mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Toyota iQ: Mikrus w wielkim mieście

Toyota iQ: Mikrus w wielkim mieście

Kiedy przed czterema latami na rynku pojawiły się tzw. trojaczki z Kolina, a wśród nich m.in. Toyota Aygo, wydawało się, że Japończycy mają już gotowe auto, które będzie stanowić antidotum na coraz większy ruch w wielkich miastach. Nic bardziej mylnego. Główną bronią Toyoty na zatłoczone miejskie ulice ma być teraz malutkie iQ.

Toyota iQ: Mikrus w wielkim mieście
Patrząc na Toyotę iQ nie sposób uniknąć porównań do smarta, który do tej pory nie miał właściwie żadnej konkurencji. Nieco większa gabarytowo Toyota ma jedną zasadniczą przewagę nad niemieckim maluszkiem. Może, choć z pewnymi ograniczeniami, pomieścić obok kierowcy jeszcze trzech pasażerów. I to wszystko na niecałych trzech metrach długości.

Stylistyka - pół-auto
2.985 mm długości to i tak aż o 30 cm więcej niż we wspomnianym już smarcie, ale podobnie jak u swojego rywala Toyota iQ wygląda z boku, nie tylko jakby miała odcięty bagażnik, ale również tylną część z kanapą pasażerską. Zupełnie inaczej za to prezentuje się iQ, kiedy spojrzymy na niego z przodu. 1.680 mm szerokości to wynik, który można spotkać nawet w segmencie kompaktów, a zdecydowanie większy od większości oferowanych na rynku maluchów. Nieproporcjonalne rozmiary uzupełnia dwumetrowy rozstaw osi, co w praktyce oznacza brak przedniego i tylnego zwisu.

Mimo niewielkich rozmiarów całość sprawia wrażenie dosyć masywnego, głównie dzięki sporym stosunkowo zderzakom i "nadmuchanym" błotnikom. Poza tym charakterystycznymi elementami iQ są krótka maska silnik, wysoko umieszczone reflektory czy zachodząca na boki tylna szyba. Tego, że Toyota iQ będzie przyciągać wzrok na ulicach, można być więcej niż pewnym. Tego, że się będzie podobać, już niekoniecznie, choć pewnego stylu, charakteru nie sposób jej odmówić.

Wnętrze - cztero-, choć dwumiejscowe
Głównym założeniem przy projektowaniu iQ było stworzenie jak najmniejszego z zewnątrz auta o jak najbardziej przestronnej kabinie. I to Toyocie udało się niemal w 100%. Choć brzmi to trochę niewiarygodnie, to w środku pomieszczą się nawet cztery dorosłe osoby. Oczywiście o jakiejś dłuższej podróży nie ma wówczas absolutnie żadnej mowy, ale o przejechaniu z jednego punktu miasta do drugiego, w nieco karkołomny sposób już jak najbardziej. Lepiej jednak, żeby kierowca nie należał nawet do średnio wysokich, bo w przeciwnym razie będzie czuł kolana pasażera na swoich plecach, a i o zajęciu optymalnej pozycji za kierownicą trzeba będzie zapomnieć. Trochę lepiej jest za to po prawej stronie. Bardziej przesunięta ku przedniej szybie deska rozdzielcza po tej części kabiny, sprawia, że pasażer może przesunąć się bardziej do przodu, a tym samym z tyłu jest nieco więcej miejsca. I tak jednak przynajmniej jedną nogę będzie trzeba postawić na wolnym miejscu pomiędzy przednimi fotelami.

Zdecydowanie więc, jeśli nie ma takiej potrzeby, Toyotą iQ powinny podróżować maksymalnie dwie osoby. Wówczas okaże się, iż miejsca w kabinie jest nawet więcej niż potrzeba, a dzięki złożeniu tylnej kanapy pojemność bagażnika pozwoli na przewiezenie wystarczającej ilości bagażu. W przeciwnym bowiem razie w 32-litrowym bagażniku (?) zmieścimy może co najwyżej dwie rakiety do tenisa. Niestety na pokładzie nie mamy też co liczyć na jakieś inne pojemne schowki czy półeczki. Zwyczajowy schowek przed pasażerem został tu zastąpiony czymś na kształt aktówki, którą można odczepić i wyjąć z samochodu.

Deska rozdzielcza i środkowa konsola są ciekawie i nowocześnie zaprojektowane. Uwagę zwraca przede wszystkim trójkątna konsola centralna ze wszystkimi przełącznikami do sterowania klimatyzacją. Na samym szczycie, w testowanej przez nas wersji, znalazł się dodatkowy wyświetlacz m.in. radia i nawigacji. Za kierownicą trochę nietypowe rozwiązanie. Osobno dwa zegary, duży prędkościomierz i wkomponowany w niego mniejszy obrotomierz. A całkiem z boku malutki wyświetlacz komputera pokładowego, a przez to trochę mało czytelny.

Jazda - stworzony do miejskich klimatów
Litrowy silnik benzynowy o mocy 68 koni mechanicznych to jedyna jak dotąd dostępna na naszym rynku opcja, jeśli chodzi o napęd iQ. Do tego dochodzi w testowanej wersji pięciobiegowa skrzynia manualna (można wybrać droższy o 4.900 zł automat). Takie zestawienie gwarantuje przyzwoite zachowanie małej Toyoty na miejskich ulicach. Auto przyspiesza sprawnie, nie jest zawalidrogą. Jednak jeśli chcemy coś więcej z niego wykrzesać, wówczas konieczne będzie mocniejsze operowanie pedałem gazu oraz dopuszczanie, by silnik wkręcał się minimum na 4.000 obr/min. Coś jednak za coś. Próby dynamiczniejszej jazdy wiązać się będą ze sporym już hałasem i znacznie większym od podawanego przez producenta średnim spalaniem.

3-metrowe nadwozie zapewnia autu rewelacyjną wręcz zwrotność, a to jest szczególnie ważna cecha w ruchu miejskim. Nawet na wąskich ulicach można zawrócić na raz. Z parkowaniem nie jest niestety tak różowo, jak by się mogło wydawać. Na długość nasza Toyota zmieści się niemal w każdej wolnej szparze, na szerokość potrzebuje już jednak tyle samo miejsca, co znacznie większe auta.

Choć to miejska dżungla jest naturalnym środowiskiem dla iQ, to nie znaczy to, że autko Toyoty nie poradzi sobie wcale i w trasie. Jeśli jest gdzie się rozpędzić, to prędkości autostradowe nie stanowią większego problemu dla tego malucha. Jest trochę głośno, ale to kwestia szumu wiatru, a nie zbyt głośno pracującego silnika. Nieco gorzej jest, jeśli potrzebujemy gwałtownie przyspieszyć i to na dość krótkim odcinku drogi. Wówczas nawet redukcja buegu może okazać się niewystarczająca, dlatego do manewru wyprzedzania niestety potrzeba nieco więcej wolnej przestrzeni.

Więcej niż poprawnie Toyota iQ zachowuje się na drogach, gdzie ciężko o maksymalne prędkości, ale np. gęsto usianych zakrętami. Dość sztywne zawieszenie, koła umiejscowione niemal na rogach nadwozia powodują, że zakręty, może nie te pokonywane z maksymalnymi prędkościami, nie są w ogóle straszne dla auta. Niezbyt pewnie za to zachowuje się nasz bohater na nierównościach. Zaczyna wówczas nabierać tendencji do podskakiwania, co zwłaszcza przy większych prędkościach może wprowadzić pewną nerwowość.

Jak podaje producent, średnie spalanie Toyoty iQ powinno wynieść 4,5 l/100 km. I rzeczywiście takim to wynikiem zakończyła się nasza kilkudniowa przygoda z najmniejszym obecnie modelem w gamie Toyoty. Przy czym wcale nie staraliśmy się pobić rekordów oszczędności, choć też nie wyciskaliśmy wszystkich możliwych soków z tego malucha.

Podsumowanie - mniej za więcej
Choć rozmiary zewnętrzne mogą stwarzać zupełnie inne pozory, to Toyota iQ jest jednak całkowicie pełnoprawnym autem. I co z tego, że jedynie dwuosobowym, na pokładzie którego nawet dodatkowo umieszczone dzieci mogą dramatycznie zmniejszyć komfort podróżowania, a o przewiezieniu jakiegokolwiek bagażu można wówczas zapomnieć. Jeśli ktoś najczęściej jeździe autem w pojedynkę, bądź z jednym pasażerem, rzadko wypuszcza się poza miastu, to mała Toyota może być dla niego dobrą kandydaturą.

Może, choć nie musi. Jest bowiem pewne całkiem duże 'ale'. Mianowicie cena. 54.300 zł za podstawową wersję, bez względu nawet na to, iż całkiem bogato wyposażoną, to spora kwota. Bo Toyota iQ idealnie nadawałaby się na drugie, czy nawet trzecie auto w rodzinie, jednak, nie okłamujmy się, mało kogo, przynajmniej u nas w kraju, stać na to, żeby wydać za kolejny samochód niemałą przecież sumkę pieniędzy.

+ przyciągający uwagę design
+ sporo miejsca dla dwójki osób
+ jazda w mieście

- brak bagażnika przy rozłożonej tylnej kanapie
- nerwowe zachowanie na nierównościach
- bardzo wysoka cena

Zobacz koniecznie: Wszystko o Toyota iQ Wszystko o Toyota
Tematy w artykule: Toyota Toyota iQ

Podobne wiadomości:

Sportowa marka od Toyoty

Sportowa marka od Toyoty

Aktualności 2016-11-28

Toyota pracuje nad wodorową ciężarówką

Toyota pracuje nad wodorową ciężarówką

Ciężarówki i Autobusy 2016-11-23

Komentuj:

~fan 2009-07-06

ostatnio troche tą toyotką pojeździłem, do miasta wręcz idealna, wszedzie sie zmieści, zrywna, miejsca z przodu sporo. na szczeście nie musiałem robić większych zakupów, ani nigdzie wyjeżdżac w dłuższą podróż

~Autko dobre, ale cena chora 2009-06-06

Poza tym wole Forda Ka. Lepszy i tańszy

~koleś 2009-05-28

jak już wcześniej gdzies tu pisano wynika to z podwójnego przeliczenia walut, z jena na euro, a potem z euro na plny. plus niekorzystne kursy i slaba zlotowka robia swoje..

~awak 2009-05-27

toyota powariowala z tymi cenami, ciekawe kto rozsadny wyda tyle kasy za takiego kurdupla

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport