mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Suzuki Splash: Wyrośnięty mikrus

Suzuki Splash: Wyrośnięty mikrus

Miejski, zwrotny, dynamiczny, dla kobiet to najczęstsze cechy, jakimi zwykło się charakteryzować najmniejsze samochody. Czy Suzuki Splash wpisuje się w te kanony, czy może jednak oferuje nieco więcej niż typowi przedstawiciele segmentu A?

Suzuki Splash: Wyrośnięty mikrus

Najmniejszy w obecnej gamie Suzuki (na polskim rynku od mniej więcej pół roku) model Splash to kolejny dowód na to, że ten japoński producent dobrze "czyta" rynek i wprowadza do sprzedaży produkty, które dość szybko stają się popularne. Tak było ze Swiftem, z Grand Vitarą czy SX4. Czy więc i Suzuki Splash stanie się hitem sprzedażowym? Czas pokaże, ale z pewnością zadatki to auto ma.

Stylistyka - z tłumu się wyróżni
Co by o tym aucie nie powiedzieć, to z pewnością Splash będzie zwracać na siebie uwagę na ulicach miast. Przede wszystkim swoimi wymiarami. Jak na przedstawiciela segmentu mini (wiemy, wiemy, że obecnie coraz bardziej zaciera się dotychczasowy podział na ustalone segmenty rynkowe) to Suzuki Splash jest więcej niż spore. 3.715 mm długości, a przy tym 1,59 m wysokości i 1,68 m szerokości sprawiają, że Splash wygląda trochę jak wyrośnięty i szczupły młodzieniaszek, który góruje głową nad swoimi rówieśnikami. Tej młodości dodają mu ponadto jaskrawe kolory - zielony, turkusowy czy pomarańczowy, i choć kosztują dodatkowo 1.100 zł, to zapewniają, że pośród sznura samochodów, to właśnie nasz Splash będzie się szczególnie wyróżniać. Miłośnicy nieco większego Swifta dojrzą w Splashu zapewne nieco podobieństw, co jednak ze względu na sporą popularność na naszym rynku tego pierwszego może być dodatkowym atutem najmniejszego w gamie Suzuki.

Najbardziej charakterystycznym elementem nadwozia Splasha, który może stać się niemal jego wizytówką, są z pewnością tylne światła. Duże, ciągnące się aż pod sam dach, zachodzące nieznacznie na boki sprawiają, że nie tylko auto będzie widoczne już z daleka, ale iż ze znacznej odległości będziemy wiedzieć, za jakim modelem podążamy lub jaki model nam ucieka.

Wnętrze - w japońskim stylu
Wysokiemu nadwoziu zawdzięczamy, że wsiadając do Splasha nie musimy się specjalnie gimnastykować. Również i samo wnętrze zaskoczy nas swoją przestronnością. Na przednich fotelach mimo wysokiej pozycji miejsca nad głowami jest wystarczająco, podobnie jak i na nogi. Wysoka pozycja za kierownicą zapewnia niezłą widoczność, choć np. dość szerokie tylne słupki nieco ograniczają. Przyzwyczaić należy się też do dość krótkiej i mocno opadającej maski silnika. Z tyłu tylko wysokim osobom może być nieco ciasnawo, choć aż tak wielkiej tragedii nie ma. Mimo teoretycznie miejsca dla trzech osób, na tylnej kanapie lepiej jakby jechały maksymalnie dwie osoby.

Nieco więcej ekstrawagancji można się było spodziewać po wykończeniu wnętrza. Suzuki Splash jest pod tym względem jak typowy przedstawiciel motoryzacji z Kraju Kwitnącej Wiśni. A więc sporo plastików, przeważające szarości, wszystko dość skromne i podporządkowane funkcjonalności i ergonomii. Wyróżniającymi się z całości elementami są jedynie zegary. Duży prędkościomierz z białym tłem za kierownicą, w który wkomponowany został wyświetlacz komputera pokładowego, oraz obrotomierz, który zamontowany został na szczycie deski rozdzielczej. Co do użytych plastików, trzeba przyznać, że choć są twardawe, to jednak zarazem miłe w dotyku, o ładnej fakturze i porządnie spasowane. Obsługa wszystkich urządzeń pokładowych jest intuicyjna, wszystkie pokrętła i przełączniki znajdują się w typowych dla siebie miejscach.

Po zewnętrznych rozmiarach oraz ilości miejsca w kabinie, można było mieć nadzieję, że również po otwarciu klapy bagażnika zostaniemy zaskoczeni przestronnością. Niestety, jeśli ktoś spodziewał się, iż rzeczywiście Splashowi blisko do najmniejszych z minivanów, to tu się trochę rozczaruje. Zaledwie 202 litry pojemności wystarczą co najwyżej na jakieś większe zakupy, ale już na dłuższy wyjazd wakacyjny niezbędny będzie dodatkowy bagażnik dachowy. Nieco większe możliwości manewru będziemy mieć, jeśli nie będziemy podróżować w komplecie. Dzielona tylna kanapa (60:40) składa się niemal jednym ruchem ręki. Do naszej dyspozycji mamy wówczas płaską podłogę i 1.050-litrowy bagażnik.

Na drobną pochwałę Suzuki Splash zasługuje za użyte w aucie schowki i półeczki. Przed przednim pasażerem mamy i zamykany schowek, i osobno półeczkę. Na wierzchu deski rozdzielczej, obok obrotomierza, znalazł się jeszcze jeden zamykany schowek, zaś pod podłogą bagażnika mamy dodatkowe 36 litry na niewielkie przedmioty.

Jazda - lubi miasto i zakręty

86 koni mechanicznych to dość spore stadko, biorąc pod uwagę zaledwie 1,2-litrową (1.242 cm3) jednostkę benzynową (jedyna jak na razie w ofercie na polskim rynku). I rzeczywiście, ta liczba okazuje się być w zupełności wystarczająca jak na warunki miejskie. Splash startuje i przyspiesza dość żwawo i zachowując dozwolne prędkości nie odstaje specjalnie od większych i mocniejszych jednostek. A przy tym jest niezwykle zwrotny. Nie zawodzi także i manualna skrzynia biegów (dostępna jest także przekładnia automatyczna). Biegi wchodzą lekko i precyzyjnie, a dość wysokie umiejscowienie dźwigni skrzyni sprawia, że jest ona lepiej dostępna.

Po wyjechaniu w trasę okazuje się, że to jednak miasto jest żywiołem dla naszego bohatera. Przede wszystkim możemy narzekać na elastyczność tej jednostki. Aby sprawnie przyspieszać niezbędne będzie mocne wciskanie pedału gazu, i "wkręcanie" jednostki na obroty nawet powyżej 5.000 obr/min. A to już wiąże się z dość dużym hałasem. Dodatkowo przy autostradowych prędkościach do ryku silnika dołączy się szum powietrza uderzającego o nadwozie auta.

Te pewne przywary będą się jednak ujawniać dopiero podczas jazdy z dość dużymi prędkościami. Jeśli nie spieszy nam się zbytnio, bądź droga nie za bardzo pozwala na rozwinięcie maksymalnie dopuszczalnych prędkości, wówczas podróż Splashem może sprawić naprawdę wiele frajdy. Docenią to szczególnie kierowcy często poruszający się po krętych drogach. Dosyć twardo zestrojone zawieszenie zapewnia niezłe trzymanie się drogi na zakrętach i dopiero, gdy już zbytnio "przegniemy", może nastąpić utrata stabilności. Przechyły nadwozia są mało wyczuwalne, zaś na nierównościach auto ma tendencję do niewielkiego podskakiwania i dopiero większe nierówności są słyszalne w kabinie. Do tej niezłej oceny właściwości jezdnych dochodzi jeszcze więcej niż poprawnie działający układ kierowniczy. W mieście, gdzie często manewrujemy kołem kierownicy, nie potrzebujemy do tego jakiejś większej siły. W trasie natomiast układ kierowniczy usztywnia się, zaś wszelkie ruchy kierownicą są dość szybko przenoszone na drogę.

I na koniec krótko o spalaniu. Podwyższone nadwozie i spora liczba koni mechanicznych pod maską nie sprzyjają uzyskaniu jakiegoś rekordowego wyniku. Jednak ok. 7 litrów w mieście i niecałe 5 litrów w trasie są do zaakceptowania.

Podsumowanie - bogato i drogo
Suzuki Splash oferowany jest na polskim rynku tylko w jednym wariancie wyposażenia (GLX). Cena 39.900 zł (44.900 za wersję z automatem) jak za auto z segmentu A może wydawać się sporą kwotą, jednak biorąc pod uwagę liczne jego zalety wykraczające poza segment i naprawdę bogate wyposażenie standardowe jest godna uwagi.

Zobacz koniecznie: Wszystko o Suzuki Splash Wszystko o Suzuki
Tematy w artykule: Suzuki Suzuki Splash

Podobne wiadomości:

Suzuki i Toyota pracują razem

Suzuki i Toyota pracują razem

Aktualności 2016-10-13

Suzuki pojedzie na Księżyc

Suzuki pojedzie na Księżyc

Aktualności 2016-08-10

Komentuj:

~Nikt 2011-10-30

Nigdy w zyciu nowych samochodow. Obecnie jezdze oplem omega 2003 i mozecie mi z waszymi splaszami, fabiami, agilami i reszta stada spaliny wachac. A w pakiecie mam tempomat, climatronic dwustrefowy, wycieraczki z czujnikiem deszczu, automatycznie przyciemniane lusterko wew., el. i podgrzewane zewn., fotele sterowane w kabanastu plaszczyznach i baganznik w ktorym moge spac po zlozeniu tylnej kanapy > niz 180 cm miejsca na dlugosc. I to wszystko za cene 15-17 tys. PLN. i spalanie 6,8 w miescie, a w trasie wszystko zalezy od predkosci. Jak sie kula czlek 100 km/h to 5,6, jak tnie po autobahnnie 150 km/h to 8,0 (w dieslu).

~splash fan 2010-03-29

ROK TEMU SZUKALIŚMY Z BRATEM SAMOCHODU DLA OJCA I WESZLIŚY DO SALONU SUZUKI,ZOBACZYLIŚMY SPLASHA I OD RAZU WIEDZIELIŚMY.ŻE TO JEST TO!KUPILIŚMY SAMOCHÓD Z ROCZNIKA 2008 ZA 35 TYŚ. ZŁOTYCH W WERSJI COMFORT.SPLASH W KOLORZE METALIK,SILNIK 1.2 86KM,6XPODUSZKA,OBROTOMIERZ,EL.SZYBY,EL.LUSTERKA,ABS,KLIMA,SKÓRZANA KIER.Z REG.RADIA,RADIO CD Z MP3,DZIELONA TYLNA KANAPA.BAGAŻNIK NIE JEST NAJWIĘKSZY,ALE JEST DWUPOZIOMOWY.W SAMOCHODZIE SIEDZI SIĘ BARDZO WYGODNIE,JAK W AUCIE WYŻSZEJ KLASY(MAM 1.90 WZROSTU).AUTO TESTOWAŁEM NA AUTOSTRADZIE I WYKRĘCIŁEM 170KM/H.JEST DYNAMICZNY,ŚWIETNY NA MIASTO,ALE CALKIEM DOBRZE SPISUJE SIĘ NA TRASIE,JEST DOŚĆ SZTYWNY,WIĘC DOBRZE POKONUJE ZAKRĘTY.PODSUMOWUJĄC AUTO JEST GODNE POLECENIA,JEST TO JAPOŃCZYK,WIĘC AUTO SOLIDNE.NIECH MI NIKT NIE MÓWI,ŻE ZNAJDZIE COŚ LEPIEJ WYPOSAŻNEGO W TEJ CENIE!

~zadowolony 2009-01-14

Pojazd jest dostępny w jednym z 6 kolorów, które za wyjątkiem czerwonego wymagają dopłaty 1 100 PLN. Ja kupiłem miedziany metalik,rewelka.

~zul 2009-01-13

Zawstydzający jest mały wybór kolorów karoserii w tym modelu Suzuki

~muszka 2008-12-23

Dołożyć do ceny Splasha 6000 zł i obecnie można kupić nową Fiestę z pakietem Gold X (m.in. ogrzewana szyba przednia) i 82 konnym silnikiem wyposażoną nawet w alufelgi. Ale uwaga w motorze Fiesty jest pasek w rozrządzie, a w Splashu i Agilli jest w rozrządzie łańcuch - z elementami tytanu, jak zapewnia pewien dealer. Kto się zna na rzeczy ten dojrzy różnicę gdyby co....Na rynku zapowiada się tak źle że warto poczekać do wiosny. Może być taniej!!!!. U Wszystkich poducentów i sprzedawców.

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport