mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Toyota Prius+: Prawie jak autobus

Toyota Prius+: Prawie jak autobus

Technologia hybrydowa zaczyna "zarażać" różne segmenty. Mamy już małe miejskie auta wyposażone w zespół spalinowo-elektryczny, niedawno pojawiły się duże SUV-y wyposażone w oszczędny napęd. Przyszedł również czas, by rodzinne minivany umożliwiały jazdę tańszą niż autobusem MPK. Przynajmniej w teorii.

Toyota Prius+: Prawie jak autobus
Toyotę Prius dobrze znacie. Samochód, który nie był wprawdzie pierwszym modelem hybrydowym produkowanym na naszej planecie, stał się jednak symbolem auta hybrydowego. Wszystko przez to, że grono amerykańskich celebrytów zaczęło z niego wysiadać prosto na czerwony dywan. 

Po kilku latach obecności na rynku Japończycy postanowili poszerzyć gamę tego modelu. Tym razem padło na wartości rodzinne. Ze zwykłego Priusa powstał siedmioosobowy minivan. Samochód się wydłużył, poszerzył, podwyższył oraz powiększono w nim rozstaw osi. Toyota Prius+ została dodatkowo wyposażona w trzeci rząd foteli, które wylądowały w bagażniku. Przez to baterie od napędu elektrycznego hybrydowego powędrowały pod przednie fotele. 

Pod względem bryły Prius+ upodobnił się trochę do Verso, ale to jeszcze nie jest ten poziom gabarytów. Styliści zadbali, by kreska linii nadwozia była bardzo aerodynamiczna. Jak nietrudno się domyślić, ucierpi na tym bagażnik oraz pasażerowie, którzy zasiądą na trzecim rzędzie foteli. W drugim rzędzie fotele można przesuwać, a także regulować kąt ich oparcia, a w ostateczności złożyć na płasko. Mimo tego, ostatni rząd foteli oferuje ilość miejsca maksymalnie dla dzieci lub bardzo niskich pasażerów. Gdy wykorzystamy bagażnik jako przestrzeń ładunkową, standardowo zaoferuje nam 445 litrów pojemności. Do tego możemy doliczyć jeszcze 60 litrów pojemności schowka pod podłogą. Gdy w Priusie+ podróżuje cała zgraja siedmiu osób, pojemność ładunkowa maleje do 200 litrów. To jednak i tak bardzo dobry wynik na tle siedmiomiejscowej konkurencji.
 

Wnętrze Priusa z plusikiem jest bardzo podobne do znanej nam, "zwykłej" wersji. Jednak, gdy zagłębimy się w szczegóły, to okaże się, iż poczyniono tutaj sporo zmian. Tradycyjnie na środku, pod daszkiem znalazł się wyświetlacz deski rozdzielczej. Osoby, które nie miały do czynienia z tego typu rozwiązaniem, nie będą miały problemu z dostosowaniem się. Dzięki temu widok przed siebie jest dużo lepszy niż w konkurencyjnych samochodach, a za dopłatą można zamówić system HUD, który pozwala, bez odrywania wzroku od sytuacji na jezdni, sprawdzać naszą prędkość czy wskazania nawigacji satelitarnej.

Miejsca z przodu jest naprawdę bardzo sporo, jednak pasażer może narzekać na brak regulacji fotela na wysokość. Podczas długiej trasy można się oprzeć o wygodny podłokietnik, a podróż będą uprzyjemniać schowki i uchwyty zamontowane praktycznie, gdzie tylko się da. Jakość spasowania materiałów jest prawie taka sama jak w standardowym Priusie. Podczas jazdy zanotowaliśmy jeden denerwujący szczegół. Podgrzewane przednie fotele. W pozostałych modelach Toyoty mają one dwustopniowe sterowanie. Tutaj działają na zasadzie zero-jedynkowej, trochę jak ogrzewanie w pociągach PKP. Albo grzeją jak szalone, albo wcale.

Podstawową kwestią, jaka najbardziej zainteresuje potencjalnego kupującego, jest układ napędowy. Mamy tutaj dobrze znany silnik z podstawowej wersji. Benzyniak o pojemności 1,8 litra generuje zaledwie 99 KM mocy, ale jest wspomagany przez motor elektryczny, którego graniczna moc to 80 KM. W zależności od sytuacji na drodze silnik spalinowy może pracować sam lub wspólnie z "elektrykiem". Jednostka zasilana z akumulatora pozwala również na pracę indywidualną. Jednak nie ma się co łudzić, że zasięg wyniesie więcej jak kilka kilometrów w trybie miejskim. 

Z całym układem została spięta bezstopniowa skrzynia automatyczna. Pracuje ona w trybach R, N, D oraz B. Ten ostatni tryb pozwala na jazdę z dodatkowym hamowaniem silnikiem. Pozwala to naładować akumulatory nieco szybciej. 

Dynamika tego układu napędowego radzi sobie doskonale z gabarytami auta, gdy wewnątrz nie znajduje się nikt poza nami. Gdy doładujemy Priusa do pełna, zaczynają się schody. Trzeba dość mocno wciskać pedał gazu, a to generuje charakterystyczne "wycie" jednostki napędowej. Dlatego nie ma co liczyć na cuda i w mieście auto spali około 8l/100km. Poza miastem najniższe spalanie, jakie udało nam się uzyskać, wynosiło nieco ponad 5l/100km. Dla niektórych może to być zadowalający wynik, ale zdajemy sobie sprawę, że znajdą się także zawiedzeni, którzy liczyli na spalanie rzędu 3l/100km. Niestety, fizyki nie da się oszukać.

Toyota Prius+ pod względem pracy zawieszenia wygląda dużo lepiej niż mniejszy, ale starszy brat. Auto zostało zestrojone komfortowo, resorowanie jest wyczuwalne. Układ kierowniczy jest nadal bardzo mocno wspomagany, więc nie zmęczymy się podczas miejskich manewrów.

Pozostaje tylko kwestia ceny. Powiększony Prius kosztuje o ponad 30 tysięcy więcej niż zwykła wersja. Po skonfigurowaniu go w podobny sposób jak na wersji z sesji zdjęciowej, cena rośnie powyżej 150 tysięcy złotych. Jest to już znaczna kwota. Warto przy tej okazji wspomnieć o gwarancji, jaką oferuje japoński producent. Standardowo wynosi ona 3 lata lub 100 tysięcy kilometrów, ale na podzespoły hybrydowe wynosi aż 10 lat. Zatem bez obaw, przez cały teoretyczny (wiadomo jaka jest specyfika naszego rynku) okres życiowy modelu nie powinniśmy się martwić o awarie. 

Na koniec trochę żartem pozostaje pytanie, czy podróżowanie Toyotą Prius+ może być tańsze niż jazda MPK. Z pewnością nie jest i nie będzie. Jednak japoński "konkurent" Autosana i Jelcza zapewni dużo wyższy komfort.

Sprawdź dostępne konfiguracje:

Toyota Prius
Toyota Prius
Cena podstawowa już od: 119 900 PLN brutto
Dostępne nadwozia: hatchback-5dr. van-5dr.
Zobacz koniecznie: Wszystko o Toyota Prius Wszystko o Toyota
Tematy w artykule: Toyota Toyota Prius

Podobne wiadomości:

Sportowa marka od Toyoty

Sportowa marka od Toyoty

Aktualności 2016-11-28

Toyota pracuje nad wodorową ciężarówką

Toyota pracuje nad wodorową ciężarówką

Ciężarówki i Autobusy 2016-11-23

Komentuj:

~setta 2014-12-24

od priusa hybrydy się zaczęły de facto, ale auris moim zdaniem jest bardziej udany (stylistycznie również) i ma wszystkie niezbędne zalety miejskiego samochodu.

~tomki 2014-12-12

ja się przekonałem że prius+ to nie tylko auto dla rodziny ale też idealne dla biznesmena.

~gaga 2014-11-15

marzy mi się taki Prius jako auto dla całej rodziny :) widzę, że Toyota nie próżnuje i wypuszcza coraz to świeższe i ciekawsze wersje swoich klasycznych modeli

~gusse 2014-11-11

coś w tym jest, bo z hybryd toyoty auris podobał mi się bardziej - jest zgrabniejszy, bardziej zwinny.

~lulu 2014-11-10

zwłaszcza nowa wersja priusa po liftingu jest pojemna jak autobus :D

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport