mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Volkswagen Sharan 2.0 TDI DSG: Sharak

Volkswagen Sharan 2.0 TDI DSG: Sharak

Przez bardzo długi czas Volkswagen po macoszemu traktował swojego flagowego vana. Dwa lata temu przypomniał jednak sobie o nim i wprowadził do sprzedaży trzecią generację popularnego wśród wielodzietnych rodzin Sharana. Auto bliskie perfekcji. Niestety też z jedną poważną wadą.

Volkswagen Sharan 2.0 TDI DSG: Sharak
W zasadzie nowego Volkswagena Sharana powinienem przypisać do drugiej generacji. Ta, którą producent z Wolfsburga sprzedawał od 2003 roku, była w zasadzie mocnym faceliftingiem pierwszej, pamiętającej jeszcze połowę lat 90. Ale, niech im będzie. Co zatem naprawdę zmieniło się w tym "rodzinnym biznesie"? Na początek suche dane.

Sharan nr 3 jest znacznie, znacznie większy od swojego poprzednika. Mierzy 4,85 m długości (aż o 22 cm więcej) i 1,9 m szerokości (+9,2 cm). Jest natomiast nieznacznie niższy, co miało spowodować, że sylwetka auta nie będzie się kojarzyć z dużą lodówką. O tym jednak później. To, że Sharan zajmuje więcej miejsca na drodze oznacza także, że może zabrać na pokład więcej walizek - 300 l. przy 7 osobach, 885 l. przy 5 i oszałamiające 2297 l. przy 2 umożliwiając jednocześnie przewóz bagażów o długości dochodzącej do niemal 2,2 m.

Dla potencjalnych nabywców tego auta ważniejsze będzie jednak coś innego - odsuwane drzwi drugiego rzędu. Koniec z obijaniem ich przez dzieciaki podczas wysiadania, koniec z niewygodnym dostępem do siedzeń podczas montażu fotelików. Wystarczy pociągnąć za klamkę, wcisnąć przycisk na konsoli środkowej, słupku B lub na pilocie kluczyka, a odsuną się automatycznie niczym wrota Sezamu. Niektórzy z was mogą się teraz zastanawiać: "Czym się tu podniecać?" Zapytajcie właścicieli Fordów Galaxy i Renault Espace, jak bardzo takie rozwiązanie ułatwiłoby im życie.

Zresztą Volkswagen Sharan ma więcej prorodzinnych gadżetów na pokładzie. Między innymi trzy osobne i bardzo wygodne fotele w drugim rzędzie. Każde przystosowane do montażu fotelików za pomocą Isofix. Kolejne dwa miejsca ukryte są pod płaską podłogą bagażnika. Może sam proces ich rozłożenia wymaga trochę siły, ale bez problemu zmieszczą się tam pasażerowie do około 175 cm wzrostu. W dodatku fotele są naprawdę komfortowe. Widać, że w Volkswagenie mocno wzięli sobie do serca sposób eksploatacji Sharana przez przyszłych klientów. Jedyna wada tego rozwiązania to cena - za uczynienie Sharana autem 7-osobowym potrzebna jest dopłata od około 3200 zł przy najtańszej do 5300 zł w przypadku najdroższej wersji wyposażeniowej.

Przejdźmy teraz do miejsc ulokowanych najbliżej przedniej szyby. Tam również jest spora ilość miejsca. Koszykarzom i siatkarzom również będzie podróżować się komfortowo. Zakres regulacji foteli - możemy doposażyć się w elektrykę - daje możliwość precyzyjnego dopasowania się za kółkiem. Sama aranżacja przedniej części kabiny nie porywa niczym szczególnym. Wszystko dobrze znamy już z Golfów i Polo, ale niestety tych poprzednich generacji, które pamiętają jeszcze twarde i chropowate plastiki ulokowane poniżej panelu klimatyzacji. Szkoda, że tutaj producent mocno spuścił z tonu, bo wnętrze Sharana w ten sposób straciło na przytulności, a co najważniejsze na jakości. A dodam, że w teście mówimy o najwyżej wersji wyposażeniowej Highline, z beżową tapicerką z Alcantary, przyciemnianymi szybami i panoramicznym dachem, rozbudowanym panelem nawigacyjnym, za które notabene trzeba dopłacić po kilka tysięcy w polskiej walucie.

Skoro jesteśmy przy pieniądzach. Sharana możesz kupić już za nieco ponad "stówkę". Klimatyzacja "Climatronic" , elektryka szyb i lusterek oraz radio dostaniesz w cenie. Podobnie jak komputer pokładowy, ESP oraz 7 poduszek powietrznych. Ale jeśli chcesz mieć odsuwane elektrycznie drzwi, musisz dorzucić kolejne 2810 zł. I tak opcja za opcją wędrujemy po drabince wariantów wyposażenia, gdzie przy kwocie 144 790 zł zatrzymujemy się przy wersji prezentowanej w teście. No, nie jest to do końca prawda, ponieważ do tego dochodzą wspomniane (i nie wspomniane) przeze mnie opcje, które windują cenę o kolejne 20 tys. zł. Pocieszenia nie będzie, u konkurentów jest podobnie.
Skoncentrujmy się jednak na Sharanie. W tej kwocie pod maską vana pracuje już najdroższy, z dostępnych w ofercie silników wysokoprężnych o pojemności 2.0 l. TDI, który generuje 170 KM, które można poczuć przy 4200 obr./min. Maksymalny moment to z kolei 350 Nm pomiędzy 1750 a 2500 obr./min. Wraz z dwusprzęgłową skrzynią DSG takie wartości sprawiają, że VW Sharan może jawić się jako dynamiczny van, z niezłą elastycznością silnika. Jeśli jedziesz "na pusto" faktycznie tak jest. Czasami możesz nawet zapomnieć, że za swoimi plecami podąża jeszcze trzy metry blachy. W trybie "rodzinnym" z kolei czuć, że silnikowi napędzanie auta przychodzi już zdecydowanie trudniej. Nie należy tego jednak traktować w kategorii dramatu, tym bardziej, że do przejechania 100 kilometrów Sharan potrzebuje około 7-8 l. oleju napędowego, a dzięki 70 l. zbiornikowi, jego dystans na jednym baku to ponad 1200 km.

Większy problem pojawia się natomiast, gdy chcesz szybko wykonać wyprzedzanie. DSG potrzebuje odrobinę czasu do namysłu, by uporządkować biegi. Jest to dla mnie o tyle zaskakujące, bo uważam ten mechanizm za jedną z lepszych przekładni z pokaźnej rodziny "automatów" i nie jestem w stanie sobie przypomnieć, czy w jakimkolwiek innym modelu Volkswagena, DSG działa w takich newralgicznych sytuacjach równie ospale. Podczas spokojnych manewrów na szczęście wszystko wraca do normy.

Muszę się przyznać, że od czasu kiedy po raz pierwszy poprowadziłem takie "arcydzieło" jak Ssangyong Rodius, w każdym kolejnym vanie podświadomie doskwiera mi syndrom autobusu PKS. Objawia się on tym, że przejeżdżając po nierównościach echo wypełnia tą ogromną przestrzeń za przednimi fotelami. Do tego pozbawione jakichkolwiek oznak tłumienia i stabilności zawieszenie powoduje, że mam ochotę napić się wanny rumu i pójść spać. W przypadku Sharana nie ma się czego obawiać, bo sama jazda zaskakuje pozytywnie. Zawieszenie jest zwarte, amortyzatory może odrobinę zestrojone za miękko, ale całość nie budzi jakichkolwiek zastrzeżeń. Celowanie w drogę tym vanem również jest precyzyjne, choć nie tak jak w mniejszych modelach. No, ale fakt, że Sharan powstał na płycie Golfa, wcale nie musi oznaczać, że van będzie jeździł tak samo jak kompakt i tak samo jak... Galaxy, które w tej kategorii nie ma sobie równych.

Zresztą rywal spod znaku "błękitnego owalu" ma jeszcze jednego asa w rękawie - design. Niestety, to najbardziej szwankuje w Sharanie. W przypadku testowanego egzemplarza sytuację stara się ratować nadwozie w kolorze toffi, ale co w przypadku innych? Poza światłami do jazdy dziennej w technologii LED w wyglądzie tego modelu zmieniło się naprawdę niewiele. Co gorsze, Sharan jest niemal identyczny jak mniejszy Touran. W każdym innym aspekcie jak: komfort, przestrzeń, praktyczność wypada dobrze, a nawet bardzo dobrze. Stylistyka jest natomiast tak apetyczna jak pusta lodówka, a to na pewno nie zachęci młodych ludzi do założenia rodziny.

Sprawdź dostępne konfiguracje:

Volkswagen Sharan
Volkswagen Sharan
Cena podstawowa już od: 116 690 PLN brutto
Dostępne nadwozia: van-5dr.

Podobne wiadomości:

Volkswagen Gira - przyszłość podróży

Volkswagen Gira - przyszłość podróży

Technika 2016-11-30

VW Arteon następcą CC

VW Arteon następcą CC

Aktualności 2016-11-28

Komentuj:

~sdf 2013-01-20

Mnie tam bardziej podoba się Galaxy, ale gdyby akurat urodziły się czworaki to pewnie bym wybrał VW. To jest ten segment rynku, w którym wizerunek solidności wygrywa. PS, kolega jeździ dokładnie takim Sharanem i bardzo sobie chwali, a przesiadł się z młodego A4.

~hitch5 2013-01-17

Akurat design to kwestia gustu, moim zdaniem galaxy jest paskudny, a sharan znośny. Potwierdzają to ubiegłoroczne wyniki sprzedaży w Polsce.

~J.B. 2013-01-15

dzięki za uwagę, już poprawione

~sdf 2013-01-14

Długość się wam omsknęła. Nie 4,58m, tylko 4,85m.

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport