mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Volkswagen Polo R-Line: Co za dużo, to zbyt drogo

Volkswagen Polo R-Line: Co za dużo, to zbyt drogo

Cenniki producentów bardzo często skrywają wersje, na które nikt o zdrowych zmysłach (lub ograniczonym budżecie) nigdy by nie spojrzał. Volkswagen Polo R-Line wygląda świetnie, bardzo przyzwoicie jeździ, a do tego kosztuje obłędne pieniądze, za które można kupić większego Golfa. Czy taki samochód ma sens?

Volkswagen Polo R-Line: Co za dużo, to zbyt drogo

Wersja R-Line w przypadku Volkswagena to pewna analogia w stosunku do S-Line stosowanego w autach z Ingolstadt. Oznacza to sportowy wygląd, bogatsze wyposażenie, ale niekoniecznie idzie to w parze ze stricte sportowymi osiągami. Trzydrzwiowe, białe Polo z przyciemnionymi szybami, otwieranym dachem i dużymi kołami wygląda świetnie. Wystarczy chwile na niego popatrzeć, by pomyśleć, że jest to samochód idealny w swoim segmencie.

Polo to z pozoru samochód stworzony do warunków miejskich. Jednak gdy wgłębimy się w szczegóły niekoniecznie musi tak być. Pierwsza rzecz, która zacznie nas denerwować po spędzeniu kilku godzin w warunkach miejskich to jego trzydrzwiowe nadwozie. Może wygląda ładnie, ale bardzo szybko przekonamy się, że dłuższe drzwi są cięższe, a do tego utrudniają wysiadanie na ciasnych parkingach. Kolejna sprawa to zajmowanie miejsca w drugim rzędzie foteli. Żeby pasażerowie mogli wygodnie usiąść z tyłu, konieczne było wyjechanie spomiędzy stojących obok aut.

Mniejszy brat Golfa nie jest samochodem rodzinnym, ale w warunkach 2+1 spełni się doskonale. Do pewnego czasu, bowiem ilość miejsca z tyłu na nogi robi się mocno ograniczona, gdy miejsce chce zająć dorosły pasażer. Z przodu nie będziemy narzekać na przestrzeń. Mimo, że mieliśmy do czynienia z ultra-drogą wersją tego modelu na pokładzie nie znalazła się skórzana tapicerka. Lekko profilowane fotele zapewniały dobre trzymanie boczne oraz komfort nawet na długich dystansach.

Trochę więcej zastrzeżeń można mieć do wyglądu kokpitu. Deska rozdzielcza jest bardzo skromna, ale czytelna. Po środku pojawił się duży dotykowy ekran, ale niestety zabrakło w nim nawigacji. Kolejna sprawa to łącze USB. Konkurenci z Korei od dawna stosują takie wejście w standardzie, a Volkswagen od wielu lat upiera się nad swoim formatem kabla, który kupimy tylko w salonie, a do tego kosztuje krocie.

Plus za ilość schowków i uchwytów. Praktycznie dookoła nas znajdują się pojemniki w których możemy ukryć codzienne szpargały. Plus za dodatkowe schowki pod przednimi fotelami. Największy schowek znajduje się jednak za tylną klapą. W standardzie oferuje 280 litrów, które spokojnie wystarczą na spakowanie dwóch dużych toreb. Do dyspozycji mamy także miejsce pod podwójną podłogą.

End



Pod maską Polo rządzą małe jednostki. Tym razem w modelu ze znaczkiem "R" na grillu pracował silnik TSI o pojemności 1,2 litra. Bezpośredni wtrysk i turbodoładowanie zaowocowały w maksymalną moc o wartości 105 KM. Niby niewiele, ale w połączeniu ze 175 Nm maksymalnego momentu obrotowego, auto bardzo ochoczo wkręca się na obroty. Setka pojawia się na liczniku w czasie bliskim 10 sekund. Prędkość maksymalna według katalogu to 190 km/h. Bardzo dużym plusem tej jednostki jest jej elastyczność oraz wysoka kultura pracy. Podczas pracy na biegu jałowym praktycznie jej nie słychać. Głośno robi się dopiero przy prędkościach autostradowych. Spalanie tego silnika zależy od stopy kierowcy. Jeżeli będziemy się starać to bez problemu uzyskamy wynik na poziomie 5l/100km. Z kolei podczas jazdy w mieście na komputerze może się wyświetlić wynik w postaci 9l/100km.

Zawieszenie sprawdza się podczas dynamicznej jazdy. Auto nie przechyla się w zakrętach, układ kierowniczy jest raczej bezpośredni i daje dobre poczucie tego, co dzieje się miedzy kierownicą, a asfaltem. Trochę gorzej, gdy przyjdzie nam jechać po nierównościach. Problemy z tłumieniem i twardość zawieszenia podkreślają siedemnastocalowe koła z oponami o profilu 40.

Konsekwencją całkiem niezłego wyglądu Volkswagena Polo R-Line jest jego cena. Standardowy model z silnikiem 1.2 TSI kosztuje trochę ponad 55 tys. zł. Gdy dołożymy do tego wyposażenie Highline oraz pakiet R-Line plus kilka opcjonalnych dodatków to cena sięga ponad 65 tys. zł. Za taką cenę kupimy już większego (ale niekoniecznie lepiej wyposażonego Golfa). Kto zatem może zainteresować się takim samochodem, skoro mimo zadziornego wyglądu nie ociera się on o segment „hot hatch”? Może to być ciekawa alternatywa dla osób, które poszukują bardzo dobrze wyposażonego malucha, ale nie bardzo interesują się lajfstajlowym klimatem jaki wiąże się z zakupem MINI czy Citroena DS3. W tym przypadku cenowo Polo wypadnie dużo lepiej, a do tego nie wydaje się być „lanserski”. Dla fanów osiągów w cenniku znajduje się jednak ciekawa pozycja - Polo R WRC.

Sprawdź dostępne konfiguracje:

Volkswagen Polo
Volkswagen Polo
Cena podstawowa już od: 44 990 PLN brutto
Dostępne nadwozia: hatchback-5dr.

Podobne wiadomości:

Volkswagen Gira - przyszłość podróży

Volkswagen Gira - przyszłość podróży

Technika 2016-11-30

VW Arteon następcą CC

VW Arteon następcą CC

Aktualności 2016-11-28

Komentuj:

Brak komentarzy! Wypowiedz się, jako pierwszy!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport