mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Ssangyong Actyon Sports: Pozorant

Ssangyong Actyon Sports: Pozorant

Marka Ssangyong kilka lat temu postanowiła zniknąć na chwilę z motoryzacyjnej sceny, by po chwili powrócić z mocnym przytupem. Zmieniła się filozofia marki, stylistyka i jakość samochodów, ale niektóre przyzwyczajenia pozostały. Jakie? Dowiemy się sprawdzając model, którego nazwę ciężko jest wymówić.

Ssangyong Actyon Sports: Pozorant

Actyon Sports to kolejny pickup na naszym rynku, który przez producenta jest określany terenowym. Wielu z nas pamięta ten sam model sprzed paru lat. Jego stylistyka była delikatnie mówiąc lekko kontrowersyjna. Co prawda samochód na tle surowych pickupów przeznaczonych do pracy serwował komfort, ale z tym zapałem do pracy było u niego ciężko.

Nowa generacja powstała na bazie konceptu prezentowanego rok temu w Genewie. SUT 1 Concept zachwycił wszystkich swoim wyglądem. I owszem. Ssangyong poczynił krok naprzód w kierunku poprawy wyglądu i jakości samochodu. Przednia część nadwozia przypomina nowe Korando. Jednak gdy poczynimy kilka kroków w kierunku tyłu samochodu zobaczymy, że od połowy nadwozia projektant chyba zapomniał o zmianach. Tył samochodu wygląda zupełnie jak u poprzednika. Jest to duży minus w stosunku do optymistycznego przodu.

Pickup Ssangyona jest dostępny na naszym rynku w wersji czterodrzwiowej. Jeśli chodzi o przestrzeń ładunkową to naprawdę nie zachwyca. Jej długość to zaledwie 1.275mm, szerokość 1.600mm, a wysokość 525mm. Do przewiezienia kilku worków ziemniaków będzie w sam raz. Jednak gdy próbowaliśmy przewieźć na zamykanej krypie dwa rowery, był to już duży problem. Jeśli chodzi o zabudowy to można zamówić jedną z trzech wersji: roleta, zamykana sztywna pokrywa oraz podwyższona przeszklona nadbudowa.



Gdy zajrzymy do wnętrza Actyona zapomnimy na chwilę, że jest to pikcup, którego zadaniem jest zarabiać. Duże przednie fotele, które są miękkie pozwalają na wygodne podróżowanie. Pozycja za kierownicą jest dość wysoka, jak w autach typu SUV. Na tylnej kanapie wygodnie rozsiądą się dwie dorosłe osób. Wykończenie wnętrza stoi na bardzo przyzwoitym poziomie. Plastiki jak na tego typu auto są bardzo dobrej jakości. Jednak mimo wszystko przełączniki, kierownica oraz niektóre elementy przywołują duchy przeszłości.

Pod maską pracuje dwulitrowy silnik wysokoprężny. Jest to już konstrukcja koreańskiego producenta, a nie przestarzałe niemieckie rozwiązania. Maksymalna moc jaką dysponuje jednostka to 155KM. Może pochwalić się maksymalnym momentem obrotowym o wartości 360Nm. Na papierze wszystko wygląda dość fajnie, ale w praktyce przydałoby się tam ponad 200KM i jeszcze co najmniej kilkadziesiąt Nm momentu obrotowego. Załadowany samochód rusza ospale i trzeba mocno wciskać pedał gazu by pobudzić go do życia. Kolejnym nienajlepszym elementem w tej układance jest automat. Sześciobiegowa skrzynia kosztuje w opcji aż 7 tysięcy złotych. Do jej pracy mamy najwięcej zastrzeżeń. Proces decyzyjny potrafi zabierać jej sporo czasu i jeśli chcemy dynamicznie wyprzedzać, powinniśmy zaplanować ten manewr z kilkusekundowym buforem na reakcję.

Skrzynia umożliwia manualną zmianę biegów za pomocą przycisków na kierownicy. Co z tego, jak po wybraniu przełożenia i zmianie cyferki na wyświetlaczu skrzynia i tak zmieni bieg w odpowiednim dla siebie momencie.

Średnie spalanie podczas jazdy w trasie wynosiło około 9l/100km. Ciężko było zejść poniżej tej wartości. W mieście trzeba się liczyć z apetytem o wartości około 12l/100km.

Testowane przez nas auto to najbogatsza wersja wyposażeniowa Sapphire. Standardowo oferowany jest tutaj napęd 4x4. Do jego sterowania używamy pokrętła na kokpicie. Do wyboru mamy tryby: 2WD, 4WD, 4H oraz 4L. Dobry ratunek gdy zakopiemy się w błocie. Nie rozpatrywalibyśmy jednak tego samochodu w kategoriach terenówki. Wszystkiemu winny jest dość niski prześwit. Pochwała należy się za to za jazdę po asfalcie. Auto zachowuje się dużo pewniej niż konkurencyjne pickupy. Wszystko za sprawą nietypowego zawieszenia. Z przodu jest to konstrukcja wykorzystująca wahacze, a z tyłu wielodrążkowa. Irytuje jednak wielka średnica zawracania. Manewrowanie tym autem w mieście to koszmar.

Ssangyong Actyon Sports jest mimo wszystko dobrą propozycją w stosunku jakość do ceny. Standardowa wersja kosztuje już od 88 tysięcy złotych. Za dobrze wyposażoną wersję testowaną przez nas zapłacimy około 120 tysięcy złotych. Gdy dorzucimy do tego możliwość odliczenia VAT, to cena robi się naprawdę atrakcyjna. Pod warunkiem, że nie mamy przesadnych oczekiwań w stosunku do tego auta.

Sprawdź dostępne konfiguracje:

SsangYong Actyon
SsangYong Actyon
Cena podstawowa już od: 99 900 PLN brutto
Dostępne nadwozia: pick-up-4dr.

Podobne wiadomości:

Ssangyong Korando Sport zmienia nazwę

Ssangyong Korando Sport zmienia nazwę

Aktualności 2016-10-14

SsangYong LIV-2 SUV - zapowiedź nowego luksusowego SUV-a

SsangYong LIV-2 SUV - zapowiedź nowego...

Premiery 2016-09-29

Komentuj:

~KFAS 2012-12-06

Brzydal jak i poprzednie wcielenie . Jak coś takiego można produkować ?

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
CEPiK 2.0 - kolejne opóźnienie
CEPiK 2.0 - kolejne opóźnienie
Po raz kolejny przesuwa się data wdrożenia systemu CEPiK 2.0. Nowy rejestr pojazdów i kierowców miał być uruchomiony 1 stycznia 2017, ale pojawi się nie prędzej jak w połowie 2018 roku.