mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Volkswagen Passat Variant: Ta sama melodia

Volkswagen Passat Variant: Ta sama melodia

Nie jest pozbawiony wad, jednak w klasie średniej to wciąż do niego muszą równać konkurenci. Tym razem na testy do naszej redakcji trafiła wersja kombi, taka trochę mini-ciężaróweczka, którą z powodzeniem przewieziemy niemal cały domowy sprzęt RTV-AGD, bez wyrzeczeń spakujemy się na dwutygodniowy urlop w typowym układzie rodzinnym 2+2, a wszystko przy zachowaniu komfortu i właściwości jezdnych na całkiem wysokim poziomie.

Volkswagen Passat Variant: Ta sama melodia
Obecna generacja Passata dobija już powoli do swoich trzecich urodzin. Siłą rzeczy nie można już mówić o tym modelu w kategoriach nowości, jednak nawet w momencie debiutu rynkowego taka opinia była mocno karkołomna. I to właśnie jest jeden z głównych zarzutów, jaki można postawić Passatowi. Włodarze niemieckiego koncernu, zasiadający w swoich fotelach w Wolfsburgu, chyba uznali, że linie Passata są całkowicie ponadczasowe i większe zmiany nie są mu absolutnie potrzebne. Żeby nie było - nie, nie jestem za rewolucją stylistyczną na wzór poprzedniej generacji Hondy Civic czy sukcesywnie wprowadzanych obecnie modeli Kii, natomiast chciałbym, jako potencjalny właściciel nowego Passata, wyróżniać się zdecydowanie np. od sąsiada, który tego samego Volkswagena ma już od znacznie dłuższego czasu.

Bardziej jestem już w stanie zaakceptować "stałość" stylistyczną, jaką serwuje nam Volkswagen w kabinie Passata. Przede wszystkim z tego względu, że zdecydowanie mniej osób będzie zaglądać do wnętrza auta. Dostępność różnych wariantów wyposażeniowych, dodatkowych elementów wyposażenia, kolorystyki wnętrza sprawia ponadto, że mam więcej możliwości spersonalizowania wnętrza. No i może najważniejsze - podobnie urządzone wnętrze będzie sprawiać, że nie mam obawy przed zajęciem miejsca za kierownicą w innym Passacie (a nawet innym modelem Volkswagena), stąd szansa, że mój kolejny model również będzie nosił na atrapie chłodnicy logo w kształcie dużego "W".

Wnętrze najnowszego Passata możemy pochwalić w kilku punktach. Po pierwsze za rewelacyjną ergonomię połączoną ze swego rodzaju minimalizmem, a wszystko zgodnie z tzw. niemieckim porządkiem. Choć na pokładzie testowanego egzemplarza mieliśmy kilka urządzeń pokładowych, dość zaawansowanych technicznie, to jednak środkowa konsola nie została przeładowana nadmiarem przycisków. Obsługa całości jest mocno intuicyjna, niemal od razu wiadomo, co do czego służy. To samo z obsługą komputera pokładowego oraz różnych, obsługiwanych przez kierowcę, systemów jazdy. Czytelność - siedmiocalowego wyświetlacza, komputera pokładowego, analogowego zegara - również bez zarzutu. Oba przednie fotele pozwalają zająć wygodną pozycję osobom o różnych gabarytach - odpowiednio miękkie i długie siedzisko, niezłe trzymanie boczne i możliwość regulacji w kilku płaszczyznach zapewniają komfortową podróż na dłuższym dystansie.

Jest duża szansa, że wygodną podróż będą mieć zapewnioną także osoby z tylnej kanapy. Tylko w sytuacji, gdy za wysokim, ponad 190-centymetrowym kierowcą zasiądzie równie wysoki pasażera, będzie on wciskał się kolanami w oparcie fotela. W pozostałych konfiguracjach miejsca na nogi, na ramiona oraz na głowę nie powinno nikomu zabraknąć. Również piątka osób na pokładzie nie jest zadaniem z tych ekstremalnych, choć gdy mówimy o wygodzie, lepiej środkowe miejsce przekształcić w funkcjonalny podłokietnik. Passat imponuje nie tylko ilością miejsca w kabinie, ale również w części bagażowej. 603 litry pojemności w standardzie, do tego wyjątkowo ustawnych pozwolą spakować wiele niepotrzebnych, z punktu widzenia np. ojca rodziny, rzeczy na wakacyjny wyjazd. A jeśli czeka nas zmiana miejsca zamieszkania, Passat Variant może nam posłużyć jako osobista bagażówka. 1.731 litrów to już wielkość, do której pomieścimy niemalże wszystkie domowe sprzęty.

Aluminiopodobne plastiki, posrebrzane wstawki tylko na moment mogą nam przysłonić oczy. Passat, choć z pewnością szefowie Volkswagena nie mieliby nic przeciwko temu, to jednak nie jest segment premium. Daleko może nie ma, ale zwykłe plastiki, miejscami zbyt twarde i podatne na zarysowania dyskwalifikują go do tego miana.

Pod maską naszego testowego Passata Varianta, można by rzec, klasyka gatunku. Dwulitrowy turbodiesel z rodziny TDI znany jest z różnych konfiguracji i z bardzo dużej liczby modeli, którym świadczy swoje usługi. W naszym konkretnym przypadku za rozpędzanie auta odpowiedzialne było stado, liczące sobie 140 koni mechanicznych. Wielkość taka nie porywa, jak i uzyskiwane osiągi, bo raczej trudno za takie uznać 10-sekundowy czas sprintu do 100 km/h. Nie ma też oczywiście tragedii, choć w mieście trudno będzie się liczyć w ulicznych wyścigach spod świateł do świateł, to jednak w trasie 320 Nm maksymalnego momentu obrotowego (dostępnego już od 1.750 obr/min) zapewnia autu więcej niż poprawną elastyczność. Gdyby jeszcze tylko przełożenia manualnej skrzyni biegów nie były tak długie... Maksimum momentu dostępne od tak niskich obrotów sprawia jednak, że nawet w ruchu miejskim sięganie do lewarka zmiany biegów nie musi być na szczęście czynnością bardzo częstą.

Do tej jednostki napędowej mamy właściwie jedno zastrzeżenie. Gdy jest zimna, słabo rozgrzana dość wyraźnie informuje nas, z jaką technologią mamy do czynienia. Nowoczesne diesle potrafią już tak cicho pracować, że określenie tylko na słuch, z jakim rodzajem silnika mamy do czynienia, bywa złudne. W tym jednak przypadku nie ma z tym większego problemu. Przydałoby się lepsze wyciszenie komory silnika.

Zastosowana w tej wersji technologia BlueMotion ma jeden cel - ograniczyć zużycie oleju napędowego. Po tygodniowym teście mogę z czystym sumieniem stwierdzić, że to zadanie Passat Variant wykonuje więcej niż dobrze. Pamiętajmy, że mamy do czynienia ze stosunkowo ciężkim autem, którego masa własna to niemalże półtorej tony, dlatego tak należy ocenić niewiele ponad siedem litrów, jakie auto "wypija" podczas miejskiego ruchu na każde 100 przejechanych kilometrów. A gdyby jeszcze delikatniej obchodzić się z pedałem przyspieszenia..., nie, raczej rezultat 5,6 l/100 km, jaki podaje w oficjalnych katalogach Volkswagen, będzie ciężko uzyskać. Bliżej do tego sukcesu, gdy opuścimy rogatki miast. Podawanych przez producenta czterech litrów na 100 km nie udało nam się osiągnąć, ale i tak 5,2 l/100 km w trasie brzmi całkiem przyjemnie. Na upartego, na jednym baku jesteśmy w stanie przejechać z Sopotu do Zakopanego i z powrotem.

Komfort, jaki zapewniają przestronne wnętrze i wygodne siedzenia, nie zdał by się na nic bez odpowiednio pracującego układu zawieszenia. Passatem, także w odmianie Variant, nie musimy bać się toru przeszkód w postaci zmieniających się warunków drogowych. Dziury, poprzecze nierówności, koleiny są odczuwalne, ale nawet dłuższa jazda nie jest w stanie wyprowadzić nas z równowagi. Układ kierowniczy jest na tyle czuły, że świetnie informuje nas, co się dzieje na styku kół z powierzchnią drogi, jednocześnie pozwala cały czas trzymać kontrolę nad autem.

Czy 90 tysięcy złotych to dużo za nowe auto z segmentu D prosto z salonu? Nim odpowiecie na to pytanie, proszę zauważyć, że nie ma żadnych szans, by tym autem był Volkswagen Passat w wersji Variant. Ceny tego modelu startują od 91.690 zł, ale 122-konny wariant mało kogo może zadowolić. Passata z takim silnikiem, jak wersja testowa, możemy mieć już od 110 tys. zł, czy jednak jest w stanie zadowolić kogoś podstawowa wersja wyposażeniowa (Trendline)? Summa summarum, by stać się posiadaczem podobnie wyposażonej wersji "paska", musimy wyłożyć sporo, a jeśli zapomnimy się przy przeglądaniu dodatkowo płatnych opcji (ze trzy strony A4), to możemy bardzo szybko dojść do poziomu 120, 130, 140 tysięcy, a nawet i większego.

Volkswagen Passat Variant to bezsprzecznie klasyka gatunku. Kombi, którego zadaniem jest zapewnienie dużej ładowności, wygodnego wnętrza, praktycznych rozwiązań. I taki jest właśnie Passat od lat. Jednych ta niezmienność może denerwować, jak pokazują jednak statystyki, klienci swoimi decyzjami zakupowymi "głosują" zdecydowanie za zachowaniem tej ciągłości. Zachowują się przy tym jak inżynier Mamoń, któremu podobają się melodie, które już raz słyszał. Nawet, jeśli cena wydaje się być trochę przesadzona...

Sprawdź dostępne konfiguracje:

Volkswagen Passat
Volkswagen Passat
Cena podstawowa już od: 94 190 PLN brutto
Dostępne nadwozia: coupe-4dr. kombi-5dr. sedan-4dr.

Podobne wiadomości:

Volkswagen Gira - przyszłość podróży

Volkswagen Gira - przyszłość podróży

Technika 2016-11-30

VW Arteon następcą CC

VW Arteon następcą CC

Aktualności 2016-11-28

Komentuj:

~ddd 2013-06-28

passat to jednak passat, elegancka linia, praktyczne rozwiązania, duża kabina, ergonomia, wygoda, nowoczesne rozwiązania, a to że wugląda jak poprzednik? popatrzcie co się sprzedaje, nie dziwię się że władze VW nie nalegają na zmiany rewolucyjne w wyglądzie nadwozia oraz wnętrza

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport