mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Suzuki Celerio: Japońska praktyczność

Suzuki Celerio: Japońska praktyczność

Choć miał być następcą Alto, to po wycofaniu ze sprzedaży również Splasha, stanął przed zadaniem zastąpienia obu tych maluchów Suzuki. Model Celerio stanął przed trudnym zadaniem z jeszcze jednego powodu - w segmencie A jest coraz tłoczniej, a konkurencja co chwila podnosi poprzeczkę.

Suzuki Celerio: Japońska praktyczność
Segment A jest, wbrew pozorom, dość trudnym kawałkiem chleba dla producentów aut. Najmniejsze modele rywalizują najczęściej ceną, jednak idzie to w parze z koniecznością oszczędzania, na czym się tylko da. Jednocześnie producenci nie mogą dokładać do interesu i również produkcję maluchów powinni zamknąć nad kreską.

Przy takich warunkach brzegowych Suzuki Celerio pojawiło się na rynku, na którym o palmę pierwszeństwa rywalizują trojaczki Volkswagena z trojaczkami z Kolina, będąc podgryzanymi z różnych stron przez najmniejsze modele produkcji koreańskiej, francuskiej, niemieckiej czy włoskiej. Czym Celerio próbuje więc zaskoczyć rywali i podbić serca klientów? Nie jest ani ekstrawaganckie, ani lifestylowe, ani nie udaje małego sportowca, ani też nie stosuje cen dumpingowych. Po tygodniu spędzonym z tym autem udało nam się znaleźć odpowiedź. Chodzi o mega praktyczne nastawienie.

Wyglądem zewnętrznym Suzuki Celerio z pewnością nie zdobędzie wielu punktów u potencjalnych nabywców. Mimo świeżego wyglądu ciężko wskazać choćby jeden element, który na dłużej pozostanie w głowie osoby, która zobaczyła ten model po raz pierwszy. Chyba że 14-calowe, stalowe felgi w wersji Comfort. Duże reflektory szczelnie opatulają z obu stron osłonę chłodnicy, przetłoczenia na drzwiach nadają autu nieco charakteru, choć użycie sformułowania o dynamicznych cechach byłoby już sporym nadużyciem. Najmniej przypadła nam do gustu tylna część auta za..., a zresztą sami zobaczcie i oceńcie...



Patrząc na Celerio z zewnątrz, można jednak od razu dostrzec największą zaletę tego auta. Chodzi o gabaryty nadwozia, które stawiają małe Suzuki w gronie największych tego segmentu i przesuwają Celerio nieznacznie w kierunku segmentu B. Wysoko poprowadzona linia dachu sprawia, że nawet wysokim nie braknie miejsca nad głową. Regulowane na wysokość fotele startują jednak od dość wysokiej pozycji, co nie spodoba się tym, którzy preferują niską pozycję. Mimo regulowanej tylko na wysokość kierownicy udało się dość szybko dopasować optymalną pozycję za kółkiem. Siedziska foteli są szerokie, minimalne jednak podparcia boczne sprawią, że przy szybciej pokonywanych zakrętach możesz latać po całej kabinie.

Również i tylna kanapa cierpi na brak wyprofilowania, z ilościa miejsca jest natomiast więcej niż poprawnie. I choć według producenta powinny się tam zmieścić trzy osoby, to jednak ciężko byłoby tam wcisnąć trójkę dorosłych czy też jedną pomiędzy dwoma fotelikami. Szeroko otwierające się drzwi i wspomniana wysoka pozycja siedzeń sprawiają za to, że rodzice docenią łatwość umieszczania swoich pociech w fotelikach.

Bagażnik, jak przystało na ten segment rynkowy, do specjalnie pojemnych nie należy, ale też nie jest mikroskopijnych rozmiarów. 240 litrów przy rozłożonych tylnych oparciach pozwoli jednak spakować kilka toreb z zakupami z supermarketu, bądź dwa tornistry dzieci czy też złożoną spacerówkę. Do miejskich potrzeb w sam raz, w przypadku wyjazdu na dłuższe wakacje niezbędne będą kombinacje. No, chyba że jedziemy we dwójkę, wówczas można się wspomóc złożeniem oparć tylnej kanapy. Pamiętajmy też, że nie udało się zmieścić choćby dojazdówki i w razie złapania "kapcia" będziemy zmuszeni posiłkować się zestawem naprawczym.


O wystroju wnętrza należy powiedzieć, że jest dość surowe i zdominowane szarością, miłośnicy ekstrawaganckich rozwiązań czy nowoczesnej technologii z pewnością byliby zawiedzeni. Twarde plastiki nie pozostawiają miłych wrażeń po ich dotknięciu, ale po tygodniowym teście nie odkryliśmy jakichś większych problemów z ich spasowaniem. Pokrętła panelu klimatyzacji, układ audio czy też zegary sprawiają wrażenie, jakbyśmy siedzieli w aucie sprzed kilku lat. Wspomniana prostota przekłada się za to na łatwość obsługi - instrukcję obsługi możemy odłożyć na półkę. Suzuki nie kombinowało z niczym i wszystko znajduje się na swoim miejscu.

Prostotę, i to maksymalną, znajdziemy także w cennikach Suzuki Celerio, w której mamy tylko jedną wersję silnikową. Celerio jest napędzane trzycylindrową jednostką benzynową o pojemności jednego litra (998 cm3), która rozwija moc 68 KM dostępną od 6000 obr/min. Wrażenia nie robi również wartość maksymalnego momentu obrotowego na poziomie 90 Nm. Na ważące nieco ponad 800 kg auto to jednak wystarcza - oczywiście, jeżeli nie będziemy oczekiwać od Suzuki ponadprzeciętnych osiągów. Jednostka w miarę ochoczo wkręca się na wyższe partie obrotów, w których to czuje się najlepiej, jednak podczas mocniejszego wciskania pedału gazu musimy się już liczyć z nieco bardziej dokuczliwym odgłosem pracy trzycylindrowego silnika. Choć prędkość maksymalna, podawana w katalogach, wynosi stosunkowo niewiele, bo zaledwie 155 km/h, to jednak jazda z przepisowymi prędkościami na drogach szybkiego ruchu w naszym kraju do jakichś większych wyzwań nie należy. Jedynym mankamentem jest docierający wówczas do kabiny już całkiem spory hałas.

Klasycznie rozwiązany został układ zawieszenia Celerio - z przodu kolumny McPhersona, z tyłu belka skrętna. Jeśli ktoś się spodziewa słabych właściwości jezdnych, mocnego bujania na zakrętach oraz braku precyzji prowadzenia będzie miło rozczarowany. Widać, że inżynierowie Suzuki mieli skąd czerpać wzorce, choć naturalnie w aucie czuć miejski charakter, a wysoka pozycja za kierownicą, czy wysokie nadwozie mają duży wpływ na zachowanie nasze oraz naszego auta. Komfort resorowania jest również na zadowalającym poziomie, pod tym względem wiele maluchów wypada dużo gorzej, a elektrycznie wspomagany układ kierowniczy daje odpowiednie panowanie nad samochodem.



Jednak największą zaletą Celerio może okazać się jego spalanie. 5,1 l/100 km w mieście i 3,7 w trasie - tak podaje producent, niewiele tylko są lepszymi wynikami od tego, co udało nam się uzyskać podczas testu. I to, co trzeba wyraźnie podkreślić, bez bezwzględnego używania wszystkich tajników ecodrivingu. Wystarczy dość posłusznie wykonywać polecenia komputera pokładowego odnośnie optymalnej zmiany biegów i nie przeginać z prędkością. W trasie bez większych problemów udało nam się uzyskać rezultat 4-litrowy, zaś w mieście, przy różnym natężeniu ruchu, wskazania zużycia paliwa oscylowały w pobliżu 5,5 l/100 km. 35-litrowy bak nie będzie w tym przypadku naszym utrapieniem, zmuszając do częstych wizyt na stacjach benzynowych.

Ponieważ w przypadku segmentu A dużą rolę odgrywa cena, pierwsze wrażenie po zaglądnięciu do cenników Celerio nie jest najweselsze. 39.900 zł za podstawową wersję Comfort, w której znajdziemy m.in. manualną klimatyzację, sześć poduszek powietrznych, układ audio CD/MP3 czy zestaw głośnomówiący jest po prostu kwotą zbyt wysoką. Szybki wzrok na kolumnę obok i okazuje się, że fizycznie w salonie wydamy jednak mniej. Za egzemplarz z 2014 roku - zaoszczędzimy 5 tys. zł, zaś z tego roku 3 tys. zł. Tańszych rywali znajdziemy, ale różnica nie jest już aż tak przerażająca. Dodajmy jeszcze, że nieco lepiej wyposażona wersja Premium (m.in. felgi aluminiowe, przednie światła przeciwmgielne, elektryczne lusterka) kosztuje 3 tys. drożej.

Suzuki od lat słynie z niezłych małych aut i Celerio się tu nie wyłamuje. Jest solidnie wykonane, przestronne i przede wszystkim podporządkowane praktycznym rozwiązaniom. A przy tym nie będzie zawalidrogą i nie zrujnuje naszego domowego budżetu wysokimi wydatkami na paliwo.

Sprawdź dostępne konfiguracje:

Suzuki Celerio
Suzuki Celerio
Cena podstawowa już od: 39 900 PLN brutto
Dostępne nadwozia: hatchback-5dr.
Zobacz koniecznie: Wszystko o Suzuki Celerio Wszystko o Suzuki
Tematy w artykule: Suzuki Suzuki Celerio

Podobne wiadomości:

Suzuki i Toyota pracują razem

Suzuki i Toyota pracują razem

Aktualności 2016-10-13

Suzuki pojedzie na Księżyc

Suzuki pojedzie na Księżyc

Aktualności 2016-08-10

Komentuj:

~krzycho 2015-04-09

jak zawsze pytam przy autach do miasta o automat (???). Każde auto z przeznaczeniem do plątania od sklepu do biura i do domu, stojąc w korkach itd. musi mieć automatyczną lub zautomatyzowaną skrzynię biegów. Manual do miasta to nieporozumienie! Tylko że w tedy cena szybuje o 5 tyś więcej!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport