mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Volkswagen Golf R kontra Peugeot RCZ R

Volkswagen Golf R kontra Peugeot RCZ R

Podejdź bliżej, bo sport będzie podgrzewał emocje. Podejdź bliżej, gdzie inżynieria pokaże swoją najlepszą stronę. Podejdź bliżej, bo francuski lew chce zaatakować niemiecką bestię. Podejdź bliżej do miejsca, w którym sport sprowadzony został do jednej litery - R.

Volkswagen Golf R kontra Peugeot RCZ R

Dwa odmienne charaktery
Przedni napęd kontra 4Motion, skrzynia manualna przeciwko DSG, dwa różne rodzaje nadwozia. Łączy je literka R oraz definicja sportu. Obaj producenci dostarczają dwa odmienne przepisy na sportowe emocje i doznania. Peugeot RCZ R i Volkswagen Golf R łączy również popis inżynieryjny, bo oba auta można zaliczyć do projektów specjalnych, mimo że to modele oferowane seryjne.

Ludzie z Wolfsburga na swoim koncie mają kilka wyjątkowych projektów. Od legendarnego już Golfa G60 przez VR6 i R32 aż po obłędnego Golfa GTI W12-650. Oczywiście ten ostatni to koncept będący szczytem możliwości inżynieryjnych. Produkcja seryjna nie miałaby sensu. Sensowne z kolei było stworzenie auta z oznaczeniem R, który miał być czymś więcej niż "zwykłym" Golfem GTI. Poprzednik stworzony na bazie Golfa VI dysponował silnikiem dwulitrowym o mocy 271 KM (300 Nm). Następca to już cios rodem z wagi ciężkiej, czyli magiczne 300 KM i 380 Nm. Ale czy tak naprawdę jest to cios nokautujący?

Francuski samochód spod znaku R to świeżość, bo i młodym autem w gamie Peugeota jest RCZ. Produkcja ruszyła w roku 2010, a wersja najmocniejsza zadebiutowała dwa lata temu przy okazji liftingu. Peugeot Sport i ludzie w nim pracujący opracowali wersję R francuskiego coupe. Inżynierowie zadziałali bardzo odważnie, bo postanowili wzmocnić silnik 1.6 turbo i dzięki temu lew jest groźniejszy. R skrywa w sobie 270 KM i 330 Nm. Kute tłoki, wydajniejsze turbo to w zasadzie szczyt listy modyfikacji w silniku. A to nie jedyne zmiany w aucie.

Dwie definicje sportu
Każdy z producentów samochodów ma swoje własne kanony, które mówią, co powinniśmy nazywać sportowym autem. I śmiało można stwierdzić, że przez to ogólna definicja sportowego auta może być bardzo elastyczna. Dziś jednak mamy dwa odmienne poglądy na to, czym jest auto sportowe. Niemcy z Wolfsburga mówią: "Oto 300 kucy i napęd na cztery łapy, niewielu jest w stanie to przebić". Z drugiej strony ci z Francji powiedzą "monsieur, 270 koników wystarczy, a i napęd przedni nie przeszkadza".

Volkswagen Golf R z skrzynią DSG i napędem 4Motion pierwszą setkę osiąga w czasie 4,9 sekundy. Tyle mówi papier. Przyspieszenie wciska w fotel, a sam dostajesz dawkę emocji porównywalną z ucieczką przed stróżującymi rottweilerami. W Golfie R nie czekasz, po prostu trzycyfrową liczbę na prędkościomierzu zobaczysz szybciej niż wypowiesz na głos: Direkt-Schalt Getriebe. Niemiecki kompakt w sprincie do setki jest o jakieś 0,1 sekundy gorszy od Lexusa IS F. Golf elektryzuje swoim osiągami. Chcesz non stop przyspieszać i czuć po raz kolejny tę samą dawkę emocji. Wszystko odbywa się gładko i bez szarpnięć, a to rzec jasna zasługa skrzyni DSG.

Peugoet RCZ R w tabelach z danymi technicznymi, w rubryce „przyspieszenie do setki” ma wpisany czas 5,9 sekundy. Czyli jest od Golfa o równą sekundę wolniejszy. Ale przesiadając się do RCZa, nie czujesz wielkiej różnicy. Peugeot przyspiesza brutalniej, mocniej czujesz asfalt pod kołami, każdą nierówność i musisz napinać mięśnie, bo boisz się, że nie utrzymasz kierownicy. W Golfie uciekasz przed rottweilerami, ale Peugeot sprawia, że oprócz tego, że uciekasz to jeszcze do ciebie strzela ochrona.

Pogoń w zakrętach
W zakręcie większy komfort daje Golf i to rzecz jasna dzięki napędowi 4Motion. Moc 300 KM daje spory zapas na prostej, ale to napęd na cztery koła daje poczucie pewności. Dodatkowo możemy żonglować ustawieniami zawieszenia i dostosowywać je do swoich potrzeb (opcjonalne zawieszenie z adaptacyjną regulacją "DCC"). Jeśli dołożymy do tego progresywny układ kierowniczy, to Golf R bliski jest ideału. Chcesz zabrać go na tor i połykać każdy zakręt, i z każdym okrążeniem urywać dziesiątki sekund. On nie walczy z tobą, gładko i lekko przechodzi z zakrętu w zakręt. Wszystko w takt wydawanych mu poleceń.

Z RCZ R jest inaczej. Nie wierzyłem, że auto z przednim napędem jest w stanie przy mocy 270 KM dobrze prowadzić się w zakrętach. Jednak z tego miejsca chcę przeprosić ludzi z Peugeot Sport za to, że zwątpiłem. Zastosowany w RCZ R mechanizm różnicowy o ograniczonym poślizgu sprawia, że stabilność samochodu w zakrętach zachwyci niejednego. Owszem, RCZ R na okrążeniu pewnie będzie odstawał od Golfa R, jednak gdy tylko zamienisz się miejscami i wsiądziesz do francuskiego coupe, poczujesz większą energię. RCZ R jest momentami brutalniejszy, musisz trzymać kierownicę obiema rekami, bo przy ostrym wciśnięciu pedału gazu lew chce ją wyszarpać. Krótka skrzynia biegów pracuje bezproblemowo, zmieniające przełożenia czuje się, jakbyś wyprowadzał precyzyjne ciosy.

Golf R wygrywa czymś, co można nazwać "komfortem prędkości". Szybka jazda tym autem praktycznie nie wymaga od nas wyrzeczeń, co innego RCZ R. Ten kot zmusza nas na maksymalnego skupienia. W Golfie zakręty można pokonywać kierownicę trzymając jedną ręką, ale RCZ R na to nie pozwoli. Oba auta mają jedną wspólną cechę – świetne hamulce. Tarcze w Peugeocie mają rozmiar 380 mm z przodu, te w Golfie są mniejsze – 340 mm, ale w obu przypadkach układ hamulcowy bardzo sprawnie zatrzyma auto.

Wygoda i komfort kokpitu
Francuski samochód mocno przegrywa z Golfem wyglądem wnętrza. W RCZ po lifcie nie zmieniono praktycznie nic w kabinie i przez to kabina „francuskiej erki” nie zachwyca. Widać, że czas robi swoje. Jasnym punktem w kabinie RCZa są fotele kubełkowe – mimo że bardzo głębokie to wygodne i rzecz jasna świetnie trzymające w zakrętach. Z tyłu są dwa miejsca, ale ich aspekt pomińmy.

Wnętrze Golfa R niewiele różni się od tego ze zwykłego Golfa. Niebieskie podświetlane listwy na drzwiach i progach, niebieskie wskazówki oraz znaczek R na kierownicy to elementy mające wyróżniać wersję R. Tapicerka skórzana Nappa została zestawiona w testowanym egzemplarzu ze specjalną skórą (Nappa Carbon), która ma przypominać włókno węglowe. Niestety, po jej dotknięciu odczucia nie są najlepsze, masz wrażenie jakby to nie była skóra, a sztuczny materiał.

Golf daje więcej komfortu w kabinie i rzecz jasna więcej miejsca. W niemieckim kompakcie bez problemu mogą podróżować 4 dorosłe osoby, co nie jest realne w RCZ R. Dodatkowo twarde zawieszenie RCZ R odczuwamy bardzo mocno i wyzwanie pod hasłem "długa trasa" zaserwujemy tylko wytrwałym.

Ile kosztuje europejski sport?
Peugeot RCZ R startuje od 153 000 złotych, zaś na zakup 3-drzwiowej wersji Golfa R z skrzynią DSG musimy przygotować minimum 155 590 złotych. Finalna cena obu aut jest jednak wyższa, a w przypadku testowanego Volkswagena Golfa R sporo wyższa - 199 060 złotych. Z kolei dodatki w RCZ R windują cenę do 172 450, czyli również nie mało.

Mam spory problem…

Golf faktycznie jest mocniejszy i na okrążeniu będzie szybszy. Przeszkadza mi jednak to, że auto mnie oszukuje. Już tłumaczę. Licznik został wyskalowany do 320 km/h, ale prędkość ograniczona elektronicznie do 250 klm/h.

R został dodatkowo wzbogacony o specjalny tryb Race. Faktycznie zmienia auto z potulnego baranka w bestię, a w kabinie podczas przyspieszania bębenki są bombardowane przez basowe huki jak przy starcie promu kosmicznego. Pasażerowie będą pełni podziwu. Tylko, że ta orkiestra to tak naprawdę modulator dźwięku, który wzmacnia dźwięk silnika i wydechu, ale tylko w kabinie. I znów czuję się oszukany, i nie kupuję tego. Golf R z mocą 300 KM już w sam w sobie wzbudza podziw. Jednak gdy dotrze do ciebie, że dźwięk to zasługa modulatora, a licznik dla zasady został wyskalowany do 320 km, to czujesz się jak małe dziecko, któremu ktoś w końcu powiedział, że Św. Mikołaj nie istnieje.

Podejdź bliżej, bo wybór będzie zaskakujący. Bliżej mi do RCZ R. Wszystko dlatego, że samochód nie udaje, nie oszukuje kierowcy, a przy tym sport we francuskim wydaniu jest prosty i momentami brutalny. Ale czy nie tego oczekujesz od auta sportowego? Samochód ma być ostry, niegrzeczny niczym najtrudniejszy do opanowania rumak w stadzie. Bo taki daje, przy okiełznaniu go, najwięcej frajdy. Finalnie to serce wybierze RCZ R. Rozum podpowiada, że Golf R będzie praktyczniejszy. Przy wyborze to jednak sam sobie musisz opowiedzieć na jedno bardzo proste pytanie: Jaka jest Twoja definicja sportowego auta?

 

Sprawdź dostępne konfiguracje:

Volkswagen Golf
Volkswagen Golf
Cena podstawowa już od: 63 090 PLN brutto
Dostępne nadwozia: hatchback-3dr. kombi-5dr. van-5dr.

Podobne wiadomości:

Volkswagen Gira - przyszłość podróży

Volkswagen Gira - przyszłość podróży

Technika 2016-11-30

VW Arteon następcą CC

VW Arteon następcą CC

Aktualności 2016-11-28

Komentuj:

~mdm 2014-10-31

phii znowu golf, to ja nie czytam

~janusz 2014-10-30

do tego porównania zdecydowanie powiinniśmy wziąć Scirocco R - i moc niemal identyczna, i wygląd bardziej zbliżony i charakter tych aut jest taki sami. Wiadomo Golf to Golf i nawet Golf R oferuje zdecydowanie więcej funkcjonalności, praktyczności na codzien i miejsca niż RCZ

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport