mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Suzuki Grand Vitara: Zmarnowany potencjał

Suzuki Grand Vitara: Zmarnowany potencjał

W czasach gdy szał na auta sporotowo-rekreacyjne był jeszcze przed nami Suzuki wprowadziło samochód, który był jednym z prekursorów gatunku. Spoglądając na ten samochód z dzisiejszej perspektywy nasuwa się myśl, że chyba mogło być lepiej.

Suzuki Grand Vitara: Zmarnowany potencjał

Podstawowym zarzutem w kierunku Suzuki Grand Vitary jest to, że ten samochód zatrzymał się w czasie. Prezentacja aktualnej generacji nastąpiła w 2005 roku. Do tego czasu japoński producent pokusił się dwukrotnie o odświeżenie jednego ze swoich najpopularniejszych modeli. 

Najświeższa operacja plastyczna miała miejsce pod koniec 2012 roku. Te szumnie zapowiadane zmiany to tak naprawdę nowy grill, lampy, zmienione zderzaki oraz kilka mniej znaczących detali. Oczywiście wygląd delikatnie się odświeżył, ale czy to wystarczy w momencie gdy cykl życiowy konkurentów jest znacznie krótszy i zaskakują oni nie tylko nowym designem? 

W tej konsekwencji jest jednak jeden dość spory atut. suzuki Grand Vitara odróżnia się od reszty SUV-ów oferowanych na rynku pod względem konstrukcyjnym. W trzeciej generacji producent zrezygnował z pełnowymiarowej ramy podwoziowej. Zamiast tego zastosowano tutaj kompromis pomiędzy ramą, a nadwoziem samonośnym. Podwozie zostało utwardzone dzięki specjalnie skonstruowanym podłużnicom. Do tego mamy w pakiecie napęd 4x4 z prawdziwego zdarzenia, ale o tym za chwilę. 

Kolejną rzeczą, która zaczyna w Grand Vitarze razić to wnętrze. Jeżeli ktoś miał już do czynienia z jakimkolwiek modelem z gamy Suzuki to szybko zauważy w czym rzecz. Wnętrze tego modelu pod względem stylistyki oraz jakości wykonania niczym nie przewyższa modelu Swift. 

Ilość miejsca we wnętrzu jest przyzwoita jak na ten segment. Denerwować mogą detale takie jak regulacja kierownicy tylko w jednej płaszczyźnie czy urządzenie multimedialne dostarczone przez firmę Kenwood, którego interfejs przypomina standardy sprzed dekady. W dodatku musimy za niego dopłacić aż 5 tysięcy złotych! Z tyłu siedzi się przyzwoicie, ale nie wiedzieć czemu dłuższa trasa na tylnej kanapie potrafi być bardzo męcząca. Suzuki jako jeden z ostatnich producentów upiera się także przy klapie bagażnika otwieranej na bok zamiast do góry. Jest to ciekawa odmiana, ale bywa problematyczna w niektórych momentach. 

 

Na kokpicie Grand Vitary znajduje się przełącznik, którego raczej  nie spotkamy w nowoczesnych SUV-ach naszpikowanych elektroniką. Mamy tam do wyboru kilka trybów: 4H, 4H Lock, 4L. Na dobry początek proponujemy przestudiować dość długą instrukcję obsługi, dzięki której w szybkim czasie nie zajedziemy napędu. Reduktor możemy włączać tylko na postoju po wcześniejszym wysprzęgleniu oraz wciśniętym hamulcu. Standardowo napęd jest przekazywany w proporcji 53:47 z korzyścią dla tylnej osi. Mając do dyspozycji tak wyposażony samochód chciałoby się go sprawdzić w trudnych warunkach. Niestety prześwit oraz wystające z podwozia elementy jak choćby końcówka układu wydechowego skutecznie odstraszają przed większymi wyzwaniami. W efekcie Grand Vitara nadaje się do lekkiej jazdy po błotnistych szlakach w lesie lub polnych wertepach. Zawieszenie oraz układ jezdny na twardej nawierzchni dystansują Grand Vitarę od europejskiej konkurencji. Wysoki środek ciężkości daje o sobie znać na mocniejszych zakrętach. 

Kolejny archaizm w przypadku Grand Vitary to jednostka napędowa. Co ciekawe jest to jedyny motor dostępny w tym modelu. Suzuki montuje pod maską wolnossący silnik benzynowy o pojemności 2,4 litra. Klasyczne cztery cylindry ułożone rzędowo. Brak tutaj kompresora czy turbosprężarki, ale mamy na pokładzie system VVT (zmienne fazy rozrządu) oraz kolektor dolotowy o regulowanej pojemności. Jednostka dysponuje maksymalną mocą 169 KM dostępną przy 6.000 obr./min. Maksymalny moment obrotowy tej jednostki to 227 Nm uzyskiwane przy 3.800 obr./min. Ze względu na dość wysoką masę (prawie 1,6 tony) oraz stały napęd 4x4 trzeba się liczyć z tym, że zużycie paliwa będzie odpowiednio wysokie. Podczas naszego testu operowaliśmy gazem bardzo skromnie wobec czego spalanie w warunkach miejskich zamykało się w okolicach 12 l/100km. Trasa z Wrocławia do Warszawy dość dynamicznym tempem z poszanowaniem przepisów drogowych wynosiła średnio 8,5 litra na każde 100 kilometrów. 

Jednostka mimo dużej pojemności nie jest demonem szybkości. Rozpędza się trochę flegmatycznie. Według danych technicznych sprint do setki zajmuje w tym aucie 11,7 sekundy. Jednak dopiero w okolicach 4 tysięcy obrotów na minutę zaczyna się ożywiać. O ile na asfalcie nie jest to atut, bo podczas wyprzedzania będziemy musieli często redukować nawet dwa przełożenia, to podczas w jazdy w terenie docenimy mały wyrywny charakter tej jednostki. Z tym silnikiem oferowana jest pięciobiegowa skrzynia. Podczas jazdy w trasie często chcieliśmy sięgać po lewarek by wrzucić szósty bieg. W ofercie jest jeszcze skrzynia automatyczna, ale trzeba za nią dopłacić równe 10 tysięcy złotych. 

Suzuki Grand Vitara nie jest typowym przedstawicielem segmentu SUV. Mimo, że japońska marka wprowadzając na rynek pierwszą generację wyprzedziła potrzebę czasu, to w dalszej perspektywie nie udało sie wycisnąć maksimum z potencjału jaki oferował. Dzisiaj ten model jest alternatywą dla kogoś kto poszukuje SUV-a z klasycznym napędem 4x4. Po kilku modyfikacjach (zwiększenie prześwitu, montaż terenowych opon) ten samochód będzie miał możliwość wykazać się podczas jazdy w terenie. Odświeżona Grand Vitara kosztuje 111.900 złotych. Za skórzaną tapicerkę trzeba dopłacić 5 tysięcy złotych. Kolejna pozycja na liście opcji to system multimedialny firmy Kenwood za kolejne 5 tysięcy złotych. Poza tym w standardzie mamy wszystko to, czego potrzebujemy.


Podobne wiadomości:

Suzuki i Toyota pracują razem

Suzuki i Toyota pracują razem

Aktualności 2016-10-13

Suzuki pojedzie na Księżyc

Suzuki pojedzie na Księżyc

Aktualności 2016-08-10

Komentuj:

Brak komentarzy! Wypowiedz się, jako pierwszy!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport