mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Volkswagen Golf VI: Szóste wcielenie sukcesu

Volkswagen Golf VI: Szóste wcielenie sukcesu

Skoro coś jest dobre, to po co to zmieniać. Taka myśl zapewne towarzyszyła projektantom Volkswagena podczas tworzenia szóstej już generacji najbardziej popularnego modelu wśród Europejczyków. Dlatego też nie powinno dziwić, iż Golf VI to w zasadzie ulepszona wersja poprzednika, niż jakaś bardziej radykalna zmiana.

Volkswagen Golf VI: Szóste wcielenie sukcesu
Volkswagen Golf szóstej generacji ma bowiem szereg cech, które znane są z Golfa V. Przede wszystkim ta sama płyta podłogowa, niewiele różniące się nadwozie o zbliżonych rozmiarach, niemal ta sama gama dostępnych silników. Czy więc można mówić tu o zmianie generacyjnej? Niby nie, ale jednak widoczna jest wyraźna zmiana jakościowa. Zmiana, dzięki której Golf wciąż pozostaje dla wielu konkurentów niedościgłym wzorem do naśladowania. Szczególnie pod względem liczby sprzedanych egzemplarzy, których to już ponad 26 milionów jeździ po drogach Europy. I nie tylko...

Stylistyka - banalna czy konserwatywna?
Zmiany stylistycznej, jakiej poddana została najnowsza generacja Golfa, w żadnym przypadku nie można określić mianem rewolucyjnej. Ba, nawet można rzec, iż nowy Golf nie zmienił się wiele w stosunku do poprzednika. I choć nie do końca będzie to prawdą, to jednak sporo racji w tym twierdzeniu znajdziemy.

Przede wszystkim, tak jak chyba w każdej generacji kompaktowego Volkswagena, od razu widać, co to za auto. Stylistyka jest stonowana, nie znajdziemy tu żadnych ekstrawaganckich elementów, w jakich lubują się niektórzy producenci z Francji czy np. Japonii. Czy to wada? Dla tych, którzy chcą się wyróżniać na ulicy i owszem, ale dla większości użytkowników dróg już niekoniecznie, o czym przekonują choćby statystyki sprzedażowe.

Oczywiście stwierdzenie, iż niczym Golf VI nie różni się od "piątki" jest mocno krzywdzące. Auto zyskało nieco bardziej dynamicznego charakteru, a to za sprawą głównie przedniej części, która nawiązuje do sportowego Scirocco. W części bocznej tego charakteru dodatkowo dodają przetłoczenia. Tył natomiast wydaje się trochę nie pasować do tego nowego wizerunku Golfa. Sporych rozmiarów tylne światła, znajome z modelu Touareg, bardziej pasują właśnie do większych aut, niż do modeli rozmiaru Golfa.

Wnętrze - ładniej, choć bez atrakcji
O tym, że mamy do czynienia jednak z nową generacją modelu, a nie np. wersją po faceliftingu powinna przekonać wizyta wewnątrz auta. Choć całość jest typowo volkswagenowskie, to jednak wygląd dość mocno odbiega od tego, który znamy z Golfa V. Niestety, wciąż Niemcy serwują swoim klientom dosyć ascetyczną kabinę. Atrakcji jak na lekarstwo.

Co by jednak nie mówić o wnętrzu Golfa, to pod względem funkcjonalności i ergonomii Volkswagen po raz kolejny potwierdza wysoką klasę. Wszystko jest tam, gdzie powinno. Przyciski, przełączniki, pokrętła odpowiedniej wielkości. Nawet nie znając innych produktów rodem z Wolfsburga, nie będziemy mieć większych problemów z aklimatyzacją. Ładnym elementem w nowym Golfie są zegary umieszczone w dwóch oddzielnych tubach. Volkswagen zrezygnował z mocno kontrowersyjnego niebieskiego podświetlenia. Jest ono teraz białe, co ma być bardziej przyjazne dla oczu kierowcy podczas nocnej jazdy. Cały czas Golf trzyma wysoki poziom, jeśli chodzi o wykończenie wnętrza. Co warte podkreślenia, w "szóstce" zastosowano lepszej jakości materiały, co także powinno niezwykle pozytywnie wpłynąć na odbiór całości.

Pod względem miejsca, w Golfie jest jak w typowym kompakcie. Czwórka dorosłych pasażerów będzie mogła podróżować w komfortowych warunkach. Piątka już niekoniecznie. Znalezienie odpowiedniej pozycji za kierownicą nie sprawia problemu nawet wyjątkowo wysokim osobom. Fotele są bardzo wygodne, dobrze podpierają uda, zapewniają też bardzo dobre trzymanie boczne. Bardzo dobrze leży też w dłoniach kierownica. Średnią europejską trzyma też Golf, jeśli chodzi o możliwości załadunkowe. 350 litrów pojemności bagażnika to ilość wystarczająca i na bardzo duże zakupy, jak i na nieco dłuższy wyjazd wakacyjny. Zawsze istnieje też możliwość złożenia tylnej kanapy, co da nam łącznie 1.305 litrów pojemności i pozwoli przewieźć większe gabarytowo przedmioty.

Jazda - Engine of the Year
Pod maską testowanego przez nas Volkswagena Golfa znalazła się nie byle jaka jednostka. Niepozorne 1.4 TSI to laureat tegorocznej edycji plebiscytu International Engine of the Year. Czterocylindrowa jednostka o pojemności 1.390cm3 wspomagana przez turbodoładowanie jest efektem wdrażania przez niemiecki koncern filozofii downsizingu, czyli "wyciskania" z małych silników jak największej mocy. I tutaj rzeczywiście mamy niezły popis technologii. 122 konie mechaniczne to wartość, o której jak narazie niemiecka konkurencja Golfa w tym samym przedziale pojemnościowym może co najwyżej pomarzyć.

Maksymalny moment obrotowy o wartości 200 Nm, dzięki doładowaniu jest już dostępny przy 1.500 obr./min. Dzięki temu elastyczność silnika jest bardzo dobra i pozwala w trasie wyprzedzać bez konieczności sięgania po lewarek. 9,5 sekundy do setki w aucie z silnikiem 1.4 na pewno nie można zaliczyć do minusów.

Dla komfortowej i przede wszystkim dynamicznej jazdy warto jest jednak utrzymywać obroty na poziomie mocno przekraczającym 2-3 tys. obr/min. Tutaj niestety odezwie się słaba strona wysilonego silnika o małej pojemności. Dynamiczna jazda w mieście może skończyć się spalaniem na poziomie 10 l/100 km. I naprawdę nie trzeba nie wiadomo jak dynamicznie jechać, żeby uzyskać taki wynik. Jazda w trasie daleko odbiega też od wyników z katalogu. Trzeba liczyć się z tym, że auto może spalić 7 l/100 km, choć przy bardziej łagodnej jeździe można zejść poniżej poziomu 6 litrów.

Kolejny znak zapytania stawiany często przy tym silniku to kwestia jego wytrzymałości. Dobre osiągi przy małej pojemności to nie wszystko. Pytanie nasuwa się samo. Co będzie po 100-200 tysiącach kilometrów? Póki co zbyt wcześnie na wyrok, gdyż jest to młoda jednostka. Następne lata zweryfikują zachwyty jurorów Engine of the Year.

Szósta generacja Golfa to efekt kolejnych lat na torach testowych w celu uzyskania jak najlepszych właściwości jezdnych. Nowy Golf prezentuje niezły kompromis pomiędzy komfortowym resorowaniem na ubytkach w nawierzchni, a sportową sztywnością. Widać, że samochód z Wolfsburga coraz mocniej zaczyna atakować niekwestiowanego lidera w tej kwestii - Forda Focusa. Dobrze leżąca w dłoniach kierownica plus reakcyjny układ kierowniczy nie powinny zawieść wybrednych. Trzeba się jednak liczyć z tym, że przesadzanie z gazem w aucie przednionapędowym na zakrętach skończy się podsterownymi tendencjami tłumionymi na całe szczęście przez sprawnie działające systemy kontroli trakcji.

Podsumowanie - Golf już nie dla "ludu"
Volkswagen Golf to w pewnym sensie samochód z tradycją. Ludzi, którzy już raz zakosztowali w przeszłości Golfa, z pewnością nie trzeba będzie przekonywać do szóstej generacji tego modelu, nazywanej przez niektórych "face-liftingiem". Niezdecydowani powinni spróbować, gdyż zanim spojrzą na cennik nie powinni się zawieść. Auto oferuje bardzo dobrą jakość i potrafi dać radość z jazdy.

Co innego jednak, kiedy przyjdzie do płacenia. Nowoczesny silnik zapewnia osiągi, o których konkurencja może pomarzyć. Jednak jego cena może sprawić, że dla wielu Golf z tym silnikiem może stać się tylko marzeniem. 68.720 złotych - tyle kosztuje wersja Comfortline, która bez dodatków jest już jednak całkiem nieźle wyposażona. Na szczęście Volkswagen oferuje w swoim cenniku bardzo szeroką gamę jednostek silnikowych, więc kosztem osiągów przekonani do Golfa na pewno znajdą coś dla siebie.

+ dynamiczny silnik
+ komfortowe fotele
+ funkcjonalne wnętrze

- większe spalanie, zwłaszcza w mieście
- mało ciekawe wnętrze

Sprawdź dostępne konfiguracje:

Volkswagen Golf
Volkswagen Golf
Cena podstawowa już od: 63 090 PLN brutto
Dostępne nadwozia: hatchback-3dr. kombi-5dr. van-5dr.

Podobne wiadomości:

Volkswagen Gira - przyszłość podróży

Volkswagen Gira - przyszłość podróży

Technika 2016-11-30

VW Arteon następcą CC

VW Arteon następcą CC

Aktualności 2016-11-28

Komentuj:

~pipi 2009-10-31

- o 122KM z 1.4 konkurencja nie musi marzyć: fiat 1.4 T-jet, renault 1.4 TCE, niebawem opel - bagażnik z domyślnym zapasowym kołem pełnowymiarowym liczy jedynie 304 litry (350 jest z dojazdówką dostępną jako opcja) - 1.4TSI nie jest młodym silnikiem - choć wersja 122KM debiutowała w 2007 to jedak ogólnie 1.4TSI w różnych wersjach jest produkowany od 2005 roku (już w 2006 otrzymał tytuł "Best Engine, 1-liter to 1.4-liter category"). Do tej pory wyprodukowano ok. 3 mln tych silników. Z pewnością można już mieć jakiś pogląd o ich wytrzymałości. - tsi 122km którym jeżdzę spala w Warszawie najczęściej ~8,5 l/100km (od 6,7 do 10). w trasie zgoda typowo 7, a nawet 8l (można dużo mniej, ale to nie dla mnie). Dla porównania w tych samych warunkach miejskich 1.6 spalał mi ok 9-10l, 1.8 ok. 11l, 1.5 dCi ok 7l. - wcale nie trzeba go kręcić żeby dynamicznie jeździć i to jest właśnie jego główna zaleta - faktycznie od 1500 obr ciągnie bardzo ładnie do przodu, w zasadzie jeżdżę jak wcześniej dieslem dCi, tj. w przedziale 1500-3000 obr (gwoli ścislości w dCi jazda zaczynała się trochę wyżej) - główna wada: duży czas oczekiwania na zamówiony samochód (4-5m-cy) i praktycznie brak promocji

~finka 2009-10-15

No tak Opel Insignia. Współczuję. Braku estetyki, nadmiaru forsy-kup kilku dzieciom obiady w szkole wiejskiej, pasażerom na tylnej kanapie walącym czerepem w dach na nierównościach jezdni.

~Do Milch 2009-10-15

Panie Milch - Włoska technika jest OK, a nawet więcej niż OK, mają rzeczywiście sporo dobrych rozwiązań, ale niestety: jakość jest średnia a niezawodność poniżej średniej !!! Nawet koreańskie padaki są bardziej niezawodne LOL WSTYD !!! Niestety. Gdyby poprawili niezawodność, do poziomu średniej europejskiej to dziś bym jeździł Alfą Romeo 159, a tak mam nudnego Opla Insignia...

~Milich 2009-10-09

Np włoska tecnika to wymuslone przez fiata silniki diesla z systemem cammon rail które dopiero od roku stosuje VW. Jego tecnika pompowtrysliwaczy jakoś sie nie upowszechniła i z niej zrezygnowali Pierwszym samochodem z systemem cammon raila na śwoecie była Alfa 156. Nie operujmy błędnymi stereotypami ale faktami. A nowy silnik Fiata 1.8 Turbo benzyna 200 km i 320 nm momentu. Vw nie ma w tej klasie silników o takich parametrach Uważam że technologicznie włosi w niczym nie ustępują niemcom. Nie będę już pisał o Ferrari i F1

~reset 2009-10-09

Co i kto porównuje niemiecką technologię do włoskiej , nie piszę tu o konkretnych markach ale Niemcy zawsze produkowali auta surowe ale wytrzymałe i na pewno bardziej niezawodne niż włoskie

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport