mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Test Hyundai Grand Santa Fe: Duży może dużo

Test Hyundai Grand Santa Fe: Duży może dużo

W dobie, gdy małe, miejskie, kompaktowe SUV-y czy inne crossovery przejmują powoli ulice europejskich miast, duże SUV-y, niczym olbrzymie mamuty w epoce lodowcowej, odchodzą do lamusa. Jednak nie wszystkie. Hyundai Grand Santa Fe próbuje udowodnić, że duże nie tylko jest piękne, ale i praktyczne.

Test Hyundai Grand Santa Fe: Duży może dużo
Hyundai Grand Santa Fe, jak sama nazwa wskazuje, jest większym odpowiednikiem modelu Santa Fe. Przy czym Grand w tym przypadku oznacza o 22,5 cm dłuższe nadwozie i jednocześnie tylko o 5 mm szersze i wyższe. Ponadto największy SUV Hyundaia ma o 10 cm większy rozstaw osi i waży przy tym dokładnie 76 kg więcej. Prawie 5-metrowa, umięśniona sylwetka, poprzecinana ostrymi krawędziami i przetłoczeniami, z 19-calowymi felgami w standardzie, relingami i dwoma trapezoidalnymi końcówkami układu wydechowego, może budzić respekt wśród właścicieli "SUV-ików", a przy tym powinna też się podobać, zachowując poprawne proporcje i bijąc pod tym względem wielu rywali na głowę. W stosunku do poprzedniego Santa Fe różnica też jest na duży plus.

Duże gabaryty zewnętrzne znajdują przełożenie w ilości miejsca w kabinie. Przy maksymalnie odsuniętych przednich fotelach nawet dwumetrowiec ledwo będzie sięgał pedałów. Elektrycznie regulowane fotele (także na odcinku lędźwiowym) z funkcją zapamiętywania ustawień mają odpowiednią szerokość i długość siedziska i, krótko mówiąc, są bardzo wygodne. A przy tym posiadają funkcję podgrzewania (podobnie jak kierownica) i w bogatszej wersji także wentylacji.  I choć w tego typu autach podparcie boczne odgrywa mniejszą rolę, w Santa Fe również w tym elemencie jest więcej niż poprawne.

Ten sam dwumetrowiec, gdy przyjdzie mu siąść na tylnej kanapie, także będzie miał nadmiar miejsca, chyba że przed nim zasiądzie jego wyższy kolega. Niczym w vanach siedzenia można przesuwać oraz zmieniać kąt pochylenia oparcia. Nie ma przeszkód, by w dłuższą podróż pojechała trójka dorosłych w drugim rzędzie. Pamiętajmy jednak, że Grand Santa Fe wyposażony jest w dwa dodatkowe siedzenia, chowane w podłodze bagażnika (siedmiomiejscowe odmiany można wybrać także w mniejszym Santa Fe). I wcale nie są to miejsca, gdzie zmieszczą się tylko malutkie dzieci. Krótkie odcinki będzie w stanie przejechać nawet wspomniany dwumetrowiec, bez konieczności amputacji dolnych kończyn, doceniając przy tym dostępne w tym miejscu nawiewy klimatyzacji czy gniazdko 230V. Oczywiście w takiej konfiguracji może być kłopot z przewiezieniem większych bagaży, ale już przy piątce osób na pokładzie 634-litrowy bagażnik robi wrażenie. Jeszcze bardziej imponująco wygląda przestrzeń bagażowa po złożeniu środkowych siedzeń - 1842 litry pozwolą przewieźć naprawdę sporo.


Duże jest nie tyle samo wnętrze, co również konsola centralna z rozbudowanym kokpitem. Dzięki temu zarówno czytelność dotykowego ekranu, jak i dostępność przycisków i pokręteł pozwalają na intuicyjną obsługę urządzeń pokładowych. O ile wizualne wrażenia może nie są najwyższych lotów, o tyle pod względem dotykowym użyte materiały wykończeniowe robią bardzo dobrą robotę. Brązowa, skórzana tapicerka kontrastuje z ciemnymi plastikami, miłymi w dotyku i bez zarzutów spasowanymi.

Grand Santa Fe jest oferowany z jedną tylko jednostką napędową, oczywiście wysokoprężną, ale za to optymalną z punktu widzenia osiągów i spalania. 2,2-litrowy diesel rozwija moc 197 koni mechanicznych, zaś 436 niutonometrów maksymalnego momentu obrotowego jest dostępne w przedziale od 1800 do 2500 obr/min. Serce Hyundaia współpracuje z sześciostopniowym automatem i napędem 4x4, i ta współpraca wypada nieźle. Szału nie ma, jeśli chodzi o osiągi, ale dla ponad 1,9-tonowego SUV-a czas przyspieszenia do 100 km/h wynoszący 10,3 sekundy wstydu nie przynosi. Elastyczność silnika również jest na akceptowalnym poziomie. Byłoby jeszcze lepiej, gdyby automat nieco szybciej dokonywał zmiany przełożeń, a tak musimy zadowolić się płynną zmianą biegów. Stosunkowo cicha praca silnika i komfortowe właściwości jezdne sprawiają, że nie będziemy odczuwać dużych prędkości, a tym SUV-em jesteśmy w stanie rozpędzić się nawet do 200 km/h. Oczywiście rozmiary zewętrzne przekładają się na spory szum powietrza opływającego nadwozie.

Wspomniane gabaryty nie przekładają się za to na większe trudności z prowadzeniem Hyundaia. Można odnieść wrażenie, że poruszamy się autem sporo mniejszym, a kłopotów na parkingu pozwolą nam uniknąć kamery i czujniki, w tym symulujące widok auta z lotu ptaka. Docenimy również zwrotność Granda i komfortowo zestrojone zawieszenie. Różnej wielkości ubytki w nawierzchni auto pokonuje spokojnie, nie przenosząc większych drgań do kabiny, a 18,5-centymetrowy prześwit pozwoli nie bać się większych krawężników. Nie ma też problemów z utrzymaniem przyczepności, co wcale nie jest normą przy tak dużych modelach.

Największe zastrzeżenia mamy co najwyżej do pracy układu kierowniczego, za zbyt dużą siłę wspomagania. I to pomimu systemu FlexSteer, który daje kierowcy możliwość wyboru jednego z trzech trybów. Na parkingu i generalnie do miasta tryb Comfort czy Normal pozwolą łatwo manewrować autem, bez konieczności użycia większej siły. Teoretycznie w trybie Sport układ powinien się usztywnić, jednak różnice w stosunku do dwóch pierwszych trybów jest zbyt mała.

Duża masa i zewnętrzne gabaryty, dość mocny silnik nie przekładają się na drastycznie wysokie spalanie. Nasz tygodniowy test zakończyliśmy z wynikiem nieco ponad 10 l/100 km. Producent deklaruje średnie spalanie na poziomie 7,6 l/100 km, ale to oczywiście wynik mało realny w codziennej jeździe.

Koreańczycy od Hyundaia już od pewnego czasu mają zakusy na wejście do segmentu premium, czego najlepszym przykładem są niektóre modele, jak choćby testowany przez nas w ubiegłym roku Genesis. Również największy SUV koreańskiej marki na europejskim rynku chciałby uszczknąć nieco z tego, co sprzedają Audi czy BMW. Pod względem wykończenia i dostępnego wyposażenia są już w pół drogi do tego celu. Niestety również pod względem ceny. Ponad 220 tys. zł za Hyundaia Grand Santa Fe odstrasza od tego modelu wciąż tych, którzy uważają, że jest to poziom cen zarezerwowany wyłącznie dla aut niemieckiej produkcji.

 

Hyundai Grand Santa Fe 2.2 CRDi Platinum

dług./szer./wys. (mm)
4915/ 1885/ 1685
rozstaw osi (mm)
2800
masa własna (kg)
1916
poj. silnika (ccm)
2199
moc (KM)
197 (3800 obr./min.)
moment obrotowy (Nm)
436 (1800-2500 obr./min.)
0-100 km/h (sek.)10,3
Vmax. (km/h)
200
trasa/miasto (l/100km)
6,2/9,9
średnie spalanie - test (l/100km)
10,1
poj. zbiornika paliwa (l)
71
poj. bagażnika (l)
634/1842
cena testowanego egz. (zł)
231.900

 

Sprawdź dostępne konfiguracje:

Hyundai Santa Fe
Hyundai Santa Fe
Cena podstawowa już od: 140 300 PLN brutto
Dostępne nadwozia: suv-5dr.

Podobne wiadomości:

Hyundai Ioniq - znamy cenę w Polsce

Hyundai Ioniq - znamy cenę w Polsce

Aktualności 2016-09-07

Hyundai rozmawia z Google

Hyundai rozmawia z Google

Technika 2016-08-18

Komentuj:

~Rysiek 2015-04-15

Dobrze wyposażone Santa-Fe to wydatek ok 190 tys. Np. tutaj:nNowy Hyundai Santa Fe

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport