mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Volkswagen Beetle: Legenda po poprawce

Volkswagen Beetle: Legenda po poprawce

Powrót do przeszłości, czyli do legendarnych modeli, to droga, jaką obiera wielu producentów. Nie zawsze udana, ot jak w przypadku Volkswagena Beetle'a. Jednak Niemcy to cholernie uparty naród, nie poddający się tak łatwo. Druga generacja współczesnego Garbusa pokazuje, że było warto. A z 200-konnym silnikiem pod maską nowy Beetle ma także inne zalety.

Volkswagen Beetle: Legenda po poprawce
Choć wielu producentów stara się dokleić do swoich historycznych modeli łatkę "legendy", to tak naprawdę nie każdemu się ona w pełni należy. Bez dwóch zdań legendą w świecie motoryzacji jest Volkswagen Beetle (choć na wielu rynkach auto było znane pod różnymi przydomkami) i z tą opinią mało kto będzie polemizował. Auto swoja legendę zawdzięcza m.in. namaszczeniu przez Adolfa Hitlera, choć dla wielu bardziej przekonywujące będą suche fakty. A te jednogłośnie przemawiają na korzyść Garbusa. 65 lat produkcji i ponad 21,5 miliona sprzedanych egzemplarzy. Nie ma się więc co dziwić, że Garbus jest popularny na wszystkich chyba kontynentach i wciąż można go spotkać na drogach wielu krajów, Polski nie wyłączając.

Nie ma też się co dziwić decyzji szefów Volkswagena, którzy tak dużą popularność modelu starali się kontynuować i już pod koniec lat 90. minionego stulecia wprowadzili na rynek współczesną, bardziej nowoczesną konstrukcyjnie wersję Beetle'a (choć pierwotny Garbus znajdował się w produkcji aż do 2003 r.). Ta jednak okazała się niewypałem i chyba tylko popularności na rynku amerykańskim zawdzięcza aż trzynastoletni żywot rynkowy.

Wielu w tym momencie rzuciłoby już ręcznik, jednak nie Niemcy z Volkswagena. Postanowili jeszcze raz spróbować, "uderzając" tym razem bardziej w historyczne nuty. I choć The Beetle nr 1 oraz nr 2 są zbliżone stylistycznie, to jednak w drugiej generacji modelu znajdziemy dużo więcej nawiązań do "chrząszcza", które połączono z nowoczesnymi i modnymi rozwiązaniami.

I w ten oto sposób powstało auto niższe, ale dłuższe i szersze, z mniejszą liczbą zaokrągleń, ale z dłuższą maską i stromiej pochylonymi przednią szybą i klapą bagażnika. Znalazło się miejsce i na nowoczesność, i na tradycję. Oczywiście nie mogło zabraknąć charakterystycznych okrągłych reflektorów, w które wkomponowano jakże modne dziś LED-y do jazdy dziennej, a i przednia maska oraz klapa bagażnika wyglądają zdecydowanie bardziej "garbusowato". Całość nabrała też dużo bardziej ostrych kształtów, dzięki czemu już chyba nikt nie będzie Beetle'a zaliczał do grona aut typowo kobiecych.

Testowany przez nas Volkswagen Beetle już swym wyglądem zdradza drzemiącą w nim moc. Podwójna końcówka układu wydechowego, tylny spojler oddzielający szybę od dolnej części klapy bagażnika, czerwone zaciski tarcz hamulcowych oraz, a może przede wszystkim, napis "Turbo" biegnący po obu stronach nadwozia tuż nad progami. Do tego chromowane elementy wykończenia - końcówek wydechu, osłony chłodnicy, wlotów powietrza, a w kabinie także dźwigni hamulca ręcznego.

Tak jak i protoplasta, tak i najnowsza odmiana Garbusa jest oferowana tylko w wersji trzydrzwiowej. Po otwarciu szerokich i ciężkich drzwi w oczy rzucają się szyby bez ramek oraz wnętrze, w którym również nie brak jest odwołań do przeszłości. A to wysoko poprowadzona deska rozdzielcza, cienki wieniec kierownicy (brak na niej przycisków do sterowania radiem), a to schowek otwierający się do góry i uchwyty dla wsiadających na tylną kanapę w postaci pasków przyczepionych do środkowego słupka. Tylna kanapa zresztą nie będzie najlepszym miejscem na dłuższą podróż. Jeśli już uda nam się na nią wgramolić, to, mimo niezłego wyprofilowania, z powodu symbolicznego miejsca na nogi będziemy modlić się o jak najrychlejszy koniec naszej wycieczki. No, chyba że jesteśmy maluchami o wzroście nieprzekraczającym 130-140 cm.

Zupełnie inaczej jest za to na przednich fotelach - i pod względem ilości miejsca, i pod względem wygody podróżowania. Sporych rozmiarów siedziska, wyprofilowane, z dobrym trzymaniem bocznym, nawet kilkugodzinna podróż nie zmęczy nas zbytnio. Wykończenie wnętrza jest typowe dla Volkswagenów - to znaczy prosto, funkcjonalnie, bez zbędnego przepychu. Materiały raczej z tych twardawych, ale estetycznie wyglądające i nawet całkiem miłe w dotyku. Trzy zegary przed naszymi oczami - pośrodku największy prędkościomierz - są czytelne. Na wyposażeniu naszej odmiany Beetle'a, na szczycie konsoli środkowej, znalazły się trzy dodatkowego zegary - monitorujący pracę turbosprężarki, temperaturę oleju oraz stoper (dopłata 580 zł).

Ciekawym rozwiązaniem są kieszenie w drzwiach. Niby wąskie, przez co nie zajmujące na pusto miejsca, ale dzięki elastycznej taśmie zmieszczą się tam całkiem spore przedmioty. Miłym dodatkiem z kolei są podświetlane boczne głośniki w drzwiach. Nowy Beetle to nie tylko tradycja, to także nowoczesność.

Zaglądając pod wysoko otwierającą się klapę bagażnika, już wiemy, gdzie podziało się miejsce dla tylnych pasażerów. 310-litrowy bagażnik o regularnych kształtach pomieści sporo. Z całą pewnością single, czy bezdzietne pary spokojnie zmieszczą wszystkie swoje torby podczas wakacyjnych wojaży. A składane oparcia tylnej kanapy dają im dodatkowy zapas bezpieczeństwa.

200-konny, turbodoładowany silnik benzynowy TSI oraz sześciobiegowa, dwusprzęgłowa przekładnia DSG to połączenie niemalże identyczne jak w Golfie GTI (zobacz video-test). Nie ma się więc co dziwić, że Beetle w tej wersji silnikowej potrafi być naprawdę szybkim autem, pierwszą setkę osiągający już po 7,5 sekundy i mogący się rozpędzić do ponad 220 km/h. Beetle z dwulitrowym motorem świetnie radzi sobie zarówno podczas miejskich sprintów, jak i podczas manewrów wyprzedzania na jednopasmowych krajówkach. 280 niutonometrów dostępne już od 1.500 obr/min świetnie wykonuje tu swoją robotę.

Beetle, choć nie jest przecież autem o sportowych genach, daje sobie radę na różnych drogach. Szeroki rozstaw kół połączony z dość sztywno zestrojonym zawieszeniem zapewniają świetną trakcję autu, nawet na mokrej nawierzchni trudno wyprowadzić je z równowagi, a podsterowność jest niemalże niezauważalna. Dość wysokie jednak nadwozie, podatne na mocniejsze podmuchy wiatru, sprawia, że podczas jazdy kierowca nie ma poczucia prowadzenia małego sportowego autka, a jedynie nieco tylko bardziej dynamicznego kompakta. Niezłe wyciszenie kabiny powoduje za to, że do kabiny przedostają się zupełnie inne odgłosy, a nie całkiem przyjemny dla ucha odgłos 200-konnej jednostki. Wspomniane sztywne nastawy zawieszenia nie utrudniają na szczęście jazdy po mniej równych nawierzchniach, choć większe ubytki drogi będą już odczuwalne.

Liczne stado koni, które chętnie zbiera się do pracy w razie naszego ponaglania, wykazuje niestety po takiej przejażdżce spore pragnienie. O średnim spalanie na poziomie 7,7 l/100 km możemy od razu zapomnieć, dobrze jeśli uda nam się zejść do takiego wyniku podczas podróży pozamiejskiej. W mieście normalna jazda kończy się wynikiem 12-13-litrowym, który powinniśmy zaakceptować, bo przy mega dynamicznej jeździe trudno będzie utrzymać się poniżej granicy 15 l/100 km.

Najnowsza odmiana Volkswagena Beetle'a to bez dwóch zdań ciekawe auto. Z jednej strony nawiązujące do legendarnego protoplasty, ale któremu nie brakuje wielu nowoczesnych cech. Oryginalność na drodze w takim wydaniu kosztuje prawie 70 tys. zł, a jeśli chcemy do niej dołożyć jeszcze mocarny silnik, dodający autu żywiołowego charakteru, to cena winduje się do ponad 100 tys. zł. Jak na tanie auto dla ludu, o jakim marzył przywódca trzeciej Rzeszy, to trochę dużo. Jak na następcę legendy na czterech kółkach, to cena warta rozważenia.

Sprawdź dostępne konfiguracje:

Volkswagen New Beetle
Volkswagen New Beetle
Cena podstawowa już od: 77 890 PLN brutto
Dostępne nadwozia: hatchback-3dr.

Podobne wiadomości:

Volkswagen Gira - przyszłość podróży

Volkswagen Gira - przyszłość podróży

Technika 2016-11-30

VW Arteon następcą CC

VW Arteon następcą CC

Aktualności 2016-11-28

Komentuj:

~gddd 2012-07-20

bez sensu auto lepiej już kupić golfa, bardziej funkcjonalny a przy tym tańszy

~szymon 2012-07-19

ładne auto, przestronne (dla dwójki), dość szybkie a przy tym zwinne i poręczne w mieście, mimo wszystko bym nie kupił bo nieco zbyt awangardowe, a i zapewne większość tak pomyśli, więc sprzedaż Beetla bedzie śladowa, wszyscy wolimy nijakie stylistycznie volkswageny, skody, toyoty, kie; to nie to samo co 70-50 lat wstecz, kiedy takiego wyboru jak dziś nikt nie miał.

~horacy 2012-07-17

a czymże był Adolf H. bez swoich oprawców, małym kurduplem, a gdybym, teoretyzując, stanął nim twarzą w twarz towiele innych rzeczy bym mu nagadał, a nie akurat o jakimś autku

~pawian 2012-07-16

ciekawe czy miałbyś jaja żeby to powiedzieć Adolfowi H, bo gdyby nie jego zlecenie na tani "vagen" Ferdek Porsche nadal wymyślałby projekty dziwnych kołowych stworków

~horacy 2012-07-16

jak dla mnie to cały czas babskie auto

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport