mojeauto.pl > motogazeta > Aktualności > Audi e-tron wjechał pod górę stoku narciarskiego

Audi e-tron wjechał pod górę stoku narciarskiego

Audi zaprezentowało możliwości elektrycznego napędu quattro nowego SUV-a e-tron. Niemcy zrobili to w swoim stylu.

Audi e-tron wjechał pod górę stoku narciarskiego

Pamiętacie zapewne akcję Audi z lat 80. ubiegłego wieku, gdzie na potrzeby reklamy Audi 100 z napędem quattro wspięło się na szczyt skoczni narciarskiej o nachyleniu 77 proc. Dokonał tego Harald Demuth w specjalnie przygotowanym egzemplarzu, asekurowanym liną zaczepioną na szczycie skoczni.

Teraz przyszedł czas na powtórzenie wyczynu, ale żeby nie było tak łatwo, wykorzystano stok o większym nachyleniu. Tym razem padło na jeden ze stoków narciarskich w Kitzbuhel. Mausefalle, bo tak nazywa się ta trasa, ma w końcowym 140-metrowej długości odcinku nachylenie 85 proc.

Audi e-tron - 8920 Nm momentu obrotowego

Samochodem, jaki stanął do zimowego wyzwania, był pierwszy w pełni elektryczny SUV marki – Audi e-tron. Nie do końca jednak seryjny, bo inżynierowie zmienili to i owo w napędzie. Chodziło jednak o to, by pokazać możliwości napędu na cztery koła, używanego przez niemiecką markę.

„Mausfalle” to najbardziej stromy fragment słynnej trasy zjazdowej „Streif” w austriackim Kitzbühel. By się na niego wspiąć, Audi e-tron wyposażone zostało w specjalny napęd quattro, z dwoma silnikami elektrycznymi zamontowanymi na osi tylnej i z jednym na osi przedniej.

Auto osiągnęło z tego zestawienia 370 kW mocy i moment obrotowy kół rzędu... 8920 Nm. Dało mu to pełną moc na stromym zboczu. Dodatkowo, by w pełni dostosować moment obrotowy i jego dystrybucję między kołami, Audi zmodyfikowało oprogramowanie samochodu. 19-calowe koła z kolcami opracowane specjalnie na potrzeby tego wydarzenia, zapewniły odpowiednią przyczepność na śniegu i na lodzie.

- Pokonanie 85-stopniowego nachylenia stoku na początku wydało mi się niemożliwe – mówi Mattias Ekström, który siedział za kierownicą tego specjalnego, technicznie rozbudowanego Audi e-tron. - Ale później nawet ja byłem zaskoczony tym, jak ten samochód radzi sobie w trudnym terenie – dodaje mistrz świata w rallycrossie. Przyznaje też, że ten wjazd był jednym z najbardziej niesamowitych doświadczeń w jego życiu.

Dla zachowania najwyższego bezpieczeństwa, Audi e-tron wyposażone zostało w klatkę bezpieczeństwa i wyścigowy fotel z sześciopunktowymi pasami. Dodano również asekurację, przez którą przebiegała lina bezpieczeństwa. Nie montowano tu wyciągarki.

Trzeba przyznać, że Audi potrafi w efektowny sposób chwalić się swoimi osiągnięciami. Wcześniej Audi e-tron poddawane było innym, widowiskowym testom, jak pokonanie trasy Pikes Peak w dół, przy użyciu jedynie hamowania regeneracyjnego, czy przejazd przez słoną pustynię w Namibii, a także zamknięcie auta w klatce Faradaya i poddanie działaniu bardzo wysokich ładunków.

Krótkie nagranie z najnowszego, zimowego przedsięwzięcia, znajdziecie poniżej.

Zobacz koniecznie: Wszystko o Audi
Tematy w artykule: Audi napęd elektryczny samochody elektryczne

Podobne wiadomości:

Seat Mii electric. Pierwszy elektryczny Seat

Seat Mii electric. Pierwszy elektryczny Seat

Aktualności 2019-12-13

Volkswagen e-Golf numer 100 000

Volkswagen e-Golf numer 100 000

Aktualności 2019-12-03

Komentuj:

Brak komentarzy! Wypowiedz się, jako pierwszy!

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij
VW walczy ze smogiem
VW walczy ze smogiem
Jego zapowiedź, że do 2050 roku stanie się neutralny pod względem emisji dwutlenku węgla nie jest deklaracją bez pokrycia...