mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Ssangyong Rexton II: Kolejny krok naprzód

Ssangyong Rexton II: Kolejny krok naprzód

Koreański Ssangyong mozolnie stara się podbić serca Europejczyków, wprowadzając co jakiś czas kolejne model, bądź zmieniając już istniejące. Przy czym jednak, co ważne, zmiany te nie są jakieś rewolucyjne, o czym można się przekonać na przykładzie drugiej generacji Rextona.

Ssangyong Rexton II: Kolejny krok naprzód

Wydawać by się mogło, że debiutujący na naszym rynku pod koniec ubiegłego roku Ssangyong Rexton II dość szybko zastąpił swojego poprzednika. Nic jednak bardziej mylnego. Pierwsza generacja flagowego modelu koreańskiej marki na rynku dostępna była od 2001 roku, a więc wystarczająco długo, by doczekać się już zmiennika. To mylne przypuszczenie może brać się stąd, iż po prostu na naszym rynku Ssangyong jest obecny raptem od 3 lat.

Zmiana pokoleniowa w gamie Rextona zaszła tak trochę niezauważalnie. A to z tego powodu, iż wprowadzone zmiany mogą sugerować co najwyżej delikatny lifting auta. Zarówno w wyglądzie zewnętrznym, zastosowanej technologii, napędzie zmiany i owszem są, ale z całą pewnością tylko nieco bardziej niż symboliczne.

Stylistyka - gdzie te zmiany?
Zmiany w stosunku do poprzednika dotyczą przede wszystkim przedniej części Rextona, który ani nie urósł, ani nie zmalał. Trudno więc dziwić się tym, którzy widzą tu tylko drobny lifting.

Przód auta jest teraz nieco ładniejszy, z większymi reflektorami, z węższą i nieco mniej zaokrągloną atrapą chłodnicy oraz okrągłymi światłami przeciwmgielnymi (poprzednio były podłużne). Linia boczna niemal identyczna, podobnie jak i tył, w którym tylko nieznacznie zmienił się kształt świateł. Pozostawiono za to, bardzo ładnie wyglądającą, tylną szybę zachodzącą na boki.

Ogólnie Rexton, swoją dość solidną i mocną sylwetką, z dość długą maską, należy do większych rozmiarowo aut w swojej klasie. To zapewni sporo komfortu wewnątrz podczas podróży, ale może sprawić także niemało kłopotu podczas jazdy i po mieście, i po np. zadrzewionym terenie.

Zobacz więcej zdjęć z testu Ssangyonga Rextona II

Wnętrze - prima sort
Pierwsze spojrzenie do wnętrza Rextona i... aż chce się wsiadać. Skórzana tapicerka, w czarnym kolorze, posrebrzane wstawki na centralnej konsoli wyglądają o niebo lepiej niż w poprzedniej generacji. Również pozostałe materiały, w tym i plastiki są niezłej jakości. Ponadto na uwagę zasługuje bogate wyposażenie zwiększające komfort - elektrycznie regulowane i podgrzewane fotele (kierowcy z pamięcią trzech ustawień), elektryczny szyberdach, automatyczna klimatyzacja oraz, to już niejako staje się tradycją, sprzęt audio-video marki Kenwood, którego sporych rozmiarów ekran zdominował panel centralny.

Oczywiście duże rozmiary zewnętrzne to sporo miejsca w środku. I rzeczywiście na wszystkich miejscach nie powinniśmy na nic narzekać, no może poza nieco gorzej wyprofilowanym środkowym siedzeniem. Zdecydowanie lepiej jechać w czwórkę i wykorzystać środkowe oparcie jako podłokietnik.

W razie potrzeby naszego Rextona możemy wykorzystać jako środek do transportu sporych rozmiarowo bagaży. W normalnej konfiguracji siedzeń bagażnik ma już 935 litrów pojemności, którą jednak można znacznie powiększyć po złożeniu na płasko tylnych siedzeń. Niestety brakuje tu jakiegoś porządnego uchwytu do zamykania klapy bagażnika. Ten który jest wydaje się, że za chwilę może nam pęknąć w rękach.

Jazda - bez reduktora, ale z większą mocą
Nie wiedzieć czemu, Ssangyong sam zrezygnował z możliwości powalczenia z innymi konkurentami o prymat w terenie. W porównaniu do poprzednika Rexton II nie posiada już reduktora. Pozostał stały napęd na cztery koła. Wcześniej to sam kierowca miał możliwość wyboru pomiędzy napędem tylko na tylną oś i na obie. Mimo, nazwijmy to, pewnej "ułomności" Rexton II wciąż radzi sobie bardzo dobrze w terenie. Auto zbudowane zostało na ramie, dzięki czemu jest dość sztywne. Na tyle jednak, żeby nie odczuwać nadmiernego dyskomfortu. Jazda w niezbyt trudnym terenie Rextonem to prawdziwa frajda. Pewnie, dynamicznie i przy tym wciąż stabilnie i komfortowo. Ale pamiętajmy, że tylko w niezbyt trudnym terenie...

Częściej jednak Rextonem będziemy zapewne przemierzać utwardzone drogi. Choć silnik pozostał ten sam (270 Xdi), to jednak po modernizacji jest o 21 koni mechanicznych mocniejszy i dysponuje obecnie mocą 186 KM. Pięciocylindrowa jednostka sprawuje się na drodze po prostu dobrze. Mimo sporej masy auta pozwala na dynamiczny sprint (11,6 s. do setki).

Płynnie załączane są poszczególne biegi z pięciostopniowego automatu, jednak możliwość manualnej ich zmiany pozostawia sporo do życzenia. Przełącznik przy samej dźwigni zmiany biegów jest tak mały i w dość nietypowej pozycji, że korzystanie z niego podczas jazdy wymaga sporych zdolności manualnych. Na szczęście mamy również przełączniki na kierownicy, jednak łącznie znajduje się tam chyba z dziesięć różnych przycisków, co nie ułatwi nam zadania.

2,7-litrowy diesel pracuje dość głośno, ale na szczęście nie jest zbyt łapczywy na paliwo. Średni wynik spalania podczas testu wyniósł 9,6 l/100 km, co jest wynikiem porównywalnym, a nawet i w pewnych przypadkach lepszych od konkurencji.

Podsumowanie - krok po kroczku
To chyba najwłaściwsze słowa, by scharakteryzować strategię wchodzenia na rynki europejskie Ssangyonga. Koreańska marka uczy się od bardziej doświadczonych koncernów, czerpie z nich wzorce, a także gotowe rozwiązania (i nie ważne, że może ciut starawe), a ponadto, co niezwykle ważne, wykazuje się typowo azjatycką cierpliwością ukierunkowaną na osiągnięcie zamierzonego celu. I widać, że ten cel nie musi zostać osiągnięty już teraz.

Dlatego trudno tu mówić o jakichś rewolucyjnych zmianach, każdy kolejny produkt jest udoskanalany i choć wciąż można mieć o coś pretensje, to jednak na przestrzeni kilku lat poprawa jest zauważalna.

+ bogate wyposażenie standardowe
+ mocniejszy silnik
+ komfortowe wnętrze

- brak reduktora
- zbyt małe zmiany stylistyczne
- nieporęczna manualna zmiana biegów

Zobacz szczegółowe wyposażenie oraz dane techniczne testowanej wersji

Zobacz więcej o modelu Ssangyong Rexton II

Czytaj test poprzedniej generacji Rextona

Sprawdź dostępne konfiguracje:

SsangYong Rexton
SsangYong Rexton
Cena podstawowa już od: 118 000 PLN brutto
Dostępne nadwozia: suv-5dr.

Podobne wiadomości:

Ssangyong Korando Sport zmienia nazwę

Ssangyong Korando Sport zmienia nazwę

Aktualności 2016-10-14

SsangYong LIV-2 SUV - zapowiedź nowego luksusowego SUV-a

SsangYong LIV-2 SUV - zapowiedź nowego...

Premiery 2016-09-29

Komentuj:

Koreanska_Perfekcja 2012-04-19

Dziękujemy za te coraz śmielsze pochwały. Cieszymy się zwłaszcza z tego, że dostrzegacie rozwój. Rzeczywiście możemy być dumni z Rextona II. Teraz w ofercie SsangYong pojawiły się nowe modele Korando i Actyon Sport. Traktujemy je jako początek nowego rozdania na polskim rynku. Design nowego Korando jest dziełem włoskiej pracowni Giugiaro. Można je sprawdzić na ssangyong.pl

~kola 2007-08-24

a ja wam mowie ze kilka lat ssangyongi beda uwazane za jedne z lepszych aut terenowych dostepnych na rynku europejskim

~mmmm 2007-08-23

"kolejny krok naprzód" - co najwyżej mały kroczek

~jubas 2007-08-23

szkoda ze nie maja bardziej bogatej oferty silnikowej, tylko pojedyncze silniki i to chyba tak jest w kazdym modelu

~dżyngis 2007-08-23

moj funfel ma rextona jedynke juz ze dwa lata, tak wiec mam sporo okazji by nim pojezdzic, niestety jako pasazer :-(, i musze przyznac ze pod wzgledem miejsca , komfortu to full wypas, jezdzi tez znosnie, do tej pory mial jedna przymusową wizyte w serwisie, poza przegladami, nie wiem co tam bylo dokladnie, ale naprawa trwala ze dwa tygodnie

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport