mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Volkswagen Golf VII 2.0 TDI DSG: Poziom wyżej

Volkswagen Golf VII 2.0 TDI DSG: Poziom wyżej

Król kompaktów powrócił, a wraz z nim nieodłączne pytanie. Czy to kolejna ewolucja jego poprzedniej generacji, czy może wreszcie zupełnie nowy model? Czas się o tym przekonać - Volkswagen Golf VII wykłada na stół wszystkie karty.

Volkswagen Golf VII 2.0 TDI DSG: Poziom wyżej

Nie ma sensu zbyt długo debatować o tym, jak mocno zmieniła się sylwetka nowego Golfa w porównaniu z poprzednikiem. Mając w pamięci to, co Volkswagen uczynił pomiędzy seriami pięć i sześć, to moim zdaniem formę siódemki można uznać i tak za spory progres. Zwłaszcza, jeśli przypatrzysz się detalom. Na przykład przy słupku A pojawiła się mała szybka, która ma poprawić widoczność na boki z miejsca kierowcy. Lusterka boczne z tych samych słupków powędrowały na drzwi. Tył z kolei nabrał więcej charakteru za sprawą ostrzejszych konturów tylnych lamp i nie mam pojęcia dlaczego, ale ten zabieg - przypuszczam, że nieświadomy - sprawił, że kuper Golfa VII trochę przypomina ten... z Alfa Romeo 147. Warto też docenić szerokie nadkola, dzięki którym bestseller Volkswagena nabrał atletycznej sylwetki.

Jak więc sam widzisz, jak na Golfa, zmian trochę jest. Najważniejsza informacja jest jednak taka, że jego nadwozie dzięki nowej płycie podłogowej MQB rozrosło się. Dokładnie o 5,6 cm na długość, 1,3 cm na szerokość, a rozstaw osi wydłużył się z kolei o 5,9 cm. To sporo, bo jeśli jeździłeś kiedykolwiek poprzednią generacją, na pewno zwróciłeś uwagę na to, że na brak miejsca narzekać w niej nie można. W siódemce jest więc z tym jeszcze lepiej i naprawdę trzeba być totalnym ignorantem, aby przyczepić się w tym temacie na cokolwiek. Na przednich fotelach siedzi się bardzo wygodnie, a nasz rodak Tomasz Bachorski na tyle starannie dopracował wnętrze Golfa, że nawet subtelnie wyprofilował obicia drzwi tak, by kierowca i pasażer mieli więcej przestrzeni dla tułowi i ramion. Detal, prawda? Ale jakże mocno poprawiający komfort jazdy. Podróż na tylnej kanapie również nie wymaga żadnych kompromisów. Z racji tego, że przednie i tylne koła znajdują się dalej od siebie, dla pasażerów siedzących z tyłu udało się wygospodarować kolejne 1,5 cm na nogi.

Zwiększył się również potencjał transportowy. Nowy Golf przewiezie teraz o 30 l. bagażu więcej, czyli dokładnie 380 l. w normalnym układzie siedzeń i 1270 l. po ich złożeniu. Ponadto kufer ma podwójną podłogę, w której skrywa pełnowymiarowe koło dojazdowe.

Sama kabina "siódemki" zyskała na jakości i... liczbie przycisków. Dotyczy to przede wszystkim kierownicy, która na pierwszy rzut oka przypomina keks z rodzynkami. Jednak, jak na szkołę VW przystało, bardzo szybko zrozumiesz tę "guzikologię". Wszystkie bowiem są czytelne i pogrupowane w logiczny sposób - obsłużysz nimi między innymi radio, telefon, a nawet systemy przydające się w trakcie prowadzenia auta, takie jak tempomat, asystenta pasa ruchu (Lane Assist) czy system monitorujący kamerą to, co dzieje się przed maską (Front Assist). Jednak abyś mógł faktycznie z nich skorzystać, musisz dokupić najpierw same systemy za minimum 4000 zł, a później jeszcze elektroniczny wyświetlacz, który wyląduje pomiędzy analogowymi zegarami. Jego koszt to 540 zł. Szczerze? Przy takich kwotach powinien już być dodawany w gratisie.

Znacznie więcej pieniędzy niemiecki producent życzy sobie za kolorowy wyświetlacz multimedialny o wysokiej rozdzielczości. Ten w testowanej wersji jest 8-calowy, w tzw. opcji na bogato (z nawigacją satelitarną "Discovery Pro" i rozbudowanym radiem CD/MP3 oraz głośnikami, itd.). Jej koszt to aż 8060 zł, ale jeśli pytasz, czy warto, to odpowiedź jest twierdząca. Steruje się nią niemal jak tabletem. Żeby przybliżyć, na przykład, szczegóły mapy wystarczy na dotykowym wyświetlaczu zrobić charakterystyczny ruch rozciągnięcia palcami. Poza tym samo urządzenie ma wbudowany czujnik ruchu i w momencie, gdy tylko zbliżysz dłoń do ekranu, automatyczne ukażą się na nim funkcje menu. Z kolei jeśli oglądasz każdy odcinek "Perfekcyjnej pani domu" za pośrednictwem pendrive'a możesz zgrać grafikę z logo stacji radiowych i przypisać ją do kafelek wyświetlanych na ekranie w swoim Golfie. Tak, żeby wszystko było idealnie uporządkowane. Oprócz tego możesz na nim odczytać informacje o samochodzie - ustawić pracę wycieraczek, sprawdzić poziom ciśnienia w oponach, zorientować się, czy nie brakuje ci płynu do spryskiwaczy, ustawić jeden z pięciu trybów jazdy, a także napisać sms'a do żony, że dziś wychodzisz z kolegami na mecz i będziesz jak wrócisz.

To nie koniec nowości. Jeśli już patrzysz się na wspomniany wyświetlacz,
pewnie zauważyłeś, że nie tylko on ale w zasadzie cała centralna konsola jest delikatnie zwrócona w stronę kierowcy. Tak, to zupełne novum w Golfie, które Niemcy skopiowali z nowej Kii cee'd, a Koreańczycy z kolei od Włochów z Alfa Romeo. W każdym razie nie chodzi o to, kto jest ojcem tego rozwiązania, a raczej o to, że zdecydowanie polepsza to ergonomię obsługi samochodu. Zerknij jeszcze na tunel pomiędzy siedzeniami, a odkryjesz kolejną ciekawostkę. Nie ma standardowej dźwigni hamulca ręcznego. Zastąpiono ją przyciskiem, który elektronicznie zwalnia lub uruchamia blokadę.

Producent z Wolfsburga w siódmej generacji nie próbował przeprowadzić rewolucji w wyglądzie wnętrza. Po pierwsze dlatego, że nie oczekiwali tego dotychczasowi klienci, a po drugie, nie musiał. Akurat w tej kwestii to inni mogą uczyć się od niego, a nie odwrotnie. Nie trudno jednak zauważyć, że cały pakiet został jeszcze bardziej dopieszczony i wcale nie będzie to przesadą, jeśli napiszę, że jakość wykonania, a także dobór materiałów stoi niemal na tak wysokim poziomie jak chociażby w kompaktach zaliczanych do klasy premium. Zwłaszcza, jeśli zdecydujesz się na zakup bogatszej wersji wyposażeniowej, docenisz podświetlane listwy z połyskującego plastiku na drzwiach, elegancie manetki przy kierownicy czy właśnie sam wygląd wspomnianej centralnej konsoli. Nie zapomniano też o samej praktyczności kabiny - w standardzie pod fotelem kierowcy jest schowek, za niewielkie pieniądze dokupisz spory podłokietnik, a w schowku przed pasażerem jest tyle miejsca, że oprócz montowanego tam odtwarzacza płyt CD/DVD zmieścisz bez problemu opasłą książkę. Na przykład "Krzyżaków". Tak więc zero minusów, same plusy. No, nie do końca - być może to przypadłość tylko testowanego egzemplarza, ale wkład wstecznego lusterka wibrował podczas jazdy rozmazując obraz, co nie jest komfortowe, zwłaszcza podczas jazdy na autostradzie.

Poprosiłem, aby do testów Volkswagen użyczył egzemplarz z dwulitrowym silnikiem TDI. Dlatego, że jest to jedna z najczęściej wybieranych wersji silnikowych w Polsce. Na dzień dobry czeka pozytywna wiadomość. Choć jest to ta sama jednostka, z którą oferowane były poprzednie serie Golfa, to jednak inżynierom VW udało się podnieść moc ze 140 do 150 KM. Fakt, niewiele ale zawsze dobrze to wygląda w broszurach reklamowych. A może i w tym przypadku Volkswagen chciał jeszcze raz podkreślić, że numer 7 to jednak nie odgrzewany kotlet, sugerując, że wspólny z poprzednikiem jest tylko blok? W każdym razie motor ten współpracuje w standardzie z 6-stopniową skrzynią manualną. Testowy model podłączono jednak do półsekwencyjnej przekładni DSG, którą możesz mieć za dodatkowe 8 tys. zł. Czy jeszcze ta kompilacja może czymś zaskoczyć? Spodziewałem się bardzo dobrej dynamiki, chęci współpracy od samego "dołu" obrotów i tego, że dzięki szybkiej i cholernie precyzyjnej skrzyni DSG rozwijanie mocy idzie gładko jak po maśle. To właśnie dostałem, być może nawet z niewielkim bonusem, ponieważ odniosłem wrażenie, że wszystko dzieje się w nowym Golfie jeszcze szybciej i jeszcze sprawniej. Jeśli spojrzeć w papiery z osiągami, to faktycznie moje odczucia zyskały uzasadnienie - przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje teraz 8,7 s. „Szóstka”, by znaleźć się w obrębie trzech cyfr na prędkościomierzu, musiała gonić wskazówkę o 0,6 s. dłużej. 10 koni mechanicznych więcej sprawiło, że z prędkości maksymalnej "szóstki" - 207 km/h, udało się wykręcić marginalną zwyżkę tempa o 2 km/h.

To akurat drobny szczegół, bowiem ważniejsze jest to, ile ten przebudowany
silnik konsumuje oleju napędowego. Wliczając w jego ostateczny wynik wszystkie eko-technologie takie jak: system Start-Stop, możliwość odzyskiwania energii z hamowania czy wreszcie funkcję rozłączenia sprzęgła skrzyni DSG, gdy nie trzymamy nogi na gazie (tzw. żeglowanie), średnio w trakcie tygodniowego testu auto spaliło niecałe 6 l. Poprzednik był pod tym względem tylko odrobinę bardziej zachłanny. Pamiętać jednak należy o tym, że najnowszy model z tym silnikiem jest lepiej wyposażony w standardzie, a przez to także cięższy. Jeśli w salonie Volkswagena będą coś wspominać o redukcji masy o 100 kg względem Golfa VI, to pamiętaj, że dotyczy to tylko najtańszych egzemplarzy.

Wrażenia z jazdy można określić w zasadzie niemieckim: "Alles in Ordnung". Mimo przedniego napędu auto w zakrętach zachowuje się neutralnie, na co bez wątpienia wpływ ma elektroniczna szpera XDS. Im szybciej jedziesz, tym elektroniczne mięśnie układu kierowniczego bardziej się napinają, przez co prowadzenie Golfa staje się lepiej wyczuwalne. W zasadzie którego trybu jazdy (Eco, Normal, Comfort, Sport, Individual) byś nie wybrał, ten samochód w każdym z nich spisuje się tak samo. Tak samo dobrze. Całość uzupełnia świetnie odczytujące niemal każdy charakter nawierzchni zawieszenie. W jego konstrukcji nie zmieniło się praktycznie nic. Przód na kolumnach McPhersona, a tył w układzie wielowahaczowym. Lepiej pasującym do takich przymiotników jak: komfortowy, stabilniejszy i pewny, w porównaniu z belką skrętną. Niestety też pasuje do przymiotnika "droższy". W serwisowaniu.

Właśnie to jest największe zagrożenie dla nowych Golfów. Bo widzicie, od lat ten model klienci VW uznawali za synonim jakości, solidności wykonania, niedużej awaryjności i rozsądnej w kosztach eksploatacji. A teraz jeszcze raz przypomnijcie sobie o tym wszystkim, co przeczytaliście wcześniej. Wielowahaczowe zawieszenie to, mimo ciągle polepszającej się infrastruktury drogowej w naszym kraju, potencjalne źródło awarii, jeśli do pracy jeździsz drogami drugiej kategorii. Podobny problem dotyczy nagromadzonej elektroniki: wymiany dźwigni hamulca ręcznego na elektroniczny przycisk, tego drogiego telewizora w centralnej konsoli, asystentów, itp. Już teraz można przypuszczać, że naprawa tych rzeczy nie będzie mieścić się w rozsądnych cenach.

No chyba, że każdy z tych elementów będzie tak dobry przez kolejne lata, jak dobry w całości jest już teraz Golf VII. Może ujmę to w ten sposób. Opel Astra, Ford Focus, Kia cee'd, Renault Megane to wszystko bardzo dobre samochody. Tyle tylko, że Volkswagen z nowym Golfem awansował o jeszcze jeden stopień wyżej. Przesadzam? Być może niektórzy z was uznają, że oto kolejny dziennikarz motoryzacyjny został odpowiednio dofinansowany przez obrzydliwą i wyrachowaną korporację, by sklecić kilka ciepłych słów o nowym produkcie. Wystarczy, że przejdziesz się najpierw do salonu i umówisz na jazdę próbną. Poniżej, na wszelki wypadek, uprzedzę jeszcze tylko o cenach, być może się przydadzą...

            

Nowego, starego króla kompaktów możesz mieć za cenę o 1000 zł niższą niż w przypadku debiutu szóstej generacji. Jest to 59 990 zł w nadwoziu trzydrzwiowym. Mowa tutaj o benzynowym wariancie 1.2 TSI 85 KM, w satysfakcjonującym wyposażeniu, między innymi z ESP, 7 poduszkami powietrznymi (także kolanową), pełną elektryką szyb i lusterek komputerem pokładowym w okrojonej formie, manualną klimatyzacją Climatic, wentylowanymi tarczami hamulców przednich, radiem z 5-calowym wyświetlaczem.

Co się tyczy testowanego egzemplarza, mowa tutaj o najbogatszej wersji Highline, która ma wyłączność na zestawianie jej z silnikiem 2.0 TDI. Jej ceny bez 7-stopniowej skrzyni DSG rozpoczynają się od 93 130 (z DSG o 7 900 zł więcej). To fura pieniędzy jeśli zamierza się ją wydać na auto segmentu C. Równie bogato wyposażeni konkurenci są o kilka tysięcy tańsi. Tyle tylko, że jak wspomniałem Golf VII w takim pakiecie może już z powodzeniem celować w klientów premium. Umiejętności ku temu posiada niemałe, reszta to kwestia prestiżu.

CENA:
91 130 zł (Highline) ; testowana: ok. 115 000 zł (opcje) 
SILNIK:
2.0 TDI 150 KM
OSIĄGI:
0-100 km/h - 8,7 s. ; V-max - 209 km/h
SKRZYNIA:
7-stopniowa, dwusprzęgłowa DSG
SPALANIE:
5,9 l. ON/100 km (śr.)



Sprawdź dostępne konfiguracje:

Volkswagen Golf
Volkswagen Golf
Cena podstawowa już od: 63 090 PLN brutto
Dostępne nadwozia: hatchback-3dr. kombi-5dr. van-5dr.

Podobne wiadomości:

Volkswagen Gira - przyszłość podróży

Volkswagen Gira - przyszłość podróży

Technika 2016-11-30

VW Arteon następcą CC

VW Arteon następcą CC

Aktualności 2016-11-28

Komentuj:

~EHH 2013-04-20

niemiaszki z VW to geniusze bo władają taką firmą jak audi i praktycznie na auta kompaktowe mają monopol wszystko co wchodzi na rynek jest porównywane z tą dwójką więc kto pisze że golf to nie auto premium ma racje ale jeśli ktoś pisze bzdury typu ze niemcy chcą wmówić że jest tak wykończony jak premium moja odp brzmi oni nic nie musza bo mają a3....;/ a fakt faktem jest że golf VII jest genialny

~uy 2012-12-22

~Raptorr Fiat Warsztat

~kowal 2012-12-11

Lubię od czasu do czasu poczytać tutejsze produkcje, bo oprócz mniej lub bardziej przydatnych informacji autorzy serwują (przypuszczam, że nieświadomie) całkiem sporą dawkę humoru. ;-) ale ten zabieg - przypuszczam, że nieświadomy Przypuszczam, że źle przypuszczasz bo tamci nieświadomie żadnych zabiegów raczej nie robią. aby przyczepić się w tym temacie na cokolwiek Przyczepić się na cokolwiek powiadasz... pełnowymiarowe koło dojazdowe Jakiś nowy wynalazek volkswagena? keks z rodzynkami W odróżnieniu od keksu ze skwarkami? A co do golfa... Może warto sobie uświadomić, że u nas to najczęściej kradzione auto - wg statystyk policyjnych od stycznia do września 2012 skradziono 846 takich fur, a np. Octavii, Leonów, Audi A3 odpowiednio: 220, 201, 194.

xxbms 2012-12-06

.. małem okazje testowac 1.4TSI 140kM higline - nawigacja/baier medialny robi bardzo dobre wrazenie, piekne wszystko, całosc tez w bardzo dobrym stylu, Tylko najwieksze ALE??? czy ten produkt bedzie bezawaryjny???????czy wydamy 100tzł i bedziemy co drugi tydzień stać w serwisie, albo podrózować na lawecie zamiast pięknym golfem????

Pacio 2012-12-05

Golf był , Golf jest , Golf będzie i tak najlepszym przykładem na auto kompaktowe , nie zależnie od jego ceny ludzie i tak będą go kupowali...

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport