mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Volkswagen Golf VII Variant: Tym razem się uda?

Volkswagen Golf VII Variant: Tym razem się uda?

Rynek kompaktowych kombi to bardzo lukratywna działka. Każdy z producentów powinien wydzierać sobie ten kawałek tortu, ale w wielu przypadków był on do tej pory traktowany po macoszemu. Idealnym przykładem był Golf, który sprzedawał się w miarę dobrze, tylko ze względu na floty, ale nie zachwycał.

Volkswagen Golf VII Variant: Tym razem się uda?

O przebudzeniu w segmencie świadczy fakt, że producenci tacy jak Toyota oraz Honda postanowili wejść po kilku dobrych latach przerwy w segment kompaktowych kombi. Volkswagen Golf w tym temacie posiada nieprzerwane doświadczenie od początku lat dziewięćdziesiątych. Mimo wszystko potencjał sprzedażowy był niewykorzystany. Sprzedaż samochodu podtrzymywały zamówienia flotowe do firm, ale klient indywidualny nie był przekonany do takiego wariantu. Szczególnie w przypadku dwóch ostatnich generacji, które wyglądały tak, jakby kwestia stylistyki nie miała znaczenia.

W siódmym wydaniu Golfa tendencja się zmieniła. Projektanci przyłożyli się do zadania i już nikt nie powie, że tylna część nadwozia została na siłę doklejona. Spoglądając z oddali na Golfa Varianta, jesteśmy w stanie pomylić go z Passatem. Klapa bagażnika oraz nowe lampy bardzo przypominają starszego brata.

Powiększony Golf Variant jest dłuższy od wersji hatchback o prawie 31 centymetrów. Przy okazji jego wysokość jest większa o 3 milimetry, ale skrócono rozstaw osi o 2 milimetry. Szerokość pozostała taka sama i wynosi 1799 milimetrów. Te parametry jednak mało mówią nam na temat funkcjonalności wnętrza. W przypadku Varianta klienci najbardziej interesują się bagażnikiem. Tutaj niespodzianka, bowiem w porównaniu z poprzednią generacją urósł on aż o 100 litrów i mieści w sumie 605 litrów pojemności. Jest to mocna karta przetargowa w stosunku do konkurencji. Po złożeniu tylnego rzędu siedzeń pojemność zwiększa się do 1620 litrów. Bardzo niski próg załadunkowy umieszczony na wysokości 63 centymetrów ułatwi nam pakowanie ciężkich produktów.

Po tym jak wygodnie rozsiądziemy się za kierownicą zauważymy, że jest tak samo jak w wersji hatchback. Oczywiście nie jest to żaden minus. Deska rozdzielcza w Golfie siódmej generacji została delikatnie skierowana ku kierowcy. Zegary są czytelne, pokrętła do sterowania urządzeniami na pokładzie są na swoim miejscu. Ot, niemiecki pragmatyzm. W nowej wersji przykuwa wzrok spory ekran dotykowy, reagujący na zbliżanie się dłoni do wyświetlacza. Kosztuje ponad 8 tysięcy złotych. Drogo, ale jest wart zainteresowania. Można zarzucić Golfowi, że jego wnętrze jest ciemne i przytłaczające, ale broni się solidnym wykończeniem materiałów. Druga sprawa jest też taka, że samochód który się u nas pojawił to wersja Highline.

Siódma wersja Golfa powstała na modularnej płycie podłogowej MQB. Dzięki temu polepszyła się ilość miejsca wewnątrz auta. Z przodu na pewno nie będziemy na jego brak narzekać. Z tyłu zmieszczą się spokojnie dwie osoby, jeżeli kierowca i pasażer nie odsuną swoich foteli maksymalnie do tyłu. Plus za fotele, które dobrze trzymają w zakrętach i nie męczą podczas długich podróży.

Pod maską tego maksymalnie wyposażonego Golfa nie mogło zabraknąć dużej i drogiej jednostki. Jest to dobrze znany silnik 2.0 TDI. Motor dysponuje mocą 150 KM, ale jego największym atutem jest 320 Nm maksymalnego momentu obrotowego, który jest dostępny już przy 1.750 obr./min. Dzięki temu Golf Variant jest bardzo wyrywny. Pierwsza setka pojawia się na liczniku po niecałych dziewięciu sekundach. Całkiem nieźle. Według danych dostarczanych przez producenta prędkość maksymalna to 218 km/h. Tak więc Golf w takim wydaniu doskonale nadaje się na autostradowe wojaże po niemieckich landach. Sześciobiegowy manual działa sprawnie chociaż przyzwyczailiśmy się do wygodnego rozwiązania w postaci DSG. Elastyczność jednostki stoi na wysokim poziomie. Manewr wyprzedzania można bez obaw wykonywać na biegu piątym.

Przeciwnikom jednostek ze znaczkiem TDI polecamy zapoznanie się z tą konstrukcją. Kultura pracy silnika jest obecnie bardzo wysoka, a do tego spalanie na poziomie 6-6,5 l/100km w trasie jest więcej niż zadowalające. Pod względem układu jezdnego nadal w tym segmencie rządzi Ford Focus, ale Golf spisuje się dużo lepiej niż japońscy czy koreańscy konkurencji. Jest raczej twardo, ale nadal komfortowo.

Na koniec zostawiliśmy kwestię ceny. Może i lepiej, gdyż na dzień dobry mocno by zniechęciła. Otóż za kompakta z powiększonym bagażnikiem w najwyższym wyposażeniu i silnikiem 2.0 TDI trzeba zapłacić prawie 100 tysięcy złotych. Po dołożeniu kilku atrakcyjnych dodatków cena wzrosła o 20 tysięcy złotych. Czy warto? To zależy od budżetu, ale z pewnością jest to ciekawa opcja do rozważenia.

Sprawdź dostępne konfiguracje:

Volkswagen Golf
Volkswagen Golf
Cena podstawowa już od: 63 090 PLN brutto
Dostępne nadwozia: hatchback-3dr. kombi-5dr. van-5dr.

Podobne wiadomości:

Volkswagen Gira - przyszłość podróży

Volkswagen Gira - przyszłość podróży

Technika 2016-11-30

VW Arteon następcą CC

VW Arteon następcą CC

Aktualności 2016-11-28

Komentuj:

~koko 2013-11-24

prawdziwy to np BMW 745d e65 po lifcie ! takim sie bójam 20" koła alpine i wogóle rewelka. Czeba byc debilem albo młodym ojcem z dwojka sraluchow i sie podniecac czyms takim xD

~luiz witą 2013-11-22

prawdziwy samochód, czyli co....? może Octavie??

~alex 2013-11-21

Za takie pieniądze można kupić prawdziwy samochód nie taczki ze znaczkiem VW

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport