mojeauto.pl > motogazeta > Testy samochodów > Volvo XC90 D5 Inscription AWD: Lew Północy

Volvo XC90 D5 Inscription AWD: Lew Północy

Piesi obracają głowy, a kierowcy innych pojazdów szeroko otwierają usta. Wszyscy podziwiają nowe Volvo XC90. Ludzie podchodzą, zaczepiają, zagadują i nie mogą wyjść z podziwu. Tak, XC90 wjechało na rynek niczym król Gustaw Adolf ze swoim wojskiem na ziemie rosyjskie. Tylko, czy Lew Północy nie ugrzęźnie ze swoim wojskiem już w koszarach?

Volvo XC90 D5 Inscription AWD: Lew Północy
Made by Sweden
11 miliardów dolarów – tyle kosztowało opracowanie i produkcja nowego Volvo XC90. Kupa forsy, ale jeśli wyłożę wszystkie karty na stół i przypomnę, że poprzednik w sprzedaży oferowany był przez 13 lat, to tak pokaźną kwotę musiało udać się nazbierać. A poważnie mówiąc, to zabezpieczenie finansowe zagwarantowali Chińczycy z Geely Autmobile Holdings. Spokojnie, drodzy malkontenci – to nie jest chińskie auto. XC90 w całości zostało opracowane i powstało w Szwecji. Nowe Volvo XC90 z poprzednikiem łączy jeden element,  kształt tylnych reflektorów.

Szwedzki SUV został nakreślony na nowo, wszystko wystartowało od pustej kartki. Finalna stylistyka jest strzałem w dziesiątkę, jak na obecne czasy. Ogromna bryła nadwozia z szerokimi przetłoczeniami i długimi zwisami. Aż chce się powiedzieć, że do tej pory było to domeną niemieckich marek. Logo Volvo rozmiarów kuchennego talerza, osłona chłodnicy niczym stalowa krata strzegąca głównej bramy i wejścia do zamku. I w końcu wizytówka samochodu, czyli przednie reflektory ze światłami dziennymi w formie poziomo leżącej litery „T” i diodowe reflektory (dopłacamy, za drogowe świała Full LED – 6280 zł). Masywna sylwetka przodu auta wraz z wymienionymi wyżej elementami, sprawiają, że każdy odwraca głowę i spogląda na nowe XC90 z podziwem.

Komnata króla
Gdy samochód stoi zaparkowany na parkingu i podchodząc do niego, odblokowujesz zdalnie sterowanym kluczykiem zamki, karoseria rozbłyskuje ciepłym oświetleniem. Zaś wnętrze wydaje się być przytulne. Jak gdyby ktoś nagle rozpalił ogień w kominku, mroźną zimą, gdzieś na dalekiej północy. Nie czekam długu, tylko zajmuję fotel kierowcy.

Po… gdzie tam poprawa jakości, w kabinie widać ogromny skok jakościowy w stosunku do pierwszego XC90. Miękkie w dotyku materiały, wysokogatunkowa skóra i do tego wykończenie materiałem przypominającym plecionkę z nici aluminium. Także do tego wnętrza dotarła moda na „fortepianową”, błyszczącą czerń. Rozglądam się, dotykam i sprawdzam. Zgrzyt pojawia się, gdy zauważam, iż podsufitka bardzo miękka, zdaje się być cienką, jakby z samochodu zupełniej innej klasy. Później zauważę jeszcze niedokładne spasowanie listwy ozdobnej od strony pasażera, ale wybaczam to. Środek jest jak wygodna kanapa, w której chcesz się zatopić i relaksować się.

Każdy z foteli, nawet tych trzeciego rzędu (dopłata 7 600 zł za dwa dodatkowe fotele), jest wygodny i tylko głupiec będzie narzekał na ich komfort. W trzecim rzędzie da się podróżować, a dyskomfort odczują jedynie osoby słusznej budowy ciała. Kierowca może regulować swój fotel w kilku kierunkach, łącznie z podpórką ud, boków oraz odcinka lędźwiowego. Z poziom tabletu, znajdującego się na konsoli centralnej, można obsługiwać również fotel pasażera. Na boku fotela pasażera znajdziemy delikatny akcent, wszytą w tapicerkę, małą, szwedzką flagę. Zapinając pas, dostrzegam na nim datę 1959, okazuje się, że to rok, na kiedy datowane jest po raz pierwszy seryjne wykorzystanie przez Volvo pasów bezpieczeństwa biodrowo-ramiennych.

Komputer  na kołach
O XC90 bardziej niż samochód, można powiedzieć, że jest to naszpikowany podzespołami komputer z czterema kołami. Wszystkim sterujemy poprzez 9-calowy tablet. Jego opracowanie zajęło 4 lata, a Volvo w pracach otrzymało wsparcie od Apple. Działa on prosto, ale nie można traktować jego obsługi jak tę znaną mi z mojego smartfona. Tu mam ekran „główny”, na którym prezentowane są cztery pasy funkcyjne – nawigacja, klimatyzacja, multimedia, ustawienia audio lub wiadomości dotyczące statusu samochodowego. Aby skorzystać z rozszerzonego menu, przesuwamy palcem w lewo lub w prawo. Menu ustawień otrzymujemy poprzez przesunięcie go z góry. Wszystko, gdy tylko załapiemy schemat działania, jest bardzo proste. Obsługa wielu elementów to kwestia naciśnięcia odpowiedniej ikony na ekranie – jak np. automatyczne składanie zagłówków tylnych foteli. Ekran dotykowy ma wadę, którą osoby pedantyczne będzie doprowadzał do szału. Na powierzchni zostają ślady, odciski po palcach. Słyszałem głosy narzekające na pokrętło, przypominające kurek od kuchenki gazowej. Osobiście popieram pomysł Volvo na to rozwiązanie kwestii rozruchu silnika, jest oryginalne i to się ceni.

Muzyka
Testowana wersja wyposażeniowa Inscription otrzymała dodatkowy zestaw audio marki Bowers&Wilkins. Zestaw 19 głośników, z których kilka posiada membrany wykonane z kevlaru kosztuje 14 310 złotych. Ma on, jak żaden inny na rynku, dostarczyć dużą ilość najczystszego dźwięku oraz zaspokoić potrzeby tych, którzy w domu mają skomponowany wysokiej klasy sprzęt audio. Szpanem wśród znajomych jest funkcja, która ma odwzorować jakość dźwięku spotykaną w operze goteborgskiej.



Zestaw audio polecam, ale z jednym zastrzeżenie. Po konsultacji z moim znajomym inżynierem dźwięku doszedłem do wniosku, że dostęp do takiej osoby powinien mieć każdy, kto zdecyduje się na zakup XC90 z 19-głośnikowym zestawem audi. Przyda się ona w doradzeniu, z jakich ustawień korzystać do konkretnego gatunku muzyki i zrozumieć istotę dźwięku w tym samochodzie. Dopiero wtedy można czerpać z niego 100% potencjału.

Dwie tony kontra dwa litry
Szwedzi wszystkich zaskoczyli, gdy ogłosili jednostki napędowe, które trafią pod maskę XC90. Oba silniki, benzynowy i wysokoprężny charakteryzuje pojemność dwóch litrów. Polski oddział Volvo liczy, że 80% sprzedaży będą to wersje z silnikiem wysokoprężnym. Taką też testowaliśmy - D5 o mocy 225 KM z maksymalnym momentem równym 470 Nm.

Dwie tony muszą zostać wprawione w ruch przez dwulitrowy silnik turbodoładowany. A konkurencja w segmencie oferuje jednostki V6. Motor Volvo nie porywa dynamiką, przy przyspieszaniu czuć, że jednostka wysila z siebie ostatnie poty. W mieście to wrażenie zanika. Zdecydowanie polecam do XC90 jednostkę wysokoprężną. W teście XC90 D5 spaliło średnio 8,75 l paliwa na 100 km. Dystans maksymalny 800 km jest jednak dużym wyczynem, biorąc pod uwagę gabaryty i masę auta. Silnik ożeniony został z dobrze znaną 8-biegową skrzynią Geartronic, której pracę w tym aucie da się zauważyć, zdarzają się bowiem delikatne szarpnięcia przy zmianie biegów, czego nie doświadczyłem w testowanym nie tak dawno Volvo XC70. Moc i moment poprzez skrzynię trafiają na wszystkie koła, za co odpowiada Haldex V.  

Bulwarówka
W XC90 zadebiutowało zawieszenie pneumatyczne, dostępne na liście wyposażenia dodatkowego za kwotę 11 200 złotych. Wraz z nim dostajemy cztery tryby jazdy. Pierwszy eco, polepsza oszczędność paliwa, w trybie komfortowym nie odczujemy progów pokonywanych na osiedlowych uliczkach, zaś w Dynamic dostajemy zwiększoną reakcję auta. Oczywiście nie mogło zabraknąć trybu off-road.  W tym ostatnim, przy prędkości do 40 km/h, prześwit samochodu zwiększa się o 4 cm. Nie sprawdzałem właściwości terenowych, gdyż XC90 bliżej jest to typowej bulwarówki niż do pełnokrwistej terenówki. Osłony pod podwoziem zdradzały jednak, że ktoś kiedyś wjeżdżał poza asfalt. Dzięki zawieszeniu pneumatycznemu możemy obniżać bagażnik lub go podwyższać, gdy zajdzie taka potrzeba za pomocą przycisków umieszczonych w bagażniku.

Prawie 1000 km spędzonych w sumie za kierownicą Volvo XC90 uświadomiły mnie, że jazda tym autem to czysta poezja. Komfortowe zawieszenie, które wybiera każdą nierówność i eliminuje efekt nurkowania samochodu przy hamowaniu. W zakrętach buda nadwozia przechyla się, ale umówmy się, iż w tej klasie aut to normalka. Do tego systemy, jak Lane Assist czy bardzo inteligenty tempomat. Ten rozszerzony został o nowość, czyli funkcję Pilot Assit. Pozwala ona poruszać się w korku bez konieczności stałej ingerencji kierowcy. Samochód sam będzie dojeżdżał do samochodu poprzedzający i starając się utrzymywać  w pasie ruchu. Niestety, jest on kompletnie nieprzydatny w Polsce. Technologia wymaga, aby na jezdni były zawsze namalowane co najmniej dwa pasy ruchu. U nas jak wiadomo, nawet skrajna część jezdni nie jest oznaczano biała linią. System ten z pewnością już jest dopracowywany, więc autonomiczna jazda to kwestia czasu.

W Szwecji powstał poważny konkurent dla Niemieckich SUVów. To również dowód, że pod chińskimi rękami marka Volvo wcale nie musi zaliczyć upadku. Ten może jednak dla XC90 nastąpić jeśli, samochód okaże się bardzo awaryjnym. Skok jakości, systemy multimedialne muszą być warte swojej ceny. I tak jest z XC90, o ile za poprzednika płaciło się maksymalnie 290 tys.  dodatkami, tak teraz od tej kwoty zaczyna się cena XC90 D5 w wersji Inscription. Samochód, który testowałem posiadał na swoim pokładzie dodatki w cenie ok 100 tys. złotych. Końcowa cena tego egzemplarza to blisko 400 tys. złotych. Ale nie jest to aż tak istotne. Moim zdaniem auto jest warte swojej ceny.

Sprawdź dostępne konfiguracje:

Volvo XC90
Volvo XC90
Cena podstawowa już od: 229 900 PLN brutto
Dostępne nadwozia: suv-5dr.

Podobne wiadomości:

Concierge zatankuje i umyje Volvo

Concierge zatankuje i umyje Volvo

Aktualności 2016-11-21

Autonomiczna ciężarówka i 50 tys. puszek Budweisera

Autonomiczna ciężarówka i 50 tys. puszek...

Ciężarówki i Autobusy 2016-10-27

Komentuj:

~lm 2015-09-30

Piękne auto

~kajtek 2015-07-24

Ja też nie jestem zachwycony tym bublem. Ostatnio miałem się okazje nim przejechać i po pięciu minutach miałem dość. Tylko ładnie wygląda ale prowadzi się tragicznie. Jeśli chodzi o auta używane Gliwice, to zdecydowanie polecam Toyoty. sam ostatnio kupowałam w takim komisie: http://www.pewnyautomobil.pl/o-nas

~Mat 2015-07-21

Wstyd i żenada. W aucie klasy niby premium silnik klekota z jakiegoś żabojada, albo taniego helmuta. Cztery cylindry! Sromota!

~zorro 2015-07-21

Widziałem toto cudo na żywo, koreańsko chińskie gusta na pewno zadowoli... 8,75 w mieście w sferze pobożnych życzeń :) uprzedzam nie jeździłem tym toczydłem w mieście ale w cuda nie wierze..chyba że bashobory

~chlamu 2015-07-21

kawał porządnego auta

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Prześlij zdjęcie i zagraj o jedną z 30 nagród
Konkurs na 25-lecie magazynu "auto motor i sport". Zrób sobie zdjęcie z jubileuszowym wydaniem magazynu i prześlij je do nas koszystając z formularza na stronie. Masz szansę na wygranie jednej z 30 nagród. Weź udział!
Wydania cyfrowe auto motor i sport Wydania cyfrowe auto motor i sport