mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Volkswagen Cross Touran - noworoczny skibus [UPDATE]

Volkswagen Cross Touran - noworoczny skibus [UPDATE]

Sposobów na przywitanie Nowego Roku jest mnóstwo. My postanowiliśmy wsiąść oczywiście w samochód i spędzić ten czas aktywnie. Cel to czeskie Karkonosze i odwiedzenie najpopularniejszych kurortów narciarskich naszych południowych sąsiadów.

Volkswagen Cross Touran - noworoczny skibus [UPDATE]
W ciągu najbliższych czterech dni zamierzamy pokonać kilkaset kilometrów samochodem, który powinien doskonale sprawdzić się w przypadku takiej wyprawy. To Volkswagen Cross Touran z silnikiem 2.0 TDI o mocy 170 KM. Lekko uterenowiona wersja popularnego vana zmierzy się z urokami zimy, górskimi serpentynami i grupą czworga zapalonych snowboardzistów. Przetestujemy go pod kątem komfortu podróży, praktyczności, walorów jezdnych i wielu, wielu innych kryteriów. Czy Cross Touran w perłowym, białym kolorze okaże się dobrym kompanem do uprawiania białego szaleństwa? Przekonajcie się odwiedzając codziennie strony naszego portalu w dziale: Testy i porównania, a także sprawdzając nasz facebookowy fan-page. No to ruszamy!

Dzień I:

Dziś do pokonania mamy około 140 kilometrów. Ruszamy z Wrocławia, zaś metą etapu jest czeskie miasteczko położone u podnóży masywu Karkonoszy, o osobliwej nazwie Cerny Dul (Czarny Dół). Mamy zamiar do niego "wpaść" późnym popołudniem. Trasa podróży jest dość zróżnicowana, dzięki czemu będziemy mieli okazję przetestować Volkswagena Cross Tourana na autostradzie, drogach krajowych (nie zawsze równych) oraz górskich nitkach. Zanim jednak kluczyk zostanie przekręcony w stacyjce, trzeba się spakować. Na pokładzie 4 osoby, walizki, a na dachu sprzęt snowboardowy. Z tym akurat nie powinno być problemu - w podstawowej konfiguracji Cross Touran zabiera blisko 700 l. bagażu. Przestrzeń można zwiększać aż do 1989 l. wyjmując kolejno 3 oddzielne siedzenia drugiego rzędu. Nadwozie Cross Tourana jest wyższe o 2 cm od wersji zwykłej. Raczej nie wpłynie to na komfort montażu bagażnika dachowego i sprzętu, ale nie uprzedzajmy faktów.

Bagażnik o pojemności blisko 700 l. pomieści sporo. Niski próg załadunku i foremny kształt to plusy. Niskim osobom trudno dostać dłonią do uchwytu klapy. Trudno, trzeba skakać.

Podróż do miejsca docelowego była zaskakująco spokojna. Spodziewaliśmy się sporego ruchu na drogach przed zbliżającym się Nowym Rokiem. Nawet w okolicach, tzw. czeskich Ski Areal'ów był mały ruch. Ale przejdźmy do istotnych tematów. Tak więc kilka słów o spalaniu. Zanim naszego Cross Tourana zasypaliśmy zimowym ekwipunkiem i pewnymi, tajemniczymi butelkami do napełnienia u Wietnamczyków sprzedających smaczne trunki tuż za , sprawdziłem jakie notuje spalanie podczas normalnej jazdy. Średnio kształtowało się ono w granicach 5,6 l. na 100 km. A jak było w drodze do Czech? Cztery osoby na pokładzie (po obiedzie), załadowany bagażnik i sprzęt snowboardowy muszą odbić się na większym apetycie samochodu. Na autostradzie Cross Touran potrzebował 7,7 l. To wina dużych oporów powietrza generowanych przez parapety, które wiózł na dachu i silnego wiatru. Gdy zjechaliśmy na krajową "5" prowadzącą do przejścia granicznego w Lubawce, spalanie spadło do 6,9 l. na setkę. Po stronie czeskiej wjechaliśmy w pagórkowaty teren, który zwiększył konsumpcję o 0,2 l.

Cerny Dul osiągneliśmy już po zmroku. Nasz biały kruk odpoczywa teraz po jeździe chłonąc, czyste, górskie powietrze. Dobrej nocy. Jutro pod lupę weźmiemy komfort. Sprawdzimy czy ubranym w odzież snowboardową testerom będzie wygodnie we wnętrzu niemieckiego vana. Przekonacie się także co we wnętrzu Volkswagena nam się podobało, a co okazało się totalną klapą. Tymczasem dobranoc.

            

Dzień II:

Zapoznanie z czeskimi Karkonoszami postanowiliśmy rozpocząć od zwiedzania "własnego ogródka". Stąd dzisiejszy etap nie liczył zbyt wiele kilometrów i ograniczył się do przejazdu około 5 kilometrów do najbliższego stoku w Cernym Dule, w  którym stacjonujemy. Zresztą nie długość trasy była najważniejsza.

Zgodnie z zapowiedziami z wczorajszego dnia postanowiliśmy sprawdzić, jak wnętrze Cross Tourana, a w zasadzie drugi rząd siedzeń, toleruje ubranych po czubek głowy snowboardzistów. To, że podróżowanie z takim ekwipunkiem nie jest niczym przyjemnym, można się domyślić. Ale sprawdziliśmy to, bo być może kiedyś będziesz chciał przewieźć vanem Volkswagena swoich kolegów.

Jakie wnioski? Z racji tego, że każdy z foteli drugiego rzędu jest miejscem oddzielnym, które możesz niemal dowolnie przesuwać, składać i demontować oznacza, że każdy z trzech pasażerów otrzymuje ograniczoną przestrzeń dla siebie. Może zobrazuję to w ten sposób. Na trzymiejscowej kanapie w salonie możesz upchnąć cztery osoby. Z kolei, jeśli w jej miejsce postawisz trzy fotele, to usiądą na nich tylko trzy osoby. Proste. W konsekwencji oznacza to, że jeśli chodzi o miejsce na tułów i ramiona w Volkswagenie jest delikatny ścisk. Ale jeśli chodzi o przestrzeń na nogi i głowę? Tutaj nikt nie może narzekać.

Wczoraj wspomniałem również o tym, że zdradzę, co we wnętrzu Volkswagena Cross Tourana irytuje, a co wymaga pochwały. Nie będę przynudzał, za kilka godzin jest bowiem Sylwester i pewnie chcielibyście przeczytać tylko o konkretach. Tak więc na plus: pozycja za kierownicą, intuicyjność w obsłudze urządzeń pokładowych (no ale w końcu to Volkswagen) i jakość materiałów (tylko jeśli chodzi o górną część deski rozdzielczej). Minusy: jakość materiałów (jeśli chodzi o dolną część deski rozdzielczej), kiepskie spasowanie elementów (dotyczy boczków drzwi i twardych elementów wokół tunela środkowego), mały schowek przed przedniem pasażerem jak na vana (na szczęście są inne: szuflady pod przednimi fotelami i dwa wkomponowane w podłogę przed tylną kanapą) oraz umieszczenie nawigacji poniżej panela klimatyzacji, która zmusza kierowcę w trakcie jazdy do odrywania wzroku od kierunku jazdy.

Tymczasem nie pozostaje nam nic innego jak życzyć wam Drodzy Czytelnicy Mojeauto.pl Szczęśliwego Nowego Roku i szampańskiej zabawy. Nasz Volkswagen Cross Touran z tej okazji dostał szampanem w maskę. Żart. Tak naprawdę zafundowaliśmy mu tankowanie porządnego oleju napędowego... do pełna. Na zdrowie!

           

           
 
Dzień III

Czy Cross Touranem można ruszyć z kopyta w Nowy Rok? Sprawdziliśmy to w drodze do kolejnego ośrodka "produkującego" białe szaleństwo - Skiparku Mlade Buky. Położny jest dość blisko polsko-czeskiej granicy, we wschodnich Karkonoszach, 6 km od Trutnova. Jego niezaprzeczalną zaletą jest kameralny charakter, daleki od natłoku turystów jaki spotkacie na przykład w Harrachovie, Jańskich Łaźniach czy Pecu pod Śnieżką. Poza tym trasy zjazdowe są tutaj przygotowane bardzo dobrze, jest
snowpark, oferują jazdy wieczorne, a w przytulnej knajpce serwują doskonałą "Cesnekovą polevkę". 

Jest coś jeszcze. Z naszej bazy w Cernym Dule prowadzi do niego ciekawa droga, spowita serpentynami, poprzecinana szczytami i ostrymi zjazdami. Idealne miejsce na przetestowanie walorów jezdnych naszego skibusa. Na początek wspomnę tylko o tym, że choć Touran ma w nazwie "Cross", to w zasadzie jego właściwości terenowe ograniczają się zaledwie do podwyższonego prześwitu i plastikowych osłon na nadkola i zderzaki. W ofercie niemieckiego producenta nie znajdziecie opcji zakupu napędu 4Motion do tego samochodu. Szkoda, bo z pewnością pomógłby sprawniej ciągnąć karoserię pod strome i śliskie podjazdy, których w karkonoskich miasteczkach nie brakuje. Jeśli więc interesuje was jazda po bardziej wymagających duktach, Cross Touran to zdecydowanie nie ten adres.

Rewirem Volkswagena jest asfalt. Może być bez problemu też ten nierówny, ponieważ zawieszenie pracuje w nim bardzo dobrze. Amortyzatory pracują mięsiście. Sprężyny mogłyby nieco ciszej (duży hałas w kabinie potęguje też szklany dach), bo efekt ich pracy to roznoszące się po kabinie delikatne echo. Układ kierowniczy to natomiast pewność kierowcy, że Cross Touran nie powinien go nieprzyjemnie zaskoczyć w trakcie jazdy. No może z wyjątkiem tego, że przy ostrzejszym wpadaniu w zakręty w środku co słabsi poproszą o Aviomarin, ponieważ Volkswagen zamienia się w małą kołyskę. Ale trzyma się dzielnie drogi. Koła z kierownicą są ze sobą skomunikowane całkiem nieźle, więc trafienie w drogę nie jest problemem.

Problemu nie ma też ze sprawnym przemieszczaniem się. W górzystym terenie Cross Touran porusza się z wigorem. Dwulitrowy turbodiesel ma 350 Nm maksymalnego momentu, który uzyskuje już przy skromnych 1750 obr./min. To sprawia, że auto dynamicznie odpycha się już praktycznie od samego startu. Pierwszą setkę osiąga po 8,9 s. co jest wynikiem jak najbardziej akceptowalnym i maksymalnie pojedzie około 213 km/h. Tego ostatniego parametru nie sprawdziliśmy. W Czechach może być to, powiedzmy, mało opłacalne. Dynamizm Volkswagena ulepsza także zastosowanie 6-stopniowej skrzyni DSG. Na łamach naszego portalu pisaliśmy o niej już dużo i dobrze. W przypadku tego vana również działa skutecznie, szybko i inteligentnie.

Jazdy testowe Volkswagenem na dziś skończone, wieczorne jazdy na stoku też. Pozytywne zmęczenie daje o sobie znać. Na dobranoc kieliszek rozgrzewającej Becherovki w czeskiej knajpce tuż obok pensjonatu. Aha! Wreszcie zaczął padać świeży śnieg... :]

Więcej z noworocznej wyprawy Volkswagenem Cross Touran niebawem...
Zobacz więcej z wyprawy na profilu facebook'owym Mojeauto.pl

            

            

Dzień IV:

Ostatni dzień wyprawy to głównie zwiedzanie malowniczych Karkonoszy. Jeśli jesteście choć odrobinę amatorami białego szaleństwa lub po prostu lubicie zwiedzać, to być może przyda wam się krótka lista z propozycjami tego, co warto zwiedzić po czeskiej stronie masywu tych gór. A jeśli nie chcecie, to zapraszam do następnego akapitu. Na początek Pec pod Snieżką. Znany jest nie tylko jako punkt wypadowy na Śnieżkę, najwyższą górę Republiki Czeskiej, ale też jako ośrodek narciarski. Przez większą część zimy panują tu warunki podobne do klimatu arktycznego. Jest tutaj aż 10 wyciągów o łącznej długości ponad 11 km. Każdy znajdzie coś dla siebie. Szpindlerowy Młyn (Spindleruv  Mlyn) to z kolei oaza dla wszystkich fanów nart i snowboardu. Trasy zjazdowe są tu jeszcze dłuższe (25 km), a poza tym miasto ma nieporównywalnie więcej pubów i restauracji niż zabytków. Rejon szczególnie polecany młodym "jeźdźcom". No i oczywiście Harrachov, mekka kibiców skoków narciarskich ze skocznią mamucią na czele, której punkt konstrukcyjny to K185. Z ciekawostek tego obiektu można wspomnieć fakt, że jej wieża najazdowa waży aż 180 ton. Kiedy powstawała w 1978 r., do jej podniesienia musiano użyć wielokrążka opartego na specjalnej konstrukcji, ponieważ nie mógł jej unieść żaden dźwig. Między zawodami rangi FIS, skocznia udostępniania jest do zwiedzania. Będąc w tym miejscu warto odwiedzić Muzeum Narciarstwa i Muzeum Huty Szkła. Jańskie Łaźnie to z kolei kurort narciarsko-zdrojowy. Dobre miejsce do regeneracji ciała i ducha. Na trasie pomiędzy Trutnovem a Zaclerem można obejrzeć Twierdzę Stachelberg, w której dobrze zachowały się fortyfikacje. Na Przełęczy Okraj (Pomezni Boudy) w Malej Upie w ośrodku informacji można z kolei zobaczyć eksponat złożony z fragmentów samolotu Junkers 52, który podczas burzy śnieżnej w lutym 1945 r. uderzył w Czarny Grzbiet. Śmigła tego samolotu napędzał silnik BMW.

Skoro już o silnikach mowa, to płynnie przejdę do bohatera karkonoskiej wyprawy. Za dwulitrowy, wysokoprężny i najmocniejszy wariant Volkswagena Cross Tourana (jest dostępna jeszcze wersja 140-konna) połączony ze skrzynią DSG, będziecie musieli wydać minimum 112 590 zł. Jeśli dołożycie około 1000 zł więcej, będziecie już celować w najbogatszą odmianę Highline zwykłego Tourana. Skąd ta róznica w cenie? Do Cross Tourana niemiecki producent nie dorzuca w podstawie czujników parkowania, chromowanych dodatków, bardziej rozbudowanego komputera pokładowego MFA i automatycznie przyciemnianego lusterka wstecznego. Reszta wyposażenia jest identyczna. W jednym i w drugim przypadku z Volkswagena możecie uczynić vana 7-osobowego. Wystarczy dopłata rzędu 3300 zł. Oba modele również prowadzą się bliźniaczo, oferują taką samą przestrzeń i komfort. Co zatem różni je poza przydomkiem "Cross"? Jeśli chodzi o właściwości terenowe, to być może Cross Touranem w śnieżnych warunkach przejedziecie cztery zaspy dalej, po czym i tak utkniecie na dobre, ponieważ brak napędu 4x4 definitywnie wyklucza Cross Tourana z grona aut nadających się do jazdy poza drogami asfaltowymi. Wybierając Cross Tourana na pewno będziecie wyróżniać się spośród rodziny zwykłych vanów i chyba to jest największa zaleta tej wersji.
W przypadku naszej wyprawy Cross Touran zdał egzamin na czwórkę. Pomieścił to co potrzeba, sprawdził się w drodze, a przy tym nie upominał się często o olej napędowy. Czy Cross Toruan nadaje się zatem na prawdziwego ski-,plażo-, cokolwiek-busa, odpowiem: tak, lecz ma swoje widoczne ograniczenia. Ale jeśli szukacie bardziej wszechstronnych samochodów akurat u Volkwsagena, to na pewno znajdziecie coś dla siebie na innych stronach oferty.

Zobacz więcej z wyprawy na profilu facebook'owym Mojeauto.pl

            

Sprawdź dostępne konfiguracje:

Volkswagen Touran
Volkswagen Touran
Cena podstawowa już od: 84 490 PLN brutto
Dostępne nadwozia: van-5dr.

Podobne wiadomości:

Volkswagen Gira - przyszłość podróży

Volkswagen Gira - przyszłość podróży

Technika 2016-11-30

VW Arteon następcą CC

VW Arteon następcą CC

Aktualności 2016-11-28

Komentuj:

~Wacław 2013-01-02

Ludzie którzy macie coś do powiedzenia - zróbcie proszę coś z tym twórcą z Bożej łaski, bo bez odruchu wymiotnego czytać się tego nie da, a autor zapowiada, że to jeszcze nie koniec.

~rrr 2013-01-02

ale biedny artykul

~Mark686 2013-01-02

Redaktorze Bartkiewicz, nikogo nie interesuje, gdzie byles, co robiles i za przeproszeniem wp***dalales. Zrozumiano?

~kowal 2013-01-01

Witam Chyba coraz więcej artykułów które tu czytam pisanych jest tak jakby "na siłę", bo coś pisać trzeba, bo portal żyć musi, może dla kasy. A jeśli płacą, to płacą tym, za przeproszeniem, redaktorom za te produkcje od kilograma czy jak? Czy może udostępniają furę do prywatnych wycieczek w zamian za napisanie paru słów reklamy udających test? Test, zaraz test. Jaki test? Ot, po prostu człowiek skorzystał z okazji i wyrwał się z rodzinką na kilkudniową wycieczkę użyczoną furą. Mnie na takiej wycieczce szkoda byłoby czasu na zawracanie sobie głowy "testowaniem". W końcu materiału jest tyle, że taki artykuł można wysmażyć nie ruszając się zza biurka. To mógłby zrobić każdy kto choć raz taką furą się przejechał, albo i nie. Żeby chociaż zdjęcia były ciekawe. Następnym razem proponuję przetestować tourana sadzając z tyłu komplet pasażerów w kombinezonach, w pełnym rynsztunku i z aparatami do nurkowania? :-))) Tourana testowano już tyle razy, napisano o nim więcej niż wszystko, więc cóż takiego gość w efekcie rodzinnej przejażdżki może czytelnikom zaoferować? Takie relacje z rodzinnych wypadów można sobie publikować na jakiejś swojej stronce czy innym fejsbuku a nie na portalu motoryzacyjnym, bo to znacząco obniża jego wartość merytoryczną. I wkurza! Mnie irytuje nieprofesjonalne podejście profesjonalistów (?) do tematu a dodatkowo krasomówczy styl tej pisaniny. Co to ma być - jakieś warsztaty literackie dla ubogich? Pozdrawiam, kowal

~xxx 2012-12-30

A co tu jest do sprawdzania? Redaktorek zabral sobie bande kolezkow i heja w gory za pieniadze Volkswagena. Juz wiemy co bedzie w nastepnych tekstach. Jaki to duzy bagaznik, jakie wspaniale fotele, bo pomiescily opasle dupska wspoltowarzyszy podrozy. Zenada roku. Kto pozwala na takie publikacje? Moze warto byloby dopisac "TEKST SPONSOROWANY"?

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport