukazała się lśniąca, niebieska Octavia lekko przysiadłem z wrażenia, a widziałem już niejedno ładnie prezentujące się, sportowe auto.

Co ważne, design Octavii RS (z pewnym wyjątkiem o którym poniżej) nie jest przekombinowany, a agresywny charakter auta został tylko subtelnie zaakcentowany kilkoma stylistycznymi smaczkami. Najodważniej prezentuje się rzecz jasna przód auta. Co jak co, ale ciekawego wyglądu z frontu nie można odmówić nawet seryjnej wersji Octavii, a jeśli dodać do tego przeprojektowany zderzak ze spojlerem, okrągłe światła przeciwmgielne i ładnie wyeksponowane logo RS na atrapie chłodnicy, to wówczas ręce zaczynają same składać się do oklasków. Ciekawe co myśli sobie kierowca widząc we wstecznym lusterku zbliżającą się, naprawdę agresywnie wyglądającą... Skodę.

Miłe dla oka wrażenia ciągną się także po bocznych liniach nadwozia. Kto lubi rajdową kreskę stylistów ten z pewnością doceni pracę włożoną w tą część podrasowanej Octavii. Zakładane już w fabryce w Mlada Boleslav 17-calowe felgi, delikatnie poszerzone nadkola, niski, przedni zwis i klapa bagażnika zaakcentowana niewielkim, płaskim spojlerem to wizytówka RS. Rajdowy rysik ołówka projektanckiego stępił się nieco przy tylnej części auta. Czy nie było koncepcji, czy po prostu tył cywilnej wersji Octavii jest na tyle nieciekawy sam w sobie, żeby wykreować z niego coś oryginalnego, to trudno powiedzieć. Efekt finalny jest taki, że z tyłu mimo dodania wspomnianego spojlera na klapie bagażnika i podwójnej końcówki rur wydechowych Skoda wygląda zbyt niemiecko, zbyt „volkswagenowato”, żeby wręcz nie powiedzieć, „klockowato”. Właściwie cały wygląd psuje napompowany zderzak, którego kształt przywołuje na myśl nieporęczne posługiwanie się zastrzykami z botoksu przez niekompetentnego chirurga plastycznego.

Suma sumarum wygląd Octavii RS należy zdecydowanie do jej mocnych stron. Wszak tak też miał działać na wyobraźnię. Nie jest wyzywający ale też jest daleki od tego aby na parkingu RS mógł wypełniać frakcję aut bezbarwnych i bezpłciowych. Dominuje oryginalność i dynamizm, dzięki którym niebieską Octavię RS można nazwać czeskim Subaru Impreza.

Wnętrze: Na przekór krytykom
Krytycy Skody, w tym elemencie będą mięli poważny orzech do zgryzienia. Skoda należy do producentów, którzy we wnętrzu cenią sobie bardziej praktyczność przez prostotę niż praktyczność przez idealizowanie. Utarła się więc opinia, że wnętrze czeskich aut jest pozbawione jakichkolwiek wystrzałowych rozwiązań, jest stosunkowo surowe, oferujące tak naprawdę niezbędne minimum. Ale czy przypadkiem o taką stylistykę wnętrza nie chodzi w autach pokroju Octavii RS, gdzie przestrzeń i wykonanie poza fotelem kierowcy jest w zasadzie sprawą drugorzędną?

Dlatego u czeskiego patrona samochodowego sportu na bok poszły fajerwerki i w zasadzie poza kilkoma posrebrzanymi obramowaniami na klamkach, w drzwiach, wokół skrzyni biegów i na centralnej konsoli wnętrze RS-a jest niemal identyczne jak w seryjnym odpowiedniku. Niemal, bo zwykłe fotele zostały zastąpione bardziej sportowymi, czarno-szarymi „kubełkami” z wyszytym na oparciu logo „RS”, które komfort i trzymanie boczne utrzymują na wysokim poziomie. Tylna kanapa również została poddana tapicerskim obróbkom, tak aby ujednolicić wnętrze Octavii. Sportowy charakter auta został zaakcentowany metalowymi nakładkami na pedałach i dobrze leżącą w dłoniach, skórzaną kierownicą.

Deska rozdzielcza i zegary nie pozostawiają złudzeń w jakim samochodzie przyszło nam zasiąść. Dobrze znane z innych modeli, podświetlane na zielono zegary, intuicyjnie obsługiwane przełączniki i sporo szarego oraz czarnego plastiku. Mimo, że początkowo wnętrze może przytłaczać z biegiem kolejnych kilometrów można się do niego przyzwyczaić. Z definicji Octavia RS jest autem pięcioosobowym, jednak ze względu na przestylizowanie tylnej kanapy na pokład w zasadzie wejść mogą tylko cztery. Pewną rekompensatą jest to, że ze względu na dużą przestrzeń na nogi i głowę, te cztery osoby będą mogły pokonać dystans nie narzekając na ścisk. Pod tym względem produkt Skody zdecydowanie góruje nad pozostałymi rywalami.

Jeżeli jednak ktoś uprze się na przewiezienie kompletu pasażerów wówczas może mieć do wyboru dwa wyjścia, jedno legalne ale mniej komfortowe, drugie nieco mniej legalne ale pozwalające nawet mocno wyciągnąć nogi. W przypadku pierwszej opcji mowa naturalnie o zajęciu miejsca na tylnej kanapie. Opcja numer dwa to... bagażnik, którego pojemność wynosi 560 l.

Jazda:  Diesel-Power
Przechodzimy do fragmentu recenzji gdzie w zasadzie powinna wyjaśnić się najbardziej nurtującą kwestia dotycząca zaimplementowania silnika wysokoprężnego w aucie ukierunkowanym na stricte dynamiczną jazdę. Skoda Octavia RS 2.0 TDI i 170 KM. Bardzo rzadko spotyka się tak wyżyłowaną pod względem mocy w stosunku do pojemności, jednostkę Diesla. Jak wszystkie motory wysokoprężne Skody, również i ten został wyposażony w alternatywną do systemu common-rail technologię wtrysku paliwa, opartą na elektronicznie regulowanych pompowtryskiwaczach. Wraz z przypadającymi czterema zaworami na cylinder jednostka dysponuje wysokim, maksymalnym momentem obrotowym 350 Nm osiąganym już w granicach 1 800 obr./min.

Wspomniane wyżyłowanie silnika i wysoki moment obrotowy wpłynęły na dość chaotyczną kulturę pracy jednostki w dolnym zakresie obrotów. Motor jest nerwowy, podczas ruszania często może zrywać lub się dusić doprowadzając do zgaśnięcia auta. Płynne lub gwałtowne ruszanie wymaga więc pewnego treningu. Z drugiej strony żwawe 170 koni mechanicznych potrafi postawić na baczność włosy na rękach. Mając w podświadomości dobre przyspieszenie – od 0 do 100 km/h w 8,6 s. –, solidny układ hamulcowy i niezły układ kierowniczy, który pozwala przecinać zakręty w imponujący szybkim tempie wówczas za kierownicą Octavii RS można zacząć czuć się pewnie. Auto nie robi niespodzianek dopóki oczywiście się go nie sprowokuje.

Na potrzeby sportowej Skody tylna część podwozia została dodatkowa wzmocniona. Zawieszenie jest twarde, ale to nie to samo co „kamień” znany z Focusa ST czy Astry OPC. Mimo wszystko na polskie drogowe pułapki trzeba uważać, tym bardziej, że dla Octavii RS może to oznaczać katorgę dla amortyzatorów i rozwścieczenie objawiające się przede wszystkim w utrudnieniach w utrzymaniu samochodu na trasie. W takich sytuacjach należy pamiętać o tym, że RS napędzany jest niestety tylko na przednią oś i wyprowadzenie z podsterowności pocisku ważącego blisko 1400 kilogramów wcale nie jest takie proste. Sprawę zdecydowanie ułatwiłby napęd 4x4 ale ten, pewnie ze względu na znaczne podwyższenie ceny auta, nie znalazł swojego miejsca w tym modelu. Jeśli jednak damy Skodzie nieco więcej przyjaźniejszego terenu dla zawieszenia wówczas ona odwdzięczy się bardzo dobrą przyczepnością i pewnością prowadzenia. Sześciostopniowa, manualna skrzynia biegów działa bez zarzutu. Biegi o krótkim przełożeniu wbija są szybko i bez zgrzytów.

Największym jednak plusem dieslowskiej odmiany Skody Octavii RS jest spalanie. Jeżeli wziąć pod uwagę frajdę płynącą z dynamicznej jazdy i reasumując koszt takich zabaw przed dystrybutorem na stacji benzynowej, to można się tylko cieszyć. Średnie zużycie paliwa według danych producenta wynosi 5,7 l. na 100 kilometrów. Podczas testów redakcyjnych nasz egzemplarz nie był poddawany takim rygorystycznym próbom wydolnościowym i przy spokojnej ale nie wolnej jeździe komputer wskazywał na 6,4 l. Przy jeździe z cegłą w podłodze wynik był wyższy ale nadal jak najbardziej do przyjęcia: 7,6 l.

Podsumowanie: Walka ze stereotypem
Trudno znaleźć kompromis, który jednoznacznie pozwoliłby podjąć decyzję o kupnie Octavii RS TDI czy też wskazałby jednak na odwiedzenie innych salonów. Z jednej strony szali wagi należałoby położyć bardzo dobre osiągi, ciekawą stylistykę i rewelacyjną ekonomikę auta. Z drugiej prestiż auta sportowego, którego ani benzynowa, a tym bardziej wysokoprężna odmiana Skody jeszcze się nie dorobiła. W RS-ie z silnikiem Diesla ciężko jest znaleźć duszę 100% sportowego auta z jednego prostego powodu. Sportowe wozy zawsze kojarzyły się z silnikami benzynowymi, świszczącymi dzięki turbo lub sprężarkom mechanicznym, zostawiającymi po sobie kupę huku i niezapomniane wrażenia u przecierających oczy ze zdumienia przechodniów i innych kierowców. Nie jest jednak powiedziane, że z tym stereotypem nie da się wygrać. Tym bardziej, że biorąc pod uwagę cenę Skody Octavii RS TDI (od 111 800 zł.), która porównywalna jest z cenami innych aut ze sportowymi ambicjami, czeski model oferuje kilka cech charakterystycznych dla auta rodzinnego.

+ ekonomika spalania
+ duża przestrzeń
+ oryginalna stylistyka
- niska kultura pracy silnika
- brak napędu 4x4
- częsta podsterowność


Zobacz galerię zdjęć testowanego modelu Skoda Octavia RS TDI

Zobacz pełną specyfikację i cennik testowanego modelu Skoda Octavia RS TDI

Czytaj także:

Sportowa i oszczędna Octavia 2006-05-22

30 lat RS - 2005-11-25

Sprawdź dostępne konfiguracje:

Skoda Octavia
Skoda Octavia
Cena podstawowa już od: 63 960 PLN brutto
Dostępne nadwozia: hatchback-5dr. kombi-5dr.

Podobne wiadomości:

Skoda Fabia - do wyboru, do koloru

Skoda Fabia - do wyboru, do koloru

Aktualności 2016-12-02

Skoda wyprodukowała milionowy silnik EA211

Skoda wyprodukowała milionowy silnik EA211

Technika 2016-12-01

Komentuj:

~Witam. Jeżdze RSem z dieslem od roku. Mina gości w 2009-04-05

BMW za 200 tyś jak ich zostawiam na światłach - bezcenna. W Skodzie :)) Do nastepnych dojeżdzają i jak są z pannami to juz sie nie chcą ścigać ... HAHA.

~Oponent 2007-10-09

Zgadzam się z Tobą. Mam na samochód ponad 200 tysięcy ale i tak kupuję Skodę, bo nie jestem walniętym bufonem, alebo kolesiem, który płaci 20 tysi za 10 letnie Audi i chwali się marką. Nie mówię co mam z VW, bo mnie to g.. obchodzi, a objeżdzam debili z Mazd i innych na 1 biegu... Zobaczycie jedynie moje tylne lampy. A filtr cząstek stałych wyrzuciłem od razu... Walę gwarancję, bo mam kasę jak mi turbina poleci... ŻAŁOŚNI JESTEŚCIE i BIEDNI, choć próbujecie udawać bogatych. Hehehe

~cavalli7 2007-07-07

.....barany.....Rs jest zajebisty ..Mam Audi S8 z 2002 i ML 500 z 2003 i mam je w dupie. Stoja w garazu hehe - odkad w skodzie u Marszalka w Czwie odebralem moja Czeszke Magic Blue RS TDI na osiemnachach ... jest to rzadkie i zajebiste autko ...na trasie bajka ...Ludziska sie ogladaja ,a jak jezdze ML to nikt sie nie spojrzy ... zadna blachara! .....doplacilem 2,5 tys i dostalem w sumie 4 latka gwarancji ..... Fotele cudo alcantara + skora+siateczka zawieszenie genialne na polskie drogi ... autko na 5+

~xx 2007-04-09

''Ludzie drodzy! "Czeskie Subaru" to już naprawdę przesada.... Ponieważ wielu na dźwięk słowa TDI zapala się lampka chip-tuning podam trochę ciekawostek - nowa skoda 1.9TDI 105KM kontra TDI RS 170KM. Czy wiecie, że bez problemów można podnieść moc tej pierwszej na 150KM nie tracąc nic z trwałości i niezawodności? Natomiast 2.0 można kręcić tylko do około 200KM. To wszystko przez filtr cząsteczek stałych który znajduje się w jej układzie wydechowym. Podciągnięcie powyżej 200KM zatka filtr - więc albo wywalamy filtr (i gwarancję) albo 200 i koniec.'' Ja pierdziu ale logika:P Normalnie powala

~michał 2007-03-27

o skodzie to skoda gadać ,buraczany wóz a w nich biedne buraki myślące że mają samochód,spytasz się takiego jakim samochodem jeżdzi a on przebąknie cichutko skoda i mówi że to i tamto z WV że to w sumie WV, żałosne.

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport