mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Toyota Corolla: Legenda wcale nie powraca

Toyota Corolla: Legenda wcale nie powraca

Według Toyoty na rynek powróciła legenda. Śmiem w to wątpić, gdyż Corolla, do której ja mam sentyment i określiłbym mianem legendarnej, to ta generacja mająca swój odpowiednik w rajdowych mistrzostwach świata. Teraz Corolla to sedan, który stara się nie być nudny, ale nie zamierza też próbować swoich sił w sporcie.

Toyota Corolla: Legenda wcale nie powraca
Pierwsza zapowiedź nowej Corolli była naprawdę obiecująca. Kiedy Toyota na początku tego roku, na targach w Detroit zaprezentowała koncepcyjny model Furia, wiedziałem, że auto w takiej wersji nie trafi do seryjnej produkcji, ale koncept zapowiadał idealną stylistykę dla kompaktowego sedana z Japonii. Niestety za dużo wymagałem i oczekiwałem od Toyoty. Japończycy wprowadzili na rynek samochód, który niewiele czerpie z koncepcyjnej Furii i to jest duży minus tego modelu.

Nie mogło być inaczej i Corolla jest podobna do Aurisa. To, co ją odróżnia jednak od konkurenta Golfa, to jakby dojrzalsza stylistyka. Samochód wygląda dojrzalej i mniej sportowo od Aurisa. Projektanci zadbali o to, by przetłoczenia i linia nadwozia sugerowały nam, że mamy do czynienia z dużym samochodem, który nie jest z segmentu C a D. Pierwsze wrażenie jest takie, że wydaje ci się, że to nie Corolla, a nowe Camry lub inny model Toyoty przygotowany na rynek amerykański. Takie odczucia to również zasługa zwiększonego o 10 cm (270 cm) rozstawu osi. Miejsca zatem w środku powinno być bardzo dużo.

Miejsce jest i owszem, ale nowa Corolla rozczaruje kierowcę. Osoba powyżej 180 cm wzrostu i zacnej trzy cyfrowej masy ciała po odsunięciu fotela kierowcy do odpowiedniej dla siebie odległości będzie czuła dyskomfort, gdyż nie jest tam tyle miejsca, ile oczekiwalibyśmy od Corolli. Wnętrze nie urywa głowy, gdyż Toyota w ostatnich modelach stawia na prostotę, z drugiej strony owa prostota jest bardzo przyjemna. Docenią ją osoby, które dawno już przekroczyły wiek, w którym pragnie się samochodu dostarczającego sportowych emocji. I tu dostaje człowiek olśnienia, gdyż przestajesz w ogóle myśleć o koncepcyjnej Furii. To auto dla osób statecznych, nie szukających w aucie sportowego szlifu.

Tylna kanapa gwarantuje miejsca na tyle, żeby mogły na niej podróżować trzy osoby. Fotele w pierwszym rzędzie siedzeń są wygodne, brakuje jednak regulacji odcinka lędźwiowego kręgosłupa, co w trasie może być uciążliwe. Samochód urósł, ale bagażnik pozostał praktycznie nie zmieniony. Pojemność 452 litrów sprawia, że o zapakowanie bagażu dla 5 osób na weekendowy wyjazd rodzinny nie powinniśmy się martwić. Problem jest jednak z rozkładaną kanapą tylną. Pasy zostały zamontowane w mało poręcznych uchwytach i przy rozkładaniu oparcia musimy się nagimnastykować, aby wyciągnąć pas z owych uchwytów.

Na polskim rynku auto dostępne jest z 3 silnikami do wyboru. W ofercie jest jeden diesel: 1.4 D-4D o mocy 90 KM. Benzynowe silniki reprezentuje słabszy motor 1.33 Dual VVT-i o mocy 99 KM oraz jednostka 132-konna 1.6 Valvematic. Ten ostatni silnik może być zestawiony z bezstopniową przekładnią Multidrive S.

Nasz egzemplarz testowy był wyposażony w silnik 1.6. Jednostka lubi wysokie obroty i musimy silnik kręcić do 3000-4000 obr./min. Taki styl trzeba na pewno lubić. Motor nie gwarantuje nam sportowych doznań, ale w tym aucie jest to zbędne. Silnik jest elastyczny, a drażni system podpowiadający zmianę biegu, gdyż informacje o wrzuceniu wyższego biegu często podawał na przykład, gdy podjeżdżaliśmy pod górkę. Skrzynia pracuje lekko i bez oporu.

Ten silnik, mimo że do żwawych nie należy, to gwarantuje nam świetne spalanie. Bardzo zdziwiłem się, gdy na trasie wyszło poniżej 6 litrów! W mieście motor zadowoli się ponad 8 litrami. To bardzo dobry wynik, jak na wielkość samochodu. Silnik 1.6 to idealny wybór, gdyż po pierwsze kupno diesla wychodzi drogo, a drugi motor benzynowy jest słabszy. Dodatkowym plusem testowanego przez nas silnika jest brak takich wspomagaczy jak turbosprężarka, co w późniejszych latach eksploatowania sprawi, że nie będziemy zostawiać kokosów w serwisie czy u mechanika.

Nowa Corolla prowadzi sie przyjemnie i w zakręty wpasowuje się poprawnie. Sprawia, że chcesz spokojnie i powoli pokonywać zadaną trasę. Da się zauważyć, że układ kierowniczy mógłby pracować precyzyjniej, ale nie przeszkadza to na dłuższą metę. Zawieszenie Toyoty zostało tak skonstruowane, że dobrze wybiera nierówności. Irytuje jednak praca tego zawieszenia na większych wybojach, których na polskich drogach jest wiele. Do kabiny dochodzą stuki i masz wrażenie, że coś urwałeś.

Pomijając stylistykę, nowa Corolla daje z siebie bardzo wiele. Ci, którzy szukają samochodu z myślą o rodzinnym eksploatowaniu, a nie potrzebują żwawego wojownika, to bez zastanowienia mogą skierować sie do salonu Toyoty po nową Corollę. Cennik startuje od 62 900 zł. Wersja z silnikiem 1.6 kosztuje u dilerów 69 400 zł. Jednak, aby cieszyć się udogodnieniami, powinniśmy się zdecydować na wersję Premium dostępną od 73 900 złotych. Wersja najbogatsza Prestige kosztuje min. 84 900 zł. Nawet w topowej wersji musimy dopłacić za nawigację Toyota Touch 2 & Go (2100 zł). Przestrzegamy jednak przed wyborem jasnej tapicerki foteli, szybko się brudzi i będziemy musieli dużą uwagę przykuwać do dbania o nią i ochronę przed plamami.

Toyota Corolla ma jeszcze jeden ważny plus. Samochód jest tańszy od Avensisa. I dobrze jest sprawdzić dokładnie nasze wymagania, bo okaże się, że wcale nie musimy wydawać dużych pieniędzy, by cieszyć się z posiadania japońskiego sedana.

Sprawdź dostępne konfiguracje:

Toyota Corolla
Toyota Corolla
Cena podstawowa już od: 68 400 PLN brutto
Dostępne nadwozia: sedan-4dr.
Zobacz koniecznie: Wszystko o Toyota Corolla Wszystko o Toyota
Tematy w artykule: Toyota Toyota Corolla test

Podobne wiadomości:

Sportowa marka od Toyoty

Sportowa marka od Toyoty

Aktualności 2016-11-28

Toyota pracuje nad wodorową ciężarówką

Toyota pracuje nad wodorową ciężarówką

Ciężarówki i Autobusy 2016-11-23

Komentuj:

~bum 2014-03-12

Grubasy powinni chodzić pieszo a nie jeździć samochodem.

~hoho 2013-09-19

Corolla zawsze była autem popluarnym, można powiedzieć, że wręcz budżetowym, nie ma co na siłę robić z niej limuzyny, tak więc niedoróbki były, są i będą nieodłącznym jej elementem

~sindbad 2013-09-19

Byłem w salonie toyoty i oglądałem to auto. Nawet fajne i przestronne. Jednak bardzo się zdziwiłem bardzo kiepskim wykonaniem pokrywy koła zapasowego w bagażniku. Była to obita cieńką wykładziną tektura 3 mm, która dosłownie bardzo uginała sie pod wpływem lekkiego nacisku palcami. Co będzie jak wsadzimy do bagażnika torby i walizki?

~zzz 2013-09-17

ale totalny analfabeta... miałem małą przerwę w odwiedzaniu tej strony, ale widzę, że choroba się tu mocno pogłębiła! Już jakiś czas temu "redaktorzy" piszący na łamach mojeauto.pl wykazywali się makabryczną stylistyką pisarską, ale to co koleś przedstawia w tym tekście, to już jakiś żart. ile masz lat -15 i dopiero co przeczytałeś pierwszą w życiu książkę? obłęd i kompletny brak szacunku dla czytelnika... cóż, tak trzymajcie -to lepsze od komedii monty pythona i zuckerów razem wziętych!!! wrócę tu może za pół roku i sprawdzę, czy da się napisać artykuł jeszcze gorszą polszczyzną.. powodzenia!!!

~raiders z ciemnogrodu 2013-09-14

toyota , mazda , i honda to jedyne marki które jeszcze trzymają poziom dla 1 użytkownika . pozostałe nawet tego nie potrafią z na czele z niemieckimi markami. generalnie zgadzam się z przedmówcą fora pzdr

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport